Skocz do zawartości
Forum

mosia

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez mosia

  1. asiorek352mosiahej asiu fajnie, że jesteśmy razem. znowu w jednym miejscu. i mam nadzieję, że tym razem już nas nie opuścisz......Mosieńko my wszedzie razem to na ciążowy wątek też razem pójdziemy,zobaczysz kurde od razu mi się humor poprawia :))))))))
  2. mammaMosia Grunt to pozytywne myslenie :) albo nie myslenie hihi . Dobrze robisz ,ze wrzucasz na luz ,a zobaczysz ,ze ani sie nie ogladniesz a Fasoleczka pokrzyzuje Ci plany ( oczywiscie w ten pozytywny sposob) Powodzenia:)
  3. hej asiu fajnie, że jesteśmy razem. znowu w jednym miejscu. i mam nadzieję, że tym razem już nas nie opuścisz......
  4. przygnębienie 1. przy 2. pin 3. gnębienie 4. grzyb 5. bierny 6. nie 7. bez 8. bzy 9. niebie 10. niby kolorystyka
  5. witam :) stwórzmy nowe miejsce, gdzie będziemy mogły oczekiwać na nasze upragnione cele, dzielić się porażkami oraz powodzeniami. gdzie powoli będziemy czekać na spełnienie się naszych marzeń....zapraszam :) to może ja zacznę. jeśli chodzi o starania, zeszły na drugi plan. a praktycznie staram się o nich nie myśleć. nie daję rady martwiąc się ciągle, że się nie udaje. stawiam na razie na zioła. wystarczy na razie chemii. mam na to 2 miesiące. potem chcę iść na studia. jakieś podyplomowe. i zbudować dom. to tyle jeśli chodzi o te największe plany. a Wy???? lista obecności mosia asiorek352 madzia86 żaneta22 martek73
  6. na pościeli leżał tylko krótki liścik
  7. już nie miałaś gdzie czuć????
  8. przygotowałam śniadanko, zachodzę do sypialni a tu
  9. pogrzebanie 1. pogrzeb 2. Anie 3. por 4. poza 5. pan 6. pani 7. nie 8. pora 9. progi 10. perz jakościomierz
  10. najpierw do garderoby po odpowiedni strój
  11. o jak fajnie :) a wiesz, miałam ci pisać smsa
  12. wyskoczyłam spod kołderki
  13. mrugnął do mnie znacząco a ja
  14. najpierw spojrzałam na męża
  15. hej. mam taki pomysł na nową zabawę. napiszmy razem opowiadanie. wiadomo im więcej humoru tym lepiej. tylko prosiłabym o "ładne" słownictwo :) to ja zacznę: Był piękny majowy poranek. zapraszam do wspólnego tworzenia dzieła polskiej literatury :)))))
  16. kalkulować 1. kalka 2. kok 3. kula 4. kolka 5. kawa 6. kulka 7. lalka 8. lak 9. lawa 10. woal impresjonizm
  17. asiu no co ty. no weź nie płacz bo i mi się przykro robi. a jesli chodzi o tytuł to może - NOWY POCZĄTEK. można by pisać nie tylko o staraniach od nowa ale też o swoich nowych postanowieniach ogólnie, ale też związanych z tematem ( tak jak moje )
  18. OTO NASZ WIERSZ DO 31 MAJA 2010, GODZ. 14.34 Wstałam dziś wczesnym rankiem Nie mogąc doczekać się na spotkanie z kochankiem Pójdziemy wieczorem do kina A potem napijemy się wina A wtedy do tańca mnie zaprosisz Tak wiele do mojego życia wnosisz Ten wieczór będzie wspaniały Bo jesteś tak doskonały W Twoich ramionach będę szczęśliwa Bo nie zawsze mam takie zawroty od wina A twoja mina to już nie moja wina Że dziób pingwina się zgina Jak najlepsza trampolina Afroamerykanina Jesteś moich marzeń spełnieniem Moim życiem i dopełnieniem Radością dnia codziennego Dlatego Cię kocham Diego i myślę O Tobie czasami Gdy bawię się mymi włosami Lub gdy zmywam naczynia po obiedzie Albo gdy odpoczywać po całym dniu Gdzieś w cieniu Sobie siedzę i dłubię w nosie bo Zachowuje się jak prosię Ale lubię dłubać w nosie A Ty mój ukochany Patrzysz na mnie jak na wariatkę A sam masz gacie w kratkę Swoją drogą są brzydkie jak u dziadka I wyglądają jak najgorsza szmatka Którą wycieram podłogi Nie mając jednej nogi Ale podpieram się o krzesło jak wstaję Już sama siebie nie poznaję Chyba pójdę na operację plastyczną Aby naprawić moją inność fizyczną Bo jestem do bani I jak tylko wstanę Zrobię sobie dużą kawę A Ty usiądź przy mnie, na ławkę Ze śmietanką albo mleczkiem Chyba czarną dziś wypiję Bo mnie cos kłuje w szyję A jak Ty czarnej nie wypijesz, to Cię dobiję Mam pięści jak Gołota Chyba zaraz dostanę kota Tylko nie wiem co potem Zalewam się potem I gorąco mi okropnie Śmierdzę z daleka A mój mąż na mnie w domu czeka Nienawidzę mleka Serka, jajek i twarożku Daj buziaczka mój Ty pierożku Zabiorę Cię na koniec świata Chyba że się trafi jakaś małolata Nie ostrzegł Cię mój tata A on an to – sratatata I tere fere kuku A nawet majtki z drutu I do tego nanana ble ble ble Nie dam rady tak się śmieję To się nie śmiej bo się ssikasz w majty I siusiu chce mi się ogromnie To lej w majtasy Już śmieję się nieprzytomnie Dlaczego kochanie nie mówisz nic do mnie Ależ przecież to nieprawda Bo leje w gacie i się skupiam Po kawie? No dobra grzechy Tobie odkupiam Ech dziewczyny wy poetki A za oknem ciągle pada Dupa blada dupa blada A ja gadam gadam gadam I tak myślę w dzień i w nocy O choć najmniejszej pomocy O miłości najpiękniejszej I o moim kochaniutkim Choć takim króciutkim Ale wariaciku grubiutkim I seksowniutkim Ale malutkim. Nie myślę już o tym Nie w głowie mi psoty Myślę tylko o tym Jednym jedynym na świecie Potrzebnym każdej kobiecie Truskawkowym sorbecie Ale o tym już wszyscy wiecie Że kobieta zmienną jest I co miesiąc robi test A czasami nawet kilka Bo w głowie ma świrka. Ale czy to jej wina? Tu się zgina dziób pingwina To jemu się zgina – to jego wina Wina, wina, wina dajcie Nie dam bo będziesz piana z rana A skąd wiesz moja kochana Bo od wina jest bania I koniec kochania Ale ja chciałam pośpiewać Chyba że wieczorkiem będzie chcica Na młodego Kmicica Jak nie dopadnie mnie kamica Bo inaczej będę leżeć I kwiczeć jak świnia Która jest różowa jak malina Tylko nie pachnie jak malina a raczej jak świnia I maliny nie przypomina Ani zapachem ani smakiem Chyba że posypiemy ją makiem I dodamy sos czekoladowy Wtedy będzie zdrowy Bo świńska grypa gdzieś się czai I mnie na ziemię powali Będę rzygać, srać i pluć Ale nic nie chcę czuć Nic oprócz Ciebie kochany Zaraz uderzymy w tany I wspólnie zaśpiewamy Naszą ulubioną piosnkę Weźmiesz mnie pod rękę I pogibamy się razem Pod naszym obrazem Który jest kiczowaty Dostaliśmy go od taty A że tata niewidomy Zostaje mu on wybaczony Bo wybaczać czasem trzeba To jest jak dar z nieba Z nieba pada dzisiaj deszcz A ja czuję się jak leszcz Bo pogoda dziś do bani Wolę gadać dzisiaj z Wami Ale dzieci zmierzłe są Trzeba dać zabawkę tą Ale ona nie chce tej tylko śrubokręt To jej w życiu duży zakręt Raczej zakręcona jest Co za szlachetny gest Miłe gesty to moja specjalność Zjadłam rybę i stanęła mi w gardle ość Biedna biedna dusisz się No, aż wymiotować mi się chce Ja tak dłużej nie chcę Ale chyba porzygam się Wolałabym nie Ale mi się chce Jeść pyszne słone krakersiki Nie jeść bo puścić wielki paw Na pewno nie ja, wchodzą mi jak woda To spróbuję, może mi sił doda Są pyszne i leciutkie Tak pyszne, że zjem je wszystkie Mój kochany mi je kupił Ależ on jest miły strasznie Właśnie, właśnie Aż zazdroszczę kurde bele Chyba słyszę jakieś trele To nie trele tylko sąsiad ryczy Na kogo on tak znowu krzyczy? Krzyczy bo ma puk puk we łbie I gadam sama do siebie Bo jest psychicznie chory Albo chce coś zjeść A nie umie trafić do lodówki A ma chęć na parówki A w lodówce sam szron Światło i musztarda. Tylko, że to mu odpowiada A bo on nic nie jada Ale myślę, że on tak tylko gada Ten sąsiad chyba w nocy podjada Nie podjada bo nie ma co I budzi sąsiadów ot co A sąsiad wściekły jest I szczeka jak głupi pies Szczeka warczy i się pieni I bardzo sepleni Sepleni tak że aż pluje Aż mi makijaż rujnuje To mi mój wygląd popsuje Pracowałam na niego cały poranek Bo sądziłam, że przyjdzie kochanek A kochanek u sąsiadki A ona u swojej matki Matka się przygląda im Kurde….znowu będzie dym Prawie taki jak z komina Ale to nie moja wina Nienawidzę poniedziałków I bałwanków Są takie zimne z długą marchewą Marchewa mi się kojarzy z Nie wiem co ci chodzi po głowie łobuzie Wiesz już dobrze oj wiesz Ale nie wiem co chcesz Chcę marchewę oj chcę Ciężko zadowolić Cię Tak tu zgadzam się Bo jest miło gdy Cię mam Wie o tym każdy człek Że bez Ciebie jest mi źle Ciągle myślę, tęsknię, wzdycham I dni do przodu popycham Lecz czas płynie wolno I płakać mi nie wolno Muszę być silna za nas dwoje Bo może będzie nas troje Jak będzie was troje to będzie wesoło Będziecie tańczyć z radości wokoło Bo będzie strasznie wesoło Zwłaszcza, że będzie z brzdąca niezłe zioło Ale to wszystko nic nie znaczy Dalej wiedziemy tryb tułaczy Tak mi mój mąż codziennie tłumaczy Lecz ja staram się go nie słuchać I wolę na gorące dmuchać Na gorące to chyba schabowe Teściowej schabowe są jakieś bezzapachowe I nawet bezsmakowe Lecz nie mówmy już o niej Bo złość we mnie wzbiera Tak wzbiera, że robię się purpurowa Niech się lepiej każdy schowa Jak idzie teściowa Moja teściowa jest wystrzałowa Jak strzelba na polowaniu Polować nie lubię oj nie Wolę leżeć całe dnie I widzieć męża obok mnie Choć nie zawsze jest tak fajnie Ale rzadko bywa fatalnie Milo jest tak razem leżeć Sobie w łóżku z baldachimem I pyszny deser popijać winem Patrzeć w Twoje oczy zielone Czasami są jak zamglone Ale kocham w nie spoglądać bo Widzę w nich samo dno Na które spadłam bo Spadłem….ale po co? Tęsknię za Tobą nocą Aż mi się dłonie pocą Jak się do Ciebie skradam nocą A ty leżysz tak pod kocem Żeby tulić cię do rana Twoje długie nogi wiszą za łóżkiem Bądź mym okruszkiem Mą landryneczką Moją owieczką Z pełną piwa beczką I moją dupeczką Ale ona jest za mała I czerwona cała TO SPECJALNIE DLA WAS
  19. wypożyczalnia 1. wyż 2. wy 3. woal 4. Wania 5. waży 6. wina 7. wino 8. pyza 9. pan 10. pani hipokrytka
  20. zapominajka 1. zamki 2. zima 3. ania 4. pan 5. paka 6. pij 7. pik 8. pika 9. kij 10. kino grzechotka
  21. kompromis 1. prom 2. komp 3. komis 4. kos 5. mop 6. moro 7. por 8. PIS 9. pik 10. rok frędzelek
  22. zapatrywanie 1. za 2. pa 3. ta 4. nie 5. wara 6. paw 7. zryw 8. ryp 9. wena 10. tara elegancja
×
×
  • Dodaj nową pozycję...