Skocz do zawartości
Forum

andzia

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez andzia

  1. Vercia poszło na pw Cafe mój adres też w kuńcu Zmykam, musze tez pomalować pazury i ogarnąc trochę Miłej niedziel, Kaska zwłaszcza Tobie
  2. Vercia ja się umawiam zawsze z dnia na dzień, a najczęściej przyjmuje nas jeszcze tego samego dnia. On jest ordynatorem neonatologii w Śremie w szpitalu i nas zawsze przyjmuje w Sremie, bo mamy bliżej, jakieś 15 km, a do Osiecznej ok. 60
  3. Vercia a Ty się boisz burzy? MOże marcelowi się udziela? I nie myśl o żadnych antybiotykach, nawet jeśli coś się kluje to pewnie tylko jakiś wirus. Powiedz mi czy z Góry jest daleko do Osiecznej? Bo tam mieszka ten lekarz do którego my jeździmy, tylko nas przyjmuje w Sremie, jeśli chcesz to podam Ci namiary, my odkąd do niego jeździmy-ponad 2 lata-to ani razu nie mieliśmy antybiotyku i dzieciaki mają teraz odpornośc superową. Nawet jeśli kaszlą czy smarają to mam już na to luz, bo wiem, że przejdzie!!! Kasioleq oby dzieci szybko padły i dały się zrobić mamie na bóstwo
  4. cafe82no kurde nie moge sie skupic jestem tak zmeczona calym dniem,ze nawet nauka glupich testow idzie srednioale nic K przyjechal z pracy i dal mi 5stowek na buty jakby wyczul,co? ale nie wydam tyle w zyciu verciatrzymam kciuki za marcela zasypianie...a do tej pory z wami spal? magdaa ty nie miej zadnych wyrzutow! misiek z babcia ma super,z kim mialby miec lepiej dobrze,ze polezalas...widocznie tego potrzebujesz Podczytywał na bank Ale super, idź jak najszybciej na zakupy i zaszalej, bo inaczej kasa pójdzie nie wiadomo na co-przynajmniej u mnie tak jest
  5. Vercia brawo za samodzielne zjedzenie kaszki, moje laski kaszek już od dawna nie jedzą. A Marcel nie śpi w swoim pokoju?
  6. Ja pitole co za dzień Na szczęście laski już śpią, le ja mam nadal nerwa-szczegóły obok Cafe piękne te kozaki!!! Normalnie idealne, w zeszłym roku kupiłam sobie czarne i w tym roku chciałam właśnie taki kolor, ae cena porażka. Gdybym miała, to bym się nie zastanawiała, bo porządne buty są na kilka lat, ale nie mam i do zimy tyle nie uzbieram. Ale 600m zł za te buty to i tak pikuś w porównaniu do cen niektórych czółenek Vercia zdrówka dla Marcela, oby mu się nic na ten początek p-kola nie przyplątało!!! Jak burza, była? U nas od rana upał, że oddychać nie szło, a popołudniu nagle się mocno ochłodziło, zaczęło wiać, ale póki co nie pada. Botki fajne, ale ja tez z tych nieobcasowych Magda nie miej żadnych wyrzutów sumienia, jak dla mnie to i tak jesteście idealnymi rodzicami. Fajnie, że możesz te soboty spędzać u mamy i nie musisz sama siedzeić z Michałem.
  7. I ja witam, jestem sama z laskiami, plus taki, że Stasiu u babci. ALe laski tak nosi, że nie wyrabiam Niedawno wróciłyśmy z działki, dopijam kawe i mykamy na plac zabaw. Non stop muszę im coś organizować, jesteśmy w domu od 15 minut a ja już wymiękam Zajrze wieczorkiem
  8. Magda dopiero dzisiaj zobaczyłam podpis nad suwaczkiem i łzy mi w oczach normalnie stanęły Ale Ty masz dobrze z P., korzystaj i odpoczywaj ile się da!!! Vercia Ty to na dupsku jednak nie usiedzisz, a 12 h snu zaaazdroszcze, ja sypiam max 5 h i od czasu do czasu mam kryzys, ale rzadko kiedy kłade się przed 1-wsza, a o 6-tej pobudki... Sytuacja z chłopcem w p-kolu okropna, dzieci są różźne, moje też nie idealne, ale nie wyobrażam sobie nie reagować. Chyba w kazdej grupie znajdzie się zawsze taki ananas, u Stasi tez co roku był taki co bił, szczypał, zabierał zabawki itd. O słownictwie i róznych przyśpiewkach nie wspomne Gosia faaajnie masz z rodzicami, pamiętam jak kiedyś narzekałaś, chyba się sporo zmieniło co? Dlugi wolny wieczór przed Tobą, zołzy padły dopiero o 21-wszej, jak wróciłyśmy z CK to poszłyśmy jeszcze na działkę posprzątać i do 20-tej się kapały:) Trzeba korzystać, póki pogoda dopisuje:) Kasioleq fajowo z wodolotem:) Ja mam z nim głównie jedno skojarzenie, jako dziecko czekałam w Kołobrzegu bodajże na wodolot zajadając maliny i całą podróż haftowałam tymi malinami:) Fotki na FB supper, Kacprowi bardzo ładnie w krótkich włosach, a Kornela juuuż taaaka duuuża. No a Ty kwitniesz:)
  9. Cafe absolutnie nie jestes żadnym darmozjadem, ale wiem jak sie czujesz, bo miałam podobne rozterki, wcześniej pracowałam, mają swoją kase, a wydatki były sto razy mniejsze, bo tu nagle doszły dwa darmozjady I też miałam doły, chociaz mój K. też nigdy w życiu niczego mi nie wypomniał, wręćz powtarzał, że cieszy się, że to ja z nimi siedze a nie on. A opiekunka przy bliźniakach i jednym starszym dziecku to cięzka sprawa, Stachu w p-kolu często chorował, więc tak naprawdę owa pani miałaby trójkę dzieci na głowie. Prawie nierealne. Głowa do góry, nie dołuj się, trzeba to jakoś przeżyć. Sytuacji na poczcie nie zazdroszcze, wiem jak to jest. U ns poczta jest też ze schodami i na zewnątrz i w środku i pamiętam jak kiedyś poszłam z laskami, jedną wyjęłam z wózka, drugą wyjmowałam i w tym czasie ta pierwsza naduisła też ten nieszczęsny guzik. I pani wyleciała, ja nie bardzo wiedziałam o co chodzi, przeprosiam, a pani bardzo miła powiedziała, że mam bez skrępowania dzwonić, zawsze mogą mi pomóc je wnieść:) Ale nie zawsze było różowo, do dzisiaj patrzą na mnie niektórzy z politowaniem, współczuciem i cholera wie czym jeszcze. Co do pracy K. to jakbym siebie słyszała dwa lata wstecz, jak przychodziła sobota i mój K. musiał jechać do pracy to ja kurwicy dostawałam. I niby nie byłam zła na niego, bo wiedziałam, że musi, ale zła byłam i najczęściej kończyło się to kłótnią A jutro tez jestem słomiana wdowa, bo K. ma turniej strzelecki...
  10. Witam wieczorkiem, jak miło wejść na p. po kilku godzinach i mieć 2 stronki do czytania. Jak za starych dobrych czasów My poszliśmy do CK na zakończenie wakacji, całe półkolonie były pod znakiem Safari, był występ dla rodziców, wierszyki o zwierzątkach i afrykański taniec, a na koniec ognicho, kiełbachy i tańce. Laski gapkowate, nie bardzo chciały się integrować, rozkręciły się jak juz była pora do domu. Później zaprowadziłyśmy Stacha i mamy luzz do niedzieli, a babcia się stara, jutro jadą do kina, na basen i takie tam:)
  11. Kilka fotek z dziś i ide usypiać laski:) Skok Maryśki
  12. Moja: za nasze zaginione w akcji i ich kom beki
  13. Magda olej teciową, na głupote nie ma lekarstwa i tyle. A ona wiedziała o tej drugiej ciąży? A Michał bidny, może rzeczywiście za bardzo stresują go te wizyty u niej, jeśli ona go wciąz szantażuje, zmuszą itp. to nie dziwota. Gosia ja tam bym wolała siedzieć w sklepie Anielinka torta miałam mi zrobić koleżanka, ta która robiła Stasiowi, ale okazało się, że idzie w ten weekend na wesele, więc nie da rady. Chciałam zamówić w Sowie, ale było za pózno, więc zamówiłam w innej Cukierni-Łobza. Smakowo i wyglądowo bardzo porównywalne:) Cafe i ja pamietam teksty Twojej t., moja przed każda wizytą u gina tez się zacieszała, czy nadal sa dwa. Porypane babury
  14. Przed 10-tą po raz enty poprosiłam o sprzątniecie zabawek-było ich dosłownie kilka, ale nikt tyłka nie ruszył, latali, lali się, popychali. Krzyknęłam, że powtarzam po raz ostatni, albo ide sama do sklepu. A Ci nadal nic. Ubrałam się, wzięlam siatke i powiedziałam, że wychodzę, laski w ryk, Stachu zaczał błagać, żebym została, powiedziałam nie i wyszłam. Pierwszy raz w życiu zostawiłam ich samych, ale miałam juz taaakiego nerwa, że miałam w dupie czy się pozabijają czy nie. Nie było mnie 10 minut, wróciłam, a tam wszystko posprzątane, nawet szkalnki do zmywary odłożone, a Stachu włąsnie wyciągał odkurzacz Jak chcą to potrafią:) Teraz wrócilismy z działki, po obiedzie chciałabym położyć trochę laski, na 17-tą idę z nimi do CK na zakończenie półkolonii, a K. chyba nie zdąży wrócić, a później zaprowadzamy Stacha do moich rodziców, gdzie zostanie do niedzieli:)
  15. Gosia ja też pamiętam te Wasze dyżury, a teraz małpo zaglądasz raz na kilka dni, niuniu!!! Szkoda, że jednak wyjazd nie wypalił...
  16. Hej:) Ja już od rana na pełnych obrotach, zupka zrobiona, pranie powieszone, a ropierducha taka, że szkoda słów. Normalnie nie mogę doczekać się września, żeby w końcu na spokojnie wszystko posprzątać. Cafe ale się uśmiałam z tych zdjeć chociaż jak sobie przypomnę wizyty z całą trójką w jakiś urzędach czy innych publicznych miejscach to mam gęsią skórkę Magda kurcze, w Dziwnowie Misiek był bardzo odważny i nie miał żadnego problemu z nawiązaniem kontaktu z dziećmi...pocieszę Cię, że mój Stasiu był dużo mniej odważny od dziewczyn,a w p-kolu nie było żadnych problemów!!!
  17. Justynka super te skoczki, ale jeśli znajomi planują zakup tego większego, to ja bym sobie darowała... Vercia ale fajnie, że trafiliście na Panią z takim podejściem A jak marcel, bawił się chetnie z dziećmi? Problemów z netem współczuje:/
  18. Hej, nam bardzo miło minęło popołudnie, mieliśmy małe niespodziewane Kinderparty na działce, wpadły 3 kolezanki z córkami, dwie w ieku lasek, jedna 2-miesięczna:) Powiem Wam, że dopóki nie było Stasia-K. go zabrał na 1,5 h-to było super, dziewczyny tak się bawiły, że w ogóle nie musiałyśmy zwracać na nie uwagi, no a jak Stachurski wrócił to zaczał wymyślac tak dziwaczne zabawy, że obłęd
  19. U nas z jedzeniem tez były gorsze okresy, ale teraz jest super, jedzą wszystkie warzywka, zupy, owoce itp. Ostatnio do jarzynowej same wołały, żeby posypać koperkiem. I ode mnie tez nie dostają słodyczy, jedynie na lody chodzimy i od czasu do czasu jakieś paluszki. I nie wołają, sępią jedynie serki, brzoskwinie, winogrona itp. a jak idą np. do mojej t. to od razu: dasz lizaczka, dasz gume
  20. Julia dzisiaj ważone M 16,3, a Z 16,9. Do tej pory miały równą wagę,ale od jakiegoś czasu Zocha wyprzedza siore Obie mają 98 cm
  21. Bardzo dziękuję za życzenia w imieniu moich zołzów. A to moje szalone 3-latki przed chwilką
×
×
  • Dodaj nową pozycję...