Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

happymom

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Kąkolewo
  1. ~juzniedlugobedemama Dziękuję:)właśnie dziś patrzyłam różne modele laktatorów, ale kompletnie się na tym nie znam. A lepiej na początku używać ręcznego, czy też elektrycznego? To zależy. Ja akurat miałam i taki i taki, choć znacznie częściej używałam jednak elektrycznego. Bo było szybciej, wygodniej, więcej mleka odciągałam. Oba były delikatne, więc tu nie czułam różnicy. Ręczny miałam jakieś nieznanej marki (szwagierka mi dała po sobie prawie nieużywany), a elektryczny dostałam na Baby Shower od koleżanek. Firmy Chicco - Natural Feeling. Przydał mi się w pierwszych dniach po wyjściu ze szpitala, jak miałam nawał (ustawiłam sobie delikatne odciaganie i nic nie bolało), a potem, jak chciałam iść do fryzjera itp. Raz miałam np. sytuację, że pilnie musiałam pojechać coś załatwić, a synka mogłam podrzucić jedynie do sąsiadki. Miałam 15 min., żeby odciągnąć mleko na 1 porcję :) także elektrycznym się to udało bez problemu, a ręcznym nie byłoby na to szans :)
  2. Z herbatką niestety nie pomogę, bo się zgapiłam - nauczyłam córkę pić wodę, a że sama herbat nie piję, to ona też nie piła. Zaczęła niedawno (ma prawie 5 lat), przekonały ją przedszkolne herbatki i to, że dzieci piją. Ale zaznaczę, że chodzi do pkola od 2 roku życia i dopiero teraz się przekonała, że herbata to nie trucizna A jak chodzi o wodę, to poszło mi gładko :) Nie podawałam żadnych soków aż do ukończenia 1 r.ż. Więc mała nie znała nic innego. Najpierw miała zwykły kubeczek z twardym ustnikiem - nie pasowało jej. Więc próbowałam ze zwykłej szklanki i z kubka typu 360 stopni. Ten drugi już kupiłam kolorowy, żeby jej się podobał i zachęcał. Teraz mój synek wchodzi w wiek rozszerzania diety i już mam kupione 2 fajne kubeczki z Chicco: na początek Kubeczek z twardym ustnikiem, a na potem też Kubek 360 stopni. Są bardzo ładne wizualnie i myślę, że to będzie miało znaczenie oraz moja cierpliwość + odrobina szczęścia :)
  3. Ja mam 2 maty - jedną z pałąkami, zwisającymi zabawkami itd., a drugą płaska z miejscami na doczepienie zabawek na niej. I rzeczywiście ta z pałąkami jest cienka, mimo że kosztowała sporo i jest dobrej firmy. Ja mam ogrzewanie podłogowe, więc zimno synkowi na niej nie jest, ale faktem jest, że podkładam pod nią koc, żeby było miękko. A drugą matę mam z Chicco i ona jest fajna, grubsza - przy czym dziecko się w niej nie zapada (jak w kołdrze np.). Ma jakby twardszy dół, a ogólnie jest miękka i grubsza, dzięki czemu dziecku jest wygodnie i też pewnie od podłogi izoluje zimno. Synek na niej ćwiczy leżenie na brzuszku, robimy też różne ćwiczenia i obroty, które mamy zalecone przez fizjoterapeutę. A co najfajniejsze - jest duża i spokojnie rodzic może sobie z maluszkiem poleżeć :)
  4. happymom

    Prezent dla 5-latka

    Jak dla całej tej gromadki, to myślę, że gra planszowa :) Tym bardziej, że jesień i zima sprzyjają takiemu spędzaniu wolnego czasu :) My mamy jedną fajną grę - Pod Wodą (Chicco) i ona ma różne poziomy trudności gry, więc i najmłodszy i najstarszy mogliby grać :) W grze chodzi głównie o skojarzenia, dobre zapamiętywanie i rozpoznawanie kształtów. Ale jest naprawdę ciekawa - my z mężem sami lubimy grać w to z naszą prawie 5-cio latką
  5. sprawdź bloga: Moje Dzieci Kreatywnie (nie będę linkować, żeby nie usunęło, że to niby reklama, ale po wpisaniu w Google na pewno wyskoczy) :) bardzo proste pomysły na zabawy, często też edukacyjne i wszystko ładnie pokazane. W przedszkolu mojej córki panie też czasem się tym blogiem inspirują :)
  6. Ja mam teraz 4,5-latkę i jestem na takim etapie, że skończyłam z kupowaniem kolejnych Barbie i kucyków ;) Wiem, że córka by się ucieszyła z kolejnych, ale ma ich już naprawdę za dużo! Teraz stawiam na zabawki plastyczne lub ruchowe. Kupujemy różne zestawy kreatywne (samodzielne robienie bransoletek, mydełek itp.) albo zabawki/akcesoria wspierające rozwój fizyczny, np. latem córka dostała rower na 2 kółkach i różne akcesoria do niego, teraz stawiamy na zabawki, które można używać w domu - mamy zestaw mini kręgli albo nowość z Chicco - zabawkę mr Ring, czyli jeża, który się obraca (można ustawić tempo) i trzeba wrzucić na niego kolorowe obręcze. I chętnie gramy w to całą rodziną :)
  7. Uczyć - nie wiem sama, zależy czy dziecko jest chętne i gotowe... Ale myślę, że od najmłodszych lat można pozwolić dziecku na obcowanie z językiem/językami obcymi :) Bajki i piosenki po angielsku tak samo ciekawią moją córkę, jak te po polsku. Do tego można kupować zabawki dwujęzyczne. My mamy np. Misia Podróżnika z Chicco, po którym córka powtarza całe zdania w języku angielskim. I ponieważ można przełączyć na język polski, to dokładnie wie, co one znaczą :) Miś jest fajny, można zmieniać mu karty na brzuszku, ma plecaczek i otwiera buzię ;) To się dzieciakom podoba :)
  8. To nie jest obowiązkowe (i powinni Ci w p-kolu o tym powiedzieć!), ale zapłaciłam. Koszt mały, ale jednak jest jakiś tam wewnętrzny spokój
  9. Moja córka już tak od roku (teraz ma skończone 4 lata) uwielbia serię "Rok w..." - przedszkolu/mieście/lesie/na wsi. W weekend kupiliśmy najnowszą książkę - Rok w Krainie Czarów :) Piękne ilustracje i dużo frajdy z szukania postaci :)
  10. My ostatnio graliśmy pierwszy raz w grę Chicco Wesoła Pszczółka i było naprawdę fajnie :) Jest duża kolorowa plansza, plastikowe pszczoły i karty z obrazkami - na których są albo pszczóły albo kojarzące się z nimi przedmioty. Każdy po kolei odsłania 1 kartę, a wtedy wszyscy muszą jak najszybciej podnieść z planszy odpowiadającą tej karcie pszczołę. Także jest i rywalizacja, i jest śmiesznie i ćwiczy się pamięć (niektóre karty to tylko skojarzenia, a nie dokładnie odwzorowane poszczególne pszczoły). Ale nawet, jak przedszkolak jest "powolny", to ma szansę wygrać - bo za nie złapanie pszczółki przed innymi bierze się losowo karty z pająkami. Tyle, że na niektórych jest 1 pająk, na niektórych 2, a na niektórych wcale. Więc szczęście też się liczy :) Ja mam w domu 4-latkę i graliśmy w poziom trudności średni. Ale jest też opcja łatwa dla ok. 2 latków oraz najtrudniejsza dla ok. 5 latków i więcej :)
  11. happymom

    Buty do przedszkola

    Moja córka ma albo Slippers'y albo butki skórzane z miękką podeszwą, które kupuję na stronie martamadeit (nie daję linka, bo zaraz pewnie usuną komentarz). Z jestem i byłam zadowolona :) Od września teraz ma akurat śliczne Slippersy - szare w różowe kropeczki. A w poprzednim roku miała te skórzane - białe z kolorowymi piórkami :)
  12. Wiola44 Ja bym kupiła coś bardziej praktycznego , takiego co będzie pamiatką dla dla dziecka, do tego coś od siebie jakaś mała zabaweczka czy ubranko i mamy fajny prezencik. Ja dokładnie tak samo kupowałam prezenty na chrzciny. I coś pamiątkowego (medalik/album/książka ze wspomnieniami) lub większy prezent, który wybrali rodzice (typu leżaczek, niania elektroniczna itp.) i zawsze coś dla dziecka, bo to w końcu jego święto. Oczywiście, jak chrzciny są w pierwszych miesiącach życia, to taki maluszek nie bawi się jeszcze wieloma rzeczami, ale jak są później, to można kupić pchacz lub rowerek biegowy. Jak kupowałam ostatnio prezent na chrzciny koleżanki córeczki, to kupiłam medalik i Owieczkę z projektorem Chicco. Mój synek ma taką i codziennie pomaga mu w usypianiu - włączam mu melodie, światełko, a gdy zapłacze, to samo włącza się nagranie (mojego głosu) a potem muzyka :) Dla tej Małej kupiłam taką, jak na zdjęciu - ale w wersji różowej :)
  13. Ja przy córce testowałam kilka firm, ogólnie tylko dr Brown mi podpadł - jeśli chodzi o czyszczenie ;) A teraz przy synku chciałam mieć coś dobrego jakościowo, więc postawiłam na szklane butelki. Nie ma wielu takich na rynku, a to przecież super sprawa! Nie odbarwiają się, zupełnie nie pachną, są sterylne, no i nie jest to ten wszechobecny plastik... Wbrew temu, co myślałam - nie są ciężkie. My mamy dokładnie szklaną wersję Chicco NaturalFeeling. Polecam :)
  14. Mi od tego tygodnia (33tc) trochę niewygodnie się śpi. A w zasadzie śpi mi się dobrze, ale muszę delikatnie przekładać się z boku na bok, bo jak zrobię to za szybko, to ciągną mnie pachwiny i brzuch się nieprzyjemnie napina :/ Ale nie ma jakiejś tragedii :) I nie wyobrażam sobie oddelegować męża z łóżka, jak niektóre z Was robią Może miałabym więcej miejsca, ale to dla mnie jakoś dziwnie... Też z tego względu m.in. kupiliśmy łóżeczko dostawne (Chicco Next2Me, chyba kiedyś Wam pisałam) - żeby maluszek był blisko, był bezpieczny, ale jednak zostawił miejsce dla rodziców :) Dla mnie mega ważne jest, żeby jednak dbać o związek, mieć przestrzeń dla rodziców i chociaż spać razem :) W dzień nie zawsze jest czas na jakąś bliskość, przytulanie itp. A tak to zawsze chociaż noc jest wspólna :))
  15. żoo Taka prawda, że najlepsza ciąża to nudna ciąża ;) Jak byłam na USG połówkowym, to ginekolog bada, opowiada itd. aż w końcu mówi "ech, kolejna nudna pacjentka" :P
×
×
  • Dodaj nową pozycję...