Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

margaret85

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Gdansk
  1. Relacje z rodziną mojego męża są bardzo dobre...natomiast z moją rodziną nie jest już tak kolorowo, ojciec despota-były alkoholik i choleryk - po prostu staram się go tolerować bez większego zaangażowania, z mamą dość poprawne-nawet dobre, z siostrą skomplikowane,a z bratem idealne:)
  2. margaret85

    co robić?

    Moja siostra miała podobnie bardzo ciężką sytuację z ojcem swojego dziecka...Mimo wszystko jednak jaki ojciec by nie był, czy jaka matka by nie była rozsądnie byłoby jednak podać właściwe dane ojca. Dziecko kiedy dorośnie samo będzie mogło zdecydować czy chce utrzymywać kontakt z ojcem czy nie. A Alimenty nie są dla ciebie tylko dla dziecka pomyśl o tym w takich kategoriach. Człowiek z którym będziesz miała dziecko również powinien ponieść konsekwencje z tytułu kosztów wychowania dziecka...Współczuję Tobie sytuacji w której się znalazłaś. Jednak spróbuj mimo wszystko emocje odsunąć na dalszy plan i podjąć odpowiednią decyzję, bo ona będzie znacząca nie tylko dla Ciebie i dziecka...
  3. margaret85

    Jaki laktator?

    U mnie sprawdził się ręczny laktator Tommee Tippee Close to Nature:) Zamówiłam ze strony: http://www.mlekolandia.pl/laktatory,tommee-tippee-laktator-reczny-close-to-nature,23-k-251-303-p?gclid=CKDo5ZfTx8kCFer2cgodbncAlA
  4. Ciekawym prezentem w ramach podziękowania dla rodziców może być ręcznie wykonany portret ołówkowy z osobna dla każdej pary rodziców oprawiony w ramkę i kwiaty:)
  5. adasaga3 - w pełni się z Tobą zgadzam. Zresztą nie wspomniłam o tym, że sama również miałam staż w Wojewódzkim Urzędzie Pracy i słyszałam, że w pierwszej kjolejności "wciskali" swoich, stażystki - pozostawały bardzo rzadko i to w nielicznych przypadkach a jak się już ktoś dostał do urzędu to wiadomo praca fajna, bo państwówka, trzynastki, soboty i niedziele wolne... Jagoddda znalazła się w bardzo wąskim gronie osób, które rzeczywiście swoimi siłami znalazły fajną pracę...Mimo to niestety bez znajomości trudno jest o dobrze płatną pracę...
  6. Oczywiście, że nie ma co uogólniać, ale niestety bardzo często moi co niektórzy znajomi chwalą się, że otrzymali jakąś pracę tylko dlatego, że znajomy znajomego lub ktoś z rodziny...Owszem czasem uda się również otrzymać pracę za sensowne pieniądze jeśli się ma odrobinę szczęścia. Wszystko tak na prawdę jest uzależnione od czasu, miejsca i ludzi którzy nas otaczają. Za granicą zarobić kokosów na typowych fizycznych stanowiskach zapewne się nie da. Choć nie ma, co ukrywać, że wyjazd z Polski poprzez agencję zatrudnienia, gdzie ma się zapewnione zakwaterowanie i wyzywienie choćby do prac w charakterze opiekuna do osoby starszej jest o wiele bardziej opłacalny niż w Polsce pracując chociażby w DPS-ie na stanowisku opiekuna... Z zawodu niestety jestem humanistką...i to niestety bardziej człowieka gubi na rynku pracy. Ale co ma począć osoba, która nie ma zdolności do przedmiotów ścisłych...Na ten temat można byłoby pisać wielkie poematy...
  7. Coraz bardziej irytuje mnie sytuacja w tym kraju. Ludzie, którzy są wykształceni i ambitni zazwyczaj nie mają szan na przebicie się na rynku pracy...Jeśli nie ma się znajomości na ambitniejszych stanowiskach lub szczęścia to niestety przychodzi człowiekowi pogodzić się z szarą polską rzeczywistrością i tyrać za najniższą krajową... Aż nozyce się otwierają z tej bezradności i jak tu ludzie mają chieć rodzić więcej niż jedno dziecko, kiedy ten kraj nic nie oferuje poza wyzyskiwaniem...Jedynie, co to pierwsi są do pobierania 1/3 z wypłaty człowiekowi i jeszcze mają pretensje, że człowiek czasem musi iść leczyć się na NFZ...Rzeź w biały dzień!
  8. jestem...szczęśliwą mamą obecnie 14 miesięcznej dziewczynki i spełnioną żoną nie lubię...poczucia przytłoczenia obowiązkami męczą mnie...sytuacje z których nie widzę wyjścia nie żałuję...małżeństwa i decyzji o dziecku zawsze...staram się znaleźć w miarę sensowne rozwiązanie planuję...rozważając różne opcje nigdy...nie mówię nigdy chcę...spełnić się zawodowo kłamię...kiedy nie chcę kogoś poważnie urazić nie życzę nikomu...nieszczęścia życiowego i ciężkiej choroby denerwują mnie...cwaniacy, którzy kombinują ile się da boję się...nieuleczalnej choroby, komornika i ewentualnej emerytury czasami...zwyczajnie nic mi się nie chce
  9. Zupełnie niedawno kiedy przeglądałam strone sledzimykonkursy trafiłam na ciekawy konkurs i postanowiłam dołączyć do Waszej społeczności:)
  10. Za górami i za gęstymi lasami nad przejrzystym strumykiem w niedużym zamku z czerwonej cegły żyla sobie niezwykle smutna królewna. Ojciec królewny był królem zacnym. Chciał, by jego ukochaną córka na nowo była szczęśliwa. Myślał i myślał, co tu zrobić, by córeczce pomóc. Wpadł na pomysł, że ogłosi konkurs wielki, gdzie nagroda jest niemała - ręka ślicznej córki miłej. W tym konkursie wzięli udział młodzi oraz starzy. Jeden co wyróżnił się tak bardzo, że krównie uśmiech wrócił siłacz młody i przystojny Janko miał na imię. Przyniósł jajko swej królewnie i poprosił melodyjnie, aby skosztowała trochę. Wytłumaczył smutnej pannie, że bogactwo witaminy D w żółtku jajka tego jest. Wspomniał również córce króla, że na zdrowie to podziała i na pewno uśmiech wróci. Wtem zaskoczył się lud cały, bo królewna zjadła jajko i uśmiechem pięknym zaskoczyła wszystkich. Siłacz przeradosny wziął w ramiona córkę króla. Pogoda tego dnia była piękna. Słoǹce rozsyłało promienie bogate w witaminę D po całej okolicy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...