Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

magda_89

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez magda_89

  1. magda_89

    Listopad 2015

    Problemy z koncentracją to norma u mnie...zawsze o czymś zapomnę albo się zawiesze i nie pamiętam o czym mówiłam...Potem chodzę po sklepie w tą i spowrotem,bo p czymś zapomniałam...albo stoję już przy kasie i lecę szybko,bo doznałam olśnienia czego nie wzięłam... Właśnie wypiłam pierwszą szklankę coli od kiedy jestem w ciąży...Ogólnie nie piłam jej praktycznie od prawie2 lat i teraz jak mnie wzięło...Zobaczyłam reklamę i mówię no nie!Chcę coli!o niestety była akurat w lodówce...No dobra już nie dajmy się zwariować,raz można :-D
  2. magda_89

    Listopad 2015

    Niby poniżej 140 jest ok...zobaczymy...nie ma się co stresować na zapas...będzie dobrze darka :-)
  3. magda_89

    Listopad 2015

    W gaciach:-D i oczywiście odwrócone
  4. magda_89

    Listopad 2015

    Aż zdjęcie zrobiłam...
  5. magda_89

    Listopad 2015

    Dziewczyny!odebrałam wyniki glukozy...128 po dwóch godzinach...Mam jakieś mieszane uczucia,bo czy to nie dużo?Az się trochę zdenerwowalam...Dobrze,ze we wtorek do lekarza... Spotkałam dzisiaj na przystanku znajomą i stwierdziła,że ona miała troszkę większy brzuch niż ja kiedy rodziła!aż taki duży ten mój brzuch kurde???
  6. magda_89

    Listopad 2015

    A mi mocz babeczka zbadała od razu jak przyszłam i pierwszy raz dostałam wynik na takim małym druczku jak z kasy fiskalnej :P powiedziala, że wszystko jest ok, żadnych zmian nie ma itp...No ale zapytałam czy dostanę wynik jednak na papierze jak zawsze, a ona stwierdziła, że nie ma takiej potrzeby...Ale nie widzę tam ani ilości bakterii, ani ph...Dziwne...Szczególnie, że ostatnio miałam trochę słabsze wyniki i moja gin specjalnie zleciła tak szybko kolejne żeby sprawdzić czy się coś zmieni po tych tabletach, które kazała mi wykupić...Nie wiem widocznie w przychodni wiedzą lepiej co robic...
  7. magda_89

    Listopad 2015

    Ja mam na szczęście wizytę we wtorek więc się szybko dowiem co i jak...Nie chcę kolejnych leków, wystarczy mi już to co muszę brać codziennie...W ogóle mam ostatnio wrażenie, że czas strasznie szybko leci...Za chwilę zaczyna mi się szkoła rodzenia, a potem to już poleci pewnie...Raz jak myślę to chciałabym żeby mała była już z nami, a za chwilę ogarnia mnie strach, że jednak zostało mało czasu, a tu nic nie jest jeszcze załatwione...
  8. magda_89

    Listopad 2015

    Mój dziubas uwielbia wszelkiego rodzaju zapiekanki...Ziemniaczaną też często robię...Od pewnego czasu zaczęłam dodawać brokuła i smakuje jak nigdy uczę go powoli, że warzywa trzeba jeść, a nie tylko kotlety, kiełbachy i ziemniaki, a z warzyw to keczup ewentualnie :P Jutro mam do odbioru wyniki tej krzywej cukrowej i powiem wam, że dzisiaj nie mam ochoty na słodkie, bo sobie cały czas myślę co będzie jak się okaże, że mam jednak te cukrzycę (odpukać puk,puk...)
  9. magda_89

    Listopad 2015

    Ja ostatnio nie mam weny w ogóle...Lubię gotować, szczególnie dla mojego micha, ale teraz jak jest taka pogoda codziennie, duchota to nie mam w ogóle ochoty siedzieć w kuchni...Także zazwyczaj gotuję zupę do tego placki ziemniaczane albo jakiś makaron robię czy zapiekankę. Raz w tygodniu rybka z frytkami W sumie mam w domu typowego mięsożercę także nie ma problemu jak parę dni pod rząd są jakies kotlety itp :P Zawsze nasmażę więcej kotletów i się cieszę, że będzie jeszcze na jutro, a tu dupa bo on uwielbia sobie kotleta pokroić na kawaleczki i na zimno wcina do piwka np :P
  10. magda_89

    Listopad 2015

    Ja dzisiaj zaczęłam dzień o 6...Ledwo się zwlekłam z łożka, bo się odzwyczaiłam od wczesnego wstawania...Poszłam zrobić tą krzywą cukrową...Dwie godziny przesiedziane...Dobrze, że towarzyszył mi Coben szybko poleciało...Na początku troche słabo mi było, ale zaraz przeszło...Straszą na około, że to takie straszne badanie, a wcale nie było tak źle :) Do domu i pyszne śniadanko sobie zrobiłam... Spotkałam się z kumpelą, poszłysmy na kawę. Ona zaproponowałam żebyśmy poszły na takie pyszne pączki na gorąco, ale powiem wam, że w ogóle nie mam ochoty na słodkie dzisiaj!!Chyba po tej glukozie właśnie...Nawet kawy nie osłodziłam...Posiedziałyśmy na plaży bo na nowo zrobiło się u nas gorąco...Zaraz wciągnę arbuza i może wezmę się za jakiś obiad, chociaż nie ukrywam, że mi się nie chce nic robić :P Co do sexu, to piszecie, że wasi partnerzy mają obiekcje i się boją...Mój za to w ogóle nie ma z tym problemu...Ciągle by się tylko chciał kochać. Mówi, że od kiedy jestem w ciąży to w ogóle jakoś na niego działam mocno :P (nie wiem czy to jakieś zboczenie? ) Ale rozumie też, że ja nie zawsze mam ochotę, a nawet czasem się troszkę boję...No ale jak przychodzi co do czego, to sama przyjemność :) No i zawsze kończy w środku...Słyszałam o tym, że może to przyśpieszyć poród, ale właśnie dopiero jakoś w późniejszym etapie ciąży...
  11. magda_89

    Listopad 2015

    Alfa mi zdarzają się zawroty głowy,ale takie delikatne...i całe szczęście,że tylko w domu...ta duchota pewnie na nas wpływa i wątpię żeby była na to jakaś rada...ja sobie głęboko oddycham pije wodę i za jakiś czas jest lepiej...a jak mam słabszy cały dzień to dużo leze i nie wstaje jak nie muszę :-P
  12. magda_89

    Listopad 2015

    Powiem Ci,że ja też już się tym jakoś nie przejmuję... Miałam już wcześniej rozstępy i to dość widoczne mimo,że jestem szczupła raczej...Mój misiek cały czas utwierdza mnie w przekonaniu,że jestem piękna dla niego mimo mankamentów mojego ciała...Piękna przede wszystkim dlatego,że noszę jego dziecko :-) dużo robi uznanie w oczach swojego ukochanego i dzięki temu my też w pewnym momencie czujemy się dobrze same ze soba:-) ja mam tylko chwilowe załamania jak czytam smutne posty na naszym forum i wtedy myślę,że może serio na razie się wstrzymac z kupowaniem,ale potem mówię sobie,że przecież u mnie jest i będzie wszystko dobrze i muszę kupować,bo przecież potem nie wyrobię się że wszystkim :-)
  13. magda_89

    Listopad 2015

    Margaret ja też teraz więcej kasy wydam niż zazwyczaj...Byłam na wizycie normalnie jak co miesiąc i 160 zł we wtorek idę znowu do niej po zwolnienie i na badanie na fotelu itp czyli znowu 80...obstawiam,że kolejną wizytę mi ustawi za jakieś 2 tyg jak wróci z urlopu i znowu 160...i tak lecą te pieniądze niewiadomo kiedy...Dobrze,że badania mam za darmo chociaż...Nie,że mi żal pieniędzy na bobo wydawać,ale czasem bym wolała jednak moc coś małej kupić za to...
  14. magda_89

    Listopad 2015

    Siedzę właśnie w przychodni po wypiciu tego syfu...powiem wam,że jest mi trochę słabo...ogólnie duszno tu jak cholera muszę poszukać jakiegoś okna zaraz...samo picie nie było takie złe...cytryna wcisnieta chyba trochę polepszyla smak...do 9:40 muszę tu siedzieć sama...W sumie nie sama,bo małą chyba dawka cukru pobudzila... ;-)
  15. magda_89

    Listopad 2015

    A ja miałam dzisiaj taką sytuację w sklepie: szłam sobie spokojnie z koszyczkiem do klasy taką dość wąską alejką...Za mną widzę kontem oka baba z wielki wózkiem pełnym zakupów i jak na mnie najechala tym wózkiem!Stanęłam i się obejrzałam, a ona zdziwiona o co chodzi...Za chwile znowu mi haczy o koszyk i za chwilę znowu...Ale postanowiłam, że mam ją gdzieś i nie umie powiedzieć przepraszam, to mam w dupie i jej nie przepuszczę, a poza tym nie będę stała za nią w kolejce do kasy skoro miałam tylko pare rzeczy, a ona cale mnóstwo...najlepsze, że wcale nie taka stara, ale z twarzy było widać, że taka sucz niedopieszczona...
  16. magda_89

    Listopad 2015

    Ja jutro się wybieram na tą glukoze nieszczesną także może będę pierwsza,która zwróciłam...Oby jednak nie,bo nie chce tego powtarzać...
  17. magda_89

    Listopad 2015

    Co do chrapania, to mój piękny też ma skłonności :P Czasem to po prostu mam ochotę go skopać...Drę się na niego żeby się chociaż obrócił na drugi bok, to na chwilę pomaga, bo za chwilę wraca do mnie :P Są dni, że jestem taka zmęczona, że zasypiam od razu i mi to nie przeszkadza, ale czasami to nie mogę z nim ujechać i w końcu idę do drugiego pokoju, w którym łóżko jest tak niewygodne...Nie mam na niego żadnego patentu... Powiedział mi, że ja też czasem chrapię...No, ale na pewno nie tak jak on a poza tym ja mogę... :P
  18. magda_89

    Listopad 2015

    Wiolinka ja jednego dnia jak miałam jakiś problem z żołądkiem też piłam dużo mięty, a potem się przeraziłam bo przeczytałam, że można pić tylko jedną dziennie!Myślałam, że herbatka ziołowa to można pić więcej, a tu suprajs...Tylko ja nie miałam takich jazd jak Ty :P tylko miałam niby zgagę cały dzień, albo coś w tym stylu...Po prostu strasznie było mi źle na żołądku cały dzień i musiałam coś z tym zrobić... Martynka baw się dobrze :) i korzystaj ze swieżego powietrza i ślicznych widoków :) Gotuję właśnie grochówkę na obiad Super wybrałam danie na taką pogodę nie ma co!
  19. magda_89

    Listopad 2015

    Jezu ja jak lezalam w szpitalu w zeszlym roku, to po zabiegu jak z nakozy sie ogarnelam, to dostałam jakąs zupę typu barszcz, ale go nie tknęłam. Był ledwo co koloru sinoróżowego :P misiek mi przyniosl drozdzoweczki i cos do picia i jakos przezyłam...Rano na śniadanie dostałam chyba ze dwie kromki chleba plus jakiś wyschnięty kawałek pomidora i jakiś okropny kleks z białego sera walnięty na talerz...Do picia była właśnie herbata o smaku i zapachu ściery do podłogi, albo kawa pseudo inka mega lura...Na pewno będę chciała żeby mi do szpitala przynosili jedzonko.
  20. magda_89

    Listopad 2015

    No nie!poszłam tylko do sklepu na szybkie zakupy a tu co?Doszło chyba z 5 stron! Dzisiaj misja pierogi na obiad...Obiecałam to zrobię :P ruskie i wymyśliłam, że drugie z pieczarkami i pietruszką...Zapomniałam kupić kiszonej :P Ja ogólnie jestem blondynką i nie mam jakiś dużych problemów z owłosieniem, ale zauważyłam na brzuchu ciemniejsze włoski. W dole brzucha głównie i wokół pępka...Ostatnio już takie pojedyncze usuwałam pensetą :P I teraz chyba też tak zrobie...Co do paznokci to ostatnio zrobiłam sobie hybrydę, bo stwierdziłam, że muszę sobie jakoś poprawić samopoczucie. Mam ogólnie słabe paznokcie,często się łamią...A teraz tak na nie uwazałam, że udało mi się konkretnie zapuścić i są bardzo ładnie zrobione:) do porodu będę sobie chyba robić tak co 3 tyg, a na poród zdejmę po prostu jak będzie trzeba. U nóg maluję sobie sama, chociaż już powoli jest problem :P Ale daje rade.
  21. magda_89

    Listopad 2015

    Segana spoko też tak mam :P mimo, że nie widać jakoś po mnie, że przytyłam to i tak się czuję jak wieloryb...Najgorsze, że mam plażę pod nosem...Chodzę, ale tylko na laweczkę niedaleko bulwaru żeby poczytać książkę i trochę pokorzystać ze słońca...
  22. magda_89

    Listopad 2015

    Wczoraj wróciliśmy tej wyprawy podczas której oglądaliśmy mieszkania, to mała chyba musiała odpocząc razem ze mną. Usiadłam na kanapie i nagle czuję takie napięcie po prawej stronie. Miałam wrażenie, że to albo główka albo dupsko wypięte :P i tak pare minut mi brzuch z jednej strony odstawał
  23. magda_89

    Listopad 2015

    Hej :) moja mała od rana świruje jak nie wiem...Brzuch we wszystkie strony mi wywala :P I czuję ją od pewnego czasu też nad pępkiem i po bokach...Wszedzie dosłownie :P Dzisiaj to w ogóle dała popis, aż nagrać musialam :) tylko na telefonie jednak tak dobrze jeszcze nie widac... Też budzę się w innej pozycji niż zasnęłam...Zazwyczaj zasypiam na lewym boku, bo tak się nauczyłam, a budzę się na plecach i czasem boli brzuch... W ogóle cycki mnie zaczęły na nowo boleć i są bardziej wrażliwe. Może ta siara mi się też pojawi niedługo nie wiem...28 idę po zwolnienie i posłuchać serduszka, to się podpytam mojej gin ... :)
  24. magda_89

    Listopad 2015

    U mnie rwa to na porządku dziennym...Od pośladka przez całe udo...Czasem się położę na płasko to nie mogę wstać...Na usg jak leze to mój misiek musi mnie podnosić,bo inaczej ciężko wstać... :-P pisałam,że moja gin mi poleciła tylko jedna maść bez sterydów. Traumel się nazywa...Ponoć delikatną ulgę przynosi,ale nie uzywalam jej jeszcze...
  25. magda_89

    Listopad 2015

    No i mała chyba nie była zadowolona,że tyle chodzę...Bo z każdego mieszkania blisko do kolejnego i szliśmy pieszo...Potem jeszcze kawałek na autobus i się zrobiła trasa...Brzuchol trochę stwardnial...Ale usiadlam na ławce i zaraz było ok. Zjadłam właśnie śliwki i się mały nicpoń obudził i swiruje :-D
×
×
  • Dodaj nową pozycję...