Antjee
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Antjee
-
No brzuszkiem też zachaczałam...raz nalałam sobie zupy i postawiłam z brzegu stołu tak że w moją stronę wystawała lyżka i zasiadając zachaczyłam o tą ĺyżke a zupa chlap na ścianę i jeszcze się darłam na męża ;-) jego mina bezcenna
-
13 kg ale waga wyjsciowa 73 kg
-
Najgorsze, że zmarzłam trochę... Wy też tak macie że idziecie z tym wielkim brzuchem miastem i każy się dziwnie gapi. Kurde jak mnie to wkurza ostatnio na maksa. I jezcze teksty o chyba bedzie dziewczynka...tak wiem brzydka jestem i ogromna!
-
Właśnie się dowiedziałam że mój gin, ordynator, jest na urlopie....niech go.... a 30 mam być na oddziale do podjęcia decyzji. Wcześniej myślałam, że moge w każdej chwili w sumie rodzić a jednak muszę wytrzymać do poniedziałku, muszę!! I znów dziś nie odpoczełam, zajełam się kwiatkami, potem musiałam iść na salke z synem i cały czas mam robotę jakąś.
-
~Magmar można można witamy;-) termin na ten sam dzień co ja. Wizyta zresztą też. Zgaga jest, w nocy nawet pali i budzi. Jak się maluch ustawi do szyjki to trochę ulży, prawdopodobnie. Swoją drogą szykuje się duży chłopak!
-
Misia1992 no to się więcaj nachodziłaś niż pospałaś ;-) ja też tak dreptam ale za każdym razem jak wracam do łóżka to pije wodę bo mam pragnienie...filtracja non stop
-
Spacery jak najbardziej wskazane ;-) ja uszykowałam sobis jajka styropianowe i dekoruje...będzie na święta. Choć raz mam na to czas...po znajomych nie chodzę, wszyscy chorzy...więc dobrze jest mieć jakieś zajęcie, gdy się czeka...
-
Ja brałam przez całą ciąże furaginę 1 tabletkę na dzień plus żurawina. Miałam złe wyniki z moczu ale przed ciążą bardzo chorowałam na nerki. Furaginy nie biore już z trzy tygodnie. Tylko żurawina suszona Tekst linkaJa ]Tekst linka[/url]
-
No i się wziełam za robotę. Tyle z mojego oszczędzania się. Kwiatki odkurzone listek po listku. Nawet sobie henne nałożyłam O_o :-D
-
Soniaaa już się coś zaczyna, coś kręci....na którego masz termin?
-
Ja sie najpierw spakowałam w dwie torby, dla siebie i dla małej a potem przy okazji dopytałam się co trzeba i okazało się, ze lista krótka. Choć zdarzały sie takie rzeczy jak papier toaletowy dla mamy, to dla dzieciątka tylko pampry, chusteczki i jałowe gaziki. Więc torba z ubrankami zostaje i tatuś weźmie na wyjście.
-
Eng~ ja myśle że jeśli dokucza Ci infekcja, coś swędzi czy piecze to wal jak w dym do lekarza. Poza tym ja też chodze wnerwiona. Na wszystkich bym się darła, ciężko ze mną...taka wielka zołza. Moi chłopcy tak na mnie patrzą osłupiali.... a potem mam wyrzuty sumienia....i popłakuję....ech
-
Ale się ożywiłyście ;-) tyle miałam czytania. Wróciłam wlaśnie z zakupów bo po obiedzie skoczył mi cukier i musiałam pospacerować... Teraz tylko która pierwsza... Ja mam wizytę 30.03 ale mam przyjechać do poradni przyszpitalnej z torbą i może już zostane. Wizyta poprzedni to 4 tygodnie temu, skoro wszystlie badania pprobione to chyba norma Torba gigant spakowana już dawno, przezornie, za pierwszym razem wody odeszły w 36tc a ja nie przygotowana...więc stoi już długo i irytuje ;-)
-
Kala_s ja mam termin na 8.04 i dziś na prawde poczułam bóle w podbrzuszu plus plecy. Rano nie mogłam wstać, sikam dużo i często ale też piję jak smok. Maluch wypycha się i napina mi brzuch do granic możliwości. Po południu pod wpływem nerwów dostałam kopa, poszlam na zakupy, potem obiad a teraz siedzę i sapię.... Kupiłam sobie w zielarskim herbatke laktacyjną z koprem włoskim, myślicie że to wystarczy?
-
evvik masz rację najważniejsze aby maluszek był zdrów. Im bliżej rozwiązania tym bardziej nachodzą mnie niepokojące myśli, staram się myśleć optymistycznie ale naturalnym jest, że się człowiek boi.
-
Ja też puchnę i to od dłuższego już czasu z 6 tygodni będzie. Wcześniej było poradycznie a teraz raczej caly czas. Przytyłam 12 kg lekarz mówił że nie ma lekarstwa na to. Na pewno nie należy zmniejszać picia. Może to przez moja nerki ale przez te opuchnięcia balam się że będzie wcześniak. Z imieniem miałam długo dylemat. Miała buć Maja ale dużo dookoła i głosy krytyki obrzydziły nam ten pomysł. Aktualnie tzymamy się imienia Małgosia. Rodzinka nie wie że nie krytykować. Każdy ma inny gust i doświadczenia..wszystkim się nie dogodzi. Z Maksem też nie mowiłam dopiero jak go przynieśli na sale i zapytali to powiedxiałam. Nikt się nie odważył słowa powiedzieć
-
Czesc wracam do żywych! Wstałam dziś o 7 wyszykowałam syncia do szkoły a jak pojechali zasnelam i dopiero sie podnieść próbuje. Ból mi dzis towarzyszy od wczesnego ranka, dół pleców, brzucha...czop odchodzi od piątku....chcialabym jeszcze ten tydzień wytrzymac. Nos też mam przytkany i wieczorami robię parówki z dodatkiem soli lub kropelek oilbas i jakos spie..
-
Madzix85 nie łam się ;-) ma nie panuje nad swoją cerą od dłuższego już czasu, syfy wielkie na dekolcie i placach, nawet stanik przeszkadza, włosy żyją swoim życiem, makijaż już mi nie pomaga, wyglądam po prostu brzydko ale nie ma rady...nie ogarniam...zdjęć sobie nie robię. No nie kwitnę, raczej zmęczona już jestem ale przeżyjemy.
-
Dzięki dziewczyny kochane jesteście i macie rację. Czasu upłynęło od ostatniego badania dosc sporo, jedna prosta została więc lada moment zobacze swoją dzidzię :-D mam wrażenie że brzuch wypełniony po brzegi. Ja dziś rano nerwowa i energiczna, teraz odpoczywam...pachwiny bolą, stopy i dłonie napuchły, paluszki jak serdelki ;-)
-
Zmartwiłam się Wasze dzieci taaakie duże...ja miałam wizyte w 34 tc. czyli 3-4 tygodni temu a waga szacowana to 2300. Martwie się ile podrosła moja dziewuszka...wizyte mam za 9 dni
-
Kaseya syna urodziłam w 36 tc. Napisali wcześniak ale waga była niska, jedynie 2250g. Był pod biernym tlenem dwie doby, potem na obserwacja do innego szpitala na oddział neonatologiczny, porobili tam badania i wypisali. Dziś to zdrów, najwyższy w klasie 8 latek. Gdzieś czytałam że waga jest ważna pow. 2500 g to już nie wcześniak. Ja sama urodziłam sie z niska wagą ale o terminie i mam napisane wcześniactwo... Czytałam też, że od 37 tc. dziecko będzis uznane za donoszone.
-
Staram się na lewym ale jak mnie już boli czy drętwieje albo jak mi się lewa dziurka w nosie zatka to obracal się na prawą ;-)
-
Rossa uważaj na siebie. Mnie każdy mówi, ze też zaraz urodzę ale ja nic takiego nie czuję a najważniejsze że mój dr twierdzi że jest ok. Jedyne co może zagrozić że nie donoszę, to położenie pośladkowe. Ale ja mam termin na 8.04 więc nie powino być źle. A nie kazał Ci się położyć do szpitala?
-
Mnie dziś zaskoczyła pogoda, pięknie i ciepło. Alba odebrana, zakupy za mną, nawet gumę złapaliśmy. Teraz będę sprzątać. Na razie zasiadłam....sprzątam w myślach. Chociaż marzylam żeby usiąść sobie u mamy na ławce w słoneczku ale niee ;-) okruszki na podłodze ważniejsze.... Ja z apteki przyniosłam tylko sól, maści, nic innego nie mam. Pamiętam, że Maksiowi pldawaliśmy wit.D w kroplach. Pamiętam też jak bardzo chciałam zabrać go ze szpitala, a jak mi powiedzieli, że wypisany to spanikowałam co ja z nim zrobie w domku...ale dałam rade a było to 9 lat temu...damy wszystkie radę... Kaseya-- Położnej nie mam swojej, mam swojego lekarza, będę miała cc.
-
Kurcze...ja też tak puchne. Buty chciałam sobie kupić ale rozmiar mnie przeraża. Nie ma szans trafić na brak opuchlizny, ażeby coś zmierzyć... Energii mi nie brakuje. Nawymyślam sobie roboty a potwm klne, że zdycham. Ciesze się, że przekroczyłam (i to sporo) 36 tc. Piersze dziecko to właśnie wcześniaczek i każdy wróżył, że nie donosze. Teraz 38 i nie ma dnia, żeby ktoś nie dzwonił i nie pytał czy to dziś. Nawet nie odważe się powiedzieć, że dziś mam spadek formy, że znalazłam na bieliźnie prawdopodobnie czop... Wszystko mam przygotowane...ale jeszcze tydzień mogłabym pobiegać....