Emilka23
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Emilka23
-
Nie no nie nastawiam się (a przynajmniej staram się nie nastawiać). Mam nadzieję, że wszystko będzie ok... ale sam fakt, że będę 3 razy kłuta i to w przeciągu 3 godzin mnie przeraża :( glukozę już kiedyś piłam i nie było tak strasznie, ale fakt - strasznie słodkie (taki rozpuszczony w odrobinie wody cukier puder) bardziej przeraża mnie pobieranie krwi niż picie tego świństwa :(
-
Dziewczyny weźcie mnie nie straszcie .. ja w poniedziałek idę robić badania - zawsze się bałam igieł a mam iść 3 razy na pobranie (glukoza 75g) bleee i jak mi jeszcze by anemia wyszła i zastrzyki w tyłek, to bym chyba zwariowała ;/ a wizytę mam u mojej gin dopiero 26.01 (20.01 u innego gina mam połówkowe) Co do opieki na dzieckiem to ja się nie boję, bo przez pierwszy miesiąc życia mojego chrześniaka ja go kąpałam, przewijałam, chodziłam na spacery itp - czyli robiłam wszystko oprócz karmienia rzecz jasna, bo tu mamuśka była potrzebna z cycem ;) a malutki był, bo tylko 3kg 8g i 50cm także jeśli o to chodzi, to u mnie problemu nie będzie. Tatuś już też się niemowlakiem opiekował, bo ma 7 lat młodszego brata, który musiał być z butelki karmiony więc czasem sam z nim w domu zostawał (na chwile jak mama do sklepu szła) i go karmił, przewijał, kładł spać itp, więc też się tego nie boi zupełnie :)
-
Miodkowa już dawno nie czytałam posta, który na mnie by tak pozytywnie wpłynął ;) bo wiesz... Pracowałam prawie 2 lata w CCC i nie mam dobrego zdania na temat tej firmy... Co do ludzi zarządzających tez nie mam najlepszego zdania - wyzysk, wyzysk i jeszcze raz wyzysk! Dobrze wiec, że później chodziły, sprzątały, poprawiały ;) najchętniej pojechałabym do każdego CCC w kraju i porozwalała im tam wszyyyystko! taka ze mnie zła Kobieta... Ja mize jutro wejde przez kompa i też dodam fotkę brzuszka... Troche ostatnio urosłam ;)
-
Dziewczynki mój A właśnie do mnie zadzwonił i powiedział, że załatwił sobie zmianę grafiku, żeby być jutro ze mną jak ksiądz przyjdzie i .. dowiedziałam się, że jego kochana babcia jutro przyjeżdża w odwiedziny, więc pojedziemy po nią do na dworzec :) a Malutka dzisiaj chyba biegi trenuje albo boks, bo co chwila mi brzuszek podskakuje ;) hehehe oj humorek mi się baaardzo poprawił :)
-
Myszeczka - super, że Malutka zdrowa i jaka już duża :) Ja teraz odlicza dni do połówkowych jeszcze trochę sobie poczekam, ale czego się nie robi, żeby zobaczyć swoje Maleństwo :) Staram się robić dużo wokół siebie, w domu - bo przeprowadzka to nie tylko jeden dzień, ale co chwila jest coś do zrobienia, co dzień staram się gotować coś dobrego dla siebie i mojego A. czytam jakieś książki, siedzę na fb i tutaj, oglądam różności w tv, ale ile można? Ech mam nadzieję, że do porodu szybko zleci i nie będę miała już czasu na takie rozmyślania, bo zwariuje ... Chciałabym już przytulić moje Maleństwo i cieszyć się czasem spędzanym z Nią :) właśnie zaczęła kopać - od dwóch dni mało co się "odzywała", a dziś tak jakby wyczuła, że potrzebuję jej "obecności" bardziej niż ostatnio...
-
No właśnie mama moja próbowała coś załatwić u swojego znajomego, ale się nie zgodził... no cóż. Mówi, że ma jeszcze jeden pomysł, ale nie chciała powiedzieć jaki dopóki niczego się nie dowie... zobaczymy czy coś z tego wyjdzie. Tak w ogóle to nie mam dziś na prawdę na nic ochoty :(
-
No niestety tylko przy umowie o prace i musi być opłacone 31 dni wiem, bo taką sytuację też już miałam - we wrześniu... Niestety mialam opłacony tylko miesiąc wrzesień czyli zabrakło jednego dnia... Ech. Dzisiaj chyba spędzę dzień leżąc w łóżku i oglądając co popadnie...
-
No właśnie pracowałam w grudniu, ale to była umowa zlecenie przez pośrednictwo pracy i do świąt praca byla a teraz już z większości osób zrezygnowali - w tym ze mnie... A pieniążki z l4 dostaje się na zleceniówce po przepracowanym pól roku -tak się dowiedziałam w ZUS-ie... Nie wiem, czy przyjmę jutro tego księdza - nie chce mi sie...
-
Wy sie dziewczyny o tycie nie macie co przejmować. Ja na poczatku ważyłam 52 a teraz już pewnie będzie ok 61 wiec sporo też przytyłam. Czyje Malutką już bardzo wyraźnie i nie raz widzę, jak "podskakuje" i "faluje" mi brzuch. Muszę Wam jednak powiedziec, że strasznego dola załapałam i ryczę dzis od samego rana. Nawet jak się Mała ruszała to mi to nie poprawiło humoru tak jak zawsze. Przez to, ze ja nie mam już pracy i nie będziemy z mojej strony dostawać żadnych pieniędzy mój A musi chodzić do dodatkowej pracy w weekendy, żeby na wszystko starczyło, co łączy się z tym, że ja jestem cale dnie sama w domu. Strasznie jest mi z tym smutno. Jak sie wyprowadzaliśmy, to tylu znajomych i cała rodzina mówiła, że tak będzie przyjeżdża, odwiedzać itp, a jak przyszło co do czego, to nikogo nie ma.... Jest mi z tym strasznie. A jeszcze jutro mam odwiedziny księdza pierwsze w nowym mieszkaniu, mój A będzie oczywiscie w pracy, wiec przyjmę go sama i oczywiscie nasłucham sie, że w grzechu żyjemy bo mieszkamy bez ślubu ze sobą i jeszcze dziecko ... Nie chce mi sie go przyjmować juz na samą myśl o tym...
-
Dziewczyny! Przede wszystkim życzę nam wszystkim Zdrowia i ogromu Miłości :) żeby porody były jak najmniej bolesne, Dzieciaczki śliczne i zdrowiutkie, a My silne, zwarte i gotowe do opieki nad nimi i wychowywania ich na porządnych ludzi :)
-
Kochane nie martwcie sie. Ja na poczatku mialam juz wybrane imiona, które mi sie podobają, a że przeczuwałam, że będzie dziewczynka, to nazywałam ją Julka. Mojemu A to imię się nie podobało, wiec mu powiedzialam, ze jak ma cos przeciwko to ma zrobić listę imion, które mu się podobają i wtedy wybierzemy to, które się powtórzy. Zrobił to od razu następnego dnia i wybraliśmy od razu :) teraz mnie denerwuje, bo każdy juz chce dotknąć brzuszka i poczuć, jak Mała kopie, a on jako jedyny twierdzi, że ma na to jeszcze czas... Ale chyba przestane się tym przejmować :) ważne, że ja czuje jak Maleństwo szaleje ;)
-
Marti i tak trzymać :) pozytywne myślenie jest teraz bardzo ważne, bo Majeczka czuje to, co Ty i jak się martwisz to ona też, a szkoda, żeby taka śliczna dziewczynka już sie martwiła - przyjdzie na to czas na tym łez padole... Ech - juz sie nie mogę doczekać mojej wizyty i zdjęć mojej Królewny :) wlasnie tańcuje u mnie w brzuszku :) a ja założyłam piżamę z przed ciąży i ledwo w nią wchodzę, a jest to moja najnowsza - chyba trzeba będzie jakąś koszule nocną zakupić szerszą z długim rękawem póki co ;)
-
Hej Dziewczyny :) ja już po wizycie u dentysty. Bolało troche, ale najważniejsze, że zatruty ząbek już nie boli. Za 2 tygodnie ide do konca go wyleczyć :) czuje sie o niebo lepiej :)
-
Wg usg 23 tydzień i 1 dzień a wg om i ruchów (i mojej gin) 26tc... Sama juz nie wiem która data ważniejsza ... Wiem, że późno, ale nie bylo możliwości się na wcześniej umówić na NFZ...
-
Super tabliczka :) Moja Mała dzisiaj nie odpuszcza i co chwila tańcuje mi w brzuszku :) ząb raz boli raz nie, ale i tak jutro konieczna wizyta u dentysty... A połówkowe dopiero 20.01 ...
-
No moja mama tez mi mówiła, że do 7 miesiąca spala "na brzuchu" nie wiem jak ona to zrobiła (i jak ja to wytrzymałam ;) ), ale mi jednak już wadzi i nie chce Dzidzi zgnieść ;) hehe
-
Ja ostatnio nie mogę leżeć nawet na plecach, bo mi niewygodnie - czuję takie kłucie w podbrzuszu dziwne. Najlepiej mi na boku leżeć :) kiedyś spalam tylko na brzuchu, ale teraz to już niemożliwe ;) jeśli Maleństwo rośnie tak szybko, jak mama, to chyba ktos mi do jedzenia drożdże przemyca hehe ;) pod koniec września ważyłam 52 kg, teraz 61! A to dopiero półmetek - zależy jeszcze na którą datę patrzeć ;)
-
No właśnie wiem... Przeciez dla kazdej z nas najważniejsze jest, żeby Dzidziuś urodził sie zdrowy :) dlatego robimy te przeróżne badania, staramy sie zdrowo odżywiać, żeby Dzidzi niczego nie brakowało :) moja Kruszynka dzisiaj nawę ze mną chwile pogadała ;) ja zadawalam pytania, a ona kopała raz na "nie" dwa razy na "tak" haha fajnie było ;) A co do zęba, to mam nadzieje, że zrobi, bo nie wyobrażam sobie mieć go wyrywanego - zwłaszcza teraz, ale jak juz będzie trzeba :( zawsze sie dentysty bałam :(
-
No przecież zawsze jest synuś mamusi, a córeczka tatusia... U mnie w rodzinie i u mojego Niemęża to sie sprawdziło w 100%. Z reszta mój odkąd zobaczył pozytywny test to mówił, że córcia będzie, cala moja rodzina też, a u niego dwie osoby się wyłamały i mówiły, że chłopak.. Dla mnie i mojego A nie jest ważna pleć, najważniejsze jest zdrowie przede wszystkim, a czy dziewczynę czy chłopaka kochać będziemy tak samo mocno :) A zmieniając troche temat dziewczyny mam problem - ząb mnie boli od 2 dni i to tak, że wytrzymać sie nie da i apap poszedł w ruch :( musze jutro do dentysty iść bo nie wytrzymam. Ciekawe co mi z nim zrobi, bo on już był leczony :(
-
Słoneczko gratuluje Księżniczki - kolejna Amelka się szykuje na maj ;) oj będzie ich sporo hehe, ale nic dziwnego, bo to piękne imię :)
-
Marti a ja Tobie gratuluję półmetka w wigilie :) A Wam Wszystkim jeszcze raz zdrowych, spokojnych, pełnych miłości i ruchów Maluszków świąt ;)
-
A my tęsknimy, więc zaglądaj tu do nas, bo brakuje nam Ciebie tak jak innych, które teraz tez coraz rzadziej piszą... Chociaż nie wiem jak bym sie zachowała w Twojej sytuacji... Dobrze, że się pojawiłaś i wiemy, że z Tobą i Maleństwem wszystko dobrze :)
-
Ja już dziś ugotowałam barszcz, upiekłam ciasto (chociaż nie wyszło chyba tak dobre jak zawsze) i trochę posprzątałam. Co do mojej córci, to to jest dziewczynka na 90% Słoneczko, na 100% dowiem się 20.01 mam nadzieję. A Ty Tola się tak łatwo od nas nie uwolnisz ;) mi też się zmienił termin na kwiecień (28), a jednak zostałam, bo jestem tu cały czas i nie zamierzam nigdzie sobie iść, bo dobrze mi z Wami Dziewczyny
-
Miodkowa gratuluję Przystojniaka :) śliczny profil :) ojej jak ja już bym chciała moją Kruszynkę zobaczyć... Na razie muszą mi wystarczyć jej praktycznie nieustające kopniaki ;) tak sobie myślę, że jak ona będzie tak samo aktywna po porodzie, to nawet 20 kg na plusie mi nie zaszkodzi - szybko zrzucę ;) hehehe
-
Emka gratuluję Księżniczki :) Nie wiem czy będę miała czas jeszcze pisac w święta, wiec Wszystkim Wam życzę zdrowych, pełnych radości i miłości świąt Bożego narodzenia spędzonych w gronie najbliższych :) A ja wracam do gotowania barszczu i pieczenia ciasta :) ach te zapachy :) mniam!