-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Lema
-
Hej Mielismy znow ciezka noc, a w zasadzie poczatek nocy. Franek obudzil sie juz o 21.30, myslalam, ze to ze wzgledu na gosci, ktorym mielismy z okazji meza urodzin. Utulilam, ale za pol godziny znow sie obudzil i wiercil sie i sam nie wiedzial czego chce- czy na rece czy do lozeczka czy na lozko. W koncu po ok. godzinie tego wiercenia zrobil wielka, rzadka kupe, pokwekal jeszcze troche i zasnal. I w miare spokojnie spal do rana,. to znaczy budzil sie kilka razy, ale juz nie bylo zadnych sensacji. A ta LD4, ktorej jak mniemam zawdzieczamy te Franiowe meki juz wyczuwalna pod palcami.
-
babeczqaOliwka zaczela mowic co chwile " tata tata" mama tez jest dac slicznie mowi:)i po swojemu caly czas nadaje:)slodko RenataOsloHello,Asia, ładny projekt. A kazdy domek, który jest zadbany wygląda pięknie! Kwiaciarko, śliczna Eluniai te Jej uśmiechy powalające! My dzisiaj idziemy na szczepienie, troche mam stracha ale Mikołąj zdrowy nie ma kataru, więc nie będę przekładać. Wizyta na 14.00. Trzymam kciuki, zeby gladko poszlo
-
isa32Zapraszam na moje wypociny na pw. Pozniej wpadne, bo smigam w teren Albo i nie wpadne jak mi sie zbyt dlugo zejdzie... Milego dnia Lipcowki
-
isa32LemaA w ogole to dzien dobryOglaszam protest przeciwko wszelkim pseudofizjologicznym bolom!!! Rozumiem, ze jesli czlowiek choruje to musi sie pomeczyc, ale takie normalne, fizjologiczne sprawy bolec nie powinny! Protestuje przeciwko @ nie dajacym zyc, przeciwko bolom porodowym i przede wszystkim przeciwko bolesnemu zabkowaniu u dzieci! Co jak co ale cierpienie maluchow budzi moja wscieklosc... No ile ten moj synus sie juz meczy przez te pieprzone zeby to nie mam slow i sil... Cala noc poplakiwal, czopek guzik dal (a moze dal, moze gdyby nie bylo czopka byloby jeszcze gorzej, nie wiem), kupy ostatnio robi trzy dziennie, paskudne, zielone, cuchnace, pupka odparzona, posladki cale czerwone. Trzeba to jakos inaczej wymyslec, te mleczaki- moze na klej powinny byc montowane, moze jakies protezy, cos co nie boli i tyle Lema dla Frania, niech ząbki szybko wyjdą i dadzą już spokój. Ale ostatanie zdanie mnie ubawiło sorry na klej, nie mogę Jakie sorry? Ja sie tylko moge cieszyc, ze Cie ubawilo
-
kwiaciarkazapomnialam Wam powiedziec, ze Ela wola mama :) wiec juz nie tylko tatus :)
-
Kwiaciarko- Elunia boska Kajoszka- Dziubalko- ja tez niewyspana, lacze sie z Toba w zmeczeniu Isa- placz czasem bardzo pomaga Dobrze, ze nocka lepsza
-
A w ogole to dzien dobry Oglaszam protest przeciwko wszelkim pseudofizjologicznym bolom!!! Rozumiem, ze jesli czlowiek choruje to musi sie pomeczyc, ale takie normalne, fizjologiczne sprawy bolec nie powinny! Protestuje przeciwko @ nie dajacym zyc, przeciwko bolom porodowym i przede wszystkim przeciwko bolesnemu zabkowaniu u dzieci! Co jak co ale cierpienie maluchow budzi moja wscieklosc... No ile ten moj synus sie juz meczy przez te pieprzone zeby to nie mam slow i sil... Cala noc poplakiwal, czopek guzik dal (a moze dal, moze gdyby nie bylo czopka byloby jeszcze gorzej, nie wiem), kupy ostatnio robi trzy dziennie, paskudne, zielone, cuchnace, pupka odparzona, posladki cale czerwone. Trzeba to jakos inaczej wymyslec, te mleczaki- moze na klej powinny byc montowane, moze jakies protezy, cos co nie boli i tyle
-
DziubalaLema – nie bij mnie po pupie No przemysle to jeszcze W sumie usprawiedliwienie masz... DziubalaZmykam, bo dzieci żyć mi nie dają, a zwłaszcza Maciek, który przez niewyspanie się ma ryczka na maksa Do jutra, pa. Mam nadzieje, ze noc byla lepsza i ze dzis bedzie dobry dzien! Tego zycze i zdrowka dla Adasia isa32Do jutra ale się dziś napisałam Jutro rano przy kawce Was poczytam i trochę popiszę, ale raczej na priv się to nadaje mam dość pracy. To średnio do mnie podobne, ale czuję się jakbym waliła głową w mur... aż zaczęłam myśleć, czy czegoś nie zmienić w swoim życiu, np. sprzedać mieszkanie i przenieść się do Poznania nie chcę tu pracować, jeśli mam przenosić stresy do domu, jeśli mam się czuć smutna itd. Wystarczająco depresyjna jestem z natury... No nic, nie smucę, miłego wieczoru Ty siebie nie smuc kochana Mysle, ze powinnas wziac pod uwage przeprowadzke do Poznania.... Wiem, ze tu rodzice i pomoc od nich, wiele jest dzieki temu latwiejsze, ale praca niesatysfakcjonujaca i malzenstwo na odleglosc to powazne argumenty Poza tym pokazesz D., ze jesli nie chce Mahomet do gory to gora moze do Mahometa trzymam kciuki, zeby wszystko sie ulozylo! asia78Czesc!!Dzieciaki juz dochodza do siebie, oczywiscie najgorzej z A. Placze sie na dodatek po chalupie a ja na forumek nie mam czasu Nie wiem czy jutro pojdzie do pracy. Z naszego wyjazdu weekendowego nici, bo nie bede dzieciakow chorych ciagnac do Krakowa Przepraszam Dziubalko Aha zapomnialam Funio ma dwojki na dole takie jak mleko na razie,ale juz cale kreseczki Buzka Asiu Fajnie, ze dochodzicie do siebie Nic nie trwa wiecznie, nawet chory maz w domu
-
Moja Za mile popoludnie! Za lepsza frekwencje!
-
Zbieram sie do mojego chlopczyka, do jutra
-
kwiaciarkahahah Dziubalo fajne foty, Macius z pielucha czadowy :) Wlasnie jakas reklame dzis rano widzialam w tv jak sie dzieci zasmiewaja i sobie pomyslalam, ze Maciusia smiech pewnie podobny . Dzieciaki sie superowo smieja. Moja Ela to sie zasmiewa jak ja na swoja glowe jej brzuchem poloze :) Robilam ostatnio kilka zdjec, pokaze Wam kilka ja zgram na fotosa. Super ta reklama, a smiech dzieci strasznie zarazliwy Ja to nie moge, nawet jak Franio cos przeskrobie i zaczyna sie smiac to nie umiem utrzymac powaznej miny i zawsze smieje sie razem z nim Tyle z mojej konsekwencji zostaje Albo jak zasypia nieraz i dostajemy oboje glupawki, komedia A Macius sie zmienil, spowaznial, taki z niego duzy chlopczyk juzJak sie rzadko dzieci widuje to bardzo widac zmiany, zreszta jak ogladam fotki Frania sprzed jakiegos czasu to tez zawsze szoku doznaje, ze taki inny juz
-
kwiaciarkaLema Bombowa Ela W ogole slodkie te nasze maluchyno, teraz te nasze slodziaczki beda nam wiele smiechu i radosci darowac :) Oraz wystawiac nasza cierpliwosc na coraz czestsze proby
-
kwiaciarkaPowiem Wam, ze Ela dostala od nas wozek dla lal - prosta rzecz, taniocha ze ho ho, a tak cieszy :) No ale lale nie maja prawa usiasc. Ela wozi pusty wozek , a raczej kotka, ktory jest narysowany na oparciu wozka, kotka wiec wozi, nawet caly wozek wstawila do lozka, bo kotek idzie aaaaa hhahaha, sie z niej usmielismy. W skrajnych przypadkach ,do wozka zasiada Ela i kaze sie wozic po calej chacie. Dostala tez pieska na sznurku. I teraz Ela jedzie wozkiem dla lal, a piesek ma za nia biegnac ( oczywiscie pieska trzyma ten kto pcha wozek) :). Z pieskiem byla masakra, bo 1 dzien to Ela uciekala a ja albo P. mielismy ja gonic ciagnac pieska ( w sumie, to piesek ja ganial ) :) Bombowa Ela W ogole slodkie te nasze maluchy
-
kwiaciarkaLemaNo co za pustki... Wszytskim nieobecnym pranie w dupsko sie nalezy, ale najwieksze to Kwiaciarce Bylam na naszej klasie, widzialam, zes tam zalogowana, a u nas? No, smaruj tylek cebula no,no, bylam najpierw na nk :) Kubie prywatnosc musialam zrobic, bo go odwiedzaja dziwne osoby - sprawdzilam gostka co go odwiedzal, lat 17, ale okazalo sie, ze to znajomy Kuby ciotki :) No ale na zas, po co maja go odwiedzac nieznajomi. No i dostalam wiad. od kolezanki z dawnych , szkolnych lat, milo :) Hehe, nie ma to jak dobra motywacja do pojawienia sie Czesc Kwaiciarko, fajnie, ze przyszlas
-
Alutka7912Dobra dziewczyny...uciekam do domku tak więc miłego popołudnia i do jutra Pa, milego Do jutra
-
No co za pustki... Wszytskim nieobecnym pranie w dupsko sie nalezy, ale najwieksze to Kwiaciarce Bylam na naszej klasie, widzialam, zes tam zalogowana, a u nas? No, smaruj tylek cebula
-
Alutka7912Mam ochotę na jakiegoś słodyczka Ja tez
-
Alutka7912Lema A powiedz, przekonalas sie do karmienia piersia, polubilas? Dlugo karmilas Julcie?Zaczęłam karmic Julkę bo miałam nawał pokarmu i Jula sie bardzo w tym momencie przydała że tak powiem Do karmienia piersia sie przekonałam i póxniej nawet sie cieszyłam że nie musze wstawac w nocy i grzac mleka. A Jula sama sukcesywnie odstawiała sie od piersi. Najpierw nie jadła w porze obiadu no bo wcinała juz obiadek ze słoiczka, później na noc nie chciała bo zasmakowała mleczka z kleikiem które musiałam jej podawac łyżeczka bo smoka nie chciała (moje dziecko jest besmoczkowe butelkowo znaczy się) A póxniej juz wogule nie chciała a jak próbowałam jej podac pierś to sie czasem śmiała i odchylała głowę na znak protestu....W sumie karmiłam Julcie do 8 miesiąca Franus to by sie nigdy nie odstawil sam, nie wierzylam nawet, ze uda mi sie go bez wiekszych problemow odstawic. Taki cycoch z niego byl A, nie mowilam Wam, ze jakis tydzien temu dostrzegl na nowo moje piersi... Od zawsze (oprocz czasu, kiedy go odstawialam od piersi) przebieram sie przy nim, kapie, myje itp, moja nagosc nie jest mu obca. I tak ni z gruszki ni z pietruszki pewnego razu zaczal na widok moich piersi smiac sie w glos (jeszcze komus sie podobaja, hehe) i wolac cici, pytam cycus mamy, a on na to cici Nie karmie go juz ponad trzy miesiace, nie mowilam ze to cycus odkad go odstawilam, skad mu to przyszlo- nie wiem. Wyciagnal raczki do tych piersi, jak ukucnelam to zaczal je glaskac, calowac, przytulac, probowal wziac do buzi i wszystko to z wielka radoscia. Pozwolilam mu na to, bo bylam nieco zdezorientowana i w niemalym szoku. I tak mi sie troche wzruszylo i cieplo na sercu zrobilo prawde mowiac. On byl takim milosnikiem cycowania,mozliwe, zeby jeszcze pamietal? I po takim czasie sobie jakos przypomnial? Jak go odstawilam to przez dlugi czas nie pokazywalam mu piersi, pozniej przestalam sie kryc, a on nie reagowal. Az do pewnego dniaW kazdym razie od tamtej pory jak mnie przyuwazy naga to dostaje szalu radosci, jak jestem ubrana co jakis czas patrzy na moja bluzke i mowi nie ma cici, probujac sie do nich dobrac. A jak ktoregos ranka podciagnal koszulke od pizamy to tez je obcalowal, obslinil, wyglaskal, wyprzytulal No nic, musze znow sie ukrywac przed synem
-
Alutka7912 Zakupiona na allegro W rzeczywistości wygląda piękniej Jest sredniej grubości tak więc nadaje sie na teraz i do samochodu Na zime Jula ma cieplutki kombinezon KidsMode~NOWA SĹ�ODKA KURTECZKA KIDS 2-86/92 pink (469779781) - Aukcje internetowe Allegro Fajna, wyglada na milutka
-
isa32Hej Jestem, ale jakby mnie nie było Humor do bani, sama nie wiem dlaczego, jakaś deprecha. Ala dziś spała w sumie dobrze, ja z kolei przeżyłam noc bezenną. Leżałam i patrzyłam się w sufit nie wiem co się dzieje. Za dużo myśli, za dużo spraw.... sama nie wiem. W pracy zrobił się jakiś koszmar. Poza standardowymi obowiązkami wdrażam się w HACCP myślałam, że będzie to łatwiejsze, albo raczej mniej absorbujące czasowo. Dużo zazębia się z moimi dotychczasowymi działaniami, więc muszę to połączyć, napisać jakieś nowe procedury postępowania w najróżniejszych wypadkach... no i reklamacje, które też wyrosły nagle jak grzyby po deszczu, a to oznacza wyjaśnienie wszystkiego z firmą macierzystą i już na samą myśl mi się odechciewa Do tego jutro umówiłam się na angielski i teraz się zastanawiam czy ja oby na pewno jestem normalna. Przecież dom z Alicją też musi jakoś funkcjonować... ech... dołek mnie dopadł jak nic. Uściski dla Was zajrzę pod koniec pracy, nawet nie mam kiedy poczytać Kochana, bo za duzo tego wszytskiego na jedna osobe. I wiesz, myslalm juz wczesniej o tym, ze jesli Ala nie protestuje, zeby w nocy wstala do niej na przyklad babcia to moze popros raz w tygodniu mame, zeby z nia spala? Nie wiem czy to jest mozliwe, ale trzeba sie lapac wszelkich pomyslow. Ech, najlepsze wyjscie to takie, zeby Twoj maz zamieszkal z Wami na stale. Najlepsze to nie znaczy mozliwe... Sciskam Cie mocno i przesylam Całus: Jesli Cie to pocieszy- ja nie moge ani w nocy znalezc dla siebie zastepstwa, ani rano dluzej pospac...
-
RenataOslobabeczqaczy tylko Oliwka niedostala jeszcze szczepienia??Priorix??[quote=Lema Nie szczepiona jest jeszcze Elunia Kwiaciarki i Maciuś Dziubali.I Franek Lemy I Mikołaj Renaty ;) Witam Drogie Koleżanki! Jutro jesteśmy umówieni na 14.00 na szczepienie, które nie odbyło sie 3 tyg temu z powodu awarii kompów. U nas noc też koszmar, Mikołaj z wrzaskiem się budził, zresztą już kilka dni mamy b.ciężkich, bo nie woła daj, tylko wszystko krzykiem i to tak przeraźliwym, ze głowa mnie boli na samą myśl. Póki co tłumaczę, albo nie reaguję-marne efekty. Dzisiaj podczas kolejnej sceny, jak miał dziobka szeroko rozdziawionego od krzyku, wypatrzyłam kolejne 2 ząbki, ledwo co się przebijają-jest ich już 13. Na dniach będzie 14-sty, bo DL4 spuchnięta jakby miał ropkę w środku. Wiesz, to na pewno przez zabkowanie z Mikolaja taki nerwus sie zrobil. Ja zaobserwowalam, ze u Franka tez tak jest, ze jak zabki wychodza to w nocy slabo spi, a w dzien histeryzuje. No, i u Frania to jeszcze po powrocie moim z pracy czesto humor mu siada i sie zlosci....Nie ma to jak okazac radosc na widok mamy Alutka7912Przyszła kurteczka Julci Superowa jest hihihihi Dawaj fotke
-
Alutka7912Lema ..... Wiecie ile nocy przesiedzialam? Oporocz tygodnia, moze dwoch po porodzie nie karmilam Frania na lezaco (bo sie przyzwyczai), a ze on byl maly-wielki ssak to jedno karmienie trwalo co najmniej 45 min. Na poczatku spal niezle, budzil sie dwa-trzy razy w nocy, ale jak juz sie obudzil to bardzo dlugo jadl......Tak mi sie przypomniało...a propo karmienia Ja Juli nie chciałam karmic piersia (jakos tak nie byłam przekonana) i w szpitalu Jula dostała butlę ale czwartego dnia w szpitalu połozne pomogły mi przystawic Julę co cycucha i tak zaczęła sie przygoda z karmieniem piersią Ale ja nie o tym chciałam....a mianowicie Lema piszesz że Franio jadł ok. 45 minut a Jula 5-7 minut hahahahaha...jadła i spała 4 godziny albo i 5.... i tak non stop Raz zdarzyło jej sie jesc 10 minut W nocy musiałam ja budzic na karmienie bo od początku była strasznym śpiochem Franio to w nocy jadl 45 min, a w ciagu dnia to wisial przy cycu godzine, spal 10 min i znow byl placz do cyca A powiedz, przekonalas sie do karmienia piersia, polubilas? Dlugo karmilas Julcie?
-
RenataOsloSinka,wszystkiego tego co najlepsze z okazji URODZINEK!!! Dużo zdrówka, zadowolenia z Rodzinki i kochanego Syneczka:36_4_11: I od nas najserdeczniejsze zyczenia
-
babeczqaAlutka7912babeczqaNo nic K. ma urlopik to niebardzo moge tu siedziec....ale bede zagladac...Oliwka niedlugo pojdzie spac. No właśnie skoro ma urlop to masz czas żeby z nami posiedzieć w tym czasie K. zajmie sie Oliwką wiesz moja droga co on teraz robi...gra sobie na Oliwii laptopie bo dostala od dziadkow i sobie gra i masz tu meza w domu:)jak drugie dziecko
-
babeczqaa co dospania Oliwia nigdy z nami niespala...chyba raz sie zdazylo ze K. byl na nocce a Oliwka dostala temp wysokiej to z 30 minut moze lezala ze mna tak to w swoim lozeczku od samego poczatku uczona:)i jest spokoj i tak niech jest ...bo miejsca dla naszej 3 by niebylo...K. sie rozwala strasznie...no i dla mnie nie ma miejsca a co dopiero Oliwka latajaca po lozeczku swoim w naszymlozku to hohoho Hehe, ja tez uczylam Franka spania w lozeczku i co z tego mam? Czasem dobrze sobie odpuscic i nie robic czegos za wszelka cene, nie spinac sie za bardzo. Mi takiego luzu brakowlao na poczatku macierzynstwa i bardzo tego zlauje... Bo wlasnie uparalm sie, ze dziecko ma spac w swoim lozeczku (dalej tak uwazam, tylko teraz praktyka z teoria nie ida w parze) Wiecie ile nocy przesiedzialam? Oporocz tygodnia, moze dwoch po porodzie nie karmilam Frania na lezaco (bo sie przyzwyczai), a ze on byl maly-wielki ssak to jedno karmienie trwalo co najmniej 45 min. Na poczatku spal niezle, budzil sie dwa-trzy razy w nocy, ale jak juz sie obudzil to bardzo dlugo jadl. No i ja z nim siedzialm, oczy mi sie zamykaly, glowa opadala, ale walczylam ze soba. Nie raz i dwa spalam na siedzaco pol nocy, jak juz bylam bardzo zmeczona to zasnelam.... A od grudnia zaczal sie budzic po 10 razy w nocy.... Bylo pol godziny ssania, oczywiscie na siedzaco, 15 min spania i znow pol godziny ssania. Gdybym go wziela do lozka to nie bylabym taka wykonczona, oszczedzialbym sobie nerwow, stresu i zmeczenia. Ale nie, ja uparcie chcialam go uczyc spania w lozeczku. A teraz po roku tej bezsensownej walki machnelam reka i jest jak jest. Nie mam sily na razie, zeby z tym walczyc, zwyczajnie fizycznie nie dam rady...