-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Lema
-
Mi sie wydaje, ze to chodzi o to, ze przedszkolnymi zabawkami latwiej sie dzielic niz wlasnymi i ze beda awantury, bo dzieci zazwyczaj chca wlasnie ta zabawke, ktorej miec nie moga, Franek tak przynjamniej ma. No a jak pani ma naklonic dziecko do oddania/pozyczenia wlasnej zabawki? Franka ciezko naklonic Ja sie teraz zastanawiam nad czyms innym- na poczatku mozna codziennie przynosic zabawki, pozniej jest jeden dzien zabawkowy. Co bedzie jak Franek nauczy sie lezakowac z pluszakiem? A pozniej nie bedzie mial przytulanki do snu?
-
Ciezki dzis mialam dzien, ale chyba wszystko zrobilam, uff Czas na relaks na forum Kwiaciarko, ja to wiem i nigdy nie opowiadalam Frankowi nie wiadomo czego o przedszkolu, raczej na zasadzie przedstawiania faktow.On byl z babcia latem kilka razy, spodobalo mu sie, zostawal na godzinke sam i chyba stad w takim zachwycie jest Ciagnie go bardzo do dzieci Franek nie ma ulubionej przytulanki, ale jesli cos wezmie to wlasnie jakiegos pluszaka, gdyby wzial jakis samochod to na pewno bylaby wojna o niego Gdybym mu powiedziala, ze ma wybrac jakas zabawke to na 100% bvedzie chcial wziac autko, a tak bedzie mial ograniczony wybor- z pluszakow. O placzu mu powiem, w sumie chyba tego najbardziej sie boje, lepiej, zeby wiedzial co go czeka.
-
Dzwonilam do przedszkola, Franek na pierwszy dzien potrzebuje pizamke (czyli jednak u nas tez przebieraja dzieci), recznik, kapcie i ew. ubranie na zmiane. Obiad jest o 11.30, o 12 klada sie na odpoczynek i do 14 odpoczywaja/spia. Pani radzi, zeby od poczatku zostawiac dziecko na lezakowanie, zeby poznalo clay rytm dnia przedskzolnego (i ja sie chyba ku temu tez sklaniam, nie po to Frankowi tlumacze, ze w przedszkolu jest lezakowanie, zeby poszedl i nie lezakowal), a jesli jest mozliwosc to o 14 przez pierwsze dni odbierac, zaraz po lezakowaniu, zeby dziekco widzialo, ze to nic strasznego i ze rodzice po nie przyjda. Potwierdzila moje obawy- ze taka euforia jak Franek prezentuje moze byc gorsza niz sceptyczne czy negatywne nastawienie do przedszkola, bo zwyczajnie sie rozczaruje No i ja bylam juz sklonna poslac Franka od 1 wrzesnia, myslalam, ze L. spozni sie przez te dwa-trzy pierwsze dni do pracy i Franek bedzie tropche pozniej, a L. mowi, ze 1 i 2 musi byc megapunktualnie w pracy, czyli Franek o 7.15 bylby juz w przedszkolu, a tak nie chce. Pozniej dzieci beda sie schodzic, a on te wszystkie placze bedzie przerabial. Ja go nie odprowadze, bo nie, mama jest taka sama jak ja, wiec jej nie poprosze, czyli chyba w piatek pojdzie. I pani mowi, ze z przytulankami, zabawkami z domu to jest bardzo roznie- niektorym dzieciom pomagaja, inne siedza caly dzien i placza przytulone do tej zabawki, ktora jest namiastka domu, a jeszcze inne maja jeden cel- obronic ta zabwake przed innymi dziecmi, sa ciagle wali o domowe zabawki. I tez juz nie wiem co robic- nie wezmie- bedzie mu przykro, ze inne dzieci maja, wezmie to przeciez wiem, ze nie da jej nikomu innemu dotknac, bo nie umie sie dzielic.
-
Jakos z sil opadlam, chyba niewyspanie daje znac o sobie Ale nic to, robie kawe i biore sie do pracy
-
Dziubalko, Macius nie bedzie spal dzis czy wujek go polozy? Franek to by sie rozbrykal jakby ktos przyjechal do niego
-
kwiaciarkaMaciek przyszedl, ja uciekam, pa No to i ja sie zmywam
-
kwiaciarkaidzie Maciek : o matko, mamo szybko, musze sie uczesac, o matko , aaaaaa, Maciek idzie hahahahnie wiem czy ona taka spragniona dzieci czy sie zakochala w tym Macku ?
-
Heh, mi sie cos przypomnialo Czasem zartujemy z Franka i na jego: czemu? odpowiadamy: bo nie ma dżemu I ktoregos dnia pytam Franka: czemu?a Franek z usmiechem: bo dżem sie skonczyl Trcohe sie chlopakowi pomylilo, ale w jego pojeciu sens zachowal
-
Kwiaciarko, posmialam sie, niezla artystka z Eli
-
Hehe, przypomniala mi sie wczorajsza Ela, mialam napisac, ze slodka z niej kobietka-kokietka, ale mi umknelo Jak tak dalej pojdzie to zanim zosatnie nastolatka bedziecie dobrze zaprawieni Ty i P. Ktioregos dnia mowie do Franka: kocham Cie, a Franek na to: a ja kocham Adasia, Maciusia i Julke i jeszcze zakochalem sie w Weronice (to jego tutejsza ulubiona kolezanka) I pomysllam sobie: to juz, tak szybko poszlam w odstawke?
-
MojaZa aklimatyzacje naszych przedszkolakow! Zadobre wiesci u Asi
-
Dziubalko, a powiesz o placzu dzieci?
-
Dziubalko, dlugo Macius bedzie lezal w szpitalu po tym zabiegu?
-
Ale tu fajnie dzis, taki ruch
-
MojaZa spelnienie marzen!
-
Franek ma grupe ARh-, byl tak mily, ze odziedziczyl po mamie minusa
-
Kwiaciarko, ja wybralabym piatek wolny, zdecydowanie
-
DziubalaLema – co najmniej od 2007 roku jest nieobowiązkowe wykonywanie grupy krwi po porodzie. Szkoda. To Franek ze wzgledu na konflikt mial robiona w takim razie A Macius pewnie po wakacjach nie moze sie przestawic ze spaniem
-
Dziubalakwiaciarka Moglabym pracowac w takich zmianach 2 tygodnie pracy, no moze byc 3 tyg , tydzien urlopu :)Ja też bym tak chciała Dla mnie byloby super gdyby mogl byc taki system: 4 dni pracy i 3- dniowy weekend Nic wiecej nie chce
-
Dziubalko, tak Franek sam sie przestawil. przez kilka dni z rzedu spal 1h15-1,5 h, powiedzialam mamie, ze gdyby zdarzylo sie ze drzemka sie przedluza to niech halasuje itp. I rzeczywisice tak robi, jesli zdarza sie, ze dochodzi spanie do 2 h to mama halasuje, Franek sie blyskawicznie budzi i nawet ma dobry humor. Wczesniej to przede wszystkim zaden halas go nie byl w stanie obudzic, a jak budzilismy go glaskaniem, claowaniem itp. to strasznie sie zloscil Teraz jest super ze spaniem, pomijajac takie atrakcje jak ostatniej nocy
-
Kwiaciarko, hehe, no ja tez mialam dlugi wieczor, a nawet noc Tylko jakos mnie to nie uszczesliwilo
-
Dziubalko, dla Maciusia, alez byl dzielny! A po porodzie nie mial Macius robionej grupy krwi? Franek mial Ale moze to tylko dlatego, ze my mamy konfliktowe grupy krwi z L.
-
MojaZa nas! Za pomyslnosc!
-
Czesc Dziubalko Fajnie, ze wyjazd udany i fajnie, ze juz jestes z nami Ja dzis od rana bylam w fatalnym humorze, bo znow sie nie wysapalam. Wczoraj wieczorem byla kolejna burza, Franek obudzil sie zanim ja zdazylam sie polozyc, bal sie, nie mogl zasnac, wiec poszlam spac do niego ( i tak dalej nie mogl zasnac), jak juz zasnal to tak sie krecil, ze dla mnie nie bylo mowy o spaniu, wynioslam go do jego lozka to znow sie obudzil itp. itd. Jak franek zasnal w koncu spokojnie i wrocialm do swojego lozka to byla 2, a budzik mialam nastawiony na 5.30, bo nie zdazyalm wczoraj przed pobudka Frankaumyc wlosow, przygotowac ubran. Na szczescie w pracy udalo mi sie z samego rana zalatwic po mojej mysli wazna sprawe, teraz przyszlam na forum i humor mam juz calkiem dobry
-
Milego popoludnia, do jutra