Skocz do zawartości
Forum

ania102

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez ania102

  1. Hej babeczki, Tesc trafil nagle do szpitala i musielismy wczesniej wyjechac. Niestety do 02.01 musi lezec w szpitalu, a potem ma miec operacje:-( Swieta nie beda wiec calkiem wesole:-( Sylviatko tak jak pisala Jola Paula kocha bujane zwierzaki. Teraz pozyczylam od kolezanki renifera z Ikei. Szalenstwo niesamowite. Jest na tyle niski, ze Paula sama wchodzi na niego i schodzi. Polecam. Jola Ale bogate menu:-) fajnie, ze nie musicie daleko jezdzc na swieta... Sylviatko dobrze, ze szefowie o Ciebie zadbali, zebys sie nie dolowala glupia klientka. Chyba nie bedzie problemu z karpiem - nawet w mniejszych miastach sa juz polskie sklepy. Nie moge sie juz doczekac karpika, bo bardzo lubie, a jej tylko w swieta. madzia Ty sie lepiej ciesz:-) ze Maciej taki dzielny W koncu, po miesiacach dylematow dogadalam sie z sasiadka, ktora bedzie sie zajmowala Paulina 2x w tygodniu po 2-3 godziny i w awaryjnych sytuacjach lub np. kiedy bedziemy chcieli wyjsc ze mezem. Kobieta jest otwrata, serdeczna. Mysle, ze bedzie dobra niania dla Pauli. Mala, kiedy u niej bylam, koniecznie chciala isc do niej na rece, a to raczej nie w jej stylu:-) Na razie bedzie przychodzic do nas. Ja w tym czasie chce plywac:-) moze zakupy zrobie podrodze z basenu.
  2. Wlasnie zjadlam ostatni kawalek ciasta:-( Martwie sie o Paule, bo 2x dzis rano wymiotowala. Nie chciala tez nic jesc. Dopiero obiad normalnie zjadla. Troche kaszle, ale naprawde bardzo rzadko. Poza tym nic jej nie dolega. Oby wymioty juz nie wrocily. Sylviatko ucaluj ode mnie chora Ale. Pewnie roznie jest z zabkami. Pralinka raz miala przy zabkowaniu goraczke, innych objawow nie bylo. Szukasz juz nowej pracy? Jesli tak, to zycze powodzenia. Wczoraj mezowi udalo sie zdazyc na kapiel cory i nawet wyjatkowo nie pracowal pozniej w domu. Dzis niestety tak pieknie nie bedzie - ma wrocic dopiero kolo 21.:-( Cholerka - znaw dolek mnie lapie...
  3. Podaje przepis: tortownica 26cm Skladniki: 200g masla 200g cukru 1 jajko skorka starta z 1 cytryny 500g maki plaska lyzeczka proszku do pieczenia 50g platkow migdalowych 450g konfitur z wisni lub brzoskwin Wykonanie: Maslo utrzec z cukrem, dodac jajko, skorke cytrynowa. Potem make i proszek do pieczenia. Podzielic na pol. Do jednej czesci dodac platki migdalowe. Czesc bez platkow rozkruszyc w tortownicy, wylepic ciastem spod, posmarowac konfiturami, pokruszyc czesc ciasta z platkami migdalowymi. Piec ok. 50minut w 180st. Pyszne to jest strasznie.
  4. Po weekendzie powinnam byc wypoczeta, a padam na nos i zaraz ide do lozka. Maz pracuje jak szalony - wczoraj do 2. w nocy, dzis pewnie bedzie nielepiej... Niech sie w koncu skonczy u niego ten goracy okres, bo oboje oszalejemy:-( Jola koniecznie zrob sie na bostwo w swieta i wstaw fotki:-) Twoje pomysly dietetyczne brzmia sensownie. Gdyby mi ktos zrobil odpowiednie zakupy i szykowal 5 zdrowych posilkow, to bym tez mogla przejsc na ta diete. Powodzenia w zakupach prezentowych. Jutro tez mam je w planie i az sie boje. Sylviatko upieklam kruche ciasto ze skorka cytrynowa, z kruszonka i konfitura z brzoskwin. W kruszonce sa platki migdalow... Pycha. Nie wiem, jak to sie ma do zasad diety, ale w niedziele musi pachniec w domu ciastem. Pewnie jest tak, jak mowisz, ludzie dzwonia, zeby sobie ulzyc. Potrzebuje miec poczucie, ze ktos ich wysluchal, ze maja racje itp. Paulina spi, maz pracuje, ide do wyrka poczytac prase. Fajnie, ze juz za tydzien Swieta!!!
  5. halo, Jola obiecywalam Twoje zdjecie;-) ale jakos w piatek nie zrobilam zadnego dobrego z Toba w roli glownej;-( Ciekawa jestem Twojego pomyslu na nowy styl zywienia - mi by tez sie przydal... Ostatno bardzo sie mobilizuje, zeby codziennie byl dobry obiad:-) Sylviatko powodzenia domowej logistyce. Masz bardzo dzielna core, za tak chodzi do przedzkola... U mnie po staremu;-) Nie mam wiele czasu na pisanie - Rybunia wlasnie usnela i zamierzam ten czas wykorzystac na pieczenie ciasta. Wczorajszy wieczor poswiecilam na porzadki i nawet wypralam dywan:-))
  6. Jolu nie slodzilam:-) ale juz nic wiecej w temacie Twojej oczywistej przeciez urody:-* Wyklad rzeczywiscie niezly. Wykladowczyni opiera sie na metodach autorow ksiazek: "Jak mowic, zeby dzieci nas sluchaly i jak sluchac, zeby dzieci do nas mowily" czy jakos tak. Zmierzam nabyc wszystkie 5:-) madzia zdjecia wstawimy w piatek;-) najpozniej w sobote;-) renia o tym poczatku buntu juz w 8. miesiacu wycztalam w Jezyku dwulatka T. Hogg:-))
  7. Hej, hej aga2728 nie mow, ze Oliwka jest wredna! Wszystkie szkraby dokazuja i od nas zalezy na co im pozwolimy, a na co nie. Niedawno wrocilam z wykaldu, o ktorym pisala Jola Wyklad jak wyklad, ale Jola wyglada dzis fantasycznie:-)) Corunia budzila sie dzis 2x w nocy i gdyby nie to, ze szlysmy do Fundacji, pewnie bysmy pospaly do 9. Ale nie zaluje tej mobilizacji. Poza tym Paulina teraz spi zmeczona wrazeniami i mam dzieki temu troche relaksu. renia slyszalam kiedys, ze bunt 2 latka zaczyna sie w 8. miesiacu zycia;-) Sylviatko co nowego u Was?
  8. madzia16 pytasz oz 4. wyszly bez zadnych sensacji - tylko wiecej bylo masowania dziselek roznymi, ze tak powiem - przedmiotami;-) Jola czesc! dzielna z Ciebie babka! Ja bym jeczala, gdyby moj maz wyjezdzal na dluzej. Dobrze, ze katar minal:-) Ucaluj ten maly nosek ode mnie:-)
  9. czesc madzia16 ogromnie Ci wspolczuje tych rykow:-(( Starszne to musialo byc. Chyba nie jestes jeszcze gotowa na ta zmiane... Za jakis czas trzeba bedzie sie zaprzec i przetrzymac... Uleganie bedzie prowadzilo do coraz gorszych rykow - Maciek bedzie wiedzial, ze swoj cel osiagnie, jezeli bedzie dostatecznie dlugo i glosno wrzeszczal. Wcale nie jest za maly, zeby wymuszac. Kiedy moja Gwiazda miala okolo pol roku, zauwazylam, ze jak ja odkladalam do lezaczka, wrzeszczala, a kiedy tylko ja podnosilam od razy byla cicho. Jak przestalam na to reagowac wymuszenia sie skonczyly (teraz wracaj;-). Nie zamierzam robic wszystkiego tak, jak ona chce. Rodzice sa od stawiania granic i dziecko musi przezywac frustracje, bo nie zawsze w zyciu wszystko bedzie po jego mysli. Nawet jezeli rodzicie beda robic to, czego zyczy sobie ich dziecko, w koncu wyjdzie ono w swiat i tam sie dopiero zdziwi, ze nie kreci sie on w okol niego... Koncze juz moj "psychologiczny" wywod. Nie widze Twojego zdjecia w konkursie "Spie i snie":-) Koniecznie cos wybierz, bo masz szanse na zwyciestwo ze swoimi fotkami.
  10. lisiczka z ciekawosci zajrzalam do sietek centylowych i 76cm w wieku roku to kolo 70 centyla - czyli wcale nie 10.:-) Nie wiem, czemu ja widze to inaczej niz Ty. W kazdym razie mysle, ze nie ma powodow do zmartwienia, bo cora sliczna:-) Co do zebow - Paula ma 10. Dwie 4. niedawno sie wyrznely. Sylviatko biedna Ala! Kwiaty od Mikolaja - hihihi dobre!! Mi pasuje, ze watek posuwa sie wolno. Czekam tylko na wiecej fotek smykow:-) reniaJola w koncu sie wszystkie spotkamy:-) jestem dobrej mysli:-) Bylysmy dzis z Paula i kolezankami w sali zabaw dla szkrabow. Bardzo fajna zabawa:-) Przy okazji moglam troche poraczkowac, wejsc do zoltej rury, zjechac ze zjezdzalni do basenu z piklami;-)
  11. hej hej U nas byl swiety Mikolaj! Przyniosl Pauli zelazko i corunia z rak go nie wypuszcza, wszystko prasuje:-) Jest przeszczesliwa:-) Jest mi tylko smutno, ze maz akurat na wyjezdzie i same - szkoda, ze nie widzi tej radosci naszej cory...
  12. lisiczka sama obcielas Martynce grzywke? ladnie wyglada:-) Slodka masz core - na koniku wyglada bosko:-) Jakie ma gabaryty, skoro mowisz, ze ma zbyt niski wzrost? Szkraby sa przeciez takie rozne... To chyba ten wiek - ze ciagle nasze dzieci czegos chca, Paula tez chodzi z raczka wyciagnieta i wola, zeby dac jej wszystko, co tylko jest poza zasiegiem lapek. Powoli juz znosi to, ze jednak nie dostaje wszystkiego. Czasem wrzeszczy, innym razem odpuszcza, a bywa ze zadowoli sie czyms innym niz to, co koniecznie chciala. Jezeli chodzi o jedzenie, to u nas jest od poczatku zasada - jest jedzenie nia ma zabawy. Nie zmuszam cory do jedzenia, kiedy bije sobie brawo - oklaski koncza u nas pislki;-) wiem, ze koniec jedzenia. Teraz mocno sie staram, zeby jadla sama, ale jeszcze nie plynne jedzenie:-) Np. jajko na twardo kroje w kostke i czesc (glownie zoltko) podaje jej, np do raczki, a reszte je sama. Jak jej dzis dalam lyzeczke skuszona sukcesami Reni to potem zalowalam - zamszyscie rozrzucla nia to, co miala jesc... Jola wspolczuje najscia:-( trzeba bylo robic to, co zaplanowalas i juz:-) poszla by z Toba na zakupy i jeszcze pomogla:-)
  13. Sylviatko okropna ta dieta:-( takie sniadanie to marnosc nad marnosciami:-( wspolczuje. Niech Cie pocieszy fakt, ze Jola naprawde bardzo schudla na tych dietach. U nas tez czasem sa sceny takie, jak opisujesz. Wiem, ze dobrze dziala w takich chwilach odwracanie uwagi, ale ja jestem marna odwracaczka... Kiedy Rybka wrzeszczy mi wszystko z rak leci:-(
  14. madzia16 wspolczuje Ci tego wstawania. Pisalas kiedys, ze chcesz karmic przynajmniej do 2 lat. Ale chyba nie w nocy? Moze tak jak pisala renia warto nocnemu karmieniu powiedziec stop. Najwazniejsza jest Twoja decyzja, motywacja i konsekwencja. U mnie odstawienie od nocnych karmien poszla prosto i od kiedy Paula skonczyla 5 miesiacy przesypia noce bez jedzenia i picia. Bardzo sobie ten uklad chwale. lisiczka Witaj! napisz wiecej o sobie i o Martynce. renia super metoda na samodzielne jedzenie, widzialam juz u kogos i super sie szkrab nauczyl jesc. Jola brudzeniem ubran przy jedzeniu nie ma co sie przejmowac... Mnie bardziej doluje to, ze robie Pauli jedzenie, wysilam sie, a ona nie je. Marnie mi idzie gotowanie obiadow dla cory. Chociaz juz lepiej niz kiedys;-) Teraz juz dalam sobie spokoj z miksowaniem i zawsze daje jej, zeby jadla sama. Oczywiscie rekami. Umie co prawda nakladac jedzenie na lyzeczke, ale z trafianiem do buzi jest gorzej. Maz ostatnio rzadko je w domu. Dla siebie gotuje tak marnie, ze szkoda gadac... W ogole jakos ochoty nie mam na jedzenie. Chociaz wczoraj bylismy po basenie na rodzinnym obiedzie w fajnej knajpce i powcinalam sobie az milo. Paula podjadala mi z talerza. Miala tez swoja zupke. Byl tam taki dekoracyjny ruszajacy sie Mikolaj, ktory ja bardzo za fascynowal:-)
  15. renia kiedy odstawialm Paule od piersi zaczela potwornie ssac raczki - doslownie do krwi, stad pojawienie sie w naszym zyciu smoka. Corunia niestety ciagle wszystko pcha do buzi, zastanawiam sie, kiedy jej to minie... Jola niedobrze, ze Martyna zakatarzona:-( Sylviatko jaki repertuar spiewasz? polski czy angielski? My dzis mamy basen. Okropnie nie chce mi sie wychodzic z domu, ale oczywiscie pojedziemy plywac. Nie chwalilam sie Wam chyba postepami - od paru tygodni szkrab plywa w rekawkach bez koniecznosci potrzymywania przeze mnie.
  16. renia w teorii jestem zwykle dobra;-) zobaczymy jak pojdzie mi praktyczne odstawienie Pauli od pieluch. Nie chce zbyt wczesnie zaczynac. Przede mna jeszcze odstawienie Pauli od smoka - bo do sasypiania go uzywa. Czekam tylko na wlasciwy moment. Czuje, ze sie zbliza. Sylviatko masz oko - to rzeczywiscie Bantry:-) Ale tam pieknie, widoki przecudne... Fotka Pralinki z dzisiaj:
  17. Sylviatko milo, ze o mnie myslalas. Na pewno bedziemy bywac w Cork. Mam nadzieje, ze nie tylko na lotnisku, jak do tej pory;-) Chcialabym sie tam kiedys wybrac, zeby pozwiedzac miasto. Meza rodzina mieszka 90km stamtad, ale droga jest tam koszmarna. Poki co zapraszamy do nas do Warszawy:-) aga2627 szczesliwej podrozy! Jola jak tam powrot meza? Nie wiedzialam, ze jeszcze chodzicie do kina. Fajnie. Ja zrezygnowalam, bo Paula zbyt jest juz zwawa i musialabym ja ciagle ganiac, a po ciemku jest to troche trudniejsze. Chociaz w kinie Muranow przynajmniej nie ma schodow. Musze zobaczyc, co tam teraz pokazuja na seansach rodzinnych, jak bylam tam ostatanio, zwialismy z kina,bo byl tak ambitny film... Moje oba skarby spia. Ciekawe, ktory sie pierwszy obudzi:-) Trzymam kciuki za Wasze diety. U Joli efekty sa super! Zal mi, ze konczy sie weekend:-((( Koncze, bo czuje, ze zaraz zaczne marudzic
  18. Jolu - trzymam kciuki za szybki i bezpieczny powrot meza do domu, i za bezbolesne zakonczenie karmienia. Tez sobie pomyslalam, ze bede bawac Pauli odrobine pasty do zebow, zeby ja bardziej zachecic do mycia. Z pozegnaniem pieluch zamierzam zrobic tak, jak mi radzi znajoma - ma 4 dzieci i jest psychologiem. Kiedy przyszla wlasciwa pora mowila swoim pociechom, ze sa juz duze, ze od nastepnego dnia nie bedzie juz pieluch, i kiedy beda chcialy siusiu pub kupke maja powiedziec o tym mamie i wtedy pojda razem do toalety itp. Potem konsekwentnie pieluch nie zakladala. Starala sie tylko nie wychodzic z domu zbyt daleko od WC. Kiedy zdarzala sie wpadka, przebierala dziecko bez zawstydzania i krzykow. Jedne dzieci szybciej, inne w zasadzie od razu lapaly o co chodzi. Z moich wlasnych pomyslow, to moze zamiast nocnika bede uczyc Paule siadania na nakladce na sedes. Wtedy bym nie musiala zabierac nocnika w podroz;-) Ciesze sie na swieta, chociaz na 100% jeszcze nie wiadomo, gdzie je spedzimy. Mam nadzieje, ze z cala rodzina u moich rodzicow. Mikolaj przyniesie Paulince zabawke do kapieli z Kubusiem Puchatkiem. Bratu powiedzialam, ze Paula chce odkurzacz;-) Tak sie dziecko rwie do prac domowych, ze pewnie sie ucieszy.
  19. Reniu - juz wszystko doczytalam:-) Paulina na szczescie nie choruje. 2-3x w zyciu miala katar i to wszystko. Musicie wiedziec, ze Jola, kiedy bylam na warsztatach wspaniale zajela sie Paulinka. Bardzo jestem jej wdzieczna. Kiedy wychodzilam Paulinka zrobila mi "papa", ale jak dzrwi sie zamknely, zaraz byl ryk:-(Strasznie mi bylo przykro:-( Wasze dziewczyny to pieszczoszki, a moja jakos nie bardzo. Rzadko przytula sie do mamy. Tym bardziej rozczulajace sa chwile, kiedy sie przytuli.
  20. Halo, Przykro mi Reniu, ze masz znow w domu choraska. Dobrze przynajmniej, ze spi. Nie mam pojecia, czy Fride w ogole da sie polubic... Tak czy siak dobrze na pewno zrobi psikanie do noska wody morskiej... Paula ostatnio nie cierpi mycia zebow i zastanawiam sie, co zrobic by znow chetnie pozwolala na umycie sobie zebow. Dorka - niezla hitoryjka o nocnej kapieli:-) Sylviatko - o jaka prace sie starasz? Bylismy w Cork, ale doslownie tylko na chwile - po przylocie i przed wylotem. Mielismy szczescie do pogody. Paulina tez uwielbia owijac sie wszelkimi ubraniami, najbardziej lubi majtki (wklasa je sobie na glowe) , rajstopy i ponczochy owija sobie w okol szyi:-) Jola - tez widzialam ten program z Zawitkowskim. Ale tym razem nie zgadzam sie z jego pogladem na temat sadzania na nocnk. On jest rehabilitantem, a w tej kwestii slucham raczej psychologa. Zamierzam poczekac do 2 urodzin Pauli, chyba, ze bedzie gotowa wczesniej. Mam juz pewna wizje, jak to zrobimy:-) yovita - jak tam Zuzia, grzeczna? Niesamowite sa postepy naszych dzieci. Paulina coraz wiecej rozumie. Mam coraz to nowe pomysly na zabawe. Koniecznie chce siedziec z nami przy stole i jesc to, co my. Duzo mowi , ale glownie po swojemu. Bardzo jest szczesliwa, kiedy ja rozumiem i reaguje tak, jak sobie zyczyla:-) Odpukac w niemalowane - nie ma zadnych problemow z zasypianiem - kladziemy ja lozeczka, wychodzimy i zaraz spi. W nocy rzadko sie budzi i w zasadzie zaraz zasypia. Kochana jest bardzo. Ciagle sie nia zachwycam. Rzeczywscie planujemy z mezem nastepne dziecko. Moze sie uda w wakacje zajsc w ciaze:-) Na razie duzo mysle o tym, jak to bedzie, jak sobie poradzimy itp. Bardzo bym chciala, zeby wszystko dobrze poszlo... Trzymajcie kciuki!
  21. Witajcie w nowym miejscu, Dopiero sie zapisalam i jeszcze prawie nic nie przeczytalam z Waszego dorobku;-) Jak doczytam, napisze wiecej. Powklejam zdjecia Pauliny. Calusy powitalne dla wszystkich wrzesniowek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...