-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez ania102
-
renia wspaniale zdjecia z basenu! i to z ksiazeczkami tez. Prawie nie widac roznicy wieku miedzy dziewczynkami - obie sa slodkie. Szkoda, ze taka malo jest na basenach udogodnien dla rodzin. madzia16 milo mi, ze podoba Ci sie Paula:-) Ja bym sie nie przejmowala sprawa ilosci marchwchi w zupce. Wg mnie lepiej, zeby jej bylo wiecej, bo wtedy jest slodsza. Paulinka ciagle je glownie zupki sloiczkowe - ciagle walcze z leniem... Niesamowite, jak szkraby sie teraz szybko ucza i jak wszystko powtarzaja. Musi to uroczo wygladac, jak Twoj Maciek zapowiada pociag:-) aga2728 pytalam Cie o badania krwi, bo z nich czesto mozna wycztac obecnosc pasozyta, innym objawem sa bole brzucha i utrata wagi... Oliwka ma kontakt ze zwierzetami? Mogla cos podlapac od psa lub kota... Oby jednak to nie byl pasozyt. Z basenu dzis nici, bo nianie boli gardlo. Nawet dobrze sie zlozylo, bo Paula akurat w porze, kiedy miala byc niania spala. Obudzila sie dzis wczesniej, bo chyba bolalo je dziaslo - dzis w nocy przebila sie druga trojka. Wczoraj wieczorem bylam w kinie. Sama. Maz pracowal, wiec pomyslalam, ze sie rozerwe i bardzo dobrze sie bawilam. Bylam na filmie Butelki zwrotne i bardzo polecam. Swietny film! Maz siedzial wczoraj i przedwczoraj nad robota do 1. w nocy... Przedtem sam nakarmil, wykapal i polozyl spac core:-) Zaraz ruszamy na spacer! Milego dnia!
-
Hej, renia fajnie, ze dotarliscie na basen:-) na ktorym byliscie? jakie byly udogodnienia dla rodzin (przewijaki, kojce, osobne kabiny?) jaka byla temp. wody w brodziku i czy woda jest tam ozonowana? To Cie zasypalam pytaniami Sylviatko ladne zdjecia i urocza nowa stylizacja Ali Do twarzy jej w kucykach. Drogi tam u Was fryzjer... U nas leniwa niedziela. Maz i szkrab spia:-) Ja troche poczytalam, troche pospalam, a teraz knuje, jakby sie tu wyrwac z domu wieczorem. Maz zamierza wieczorem pracowac, wiec moze pojade sobie do kina, jak beda grac cos ciekawego. Paulinka miedzy 19.30 a 20. juz spi:-) Jutro rano przychodzi niania, a ja drugi raz od urodzenia coruni ruszam plywac. Marze o powrocie do plywackiej formy. Od jakiegos czasu nie chodze na fitness dla mam z dziecmi, wiec pora juz najwyzsza cos dla siebie zrobic.
-
Dzisiejsze zdjecie Paulinki:
-
aga2728 a skad podejrzenie pasozytow u Oliwki? A miala badanie krwi? Jola na prawde Paulinka tak staro wg Ciebie wyglada? Moze za mocno sie maluje Sylviatko podobno do 10 roku zycia trzeba dziecku pomagac przy myciu zebow. Mnie ta pogoda doluje, oby jakos dotrwac do wiosny. Bylysmy dzis z Paula i jeszcze jedna kolezanka znow w Hulakula. Zabawa przednia. Jakies dzieciaki sie do mnie przyczepily i chcialy zwiazac, musialam uciekac przed nimi
-
aga dzieki, scianalam - miala juz wlosy na ponad pol twarzy, wycielam jej potem grzywke na 2cm - teraz dopiero odrosla, w miare:-)
-
Ania1980 mysle, ze planowanie dziecka czy pierwszego, czy kolejnego zaczyna sie od tego, ze sie chce je miec:-) Oczywiscie bywa, ze sie ma bez planowania i nawet chcenia... Jak sie tak bardzo chce, to latwiej jest zaplanowac i latwiej potem ponosic wszelkie konsekwencje tej decyzji. Jestem wielka zwolenniczka planowania;-) Dla mnie bylo oczywiste, ze na jednym dziecku nie poprzestaniemy - z takich samych wzgledow jak napisala monikouette. W planowaniu drugiego dziecka kieruje sie kwestiami technicznymi - mieszkamy wysoko i chcialabym, zeby druga dzidzia przyszla na swiat, kiedy Paulina bedzie umiala po tych schodach wejsc i z nich zejsc. Chcialabym tez, zeby narodziny drugiego skarba zbiegly sie (mniej wiecej) z pojsciem pierwszego do przedszkola. Tak bedzie mi latwiej sie zorganizowac, bo nie mam tu rodziny do pomocy, a maz duzo pracuje i pozno wraca.
-
Hej, witajcie! Sylviatko trzymam kciuki, zebys rozkwitala w nowej pracy:-) fajnie Ci, ze masz pomoc. Oby jak najdluzej:-) Ala na fotkach wyglada slicznie - skrzydelka nie sa jej potrzebne;-) Zaraz dorzuce jakies zdjecia Pauliny. aga2728 mnie nikt nie przekona do homeopatii - czytalam troche na ten temat i w "pamiec wody" nie uwierze. Podobno z watroby jednej dzikiej kaczki, z ktorej robi sie syrop na kaszel, mozna wyprodukowac tego syropu za wiele milionow dolarow. Ja sie nie dorzuce;-) renia kiedy patrze na zdjecia Twoich coreczek, coraz bardziej chce miec drugie dziecko:-) Jakies takie grzeczne sie wydaja Jola to czeka Cie wyzwanie z myciem zebow:-) tylko sie nie zrazaj protestami! Paulina czasem ma myte zeby podczas kapieli, jak jest bardzo zajeta zabawa w wodzie, to mniej sie zlosci, ze cos jej robie. Juz przywykla do szczotkowania, chociaz oczywiscie raz lapiej, raz gorzej je znosi. Maz czesciej bywa teraz w domu. Jego ojciec wrocil wczoraj do domu po miesiacu w szpitalu. Ciesze sie, ze zdrowieje. Paulina byla dzis pierwszy raz na spacerze sama z niania. Odkad wychodzi z wozka, spacery bywaja nerwowe - z tych samych powodow co u Joli. Dzis ani razu nie krzyczala, nie plakala. Podobno glosno robila kwa kwa - wolajac na kaczki w parku. Karmila je tez sama chlebem i byla przeszczesliwa. Niania jest super - prawdziwy skarb. W poniedzialek ide poplywac. Troche sie boje, bo wyjde wtedy na dluzej sama. Ciekawe ile czasu minie, ile basenow przeplyne, nim wroce do dawnej formy. Po kilku razach jakos sie oswoje z nowa sytuacja. Marze jeszcze o wieczornym wyjsciu tylko z mezem... Na razie ciagle za pozno wraca do domu i zbyt jest zmeczony, a w weekend nie bylo kiedy.
-
Hej, Sylviatko jak Ci jest w nowej pracy? kajda nastepnym razem, kiedy bedziesz w Warszawie nie wymigasz sie do spotkania z nami! A myjecie Piotrusiowi zeby po slodyczach? Mnie do podawania Pauli slodyczy zniecheca miedzy innymi ryzyko psucia sie zebow... aga2728 czasem juz tak jest, ze bez antybiotyku sie nie obejdzie. Operacje mialas na obie nogi czy na jedna? Jola urocze fotki ze swiat. Martynka pieknie sie usmiecha, Ty z reszta tez:-) Dzis chyba powinnam juz wyjsc z Paula na chociaz krotki spacer. Jedyna nadzieja w tym, ze bedzie padac;-) Ciekawe, jak bedzie. Dla mnie tez spacery przestaly byc przyjemnoscia z podobnych wzgledow, co u Ciebie. Paulina raz chetnie daje sobie myc zeby, innym razem mniej chetnie, ale niezalenie od tego zabki sa myte. Dzis pozno wieczorem wraca moj ukochany (maz)! Juz sie calkiem odzwyczailam od meza w domu. Ciesze sie, ze przed nami weekend.
-
Hej, aga ciesze sie, ze Oliwka zdrowieje! A Ciebie nie boli po wyjeciu drutow? Paulinie raz dalam kiwi - zjadla cale, ale niestey mam na kiwi straszna alergie i nie powinnam go nawet dotykac. Musze meza kiedys zatrudnic meza, zeby jej podal. Renia ta marchewke robilas na surowo czy gotowalas? Paulina ma sie juz calkiem niezle. Rzadko kaszle, lepiej je i katar minal (po dwoch dniach!). Moze jutro ja wysle z niania na spacer. Ja sie czuje srednio, ale nie bede narzekac:-) Musze jakos wytrwac do weekendu - do piatku jestem sama.
-
hej, Jola piekne zdjecie! Martynka wyglada na gotowa do podrozy w swiat:-) Wniosku i tak bys nie zlozyla, bo musza byc przy tym oboje rodzice - dziecko tez. Kolejki bywaja okrutne! Paulina, kiedy ja karmie, koniecznie musi miec w raczce taka sama lyzeczke jak ja, a najlepiej to dwie - w kazdej raczce:-) Karmie ja wiec zwyklymi, bo takich mam wiecej, a te dzieciece to raczej pojedyncze sztuki;-) renia koniecznie przekonajcie ojca, zeby sie leczyl i sprawdzajcie czesto, czy rzeczywiscie o siebie dba. Fajnie, ze moglas pobyc troche bez dzieci. Ja sie tego powoli ucze. Moj maz chetnie zostaje sam z mala, ale ostatnio nie rzadko bywa w domu - przez prace i chorobe ojca. Na szczescie jest niania. Kochana kobieta:-) aga lacze sie z Toba w bolu:-( zdrowiejcie dziewczyny!!!! Z owocow Paula najbardziej lubi mandarynki, wysysa z nich sok, rzadziej udaje sie jej zjesc czastke w calosci. Jablko pogryzie i wypluje, dlatego daje jej przeciery, ktore chetnie je. Warzywa dostaje w zupkach lub z naszych talerzy. Wczoraj Paula gorzej sie poczula, od rana miala wysoka goraczke i znow byla lekarka. Tym razem juz zapisala malej antybiotyk. Rano pierwszy raz od dawna obudzila sie bez goraczki i w znacznie lepszej formie. Za to ja wstawalam w nocy po tabletki, bo sama goraczkowalam i w ogole ledwie zylam. A do tego maz jutro znow wyjezdza na 3 dni:-(
-
Hej hej, Jolu nie daj sie tesciowej i takiemu glupiemu gadaniu - Ty jestes mama, Ty decydujesz! Lekarka w koncu dotarla do Pauliny, na nieszczescie akurat, kiedy Rybka zasnela... Mala ma zapalenie krtani:-(( Mam jej dawac 4 rozne syropy. Oczywiscie nie jest tym zachwycona - marna pociecha, ze wrzeszy i ulatwia mi ich wlewanie, otwierajac przy tym buzie. Antybiotyku nie musi brac. Do tego rano musze zlapac jej mocz do zbadania. Tak mi jej szkoda. Widac, ze cierpi:-( Zjadla odrobine zupki, wypila 3 syropy i usnela:-)))) Cale szczescie, ze niania juz wdrozona i moglam ja zostawic z Paulinka, zeby wyskoczyc do apteki i do sklepu. Rano znow przyjdzie, zebym mogla spokojnie zawiezc mocz. Paulina i niania doskonale sie dogadaly pod moja nieobecnosc. Malutka chetnie sie przytula do niani. To przemila kobieta, ciesze sie, ze nam pomaga. Operacja tescia sie udala - co za ulga!
-
kajda ale sie ciesze, ze postanowilas na dobre do nas tu dolaczyc. Ja nawet nie wiem, co to za afery na N., bo rzadko zagladam, a jak juz zajrze, to nie mam ochoty na pisanie tam... Rzeczywiscie Chiny to egoztyka:-) Slyszalam o kobiecie, ktora w ferworze smakowania specjalow chinskiej kuchni uraczyla sie upieczona glowa kury:-) nie wiedziala, co robi - hihihihihihhi Jej maz zapowidzial, ze juz nie bedzie jej calowal:-) Hulakula to takie centrum zabaw dla dzieci. Paula swietnie sie tam czuje. Jest tam kregielnia i inne atrakcje dla doroslych, a w ciagu dnia jest gdzie pojsc z dzieckiem. Dziwie sie, ze tak malo tam ludzi w tygodniu. Chociaz oczywiscie bardzo mi to pasuje:-) Sylviatko wspaniale wiadomosci!! Mocno trzymalam kciuki, zebys nie szla do tej farbyki. Oby praca spelnila Twoje oczekiwania! Gratuluje:-)))) renia ale tych lekow wymienilas!!! hohoho Super, ze lecicie na Malte. Na pewno bedzie pieknie i nie za goraco. Zazdroszcze:-) Jola starsi ludzie tak maja, ze czesto nie wierza w alergie, do tego uwazaja, ze slodycze uszczesliwiaja dzieci i musze jej im dawac, bo zli rodzice tego nie robia. A moja zawsze zdrowa cora - chora:-( Wczoraj plakala na spacerze, potem dosc dlugo spala i obudziala sie goraczka. Myslalam, ze to od zebow, ale slysze, ze cos tam siedzi jej w gardle. W nocy tez musialam wstawac, poic, tulic i podawac paracetamol. Rano obudzila sie znow z goraczka i taka calkiem rozbita. Apetyt marny. Zamowilam wiec wizyte do domu i wlasnie czekam na lekarza. Na szczescie dala sie polozyc do lozeczka. Do tego jestem sama. Maz wrocil wczoraj kolo 20. z wyjazdu, ale juz o 5. wyjechal do ojca, ktory wlasnie jest operowany:-(( Chyba sasiadke bede musiala poprosic, zeby poszla do apteki, jesli lekarz cos zapisze szkrabowi... Mam nadzieje, ze operacja tescia sie uda i skonczy sie ta zla passa... Bardzo sie martwie...
-
Sylviatko trzymam kciuki za ta prace w recepcji!!
-
aga sliczna Oliwka! taka pannica - naprawde urocza
-
Czesc, Sylviatko Trzymam mocno kciuki, zeby ulozylo Ci sie z praca. Gdyby moja mama robila mi codzinnie ruskie, to tez bym wcinala ile sie da:-) Jolu nasza wspolna znajoma leci dzis z mezem i cora (Maja) na Teneryfe. Wracaja za tydzien i na pewno chetnie sie podziela wrazeniami. A moze mnie ze soba zabierzecie jako nianie Siedzenie w wozku podczas spaceru juz nie przjdzie;-) Najgorzej idzie nam powrot do domu, bo mala zmeczy sie chodzeniem, jednak w wozku nie chce jechac... Paulina roznie sobie radzi z gryzieniem. Jablko potrafi pieknie pogryzc, ale potem zeraz je wypluwa. Ogolnie raz zjada wieksze kawalki, ladnie gryzac, a raz pozuje i wypluje. Teraz na topie sa mandarynki - uwielbia ja:-) Zabkowanie znosi dzielnie. Dawno juz ja szczepilam na odre/swinke/rozyczke/wiatrowke. Nie zauwazylam zadnego oslabienia odpornosci czy jakichkolwiek innych objawow. Za miesiac wybieram sie na kolejne szczepienie. Wczoraj znow bylysmy w Hulakula. Szalenstwo niesamowite! Pojechalysmy tam autobsem, wiec przy okazji bez spacer, bo od przystanku byl kawalek. Dzis znow przyjdzie niania - ostatni raz bedziemy we 3.
-
Jolu precz ze smutkami! Bierzesz pod uwage inne kierunki niz Egipt i Tunezje? Na tydzien mozna zabrac cale jedzenie dla dziecka - wiem, co mowie;-) Tez nie cierpie rozbitego rytmu dnia, bo wtedy nie wiem, czego sie spodziewac:-) Pocieszam sie, ze pewna jest pora kolacji i spania;-) Wiem, jak to jest, kiedy jedzenie szkraba trafia nie tam, gdzie trzeba. Paula teraz ma taki "piekny" zwyczaj. Je mandarynke, a wyssane czastki (czasem zjada cale, czesem wyssie sok) wypluwa gdzie popadnie. Nienawidze mycia podlogi, a teraz, zeby byla czysta, musialabym ja myc kilka razy dziennie... Mnie z czarnych mysli wydobywaja marzenia o lecie i pieknych wakacjach:-)
-
czesc madzia Wspolczuje tych katarow i nocnego wstawania do zabkujacego szkraba. U Pauli skonczylo sie na kilku kaszlnieciach i choroba sie nie rozwinela, wiec antybiotyku nie dostala. Sa dwie frakcje - wrogowie wyjazdow z malymi dziecmi do Egiptu i tym podobnych i wielcy zwolennicy. Ale chcialabym miec taki dylemat:-)))) W tym roku jakos zle znosze zime - doluje mnie ta ciemnosc. wlasnie kajda napisz wiecej tutaj do nas:-) na uboczu;-)
-
Jola koniecznie ruszajcie pod palmy! Na forum gazety jest watek o pdrozach z dziecmi i warto tam zajrzec. Bardzo wiele szkrabow jezdzi zima w cieple kraje. W tym tekscie na ksero byla mowa o przyzwyczajaniu dziecka, ze cos mu sie robi w buzi - przez wkladanie do niej np. sztuccow, patyczkow z roznymi smakami. Chodzio glownie o to, by przed wizyta bawic sie z dzieckiem glownie w dentyste:-) Przy okazji dam Ci calosc do poczytania. A u nas dzis znow byla niania. Jestem bardzo zadowolona z wizyty. Na chwile wyszlam, Paula zrobila papa, usciskala mnie i nie plakala. Poszlam odkopac auto ze sneigu. Dziwnie mi bylo tak wyjsc. Troche czasu spedzilysmy w domu, potem byl spacer, a po nim pojechalysmy do CH. Troche mi bylo glupio, ze caly dzien zajelam kobiecie, chociaz sie na to zgodzila, bo ustalilysmy, ze bede jej placic dopiero, kiedy bedzie z Paula sama. Dzieki temu, ze tyle czasu spedzilysmy razem, moglam zobaczyc nianie w roznych sytuacjach i jestem coraz bardziej spokojna:-)))))
-
kajda dzieki za zyczenia, caluje! renia schab calkiem dobry, bede czesciej robic:-) Jutro znow odwiedzi nas przyszla niania. Jestem dobrej mysli. Nie moge sie doczekac, kiedy odzyskam meza dla siebie i Pauli - podobno 10.01 skonczy sie ta jego harowka.
-
Czesc, Paulina zamist jesc obiad, spi. Wybralam sie z nia na szybkie zakupy i usnela w drodze powrotnej. Zdecydowanie wole, kiedy trzyma sie rozkladu dnia:-) Teraz bedzie miala obiad w porze kolacji. Jola uwielbiam kluski slaskie, chociaz sama ich nie robie. Dzis po raz pierwszy w zyciu pieke schab. Wlasnie marynuje go miedzy innymi w koniaku:-) Alkohol wyparuje, wiec moze i Paulina sie zalapie. Powodzenia u dentysty! Na festynie w Fundacji dawali takie ksero z gazety na temat przygotowywania dziecka na wizyte u dentysty. Masz je? Niektore pomysly bardzo mi sie spodobaly. O! Budzi sie szkrab:-)
-
Witajcie w Nowym Roku! Wam i Waszym skarbom zycze, zeby byl szczesliwy i zdrowy. Sylviatko rzeczywiscie nieciekawe swieta mieliscie - dziwne, ze kolezanka nie umiala Ci powiedziec sama o swoich obawach tylko przez meza. Dogadajcie sie koniecznie z mezem - szkoda zycia na klotnie. Ja mojego meza widze ostatnio tak rzadko, ze ciagle tylko tesknie... Trzymam kciuki za znalezienie fajnej roboty! Fajnie, ze Ala polubila basen! Brawo! Jolu wspolczuje nowego lokatora;-) oby misio pozostal jedynakiem i nie sprowadzal kolegow:-)) Powodzenia w realizacji planow kulinarnych - dziel sie ze mna pomyslami na dania dla szkraba, bo u nas tez kroluje sloik. Z nabialu mozna dawac tez jogurty i twarozki. renia Pauli Aniolek tez przyniosl pod choinke prawie taki sam odkurzacz. Zabawe ma przednia. Trzeba jej wysypywac ten nieszczesny styropian i odkurzac - sama pieknie go rozrzuca. Lubi tez skladac rure i "szczotke". Ale zeby nie bylo, ze ma same seksistowskie zabawki dostala tez auto rajdowe Subaru;-) i jezdzi z nim po calym domu. U moch rodzicow rozwalila takie dwa. Ciesze sie, ze tak wolno sie nasz watek rozwija, bo szybko nadrabiam zaleglosci:-) Dopiero dzis po swietach mam internet, bo zmienialismy operatora. U nas swieta byly dosc stresujace. Tesc zachorowal i w dniu, kiedy ostatni raz tu napisalam - przed swietami - trafil do szpitala. Swieta spedzil w szpitalu i musi tam zostac do operacji, ktora ma miec wkrotce. Na szczescie dzielnie znosi ta sytuacje. Mieszka 300km od nas, jest sam... Spedzilam wiec z Paulina wiecej czasu niz planowalam u moich rodzicow. Nie bylo lekko - tak byli zaaferowani przygotowaniami, ze czasem sie czulam, jak intruz:-( Jedzenia bylo strasznie duzo, az za duzo. Pierwszy raz w zyciu na swieta nia bylo z nami babci, ktora wzial do siebie jej drugi syn. Bylo nas mniej przy wigilijnym stole... Paulina rzecz jasna;-) robila furore. Kosztowala wigilijnych i swiatecznych potraw. Cieszyla sie z choinki i szybko pojela, ze babeczki mozna tylko delikatnie dotykac paluszkiem. Stlukla tylko jedna, na samym poczatku nauki delikatnego dotykania;-) Wlasnej choinki nie zdazylismy juz kupic. Obiecuje sobie, ze za rok zostaniemy na swieta w domu i juz. Chetnie ugoszcze tez tescia:-) Mam nadzieje, ze bede juz w ciazy, wiec bedzie pretekst, zeby nie gnac tak daleko:-))) Rodzicom nic nie powiedzialam, zeby im nie bylo smutno. Bardzo sie ciesze, ze juz jestesmy w domu:-))) Byla dzis u nas z wozyta przyszla niania Pauli. Poszlysmy tez razem na spacer. Jeszcze 2 takie wizyty i zostawie je same. Staram sie myslec o tym pozytywnie. Jestem dobrej mysli.
-
Renia jezeli przesylka jest w Warszawie, to moze meza wyslij po nia i niech oddadza kase za wyslanie:-) Mozna tak zrobic? Nie dalam antybiotyku - Paula wymiotowala tylko przedwczoraj rano, nie miala i nie ma goraczki, zakaszlala kilka razy moze w ciagu i ostatnich dni. Bardziej ufam mamie jako lekarzowi niz tej lakarce.
-
Renia czy mi sie zdawalo, ze pisalas, ze ktoras z Twoich cor rzygla?;-)
-
Czesc Reniu trzymam kciuki za przesylke! Bylam z Paula u lekarza. Na korytarzu byl bujak-baklazan i stal sie przyczczna konfliktu Pauli z innym dzieckiem. Jak sie rozkrzyczala, tak darla sie przez cala wizyte u lekarza i dopiero po wyjsciu z przychodni sie uspokoila. Lekarka stwierdzila, ze ma czerwone gardlo i dala antybiotyk , ale corcia w ogole nie kaszle, czuje sie znakomicie i moja mam (jest internista) powiedzila, zebym go nie dawala. A jak u Ciebie? Wymioty sie nie powtorzyly?