Te dzieci coś z tymi kremami mają, bo Gabciol wczoraj na wieczór mój do twarzy porwał, odkręcił i już się szykował żeby go skonsumować - w porę zdążyłam :-) A co do usypiania - to ja ta matka bez serca...ale Gabciol zazwyczaj się wierci i gada sam do siebie, aż padnie - choć wczoraj to trochę potrwało.
Wkurzyłam się i wrzasnęłam nie wchodząc do pokoju - śpisz czy nie!!! - cisza, mama? i usnął ;-) No ale jak by mi się darł, a tym bardziej wymioty prowokował to już insza inszość... Asiula - a co za wysypkę macie? u mnie na każdą krosteczkę kąpiel w krochmalu, a później zsypanie skrobią pomagają...