justysia - to popisałaś :-) Co do brzydkich kup to wszystko jest w nich brzydkie - konsystencja, zapach, praktycznie zawsze ze śluzem... Ale już się wyjaśniło - lamblie - jak się dowiedziałam to omal nie zemdlałam. Szczęście w nieszczęściu, że początkowe stadium i dość nie dawno mógł się zarazić... Jutro biegnę po recepty do lekarza, bo właśnie dziś wynik odebrałam. Robiłam Gabrysiowi badania pod kątem owsików, glisty no i tych lamblii - prywatnie, także dość szybko poszło. Skąd ten mój mały chłopczyk to dziadostwo mógł przywlec :-(