No właśnie, jak to jest u chłopców z tym siusiakiem??
U nas na bilansie pediatra sprawdzała i stwierdziła, że nie jest źle, ale muszę małemu naciągać/obciągać. Robię to bo chcę uniknąć zabiegu, jednakże z okrutnym żalem, bo młody się drze niesamowicie, no i później ma siusiaka czerwonego... A najlepsze jest, że jak mówię mężowi żeby młodemu obciągnął to wielce oburzony jest, że każę mu to robić. No a jak zobaczył pierwszy raz co robię to gały wystawił - musiałam mu wyjaśnić o co biega, a i tak do niego nie dochodzi... Głupek, nie wie, że to dla jego dobra. Panterko - a jak wygląda rekonwalescencja po zabiegu i czy długo byliście w szpitalu?