Przy drzwiach czeka ,gdy z pracy wracam
Nie szczeka wtedy ,gdy ja mam kaca
Gdy zle się czuje ,przy boku mym leży
Gdy idę na spacer przy boku mym bieży
Przytula się zawsze gdy go potrzebuję
Drapany po brzuszku ogonkiem wachluje
I zawsze jest przy mnie gdy coś mi dolega
Kochany i słodki ,najlepszy kolega
Swym ciałem ogrzewa w wieczory zimowe
I jako poduszka też sprawić się może
Gdy budzę się rano i wieczorem zasypiam
To się z nim żegnam a rano witam
On wszystko wybaczy i wszystko zrozumie
A nawet zabawną sztuczkę też umie
On się nie obraża i focha nie strzela
Za ogonem biega niczym karuzela
Lojalny wytrwały na zawsze mi wierny
I chociaż rozmówca jest z niego mierny
Poprawia mi humor i szczęście mi daje
Mnie radość opuszcza lecz on pozostaje
Bezwarunkowo i stale mnie kocha
Chociaż wszędzie wtyka swój wilgotny nochal
To przyjaciel na lata ,na noce i dnie
Ja kocham jego i on o tym wie
W jego wielkich oczach miłość odczytuje
W pracach ogrodowych właśnie on króluje
Pies jest moim prawdziwym przyjacielem
Radosnych chwil przeżyłam z nim wiele
I wiem że kochać go będę wiecznie
Bo to przyjaciel ,to zwierze bajeczne