Skocz do zawartości
Forum

la luna

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez la luna

  1. ja w tym całym stresie też spakowałam torbę myślę,że te przygtowania to jest jedyny stabilny punkt w moim świecie .spakowłam dla małej body,pajacyk bawełniany i półśpiochy ze sweterkiem to ostatnie to typowa wyprawka hiszpańska,czapeczka,i papucie do tego pieluszkę tetrową do przykrycia i kocyk jak narazie to tutaj są upały ale w ciągu tych tygodni pogoda może się zmienić więc jestem przygotowana na każdą aurę,prócz tego pampersika i gryzaczek no i fotelik samochodwy
  2. cześc witam dziewczyny u mnie masakry ciąg dalszy młodego wysłałam na cały dzień wczoraj do koleżanki to był wzglęny spokój o ironio wczoraj jeszcze trafiła się 3 rocznica naszego ślubu(nastroju świątecznego nie było)pod wieczór dostałam różyczkę zerwaną z klombu przed domem w celu polepszenia stosunków ,niestety nic to nie dało ,jak powiedziałam co czuję i ,że dla mnie to jeszcze dłuuuuuuuuuuuga droga do naprawy stosunków wszelakich i ,że tej nocy na nic liczyć nie może to pow.,żę oczywiście on nic niechce tylko się przytulić itp.ale wyszedł z sypialni niby tylko powiedzieć młodemu żeby ściszył tele i wysłalł go do łóżka (młody teraz mocno zbuntowany)na spanie nie miał ochoty okazuje jawną wrogość poszedł do łazienki i pozacinął się żyletkąn na twarzy wpadł do mojego pokoju i odstawił teatr ,że niby mdleje m wpadł za nim pozbierał go z podłogi obejrzal dokładnie i się wkurzył na dobre,stwierdzając ,że to wszystko wyłącznie moja wina bo ja młodego żle wychowuję ,młdego wysłałam do łóżka a m na sofę opier. zdrowo wszystkich i powiedziałam ,że mają dać mi spokój bo urodzę już i to znerwicowane dziecko(matko dzięki ,że będzie dziewczynka bo chłopy są tak niedojżałe całe życie)do tego grozi mi cesarka więc też mam nerwa.Faktycznie czasu już mało więc życzę Wam spokojnych ostatnich tygodni i prawdziwego wsparcia od swoich mężczyzn
  3. jeśli chodzi o organizowanie czasu to jest proste dzieciaki mają już po 16 lat więc wieczorami mogą wychodzić same z domu tzn córa tak bo ma chłopaka ale mój syn to mniej bo z powodu jego choroby ciągle spotykają go niemiłe przygody(pobicia ,zniszczenia ubrania)no niestety nie ma za durzo przyjaciół z którymi może spędzać czas m chce żeby dzieciaki wyszły z domu jak chce sobie odpocząć bo mu przeszkadzają ,albo chce sią zdrzemnąć w ciągu dnia ,ja nie chcę wysyłać syna na tzw ulicę bo poprostu sumienie mi nie pozwala no i jest awantura.pojechaliśmy po bilety jak czekaliśmy w kolejce to padło pytanie ,,napewno chcesz je kupić,,ja na to ,,nie chcę ale nie mam innego wyjścia,,chciał pogadać mówieę dobrze no i znowu same pretensje i wytyczne co to ja mam nie zmienić jak syna kontrolować i jaki to m jest zestresowany przez nas ani jednego słowa co on zmieni ,żeby było lepiej.wróciliśmy do środka aby bilet kupić ale ta agencja nie miała w ofercie lotów bezpośrednich,więc jutro idę do koleżanki żeby mi pomogła kupić bilet przez internet.m mnie nie przekonał ,że chce poprawy między nami ,stawianie warunkówi użalania się nad sobą i oczekiwanie ,że ja też zacznę traktować własnego syna tak jak on odniosło odwrotny skutek.jedyne rozsądne co pwiedział,że nie ma prawa rozdzielać mnie z moim synem i ,że wie kiedy młody wyjedzie to ja też wyjadę i że to już koniec a tego nie chce ale zmienić się też nie chce................znaczy się on stawia warunki a my dostosowujemy się i wszystkiemu jesteśmy winny no to mnie wkurzył i znowu awantura...... pozdrowienia a pokoiki faktycznie śliczne
  4. Serdeczne dzięki dziewczyny za słowa otuchy.m obrażony powiedział ,że on nie chce żeby młody wyjechał ale ja mam się zmienić i pozwolić mu ,,wychowywać ,,jak on chce i ,żę młody ma tyle czasu nie spędzać ze mną n to chyba albo mam go zamknąć w pokju albo wysłać na ulicę do obcych bo m nie możę oddychać ani spokojnie ze mną rozmawać.to z młodym poszliśmy zjeść na mieście potem dołączyła do nas córka m ,tóra to też z nami mieszka a jego zostawiliśmy samego w domu ,żeby sobie spokojnie pooddychał.teraz siedzi obrażony najbardziej się boi,że znowu będzie miał złą opinię w rodzinie(przy poprzednich 2 związkach sprawa się miała podobnie)no i zwyczajnie jest zazdrosny oczas spędzany z dzieckiem
  5. no i posypało się muszę synowi kupić bilet do Polski mój obecny mąż nie toleruje Go i z każdym dziem jest coraz gorzej ,syn mieszka z nami od ponach 2 lat i jest fatalnie m czepia się Go o wszystko ,że dużo je ,że zużywa wodę i gaz , ze hałasuje,że przeszedł przez salon i zasłonił mu telewizor ,że usiadł na jego miejscu na sofie a przedewszystkim ,że ja spędzam z synem ciągle czas (dodam,że syn ma 16 lat i choruje na Zespół Aspergera i wymaga specjalnego podejścia)uczy się tutaj w szkole ,pływa w klubie dla niepełnosprawnych i odnosi sukcesy ,zresztą ma orzeczenie o niepełnosprawności intelektualnej w Polsce jak i w Hiszpanii ,mój m jak się poznaliśmy wiedział jaki jest mój syn i powiedział,że to mu nie przeszkadza i,że chce zastąpić mu ojca jak widać odechciało mu się .Ciągle jest wojna on na niego krzyczy a ja oczywiście go bronię więc jest awantura ..........czasami łapie go za ucho w ramach dyscypliny co już całkiem mnie wkurza i wtedy to dopiero jest awantura...a ja jestem w 35 tygodniu ciąży i nie mogę wyjechać z synem muszę poczekać do porodu i jakieś 3/4 miesiące aż dziecko nabierze sił abym mogła wsiąść z nim do samolotu i wtedy ja tez wyjadę m myśli ,że jak syn wyjedzie to wszystko między nami się ułoży ale bardzo się myli nigdy nie zapomnę mu ,że kazał mi wybierać pomiędzy nim a dzieckiem jakby nie ciąża już by mnie tu nie było mówi ,że tak jest lepiej dla nas wszystkim ale to tylko jest wygoda dla niego samego.ciągle chce mi się płakać odczuwam to jako moja porażkę znowu muszę prosić rodziców o pomoc a właściwie postawić ich przed faktem dokonanym ,zadzwonię jak kupię bilet mam już upatrzony na 12 w poniedziałek,rodziców mam fajnych i napewno mi nie odmówią zresztą ztęsknili się za wnukiem.To Wam popłakałam ale musiałam się przed kimś wygadać
  6. oczywiśćie,że lepiej mieć ze sobą podstawowe rzeczy (swoje własne z ulubionej marki itp)tyle tylko ,że tutaj nikt tego nie wymaga(na razie,ponieważ Hiszpania jest państwem najbardziej dotkniętym przez kryzys gospodarczy a Polska ,,podobno,,radzi sobie najlepiej w europie ja przez całą ciążę ani razu nie korzystałam z prv wizyty i jak narazie badania mam w komplecie,pewnie gdyby działo się coś niedobrego i niepokojącego to pewnie bym poszla do prv ale narazie kożystam z ubezpieczalni
  7. byłam w rejonowej przychodni na konsultacji z położną 15 mam badanie krwi i badanie dowcipne ale tutaj niespodzianka dostałam do domu sterylne prubówki i instrukcje jak pobrać materiał do badania i w dniu badania mam dostarczyć je do przychodni myślę ,że to lepsze niż wizyta u gina iszczególnie zadowolony jest mąż(ach ta zazdrość) do szpitala nie potrzebuję nic szampon mydło grzebień butelki a nawet gryzaczek zapewnia szpitaltylko ubranko na wyjście dla dzidzi no i książeczkę ciąży
  8. witam bogdanka-ja też coraz bardziej leniwa się robię a jeszcze przy infekcji zatok to tylko spać ,spać(jak ból przejdzie) megi- ja ostatnio też mam złe doświadczenia ze sprzątaniem i panami od remontu ,nawet z własnym mężem po generalnych porządkach stwierdził, że pomaluje korytarz9bez komentarza)
  9. Megi super ,że już meble jadą niestety bez opierdzielu ten świat nie działa Ja dzisiaj jeszcze raz już 3 z kolei poszłam do lekarza tym razem do swojego rodzinnego (wcześniej to byłam na pogotowiu w nocy i nastepnego dnia na normalnej wizycie ale niestety mojego doktorka nie było tego dnia w pracy i trafił mi się straszny konowałek na zastępstwie)więc mój doktorek jak zobaczył w karcie zapalenie zatok ,(ciągle u mnie nawracające) to bez gadania zlecił antybiotyk-amxicilina cinfa 1g co 8 godzin,dopuszczony dla kobiet w ciąży ,że jak się chce to można a tak 4 dni i noce w bólu całkiem bez potrzeby(ból jest taki ,że chce się wyć)z powodu lekarzy co to się boją cokolwiek zlecić kobiecie w ciąży.Jutro mam wizytę u położnej w celu zasięgnięcia informacji o czekającej mnie analityce(dowcipnej)pierwszej w tej ciąży Miłej nocy
  10. Witam już jestemna nogach ,ból zatok i nerwy nie dają mi spać. Miłego dnia
  11. witam. dwu-dniowe sprzątanie zakończone okna ,kafelki,podłogi mega pranie kocy pścieli firanek...itp,łóżeczko dla małej skręcone pokój przemeblowany ufff dzieciaki pomagały w pożądkach co mnie odciążyło bardzo,m pomagał mniej ale montowanie to już jemu zostawiłam(no w końcu chłop).Jutro rano znowu praca ,w piątek po południu też. Wczoraj zadzwonili znajomi (małżeństwo Polka-Rumun)chcą przyjechać na 1,5 miesiąca do Hiszpanii ,on dostał pracę na ten okres i pytali się czy mogą wstępnie zatrzymać się u nas ,oczywiście ,że się zgodziliśmy ale mam poważne obawy ,że ich pobyt u nas w domu będzie dłuższy niż myślą ponieważ wynajęcie nawet małego mieszkania w okolicy to ok 400e i raczej nie będzie ich stać.......Nie chcę być niegościnna ale ten ostatni okres przed porodem wolałabym spędzić spokojnie tylko z rodziną.Dodam ,że przyjeżdżają z 2 letnią córeczką i z psem zatoki bilą i nie dają spać a lekarz zalecił paracetamol 3 razy dziennie i kropelki do nosa(nie pomaga)
  12. Mja mała ma czkawkę najczęściej jak coś zjem ale trwa ona tylko perę minut. Kupiłam dzisiaj podgrzewacz do butelek i torbę do wózka(z przewijakiem ,termosem na butelkę,etui na smoczek,i tel kom i wielką ilością przegrudek )koszt 36 e a podgrzewacza 20e tak więc wyprawka w komplecie.Jutro zaczynam wielkie sprzątanie domu to mąż zmontuje łóżeczko zatoki bolą dalej pozdrowienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...