cześć wszystkim spokój trwa młody dzisiaj stwierdził ,że chyba jednak nie wyjedzie, m się pilnuje (chyba przemyślał i boi się stracić co ma)
u mnie uuupaaał ja zmęczona znowu pracuję nockami
goście co to mieli przyjechać ,przyjechali ale zatrzymali się gdzie indziej,tyle tylko ,że nie zadzwonili po przyjeździe i martwiliśmy się przez 2 dni ,że coś im się stało nawet dzwoniliśmy na policję( jechali samochodem jakieś 4500km) dostali porządny ochrzan a potem ich nakarmiłam są kompletnie bez pieniędzy,120km od celu zabrakło im benzyny i sprzedali gps za 50 e a kupili za 230e,żal mi ich zaczynają znowu od zera i to z dwu-letnim dzieckiem......... pozdrawiam i całuję wszystkie brzuchatki