-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Bugi82
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 56
-
Dobry wieczór:) Dzięki dziewczyny:), Lidzia odpukać wygląda na zdrową:), kataru praktycznie nie ma, nie kaszle, w nocy śpi ładnie, aż jestem w szoku, że uwinęła się w tydzień:) i mam nadzieję, że tak zostanie:))). My dziś mieliśmy gości, ze względu na Tomka urodziny. Kazałam Lence trochę u siebie sprzątnąć, ale stwierdziłą, że to nie ma sensu, bo po goście zrobią jeszcze większy bałagan i faktycznie miała rację, dopiero ogarnęłam wszystko. Kassia, też nie lubię jak rodzice nie zwracają uwagi na to, co robią dzieci, a już taka sytuacja, jak u Ciebie, że mamusie stwierdziły, że trzeba poświęcić kanapę jest jak dla mnie nie do pomyślenia:/. U mnie chyba bez szkód większych się obyło, ale i gości nie było aż tak wielu. A Lidzia wyjątkowo grzeczna była, z każdym chętnie się bawiła. Mężowi zrobiłam dwa torty- jeden tradycyjny- w sumie dla gości, drugi z puszek piwa- tak jak kiedyś rachotka, tylko dla niego. Poza tym jutro wracam po feriach do pracy... beatka, cieszę się, że i u Kubusia już lepiej:). katarzyna, taaa "dawno" nic złego u Was się nie działo, co? Dobrze, że chociaż ten rachunek jakiś mniejszy... Yvone, no my teraz nie nacieszyłyśmy się śniegiem- dziś od rana trochę padało i straszną chlapę mamy na podwórku:(, ale fajnie, że Wam się udało miło spędzić niedzielę:). Masz jakieś wieści o córeczce swojej koleżanki?
-
Najgorsza ta niepewność i domysły... Lidka w dzień niby widać, że zmęczona, oczy trze, a jak się położy na łóżku, to energii dostaje, kilka razy musi usiąść i znów się położyć, pogadać, za słabe rolety mam, jakby bardziej zaciemniały pokój, to nic by jej nie rozpraszało i szybciej by może zasypiała
-
Yvone, może tak być, że już nie potrzebuje, nic na siłę... Lenka sypiała do 2lat i 4 m-cy i ostatnie drzemki jej nie służyły, wstawała spłakana, rozbita, a jak przestała spać w dzień, to nocki pięknie od 20 do 8 przesypiała:), problem był potem w przedszkolu, bo u nas leżakowanie obowiązkowe. Najczęściej jakoś zasypiała, ale też nie służyło jej to spanie... I bardzo go nie lubiła. Na pewno będzie miło Twojej koleżance, gdy ją odwiedzisz, szkoda mi ich strasznie, ciekawe, kiedy ustalą, co jej jest:(
-
Antybiotyk pewnie 2x dziennie, to dicoflor najbezpieczniej będzie w porze obiadowej i skoro tak zareagował na niego, to dobrze pociągnąć dicoflor tydzień- dwa po odstawieniu, żeby flora bakteryjna się odbudowała
-
Katarzyna, to rzeczywiście nie przelewki z tym ciśnieniem:(. Jak nie ma wyjścia, to pewnie, że trzeba brać tabletki, bo nieleczone nadciśnienie może doprowadzić do gorszych chorób, ale Ty to wiesz:). Odpocznij kochana, to i lepiej się poczujesz:)
-
Jeżeli tylko masz pewność, że wszystko wypije, to tak można, ja daję Lidce do kompotu:/, ale ona żłopie, ile dostaje... A dicoflor chyba tylko raz dziennie wystarczy podać, tylko nie razem z antybiotykiem, tak co najmniej 2h przed lub po- nie wiem czy Wam lekarz mówił
-
Stodal Lidka akurat lubiła kiedyś... Od jutra chyba też zmienię typowo wykrztuśny na stodal, ale uraz ma i nie chce nic z łyżeczki:/, strzykawką innych leków niż ibum dawać nie będę, bo i do strzykawki mi się zrazi... Mam jednak nadzieję, że wreszcie się wychoruje, jutro będzie tydzień jak zaczęła. Żeby jeszcze te zęby porządnie się przebiły, to byłoby dobrze, a tak to jeszcze marudna jest... A te rzadkie kupki na pewno od antybiotyku- Lenka tak zareagowała na pierwszy antybiotyk... A jaki dostał Kubuś? Dajesz coś osłonowego- lakcid lub coś w tym stylu? Osłabienie apetytu przy chorobie i antybiotyku też jest normalne, moje dziewczyny właśnie przy antybiotyku bardzo traciły apetyt i były przez to osłabione:( kassia, no to przynajmniej kłopot z głowy, ale z drugiej strony szkoda, że nie potrafili docenić Twojego doświadczenia... Trzymamy dalej kciuki za konkretną pracę:) i udanej imprezki;)
-
Dzień dobry:) Normalnie słoneczko nam wreszcie zaświeciło:) Co u Was słychać dziewczyny? Jak się miewają wszystkie chorujące dzieciaczki? Lidzia bez zmian, ale dzisiejsza nocka już taka dobra nie była, ok 1 się przebudziłą i co chwilę płakała, nie mogła twardo zasnąć i tak ponad godzinę:(, na szczęście jak już zasnęła, to spała do rana. karwenka, no na pewno ciężko zaaplikować taką maść:(, a dzieci już coraz silniejsze, ciężko utrzymać... Lidka do niedawna super piła wszystkie syropki z łyżeczki, a nawet tran, a jak dostała ambrosol(a jest gorzkawy), tak już żadnego nie chce wypić:( i muszę jej przemycać. Tylko ibum strzykawką da sobie bez problemu podać. Mam nadzieję, że chociaż ta maść rozgromi się z bakteriami. Miłego dnia:) Biorę się za jakąś robotę;)
-
A! i co najważniejsze, zauważyłam, że dolne trójki już się zaczęły przebijać, więc już będą mniej dokuczać . pozostaną tylko piątki i mam nadzieję, że za prędko nie będą się chciały wydostać, chciałabym trochę odsapnąć, zwłaszcza, że łączy się to z chorowaniem...
-
Hello:) U nas nocka rewelacyjna w porównaniu z ostatnimi, dopiero nad ranem trochę się pokręciła, ale szybciutko zasnęła dalej:), z tymi kropelkami, to mam problem, bo powinna z nimi trochę poleżeć w górze a ona czym prędzej ucieka, nawet we śnie zaraz się przekręca:/, ale wydaje mi się, że już jej nie boli. Katar ma nadal, choć coraz mniejszy no i o dziwo bardzo ładnie smarka, kaszel mokry też jeszcze jest, ale tego antybiotyku jej raczej nie podam. adarka, no nieźle Cię nastraszył Leoś, mam nadzieję, że okaże się, że gorączka od trzydniówki. Bo taka silna raczej nie od ząbków... karwenka, i co dalej z tymi bakteriami w nosku Zuzi, dostała na nie jakieś antybiotyki znowu? Yvone, super, że spanie Kalinki wróciło do normy:), cieszę się:). Jak się udało wyjście na sanki? katarzyna, na bank od kataru to uszko, ale odkąd jej uszła ta ropka, to już jej nie dokucza:). Ja się obawiam, że u Ciebie dieta niewiele pomoże na obniżenie ciśnienia, bo Ty po prostu za dużo stresów masz:(, no i oba wskaźniki sporo podwyższone... No ale życzę Ci jak najlepiej:) i mam nadzieję, że Oska będzie lepiej sypiał, bo taki niewyspanie też Ci szkodzi... kassia, szykuje Ci się impreza, mój m też ma niedługo urodziny, dokładnie w niedzielę, ale na razie nie mam weny, żeby coś szykować:/ hibiskus, ja się jednak boję z Lidką wychodzić, choć wiem, że ona uwielbia. Boję się, żeby jej nie zawiało gdzieś tego uszka, bo pewnie wrażliwe:/, mam nadzieję, że chociaż Julci szybko się poprawi:), a na Twoją sytuację rodzinną to już mi brak słów:( Edit: tyle czasu posta pisałam, że aż mnie wylogowało...
-
Witam:) Ja co się zbiorę do pisania postu, to mnie któraś odciąga, no szok, ale nudzi im się już. Lidzia już targała czapkę i kurtkę i chciała na dwór, ale jej w tym stanie nie wezmę:(. Wydaje mi się, że ogólnie lepiej się czuje, ale ten katar ma gęsty i przez niego wszystkie problemy. Wczoraj byłyśmy u lekarza, bo mnie nastarszyła rano- była bardzo słaba, mimo że temp tylko 37, ale dałam jej ibum, przespała się, ropka jej z ucha wyleciała i wstała nowo narodzona, w nocy właśnie często przez to uszko się budziła. Osłuchowo niby czysta. Dzisiejsza noc o niebo lepsza. Apetyt ma w miarę, gorączki nie ma. Beatka, a jak Kubuś? katarzyna, sprzęt super:), mam nadzieję, że to ciśnienie się unormuje, ale to przede wszystkim wina stresu niestety:( Lola zapewne masz rację z tym krzyczeniem:/, ale mnie się niestety często zdarza wydrzeć, zwłaszcza na Lenkę, jak ją kilkakrotnie proszę spokojnie o coś, a ona nie reaguje, to normalnie wybucham:(, na Lidkę raczej nie. Z m się nie kłócimy przy dzieciach- raz nam się zdarzyło tak konkretnie i Lenka bardzo to przeżywała, więc staram się ugryźć w język i powstrzymywać... Fajnie, że masz możliwość brać udział w takich warsztatach:). Ja na siłownię nie mam kiedy chodzić:(. kassia, najgorsze byłyby chyba właśnie te wyjazdy w tej pracy, sama nie wiem, co Ci doradzić. Karwenka dobrze pisze- jak małe szanse na awanse, to z kolei atmosfera lepsza, bo nie ma parcia i niezdrowej rywalizacji. Ja lipomal podaje w poczatkowej fazie infekcji- działa raczej wspomagająco, przy silniejszych dolegliwościach jest już za słaby. Fajnie, że już wyzdrowieliście:), tym razem szybko Wam poszło;). A te ząbki jeszcze jakiś czas podokuczają naszym bąblom. Lidka dolne trójki ma bardzo spuchnięte, ząbki jej już prześwitują, ale drażnią ją tak, że nawet myć wczoraj nie pozwoliła ząbków wcale. Yvone, mnie też słoneczka brakuje bardzo, teraz nasypało śniegu, to przynajmniej jaśniej jest trochę (ja to we wszystkim lepszą stronę staram się znaleźć;). Pamiętaj, że jesteśmy tu po to by się wspierać i możesz na nas liczyć:) Liziii, może spodenki ogrodniczki by pomogły:), ale samodzielna chce być ta Gosieńka:).
-
Biedny Kubulinek:(, buziaczek dla niego. Lidka w sumie bez zmian- katar ma mniejszy, ale kaszle. Też próbowałam ją na dzisiaj zapisać, ale oczywiście już komplet i tylko za zgodą lekarza. Tyle, że Lidka nie gorączkuje, osłabiona też nie jest, je i rozrabia normalnie, więc zarejestrowali ją dopiero na środę:/. Będę ją po prostu obserwować, jak się będzie jej pogarszało, to pojedziemy do przychodni na siłę, albo ew prywatnie. Na razie daję syrop wykrztuśny i lipomal, oczywiście smaruję pulmexem i mam wielką nadzieję, że przejdzie... kassia, Was ten katar też strasznie lubi:(. Zdrówka dla Was!
-
Hej:) Niby ferie, a nie mam kiedy siąść i coś napisać, jak tylko dojdę do kompa, to któraś się do mnie dobiera... Lenka w domu, więc muszę jej trochę organizować czas i się z nią bawić, nasz dom kultury też co nieco organizuje, więc i na przedstawieniu byłyśmy i na filmie i na dmuchańcach:), jej katar przechodzi, za to Lidce się zaczął i do tego kaszle, słychać jak jej się odrywa- chyba najpierw miała katar wewnętrzny, a teraz już zwykły. Czy ona musi każdego zęba odchorować:(? kassia, taaaa już się pławię w milionach, ale zapomniałam, że i Lenka nam wszystkim walentynkowe laurki zrobiła w kształcie serduszek, sama na to wpadła:). Fajnie, że Jaś daj Ci pospać, oby tak dłużej:), u mnie nocka kiepska, a dzisiejsza nie będzie lepsza ze względu na katar... I mocno trzymam kciuki, aby z pracą wyszło:))))). MM, i jak tam- już w domku? karwenka, oj te nasze bąble to mają pomysły:(, oczy dookoła głowy nie wystarczą... Yvone, no nie pasuje mi ten dół do Ciebie... Ja wiem, że już długo się staracie o rodzeństwo dla Kalinki i żadne słowa pocieszenia nie pomogą, ale wierzę, że już wkrótce będzie ten szczęśliwy cykl:), a rozglądałaś się już za innym lekarzem?, może popatrz na opinie lokalnych lekarzy? Po takim dlugim czasie powinnaś mieć już zlecone jakieś badania. katarzyna, wszystko dla dobrego ciśnienia:), ale współczuję tej dietki, dobrze, że chociaż takie dobre efekty uboczne:) Beata, dla mnie Chodakowska na początek za trudna- chciałam zrobić skalpel i wymiękłam:(, brak mi kondycji, jak chodziłam na aerobik 2xwtygodniu to mimo iż nie schudłam, to zupełnie inaczej się czułam, jakoś więcej energii miałam i na sex większą ochotę:). No i już pisałam na fb, że nie wiem kiedy się zobaczymy, od miesiąc jak nie jedna ma katar, to druga, wrrrr Sylwuńka, masz rację, nie ma jak w domu:), to wspieramy się razem, tylko moja silna wola baaaaaaardzo słaba, bo słodkie kusi jak cholerka:/, ale może choć trochę uda się zrzucić... Oki, pewnie nie wszystko, co miałam napisać napisałam, ale już mnie wołają...
-
Witajcie kochane:) Jej, jakie tu pustki :(, co się dzieje, gdzie pouciekałyście? Ferie mi lecą szybciuchno... Codziennie staramy się zaliczyć spacerek, a tak to musimy organizować czas w domu, przez ten Lenki katar nie możemy iść do żadnych dzieci:(((. Dostałyśmy od Tomka po tulipanku, ja dodatkowo już wczoraj kupon lotto, ależ zaszalał:), ale my jakoś szczególnie nie obchodzimy walentynek, choć miło, że pamięta; Czy u Was też tak szaro i ponuro, masakra, nie pamiętam, kiedy ostatnio porządnie słoneczko świeciło:(, przez to brak mi kompletnie energii:( i bardzo jestem rozdrażniona. Liziii, Lidzia miała wszystkie szczepienia według kalendarza, nic złego się nie działo. Jak już pisałam, my jakoś specjalnie nie obchodzimy walentynek. kassia, Katarzyna, marudźcie do woli, wiem jak czasem dzieci dają popalić, a jeszcze ta pogoda:/, mam nadzieję, że już wkrótce to się zmieni, moje panny już dziś grzebały w piaskownicy, aż wyjść z niej nie chciały, więc myślę, że jak tylko się zrobi cieplej i będą mogły na dworze szaleć do woli, to i spokojniejsze w domu będą:). Z tą camilią coś może być na rzeczy, bo jak Lidce kiedyś dawałam, to wydawała się bardziej senna. No i dziękuję za wszystkie miłe słowa:), sukienka ma ten plus, że zakrywa największe mankamenty;), ale ogólnie, to figurę mam do bani, zwłaszcza brzuch:(. Wczoraj chciałam poćwiczyć tę Chodakowską, ale brakło mi siły, kondycję mam do bani:(((((, może po trochu codziennie będę ćwiczyć, to trochę będzie lepiej, ehhhh Yvone, a Ty czemu się nie odzywasz, tak jakoś dziwnie, jak nie ma Twojego "Dzień dobry", wszystko w porządku, macie jeszcze tego kotka?
-
Dzień dobry:) Dzięki Sylwuńka:). Fajnie jak tak można chwilę oddechu z rana złapać:), mnie Lidka zbudziła już przed 7:/ i w ogóle kiepsko spała dziś, tzn ze 3 razy przebudziła się z wielkim krzykiem:(. Teraz już po kawce jestem, a dziewczyny całkiem fajnie się dziś bawią:), teraz konsumują cini minisy;). Też się za chwilę wezmę za siebie, muszę włosy umyć i może też się trochę podmaluję, a co:). Zapomniałam wczoraj pogratulować rozstania ze smokiem, cieszę się, że tak dobrze idzie:) Miłego dzionka wszystkim:), meldować się, co u Was:)
-
Dziękuję:) Biała Róża w Dębach Wolskich
-
Dobry wieczór:) Beatko dostałam, jakoś przed weekendem nawet z przeprosinami, że tak długo, zapomniałam się pochwalić:), jeszcze nie zdążyłam przetestować, ale bardzo fajny zestawik:). Wiesz mam nadzieję, że Lence szybko przejdzie, nie jest jakiś bardzo uciążliwy ten katar, ale jest:/, nic poza nim Lence nie dokucza, a Kubuś jednak pewnie osłabiony po szczepieniu. Nic przyjemnego takie kłucie, ale przynajmniej spokój na długi długi czas:). Lidzi paznokietki już lepsze, ale dzięki za radę:) kassia, jakoś przesadnie pedantyczna nie jestem, ale z drugiej strony przywykłam, że ciągle coś robię i odpoczywać spokojnie nie umiem, gdy patrzę na ten bałagan, ale łazienki już ogarnęłam, pokoje też- pochowałam i poukładałam to, co się nawarstwiło, jeszcze jutro kuchnię ogarnę, bo dziś nie zdążyłam i będzie można bałaganić od nowa. Kurcze, mam nadzieję, że nocki się wreszcie u Was unormują, a z facetami już tak jest- oni muszą odespać, a my niby nie:/ hibi, może to bostonka, skoro gorączka+wysypka, chociaż u nas nie było i nie wiem, jak te krostki wtedy wyglądają:/, zdrówka dla malutkiej i dla męża wszystkiego naj, żeby docenił, jakie ma skarby:) Yvone, fotek mam mało:(, ale niech będą chociaż dwie 1. przed weselem 2. na poprawinach. Powiem Wam, że ogólnie królowała czerwień:).
-
Witajcie kochane:))))) Ferie się zaczęły, więc mam nadzieję, że już będę na bieżąco:). Na weselu całkiem fajnie się wybawiliśmy, niestety coś mnie dziś głowa pobolewa- pewnie z niewyspania, cały zeszły tydzień chodziłam późno spać, a jeszcze w weekend weselicho, dziewczyny spały w domu, ale do 8 dały pospać, co jak na nie jest bardzo długo:). Kurcze takie sobie zaległości w porządkach zrobiłam, że masakra, sprzątałam tylko pobieżnie i starałam się na bałagan uwagi nie zwracać, ale już od dzisiaj biorę się za sprzątanie, bo mnie zwyczajnie drażni... W międzyczasie Lidzi przebiły się na raz górne trójki, lada dzień dołączy chyba prawa dolna. MM kurcze, ale Wam się porobiło:(, zdróweczka, jak Ty taka chora, to pozwolą Ci zostać z Franiem na oddziale? Jak tylko będziesz mogła, to daj nam znać, co i jak... Liziii, ale fajnie, że do nas zajrzałaś:), dziewczynki masz prześliczne:), mam nadzieję, że Małgosi jak najszybciej uda się wyrównać zaległości. My często spacerujemy za rączkę lub ot tak obok, Lidzia całkiem grzeczna wtedy, ale my właśnie spacerujemy dla samego spacerowania, a mieszkamy na wsi, więc w miarę spokojnie jest. Wcale się nie dziwię, że Ci ciężko w takich sytuacjach nad dwójką zapanować, może faktycznie szeleczki by się sprawdziły. kassia, jak tam Wasze nocki, lepiej już? Lidzia też pije z lovi, ale ona go załapała momentalnie sama, bez żadnego instruktażu, aż zdziwiona byłam, a pije z niego bardzo chętnie. adarka, Yvone, super, że u Was nocki lepsze, ja w sumie też narzekać nie mogę:) hibiskus i jak wygląda ta wysypka u Julci, zmieniło się coś?, może lepiej oszczędzaj się z tą nogą, żebyś potem nie miała z nią problemów... katarzyna, kurka Lidka też mi jakieś takie akcje ostatnio urządza- próba sił, czy jak:/ karwenka, faktycznie dziwne z tym wymazem:/, ciekawe, co z niego wyjdzie... Fajnie, że tak wypad Wam się udał:) Beatko, Lenka ma katar:(((, a już tak myślałam o spotkaniu z Wami, co prawda Lidka zdrowa, ale nie chciałabym, żeby przez nas Kubuś się rozchorował. Póki co to sam katar, więc mam nadzieję, że szybko jej minie...
-
Hej U mnie ciąg dalszy pracowitych wieczorów, jeszcze tydzień i ferie. Lidzia już całkiem zdrowa i mam nadzieję, że tak zostanie, bo w weekend weselicho. Niestety teściowa zakatarzona i boję się, że mi Lidkę zarazi, a nie ma kto z nią inny być:/. W sobotę kupiłam sobie kieckę, a nawet dwie:), mąż nie dość, że został z dziewczynami, to jeszcze auto mi zatankował i kaskę dał na zakupy, aż nie wiem, co mu się stało:), może powinnam coś podejrzewać Yvone, masz rację, zmień lekarza, ta takie gadki może sobie wsadzić w d..., co to ma znaczyć "w Twoim wieku", wrrr Oj muszę uciekać, pozdrowionka dla wszystkich chorujących i zdrowych też:)
-
Dzień dobry:) Ja dziś wcześniej skończyłam, nadrabiam prace domowe póki Lidka śpi... Beatka, ja pit-u jeszcze nie mam, z wysłaniem mają czas do końca lutego, ale ja to chyba normalnie z pracy dostanę... Yvone, jak tam- było testowanie? Pamiętałam i kciuki trzymałam Idę dalej walczyć z bałaganem...
-
Witam:) Rada nie trwała aż tak długo, jak się obawiałam, wróciłam po 19, czyli zdążyłam na kąpiel i usypianie, choć łudziłam się, że mąż będzie mógł się sam wykazać... Lidzia jakaś zmęczona była, bo po kąpieli padła jak mucha Katarzyna, o fu.ck, na gluten? Masakra, sama go nietolerowałam do 6r.ż. i mama miała ze mną przechlapane, bo on praktycznie w każdym pieczywie, w ciastkach... Musiała mi piec osobny chlebek, robiła mi specjalny makaron, wszędzie chodziłam ze swoimi ciasteczkami:/, dobrze, że chociaż teraz jest duży dostęp do bezglutenowych produktów. Tyle, że chyba dosyć drogie... Mam nadzieję, że z dachem szybko się uporacie kassia, a Jasia może tak dziąsełka bolą, że woli zmiksowane zupki słoiczkowe? Yvone,ja tam się nie znam, jak to jest z tą przerwą, może tu na forum dopytaj pediatry, albo do teściowej przedzwoń, żeby kurcze nic Kalince złego się nie działo... hibiskus, mam nadzieję, że nic Julci poważnego nie dolega... rachotka, napisz nam tu szybko, co u Was?
-
Dobry wieczór:) Beatka, spokojnie, może rzeczywiście było za dużo zmian w krótkim czasie, spróbujesz za jakiś czas, tylko wybierz taki, kiedy Kubuś będzie w dobrej formie, zdrowy, bez oznak ząbkowania, a i Ty musisz jak widać być w dobrej kondycji:). Katarzyna, napisz proszę, że już się lepiej czujesz, kurczę już powinno odpuszczać! MM, oj biedna Ty, teraz kiedy masz ferie, to stale coś... Ja mam jutro radę, dopiero na 16.30, obawiam się, że przed 20 do domu nie dotrę:( kassia, rzeczywiście wyjątkowy buntownik Ci się trafił, niech je chociaż te zupy słoiczkowe, cieszę się, że chociaż nocki spokojne, to masz możliwość się zregenerować. Ja z moim M mam podobnie jak Ty:( hibi, masz jakieś podejrzenia względem tego uczulenia? A w kwestii wit D, to Julcia przecież dostawała w mm, ja się przyznam, że daję w kratkę, ale i tak jakoś od września Lidzia się trzymała ładnie, dopiero teraz to katarzysko wstrętne ją dopadło i to jak zwykle przy ząbkach... A jak Ty w ogóle sobie radzisz z tą nogą?
-
Przedszkole teoretycznie jest placówką nieferyjną i powinno normalnie funkcjonować. U nas jakiś czas przed feriami rodzice są proszeni o zadeklarowanie, czy dziecko będzie uczęszczać, bo tak jak pisze aniag rodzice, którzy mają dzieci w szkole często nie przyprowadzają w tym czasie przedszkolaków, a jakoś pracę nauczycieli i kuchni zaplanować trzeba... U nas mimo iż dzieci nie było zbyt wiele w czasie ferii, to nie były łączone
-
Jeju, Kasiu kochana:( niedobrze, że musisz sama wszystko ogarniać w takim stanie, zdrowiejcie szybciutko z Czarusiem:**, chłopaków słodkich obu masz:) kassia, oj oby to jednak nie skaza:/, ciężko tak nagle zmienić dietę, ale grunt, to znaleźć winowajcę. U nas też katar już resztkowy, przynajmniej mam taką nadzieję:) MM, a to ciekawe, co przypałętało się Twoim maluszkom? Dobrze, że już mija... Cieszę się, że Marysia przybiera- z Lidzią się zrównała, nie wiedziałąm, że jest skuteczny lek na poprawę apetytu, ale ona chyba z natury będzie taką calineczką... Beatka, nie wiem, co Ci doradzić:/, staraj się, gdy tylko zobaczysz oznaki senności Kubusia już jakiś czas przed położeniem maxymalnie Go wyciszyć, wyłączyć wcześniej tv, zasunąć rolety w całym domu, żeby ograniczyć bodźce do minimum, pooglądać tylko książeczki, położyć spać wszystkie misie itp, może to zadziała, a jak nie, to faktycznie spróbuj uśpić Go na dużym łóżku, a gadaniem rodzinki się nie przejmuj, rób tak, jak Ty uważasz i tak jesteś jak dla mnie mega silna w swoich postanowieniach:) Adarka, zdróweczka dla Leosia:* Yvone, serdecznie gratuluję zasłużonego tytułu:))))))), a Kalince tatusiowe chrapanie nie przeszkadza? Pamiętam, jak mój tato usypiał moją siostrę, po jakimś czasie cisza, spokój, za chwilę wychodzi moja siostra z rozbrajającym uśmiechem i cieszy się, że tatę uśpiła, obłożyła go dookoła pluszakami, a sama uciekła
-
karwenka, a długo jeszcze Zuzia będzie te nieszczęsne zastrzyki dostawać?, wcale się nie dziwię, że ma już ich dość, pamiętam, jak Lenka dostawała, jak się Lidzia urodziła, to tylko Tomek miał siłę ją utrzymać, a ona "tylko" 5 dostała. Brawo dla Natalki:), super, że taka dzielna była:), tak czułam, że bardziej Ty to będziesz przeżywać, ale teraz już będzie łatwiej takie decyzje podejmować:) Sylwuńka na takie uderzanie głową o podłogę, czy ścianę najlepsze jest niestety wyjście z pokoju:(, dziecko widzi, że nie ma widowni i przestaje, bo wątpię, żeby robił tak dla przyjemności. Jeżeli reagujesz, podchodzisz do niego, to dla niego jest to sygnał, że taki sposób działa, by mama do niego podeszła. Działa to na zasadzie wzmocnienia pozytywnego- jest uderzanie głową- jest mama... U Lidzi widzę dopiero pierwsza 3 się przebija:/. Teraz weszła pod biurko i rozkłada stary kalkulator na części pierwsze- cisza i spokój przez chwilkę:) Beatko, oczywiście zapraszamy do nas, jak tylko gwiazdka moja całkiem wyzdrowieje:) Yvone, wow, brawa dla męża:) i pozdrowionka dla rachotki:) Uciekam robić obiadek:)
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 56