przed nami weszło kilka par i wychodziły z odmową, jeden facet nawet mówił, że zna lekarza. Mój
M. od razu nastawił się negatywnie co i mi się udzieliło, ale jak on kazał nas wpisać na listę październiką i ją zamknąć to ta pielęgniarka pyta się go czy napewno MY oboje bo są tylko 2 miejsca w miesiącu a lekarz że jest pewien na 100% że my oboje, noo myslałam, że z krzesła spadnę. A te pełne nienawiści spojrzenia innych