-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez adriana8899
-
Halo spioszki... :) Co to sie dzieje dzisiaj z tym naszym forum?? Dziekuje za wszystkie gratulacje. :) Co prawda to tylko maturka probna ale przynajmniej wiem ze nie jest tak zle z moim mozgiem. Jak tam wasze maluchy? Moja mala ostatnio wogole nie daje mi spac. Zasypiam kolo 3 w nocy i budze sie co pol godziny, co godzine. Makabra... Mialam nadzieje ze przed porodem jeszcze po spiocham a tu lipa totalna.
-
Latam teraz miedzy polkami a komputerem. Heheheh. Normalnie ile czlowiek rzeczy na raz moze robic to szok. Dobrze ze sie jeszcze nie ucze w miedzyczasie.
-
No i dobrze ze sie boi. Bo tasak juz przygotowany, co? Hehehe. Wlaczylam sobie do tego sprzatania swiateczne piosenki i mam jakis dziwnie dobry humorek. Hehehe. :)
-
Hihihi. Kochana a przed nami swieta. Co to sie bedzie dzialo?? Hahahah. Dziekuje-pozdrowie jak tylko wsadzi lepek przez drzwi. :) A Twoj piekny jak tam? Cos spokojny ostatnio... Albo nie mowisz.
-
Aaa. Dostalam wczoraj wyniki z matur. Polski-75% a angielski 72%. Normalnie jakbym mogla to bym sie upila ze szczescia. Hahahaha.
-
A ja sie dzisiaj napilam troche slabej kawy i do tego troche slodkosci zjadlam. :) To wyobraz sobie efekt. Krzysiek stwierdzil ze pokazuje ze tez sie cieszy nowymi meblami. Hehehehe.
-
Hihi. Mi ostatnio tesciowa pomyla kolekcje pokali jak nie bylo mnie w domu. I wogole poprzestawiala mi rzeczy. Stanelam jak wryta a Krzysiek sie zorientowal po 5sekundach. Od razu podlecial i mnie przytulil bo sie we mnie gotowalo. A najlepsze-idziemy pod blokie i patrze ze okno u nas na oscierz otwarte. Juz zla bylam bo u nas najzimniejszy pokoj i wietrze rano zanim sie napali a pozniej juz nie zeby nie ziebic na noc. Krzysiek juz mnie uspokajal. Weszlismy do pokoju to juz okno zamkniete-musiala nas uslyszec na schodach ze idziemy. I na zasadzie-zdawalo Ci sie. Hehe. No mowie ci masakra jakas. :) Mi idzie opornie przekladanie rzeczy. Ale wroci Krzysiek to pojdzie szybciutko. :) A Twoja mama fajnie ze taka "zywotna" hehehe. :)
-
Ja odmierzam wlasnie polki do szafy. Bo wiesniak nam powiedzial ze jak chcemy dwie polki to mamy mu doplacic 60zl. To ja go pierdziele. Dorobimy sobie ze starych mebli. :) Jak juz bedzie zrobiony pokoj tak jak chce to walne jakies fotki. :) A jak tam ty z mama? Nacieszylas sie nia juz? :)
-
Ojj. Tak sie zajelam czyszczeniem mebli ze zapomnialam o bozym swiecie. Hahaha. Maniula mnie wczoraj obudzil taki mega skurcz. Pierwszy raz od poczatku ciazy. Na szczescie te wredne skurcze daly nam spokoj i oby na jak najdluzej!!! Zdrowka i wszystkiego naj dla imienniczki ,mojej siorki. ;) :36_3_9: Anetko co tam u ciebie slychac?? :) Jakos tak dawno nie pisalysmy. :)
-
Wrocilam... Kasiu fajnie ze tata przyjezdza. Pewnie sie stesknilas za nim? ;) A dzidzia glowka do gory? To troche lipa. Ale moze sie jej jeszcze odwidzi. Miska ty to naprawde masz zawsze cos... Biedactwo ty nasze.
-
No nic... Lece do sklepu po cos na sniadanko. :) Moze ktoras sie zjawi jak wroce. Buzki.
-
Hejka. Skonczylismy wczoraj buszowac z meblami prze polnoca... I jakos tak padnieta bylam ze nawet nie podchodzilam do kompa. Dzisiaj przenoszenie rzeczy z mebli do mebli, wynoszenie starych i koniec... Ehh. Nie moge sie doczekac. Wczoraj tesciowa mi podnosila cisnienie. Krzysiek tylko podchodzil i mnie glaskal albo calowal bo widzial ze zaraz nie wytrzymam. "To postawcie tu" "To postawcie am" "I krzywo. Hahahahahaha" "To sie tu dosunie, to tam przesunie i bedzie ladnie" "Nie zmiesci sie tam, nie stawiajcie na tej scianie". Grrr. Ziewala i ledwo na oczy patrzyla ale do konca siedziala. Ehh. Marzena tez mnie wyprowadzila z rownowagi to jej powiedzialam pare slow, odpyskowala i wyszla... Boze. Dom wariatow. Ale mam mebelki. A co u was? Ciezko was bylo odczytac... :) Ruch jak w ulu.
-
Hej kochane. :) Ja tak tylko na chwilke. Caly dzien w biegu. Krzysiek z Wieskiem wlasnie skladaja mebelki. Co tam u Was? Do pozniej. Buziaki dla was!!!!
-
Zmykam bo maz mi marudzi ze nie ma sie do kogo przytulic i mam przyjsc bo nie moze spac. Hehe. Buziaki kochana.
-
Napewno da sobie rade... Bedzie dobrze. Nawet jak teraz sie naje strachu to wszystko jej minie jak dostanie malego. ;)
-
Ile? No to ciezko miala... :/ Wspolczuje. Ja nie wyobrazam sobie co by bylo gdyby Gabryski mialo nie byc. Chyba bym sie zalamala. :(
-
Emka kochanie. Pomoz bratowej. Wez ja zdenerwuj jakos. Podnies cisnienie. Zobaczysz jak Krystianek szybko z niej ucieknie. ;)
-
Hej kochane! Ale mnie dzisiaj lekarz wnerwil. Myslalam ze mu furtke pogryze. Wpadam o 14.40 pod przychodnie, patrze wychodzi babka ktora tam mieszka i zamyka furtke na klucz. Pytam czy lekarz dzisiaj przyjmuje. Ona mowi ze byl ale pojechal sobie o 13. Pytam sie jak to? Przeciez powinien byc do 16. A ona mi mowi ze nie bylo pacjentek to sobie pojechal. Pytam czy w poniedzialki przyjmuje do 11. Ona ze tak ale jak nie ma ludzi to tez sobie jedzie wczesniej. I jak sie niby mam do niego dostac? Autobusy mam o 10.13 i 14.20. I on sobie jezdzi wczesniej do domku?? Jutro do niego bede dzwonic. Nie dosc ze tylko dwa dni tu przyjezdza to jeszcze taki cyrki odwala. Za co mu placa? Za godzine siedzenia dostaje jak za 4 palant. Grr. A jak tam u Was dzionek? Co tu tak pusto dzis?
-
Ja tez juz zmykam. Trza sie spakowac w kurtke i wbic w buty. O. I skarpetuchy naciagnac. A to potrwa. Takze do pozniej kochaniutkie! :)
-
Krzysiek pyta czy moze isc po pracy na piwo... Chyba go budda opuscil... Mam nadzieje ze to glupi zart i tyle. Kurcze ale dzisiaj jestem zakrecona. Normalnie jak sloik ogorkow. Chyba mnie jednak jakies cholerstwo bierze. Nie zdziwie sie jak u lekarza zapomne jak sie nazywam. :36_2_49:
-
A idzcie... Szkoda gadac wogole o tym naszym rozkojarzeniu. Dlatego mowia zeby torby pakowac wczesniej. Ja jak mnie kladli do szpitala to tesciowa mnie pakowala i dawala Krzyskowi torbe zeby mi przywiozl. To zapomniala mi szczotki do wlosow dac... :36_2_49: Ale ona przeciez nie zaciazona to nie wiem co jej bylo.
-
Szykuje sobie wszystkie dokumenty do lekarza, do oplat itp i jestem tak cholernie zakrecona ze szok. Pewnie polowy rzeczy zapomne. :36_2_49:
-
Kochana ty masz chociaz taka nadzieje. Ja wole nie myslec bo to pierwszy i wogole nie wiem czego sie spodziewac... Pamietam moja mame po porodzie Darii ale ona byla taka ze sie nie skarzyla nigdy na nic... To jak Twoj organizm reaguje?
-
Jakos to pojdzie... Ty masz tyle dobrze ze po dwoch porodach juz mniej wiecej wiesz co cie czeka. Hehehe. :)
-
Taka mala istotka a tyle zamieszania... :)