Skocz do zawartości
Forum

gunia43

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez gunia43

  1. isabelaa ja mam "szczescie". Pojechalam do urzedu, czekalam 3h w kolejce, w miedzy czasie zgubilam gdzies numerek (pewnie w toalecie bo latalam tam co 10 min), ale pamietalam jaki mam numer wiec czekalam do konca. Pani w okienku zazyczyla soebie zobaczyc numerek, ktorego nie mialam - nie przyjeli mnie po 3 godzinach czekania!!!!!!!!!! Musze tam wrocic jutro! Normalnie zwariuje. Co za syf!!!! Wspolczuje!
  2. A ja prosto ze szpitala. Uslyszalam serduszko!!! Bije!!!! Jak maz wrocil z pracy zaraz poszlismy. Poryczalam sie dzisiaj normalnie ze strachu. Siedzialam tam cala godzine.O Boze!!! Nie na zarty sie wystraszylam. moJ MAZ TEZ CALY AZ ZIELONY I CHOC TRZYMAL FASON TO PO MINIE WIDZIALam; ZE TEZ przerazony. Pani doktor mi powiedziala, ze jak dzisiaj do 23 nie poczuje ruchow to mam tam isc i zostawia mnie do jutra. Jakbym chciala i bala sie wracac do domu to chcieli mnie tam juz zostawic, ale powiedzialam, ze nie. Zobaczymy. Maly sie dwa razy lekko ruszyl podczas KTG i tyle. Normalnie mnie wykonczy! Zbadali mi przepywy miedzy lozyskiem a dzieckiem, ukrwienie macicy, zrobili wywiad. Zrobili USg i nie wiem co jeszcze. Ponad godzine tam siedzialam. teraz jestem spokojniejsza ale nie do konca. NO bo dlaczego sie nie rusza!!!!!???? Ale dzien!
  3. Kurcze dziewczyny! Chyba cos poczulam delikatnie pod zebrem!!!! Ale pewna nie jestem. Szlag by to trafil! Ide na ten spacer , a potem jak sie nie ruszy to alarmuje meza i do szpitala idziemy, bo juz mam serio dosyc na dzisiaj.
  4. Daffodilgunia43amelcia8guniu a ile ty masz w tym pasie:)))) Mialam 99 a teraz mam 104. Czyli 5 cm do przodu. Ale ze mnie beczolka :-) Gunia to Ty chyba przed wklejeniem obrabiasz te zdjęcia w Photoshopie, bo jakoś w ogóle tych 104 cm nie widać A tak serio to chyba dlatego, ze biust mam duzy, wiec brzuch na zdjeciach sie zmiejszy moze wydawac!
  5. Daffodilgunia43amelcia8guniu a ile ty masz w tym pasie:)))) Mialam 99 a teraz mam 104. Czyli 5 cm do przodu. Ale ze mnie beczolka :-) Gunia to Ty chyba przed wklejeniem obrabiasz te zdjęcia w Photoshopie, bo jakoś w ogóle tych 104 cm nie widać Moj maz to twierdzi, ze mam brzuch OGROMNY, jak to sie wyrazil!
  6. amelcia8lutkagunia43A oto moj podrosniety brzuch: [ATTACH]5153[/ATTACH]cudny brzusio, cudna mama, tylko jak zwykle przysłoniłas twarz :/ a no i bluzka tez świetna :) guniu a ile ty masz w tym pasie:)))) Mialam 99 a teraz mam 104. Czyli 5 cm do przodu. Ale ze mnie beczolka :-)
  7. mama2gunia43lutkaGunia Szymek wczoraj tez baardzo mało i bardzo słabo się ruszał, a dzis juz szalal. Moze to przez pogodę. Koleżanki Kubuś jak była w 8 miesiacu przez kilkanascie h nie ruszał się wcale, od wizyty u gina nie drgnął, mimo ze serce biło i wszystko zdawało sie być ok. Nie spała cąłą noc, kąpała się, jadła czekoladę i nic nie pomagało. Takiego młody miał lenia. Dzieki Lutka. Jakby sie choc przesunac to bym nie panikowala, a tak jak nie rusza sie wcale to schiza dostaje!!!! Chyba za godzine pojde na spacer i bede tak lazic i lazic, bo normalnie zwariuje. Mam nadzieje, ze na tym etapie to juz sie nic nie moze zlego stac. Dzieki za pocieszenie.GUNIA jesli wogóle sie nie poruszyl od samego ranma to jeszcze dzis bym poszła do lekarza słabe ruchy i rzadkie to jedno ale nie czuc wogóle od pary godzin to drugie , u jednej nic sie nie dzieje a u drugiej cos moze byc nie tak , ale wiem ze w tak zaawansowanej ciazy brak ruchow przez pare godzin zawsze powinno budzic niepokój Dzieki mama2. No wlasnie. Zeby sie malo ruszal to mialabym w nosie. Ale tak wogole... Zaraz ide na spacer. Jak po nim sie Maly nie ruszy to poczekam na meza i lece do szitala, zeby KTG zrobili czy cos, bo naprawde osiwieje.
  8. pat-kgunia43A oto moj podrosniety brzuch: [ATTACH]5153[/ATTACH]super brzusio! w sam raz. ja boje sie swoj fotografowac... NO co Ty! Dawaj fote!
  9. isabeladziekuje dziewczyny Zmykam teraz do urzedu. Jakies fatum nade mna wisi ostatnio, mam wiecznie jakies problemy urzedowe. Gubia moje papiery, robia jakies bledy, a potem trzeba jezdzic z kopiami i wyjasniac. Matkooo. Do pozniej dziewczyny Powodzenia!
  10. pat-kgunia43pat-kech... Gunia takie uroki koczowniczego zycia. My po raz kolejny zaczynamy od nowa, bo te 5 lat temu przyjechalismy wlasnie do moskwy z osobistymi rzeczami i tyle. w Polsce wtedy w miesiac wszystko posprzedawalismy, oddalismy etc. juz tak bardzo chce zamieszkac gdzies na stale... miec swoj stol i takie tam... ale nie wiem, czy mi to pisane bo moj M nadal szuka pracy zagranica. ma takie doswiadczenie zawodowe (ja tez z reszta) ktore ciezko wykozystac w Polsce. Pozyjemy, zobaczymy... Patka - w takim razie szkoda, ze ten kryzys przyszedl i musieliscie Rosje opuscic. Mnie by sie w tam chyba podobalo. Bylam dwa razy i bylam zachwycona. Poza tym to chyba mam sentyment, bo moja mama uczyla rosyjskiego i lubila swoj zawod, wiec duzo na temat Rosji wiedzialam od mamy, ktora z pracy byla tam dwa razy na dwa czy trzy miesiace. Poza tym lubie rosyjskie filmy i literature. Szkoda mi tylko Rosjan, bo oni cale wieki tacy zniewoleni. Jak nie ten to tamten. Od Stalina do Putina. Ale jak ja bylam bardzo mi sei ogolnie Rosjanie swojscy wydawali i bardzo serdeczni i ciepli. No i rozumiem Twoja tesknote za wlasnym domem. To daje takie poczucie bezpieczenstwa. Jeszcze sei go doczekasz. Jestem tego pewna. Czy tu czy tam "Tam dom Twoj gdzie serce Twoje" tak to chyba bylo... Takze czy w Polce czy za granica gdzies go kiedys bedziecie mieli. Ale sie rozpisalam.... A tak z ciekawosci to czym sie z mezem zajmujecie? Gunia jesli wrocimy do Moskwy i nasze dzieciaczki podrosna, to koniecznie musicie nas odwiedzic! z reszta najchetniej Was wszystkie sciagnelabym na goscine :) no, moze nie wszystkie naraz hihihi ale na pewno w Polsce wczesniej zrobimy zlot majowych mamus Chetnie skorzystam :-) A w Polsce - koniecznie! Nawet mi sie to spotkanie juz snilo :-)
  11. mama2corunlutkamama2cór foszku no bo mało dzis piszezsz, i maleńkie suwaczki masz więc umknęło mi :/ GRATULUJĘhaha wybaczamhihi a bo ja dzis na kursie bylam i dlatego mnie niebylo i jeszcze musialam isc na policje bo nam auto znilko... a bylo tak ze ludzie wracali z pracy i zepsulo cos sie w aucie i zostawili auto przesiedli sie do drugiego bo jezdza 2 czasem3...i jak przyjechal M po auto to auta niema okazalo sie ze te barany zaparkowali w miejscu gdzie niewolno stac i auto scholowali debile to malo powiedziane niektorzy szacunku niemaja do cudzych rzeczy a bo niemoje to mam to w d... Palanty!!! Ale bym im dala!
  12. pat-kaaa odnosnie pytania, czym sie zajmujemy. moj M pracuje w administracji i finansach i w zasadzie specjalizuje sie wlasnie w spolkach zagranicznych. natomiast ja przez 4 lata prowadzilam swoja malenka firme HR... o od kilku miesiecy to juz tylko prowadze zywot inkubatora ;) No niezle, jak zwykle, siebie skwitowalas!!!! HI, hi!
  13. mama2corunno i nadrobilam Daffodil gratuluje 40stki Isabela poniekat Cie rozumie tez mi nieraz takie mysli przychodzily do glowy ale moj obecny M szybko takie mysli mi wybija z glowy.powodzenia kochana zeby wszystko sie ukladalo szczesliwie. Ewcia sliczne autko ja bardzo lubie ople przez pewien czas mialam astre ale vectra to juz wyzsza klasa trzymam kciuki Lutka trzymam kciuki. a teraz rzucam focha ja mam na suwaczku 30stke Gratulacje!!!!! I odrzucam tego FOCHA z powrotem:-)
  14. isabelalutkaIsabela mam pytanie. Oczywiscie nei odpowiadaj jesli nei hccesz, tak w nocy dziś mnie naszło: Ojciec Mii interesuje się ciażą? My tu wszystkie o swoich mężach zcęsto mówimy i tak egoistycznie zadna nei zapyta co u Ciebie w tym temacie.Hmmm, ten temat to najlepiej z duza butelka wina i duza iloscia czasu trzeba byloby przerobic. Opowiem Wam tak krotko jak sie da, mam nadzieje, ze nie zanudze. Zebysci mnie sprobowaly zrozumiec napisze od poczatku. Generalnie moje podejscie do zwiazkow jest chore, przyznaje sie, ze jestem lekko skrzywiona na tym punkcie i nie wiem czy chcialabym to zmieniac. Mojego bylego meza poznalam jak mialam 17 lat. Po roku wzielismy slub bo to bylo szalenstwo i wielka milosc. 8 miesiecy po slubie urodzilam Dage, nastepnie po 1,5 roku Pole. moj ex L. byl cudownym mezem i ojcem, nie mielismy wiele, ciagle gdzies sie snulismy, przeprowadzalismy, ale mielismy siebie i to bylo najwazniejsze. Moja rodzina nie przepadala za nim jego matka wrecz mnie nienawidzila. Jestem ateistka, a on pochodzi z bardzo poboznej rodziny. Wiec jako rodzina nie mielismy wsparcia z zadnej strony, ale to nie rzutowalo kompletnie na naszym zwiazku, wspieralismy sie wzajemnie i kochalismy do obledu ;) Po 8 latach cos sie zaczelo zmieniac. Maz stracil prace, dlugo mial depresje. W koncu dal sie namowic na wyjazd do Londynu gdzie moi bracia juz dlugo mieszkali. Znalezli mu prace i wszystko bylo ok. Po 3 miesiacach mieszkania z bracmi moj ex sie wyniosl. Po jakims czasie poprosil mnie o rozwod. Nie mialam pojecia co sie dzieje. Pojechalam do niego, zyl z moja kolezanka... Byli w sobie zakochani i szczesliwi. Wrocilam do domu, wprowadzilam sie do rodzicow, stracilam prace bo sama wpadlam w jakis marazm. Czekalam na niego prawie 2 lata. W tym czasie sie rozwieslismy. Po 2 latach pozbieralam sie, ale juz nie umialam wyzbyc sie wielkiej nienawisci do facetow. Skonczylam studia i przylecialam z corkami do UK. Moj ex nie odzywal sie do nas prawie 8 lat. Nie dzwonil do corek, nie interesowal sie. Alimenty (po 250 zl na mlode) placi jego matka. Nie wiemy gdzie mieszka. Zaczal sie odzywac do dziewczyn od momentu gdy Dagmara byla w szpitalu, w krytycznym stanie. Po kilku wizytach znow sie znudzil i teraz maja kontakt telefoniczny. W miedzy czasie mialam kilka przygod z facetami, ale nie umialam sie przelamac i nigdy nie zdobylam sie na zwiazek. Od 2 lat znam Z, jest moim przyjacielem. Nie wiem co sadzic o jego ojcostwie. Niby zgodzil sie na "moje warunki" ale od ok 6 miesiaca zaczely sie problemy i male awantury telefoniczne. Rozumiem go, wiem, ze chcialby byc prawdziwym ojcem, ale ja naprawde nie wyobrazam sobie faceta na codzien w moim zyciu. Tym bardziej, ze to takze taki nieokrzesany, slodki blekitny ptak. Raz jest - raz go nie ma. Nie chce znow na kims polegac, nie umiem ufac. Nie widujemy sie, przyznaje, ze przeze mnie. On dzwoni, pyta o nasze zdrowie i wycofuje sie. Sam nie wie czego chce, ale mysle, ze jest taki bierny bo boi sie, ze odrzuce go kompletnie. Zobacze jak bedzie gdy Mia sie urodzi. Tak bardzo jej chcialam, tyle mialam pytan bez odpowiedzi. Wiecie... Czy krzywdze dziecko, ktorego pragne, a ktore nie bedzie mialo prawdziwego ojca, zaraz mysle o tym, ze moje corki mialy tego ojca bardzo krotko. Uwazam, ze podjelam dobra decyzje. Od 5 lat marzylam o dziecku. 2 lata sie staralam, a teraz ona i moje starsze corki sa najwazniejsze w moim zyciu. Dla nich chce mi sie zyc. Dzieki nim jestem naprawde szczesliwa i nie zgorzknialam calkowicie ;) No i to cala historia, okrojona maksymalnie. Takze, krotko jesli chodzi o Z to tak, jest zainteresowany dzieckiem. Oj Isabela. Tak czytalam i smutno mi sie zrobilo, ze taka pieknej i cudownej dziewczyna przydarzyla sie taka historia. Sama pewnie tez ciezko bym to wszystko zniosla. Ale wiem, ze tak jak Ty bym sie podniosla. Wiem poprostu, ze kobiety sa silne (z reguly). Wazne, ze masz cory i wyobrazam sobie, ile radosci w Twoim zyciu one wnosza. Normalnie Ci nieraz zazdroszcze jak piszesz o waszyxch wspolnych relacjach. Nie rozumiem twojego meza, zeszta tak samo jak wielu innych ludzi. Rozne historie w zyciu sei slyszalo i widzailam tez juz niejedno. Co prawda moje poprzednie zwiezki byly zupelnie inne, ale jesli chodzi o moje zdanie o tamtych facetach ,to nie mam najlepszego. Choc ja nie przeszlam takich dramatow jak Ty to tez cos niecos mnie zycie bodnelo. Dopiero przy moim mezu poczulam sei na nowo bezpiecznie i potrafilam zaufac mu bezgranicznie, mimo wszystko. Ale on sie nie zrazal i walczyl o mnie jak lew. I ciesze sie z tego, ze zaryzykowalam i postawilam na niego. Jak na razie, ani razu nie dal mi powodu, zebym zalowala. Teraz urodze jego dziecko i jestem szczesliwa. Wiem, ze zawsze bede mogla liczyc na jego wsparcie, a to jest dla mnie bardzo wazne. Bez tego nie zdecydowala bym sie chyba na dzidziusia. Zreszta pisze chyba, bo nie wiem. Ja nigdy nie mialam jakiegos silnego instynktu macierzynskiego. Fajnie, ze czerpiesz radosc z tej ciazy i wiem, ze Twoje dwie cory i Mia maja szczesliwy dom i cudowna mame. A co do ojca. Zrobisz jak uwazasz i jak bedziesz czula. Wierze, ze jakakolwiek decyzje podejmiesz bedzie ona dobra dla Twoich corek, jak i - co wazne - dla Ciebie. Przytulam Cie mocno! I chyle czola! W ogole to fajna z Ciebie babka!
  15. Daffodilgunia43A ja zaraz dostane doslownie zawalu, bo Maly sie nie trusza dzisiaj caly dzien. Ani razu go nie czulam. Mialyscie tez tak??? Juz w desperacji wykapalam sie, wypilam wode z lodem i loda zjadlam w czekoladzie i nic!!!!! Chyba osiwieje zaraz. Wszystko znosze dzielnie ale jak sie moj babel nie rusza to panika mi sie wlacza!Gunia poruszaj brzuchem, pougniataj delikatnie w paru miejscach, poskacz trochę, żeby Maksia obudzić. Zjedz jeszcze coś słodkiego albo bardzo kwaśnego, na pewno któryś sposób syneczka ruszy :) Daffodil dzikuje. Tylko kwasnego jeszcze nie probowalam. Zaraz, tylko wlosy do konca wyschna to polece po kapuste kiszona. Oby pomoglo.
  16. pat-klutkaOd rana próbuję wrzucić filmik i chyba sie udalo. Oto szaleństwa Szymusia - neistety aparat gubił ostrość, około 44 sek widac najlepiej Pewnei Was to znudzi, ale ja się cieszę YouTube - MOV00463 nie znudzilo ani przez sekunde. to fascynujace. wiecie... prawde mowiac czasami, tak do konca do mnie nie dociera, ze mam malego czlowieka w srodku... tez tak macie? moze, gdyby brzuch byl przezroczysty, to mialabym 100% swiadomosc :) Dokladnie. Niby wiem, ale do konca to nie moge uwierzyc!
  17. pat-kgunia43pat-kwitajcie sloneczne mamusie poniedzialkowo!wczoraj pakowalismy sie prawie caly dzien i nadal dalej niz blizej konca pakowania. ponad 5 lat tutaj, masa rzeczy... a ze soba mozemy na razie zabrac tylko 3 walizki. masakra. Ubranka Tosi, nasze ubrania, komputer to beda priorytety. nie wiem czy cos jeszcze zmiescimy. W Polsce trzeba bedzie zaczac od zera. tzn wszystko kupic od sztuccow po posciel, reczniki i na nowo wieksze zakupy wyprawkowe dla dziecka. Skusze sie pewnie na komode jednak. nie wiem kiedy zdazymy to zrobc... mam nadzieje, ze Tosia pobedzie jeszcze w brzuszku przynajmniej 3 tygodnie. ale... wiecie, ze ciesze sie, ze wracam do Polski :) i Otwock jest taki cudnie zielony. I najem sie paczkow!!! bo przesladuja mnie od tego tlustego czwartku, takiego mi smaka narobilyscie! :)) Patka - oj, a tez bym chciala wrocic do Polski. Zwlaszcza wiosna, bo zima to ponura a wiosna jest dobrym czasem, zeby wsyzstko zaczynac od nowa. Z drugiej zas strony tutaj juz zaczelam sie przazwyczajac, mam nasze przytulne mieszkanko i rodzine meza i jest mi z tym dobrze. Poza tym tutaj czuje sie jakoas spokojniejsza i bezpieczniejsza pod wzgledem finansowym, niz w Polsce. Ale co wlasny kraj to wlasny kraj! Tam mam moja rodzine i najblizszych przyjaciol. Ja dwa lata temu tez zaczynalam z mezem wszystko od nowa. Ja w Polsce mam mieszkanie - kawalerke, ale tam zostala moja siostra i wzystkie rzeczy. Maz za to mieszkal u mamy, wiec prawie wsyzstko musielismy kupic nowe. Dacie rade i powolutku uporzadkujecie sobie sprawy i urzadzicie mieszkanko. Bedzie dobrze! Nawet troszke Cio zazdroszcze tego powrotu... ech... Gunia takie uroki koczowniczego zycia. My po raz kolejny zaczynamy od nowa, bo te 5 lat temu przyjechalismy wlasnie do moskwy z osobistymi rzeczami i tyle. w Polsce wtedy w miesiac wszystko posprzedawalismy, oddalismy etc. juz tak bardzo chce zamieszkac gdzies na stale... miec swoj stol i takie tam... ale nie wiem, czy mi to pisane bo moj M nadal szuka pracy zagranica. ma takie doswiadczenie zawodowe (ja tez z reszta) ktore ciezko wykozystac w Polsce. Pozyjemy, zobaczymy... Patka - w takim razie szkoda, ze ten kryzys przyszedl i musieliscie Rosje opuscic. Mnie by sie w tam chyba podobalo. Bylam dwa razy i bylam zachwycona. Poza tym to chyba mam sentyment, bo moja mama uczyla rosyjskiego i lubila swoj zawod, wiec duzo na temat Rosji wiedzialam od mamy, ktora z pracy byla tam dwa razy na dwa czy trzy miesiace. Poza tym lubie rosyjskie filmy i literature. Szkoda mi tylko Rosjan, bo oni cale wieki tacy zniewoleni. Jak nie ten to tamten. Od Stalina do Putina. Ale jak ja bylam bardzo mi sei ogolnie Rosjanie swojscy wydawali i bardzo serdeczni i ciepli. No i rozumiem Twoja tesknote za wlasnym domem. To daje takie poczucie bezpieczenstwa. Jeszcze sei go doczekasz. Jestem tego pewna. Czy tu czy tam "Tam dom Twoj gdzie serce Twoje" tak to chyba bylo... Takze czy w Polce czy za granica gdzies go kiedys bedziecie mieli. Ale sie rozpisalam.... A tak z ciekawosci to czym sie z mezem zajmujecie?
  18. isabelagunia43isabelaja po drugiej drzemce :) wyspana i szczesliwa. Wlasnei zjadlam 2 sniadanie i zabieram sie za kawe :) isabela - a jaka kawe Ty pijesz ? Ja pilam do 6 miesisca tylko bezkofeinowa, a od 6 coraz czesciej pijam normalna. NIe za mocna taka lyzeczke rozpuszczalnej z mlekiem, czasem nawet dwa razy pije, jak mam spiocha. Hej kochane poniedzialkowo. Guniu, powiem Ci, ze ja w tej ciazy dziwadlo jestem. Kawy i herbaty z teina nie pilam od ok 4 lat. W ciazy po prostu dalabym sie zatluc za kawe, parzona z 2 lyzeczek (tylko jacobs zielona) koniecznie czarna i slodka ! Kawe pije tylko rano i nie zawsze. Lekarz powiedzial, ze jesli mi smakuje i taka mam ochote to mam pic, ale nie za duzo :) Mama przypomniala mi, ze ze starsza corka mialam to samo, zaczelam w ciazy pic kawe, do tego czarna. Ja uwielbiam Jakobsa zielonego! A co do dziwactw ciazowych to nawet sie nie wypowiadam. Ja mam totalne odpaly z jedzeniem i co chwile mi sie zmienia. Jedno tylko pozostaje stale - od pazdziernika mam slabosc do slodyczy. Ostatnio zajadam sie Magnum z czekolada i karmelem.
  19. lutkaGunia Szymek wczoraj tez baardzo mało i bardzo słabo się ruszał, a dzis juz szalal. Moze to przez pogodę. Koleżanki Kubuś jak była w 8 miesiacu przez kilkanascie h nie ruszał się wcale, od wizyty u gina nie drgnął, mimo ze serce biło i wszystko zdawało sie być ok. Nie spała cąłą noc, kąpała się, jadła czekoladę i nic nie pomagało. Takiego młody miał lenia. Dzieki Lutka. Jakby sie choc przesunac to bym nie panikowala, a tak jak nie rusza sie wcale to schiza dostaje!!!! Chyba za godzine pojde na spacer i bede tak lazic i lazic, bo normalnie zwariuje. Mam nadzieje, ze na tym etapie to juz sie nic nie moze zlego stac. Dzieki za pocieszenie.
  20. dorciaa25a ja lece zrobic to pranie dla Filipka, bo wbześniej miałam zajeta pralkę...Trzymam kciuki za wszystkie mamy które maja dzis wizyty !!!No i oczywiście czekam na relacje:))))PA Ewciaa, Lutka - trzymam rowniez kciuki!!!!
  21. A ja zaraz dostane doslownie zawalu, bo Maly sie nie trusza dzisiaj caly dzien. Ani razu go nie czulam. Mialyscie tez tak??? Juz w desperacji wykapalam sie, wypilam wode z lodem i loda zjadlam w czekoladzie i nic!!!!! Chyba osiwieje zaraz. Wszystko znosze dzielnie ale jak sie moj babel nie rusza to panika mi sie wlacza!
  22. DaffodilEwciaagunia43Ja ide plukac i szuszyc wlosy. Farbowalam znow na czekoladowy braz. Jak wyjde dzisiaj na miesto to beda sie ladnie blyszczaly na powitanie wiosny!!!!!no prosze same laski będą te majowe mamusie, ja się zrobie na bóstwo po porodzie, fryzjer, zakupy Ewcia ja bym się zrobiła na bóstwo przed porodem, bo później to czasu nie będzie na nic :) A poza tym musisz być piękna, jak Cię Zuzia zobaczy po raz pierwszy :) Zresztą ja uważam, że robienia się na bóstwo nie ma co odwlekać, w końcu mamy być piękne cały czas :) Popieram!!!!!
  23. Ewciaadziewczyny jak już pisałam wczoraj małą czuje między nogami czsami mam wrażenie jakby zaraz miała z tamtąd wyjść....takie dziwne uczucie....a ruchy jej takie śline aż podskakuje i jakieś takie agresywne, co to takiego?? MOze czkawka. Ja tak czuje czkawke u Maksia. Wlasnie miedzy nogami :-)
  24. dorciaa25Ewciaaa ja waże 76 kg katastrofaEwcia nie martw się, ja przytyłam do 30 tygodnia 13 kg...a teraz to już pewnie nastepne pre kilo,( warze się tylko u lekarza na jednej wadze) MOja kolezanka przytyla ok. 20 kilo. A teraz po roku od uroszenia chuda jak patyk. Tez jest taka wysoka jak Ty.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...