-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez pat-k
-
lutkaCoz za suki!!! Nie dac przeciwbólowego????? Barany, jelopy idioci na tych wyspach. Męża nieźle nastraszylas :)Powiem Wam ze powiedzenie cud narodzin zyskało dla mnie nowe znaczenie : to cud że urodziłam :) oj, cos w tym jest :) ale w tradycyjnym znaczeniu to tez cud... nie moge uwierzyc, ze stworzylismy z M malego czlowieka
-
mama2bzyklismy sie jeszcze z mezem zeby pszyspieszyc i po tym dostałam takiego skurczu ze myslałam ze padne i nie wstane hehe, no nie moge sex to OSTATNIA rzecz o jakiej pomyslalam podczas skurczy porodowych
-
uf! byl pediatra i mala jest zdrowa. podobno to moze byc jakas reakcja alergiczna i kazala sie nie przejmowac, bo organizma dziecka ciagle sie adoptuje.no nie wiem... wyciagnelam malej z noska 4 zolte glutki... mam przemywac woda morska, odciagac frida i czesto wietrzyc pomieszczenie. zobaczymy
-
Lutka, kochana... szwy w tak delikatnym miejscu jak krocze to wydaje mi sie musi byc duzo wiekszy bol i dyskomfort psychiczny. nie mam porownania co prawda, ale wyobrazam sobie. Ja po samej operacji czulam sie jakby ktos mnie nadzial na pal i przejechal wozem. cewnik w pecherzu moczowym, rozciete podbrzusze, straszny bol kregoslupa i wiadomosc, ze za 12 godzin mam sie "uruchomic" bo przyniosa mi juz na stale Tosie. Nie moglam jej podniesc, nie moglam sie przekrecic na bok do karmienia, nie moglam ustac przy przewijaku to byla masakra. Daffodil i jola pewnie wiedza o czym mowie. ale teraz faktycznie jest duzo lepiej, chociaz wstawanie z lozka nadal zajmuje mi sporo czasu. Trzymaj sie i nie daj sie depresce. O pologu nie pisze sie w kolorowych magazynach dla kobiet i teraz juz wiem dlaczego...
-
Wiki20plmama2Patka dziekuje ze pytasz kochana :)) nie nie czuje zadnego porodu tylko mam mdłosci i brak apetytu ale skoro przed porodem zwieksza sie apetyt tzn ze u mnie szybko poród nie nastąpi:))nie zgodze się z tym, ze przed porodem ma się większy apetyt. Ja na 2 dni przed porodem to jakbym mogła to bym nic nie jadła fakt, w dzien samego porodu odrzucalo mnie od jedzenia, ale do tego czasu tydzien niesamowitego glodu i obzarstwa
-
Daffodilpat-kdziewczyny i od razu wyjezdzam z moim strachem nr1, od 3 dni wcinam nabial, zaryzykowalam bo juz w szpitalu dali nam zupe mleczna i Tosia na razie nie ma zadnych reakcji. wczoraj jednak znajoma uprzedzila mnie, ze skaza bialkowa nie musi sie od razu ujawniac, moze np po 3 tyg... no i co mam robic?? jecie nabial??Ja jem. Jak wcześniej na mleko nie mogłam patrzeć, to od porodu muszę szklankę dziennie wypić. Na razie nic się nie dzieje, więc nie będę rezygnować. Zresztą i tak mam dietę maksymalnie ograniczoną i jakbym jeszcze z mleka miała zrezygnować, to już chyba o wodzie i chlebie bym żyła. Daffodil a dlaczego na scislej diecie jestes? po cesarce jeszcze? ja stopniowo jem wszystko, z uwzglednieniem diety mam karmiacych. postanowilam pic chociaz kefir i czasami jakis serek twarogowy. dziecko potrzebuje wapnia i moich zebow tez szkoda. Poszukam tez nabialu z mleka koziego, moze mi zasmakuje
-
mama2Moja Klaudia jest cudowna połozyłam jej głowe na kolana i zwijam sie z bólu a ona mnie głaszcze po głowie i mowi "ciiiii wszystko bedzie dobrze , pomysl ze Maksiu niedługo bedzie z Toba , a mowilam ci ze jestes kochana i śliczna mama?..." popłakałam sie az mama2 masz niesamowita corke. na prawde kochana jest. mnie to poraza jak bardzo dojrzala jest i Twoja Klaudia i Oliwka mamy2corun ja czeste masz juz skurcze? moze nie ma co czekac? Klaudie pewnie musisz jeszcze gdzies odwiezc... Trzymaj sie kochana!!!!!!!
-
Ewciaawitam wieczorkiem....jutro rano jade do szpitala i pewnie już tam zostane więc życze naszym "dwupaczkom" szybkiego rozpakowania....a was prosze o kciuki jeszcze na jutro jak macie siłę....będe dawać znać jak tylko będe mogła....trzymajcie się ciepło....kończe dobranoc Ewcia to chyba nie latwe znac konkretny dzien porodu... ja mialabym stracha Trzymam kciuki
-
elwiraa to my na spacerku:) i w leżaczku Elwira Adas wyglada jak maly lord w karocy :) super
-
ja tez witam sie w sloneczny dzien. najedlismy sie z rana potwornego strachu, obudzilo mnie charczenie Tosi... nawet nie opisze co czulam. dzwiek taki jakby jej plyn czy flegma w gardle ugrzezla. ryczalam i zastanawialam sie kiedy ja przeziebilismy i dlaczego tak strasznie to brzmi. Napila sie z cyca, moj M nosil ja na rekach przez godzine, poklepywalismy i nic. W koncu zakropilam jej do noska troche mojego pokarmu i przeszlo. nie rozumiem, co to bylo? Teraz mysle, ze moze jej sie nad ranem mleko ulalo i utknelo gdzies tam? nie klade jej na bok, bo ona lubi spac na pleckach z raczkami w gorze. Po jedzeniu zazwyczaj jej sie odbija, jak nie to dochodzilam do wniosku, ze nie ma czym. moze bylam w bledzie. co myslicie? Dzisiaj wzywamy pediatre w razie czego. Niech zbada mala, powiem mu o wszystkich swoich obawach bo juz sie tego troche nazbieralo... dziewczyny wy tez czujecie sie takie zagubione? (pytanie do mam bez doswiadczenia) ja ufam intuicji, ale to chyba za malo a wiedzy i doswiadczenia brak
-
mama2Witam sie kochane i odrazu mowie ze u mnie od 4 rano skurcze ....przerwy jeszcze długie ale skurcze typowo porodowe (tak jak z Klaudia) i jeszcze krótkie i dosc bolesne , rano tez toalete odwiedzilam 3 razy, wiec ja ide do szafy:))))i wychodze po niedzieli ooooooo :) do jakiej szafy, wdech wydech i do szpitala :) Maksiu i tak sie zasiedzial :) kciukasy juz zacisniete MOCNO
-
mama2 jak Ty sie czujesz? jakies zwiastuny zblizajacego sie porodu? poza apetytem? ;) ja przed porodem wcinalam non stop :)
-
mama2pat-kkochane moje, melduje sie z Tosia w ramionach :)jest cudowna i uzalezniona maksymalnie od cyca :) najchetniej spalaby cala noc z cyckiem w buzi... spi sporo, wiec da sie odespac zarwane nocki jesli takie sie zdarzaja a cvzasami nawet w nocy spi calkiem ladnie, wiec nie jest zle :) rana pooperacyjna juz prawie nie boli, natomiast to co dzieje sie z miom kregoslupem i w ogole plecami... dwa razy wkluwali mi sie wrdzen, najpierw szykujac do naturalnego porodu przy 3 cm rozwarcia (po 15 godzinach pod oksytocyna zmilowali sie...) a potem juz do znieczulenia do operacji. jak wy sie czujecie? moze uda mi sie nadrobic szybciutko zaleglosci poki maly smok sie nie obudzil :) szczesliwa jestem jak nigdy w zyciu, mimo fizycznego bolu i zagubienia a oto Tosia: ale czarnulka , śliczna jest ale nie wiem sama do kogo podobna , chyba taka mieszana tez mi sie wydaje, ze bedzie mix :)
-
DaffodilJola30Isabela Moj maly wazyl jak sie urodzil 3410 a tydzien temu spadla mu waga na 3170 wiec tez duzo polecialo .Polozna powiedziala ze to normalne. Ale musze przyznac ze bardziej martwi mnie ta zoltaczka bo mu nie przechodzi wasze dzieci tez maja zoltaczke?U Kuby na szczęście nic nie widać. Przed wypisem ze szpitala sprawdzali mu poziom bilirubiny i był w porządku. Jola może lepiej by to było skontrolować? Bo jednak dość długo już to trwa. Może jakieś naświetlania by się przydały. Tosia ma zoltaczke fizjologiczna, sprawdzali jej przed wypisem bilurbine i byly sladowe ilosci, buzie ma jednak zolciutka nadal.
-
dziewczyny i od razu wyjezdzam z moim strachem nr1, od 3 dni wcinam nabial, zaryzykowalam bo juz w szpitalu dali nam zupe mleczna i Tosia na razie nie ma zadnych reakcji. wczoraj jednak znajoma uprzedzila mnie, ze skaza bialkowa nie musi sie od razu ujawniac, moze np po 3 tyg... no i co mam robic?? jecie nabial??
-
Isabela GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wiedzialam, ze Lutka juz rozpakowana a teraz widze, ze Ty tez! :) Mia cudna jest!
-
kochane moje, melduje sie z Tosia w ramionach :) jest cudowna i uzalezniona maksymalnie od cyca :) najchetniej spalaby cala noc z cyckiem w buzi... spi sporo, wiec da sie odespac zarwane nocki jesli takie sie zdarzaja a cvzasami nawet w nocy spi calkiem ladnie, wiec nie jest zle :) rana pooperacyjna juz prawie nie boli, natomiast to co dzieje sie z miom kregoslupem i w ogole plecami... dwa razy wkluwali mi sie wrdzen, najpierw szykujac do naturalnego porodu przy 3 cm rozwarcia (po 15 godzinach pod oksytocyna zmilowali sie...) a potem juz do znieczulenia do operacji. jak wy sie czujecie? moze uda mi sie nadrobic szybciutko zaleglosci poki maly smok sie nie obudzil :) szczesliwa jestem jak nigdy w zyciu, mimo fizycznego bolu i zagubienia a oto Tosia:
-
cześć dziewczyny - tu tata Tosi, przysiegam,ze po raz pierwszy wlamalem sie na Patki forum, ale musze Wam to obwieścić: Tosia urodzial się wczoraj ok 18.50, 3750gram, 10 w skali Apgarfilda;) dziewczyny czuja sie wysmienicie. po kilkunastu godzinach ciężkich prób i wyczekiwania na postępy zdecydowano o cesarskim cięciu (szyjka sie nie rozwierala). takze dlugi poród, moje skarby bardzo dzielnie się trzymały. położna okazała sie naszym Aniołem stróżem. Tosia od razu po zszyciu trafila do szczęśliwej Mamusi, potem nawet ssała cyca. jestesmy pijani ze szczęścia, niesamowite to uczucie. chciałbym Wam podziekowac, za stworzenie tak cudownej atmosfery na tym forum. odegralo fantastyczna role w naszej ciąży i jestem przekonany,że dalej będzie odgrywać taką samą:) 3majcie sie dziewczyny, pozdrawiam i do zobaczenia jesienią. miejsce zlotu - zglaszam pierwszą propozycje: Kazimierz nad Wisłą ja np nigdy tam nie byłem, a to zdaje się wyjątkowe miejsce na wyjątkowe spotkanie PS mam nadzieje,ze w dobre miejsce wcisnąłem ten post...(hmm???)
-
Dziewczyny, odeszly mi wody przed chwila! wlazlam do lozka, umoscilam sie do snu i zaczal sie kolejny przepowiadajacy skurcz... i po nim powodz. trzymajcie kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!! moze uda mi sie Tosie urodzic naturalnie.
-
Kira no przynajmniej u Ciebie sytuacja na froncie (to chyba z tym granatem u Ewci mi sie skojarzylo) w gotowosci do boju. lada moment :)
-
Ewcia nie martw sie, moze dostaniesz nagle skurczy i wszystko Ci sie na poczatku akcji pootwiera. co to za tekst z tym granatem....
-
Isabela, jak u Ciebie? nasilaja sie skurcze? moze do innego szpitala pojedziesz? cholera, no co za kraj
-
mama2dla mnie Olenka to cały tata:)))Patka faktycznie waga spora ale czemu masz dola przeciez juz jutro wszystko sie wyjasni i lekarze zaczna działac nic tylko sie cieszyc na spotkanie z Tosia ech... bo jesli cesarka, to szkoda bedzie, ze ominie mnie naturalny porod i z laktacja trudniej itd (chociaz to jak dzielnie poradzila sobie Daffodil podnosi mnie na duchu) A jesli wywolywanie, to jest duze ryzyko, ze mala utknie w kanale rodnym i... skonczy sie cesarka. A ta opcja wiadomo najgorsza. ale masz racje, najwazniejsze, ze jutro cokolwiek (mam nadzieje) sie rozstrzygnie
-
mama2corunkochane przepraszam ledwo was nadrobilam uff tak produkujecie....ja poprostu mam juz dwoje dzieci hihi Ola skonczyla cyca to Oliwka juz patrzyla zeby z nia poukladac puzle.zaraz Oliw do kapania po bajce a po Oliwi Olenka. Isabelka ja wiem co czujesz mnie chcieli wypisac o godz21 do domu bo powiedzieli ze to nie porod....a z pod prysznica mnie M na rekach wynosil bo niemoglam wstac.... Elwirka Adas cudny no i wkoncu jestes Daffodil ale Kubus slodki Guniu oj poplakalam sie w gruncie rzeczy to moj porod tez wspanialy od momentu boli partych...bo juz wiedzialam ze napewno to tylko kilkanascie minut i moj M tez niezastapiony a glowke to ja tez widzialam jak wychodzila i na zyczenie Isabeli kapiel wczorajsza poranek z Oliwka i u ksiegowego dzis, ksiegowy i jednoczesnie dobry przyjaciel tam w tle gdzie M trzyma corcie no ta foteczka, na ktorej sa obie dziewczynki... cieplo na sercu sie robi
-
elwirato mój skarb!! slicznius! witaj Elwirka znowu!