Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

agnost2

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Warszawa
  1. agnost2

    Koszt wynajęcia położnej

    A chciałam jeszcze dodać że tego szpitala sobie nie wybrałam,a w tym co rodziłam znalazło się akurat miejsce...nic dziwnego,bo gdybym wiedziała co mnie tam czeka to bym uciekła zanim podano mi kroplówkę z oksytocyną
  2. agnost2

    Koszt wynajęcia położnej

    Witam. Ja przeżyłam koszmar przy porodzie ale nie ze względów na ból tylko ze względu na to jak mnie potraktowała położna przy porodzie! Od samego początku przygotowania do porodu zaczęły sie niemalże na korytarzu. Pani w rejestracji była zajęta oglądaniem tv,zmienianiem programów zamiast pacjentką. A i tak byłam już zdenerwowana bo dzidzia urodziła się po terminie-więc odzdział patologia ciąży( na który całe szczęście nie trafiłam). Przy porodzie miała być moja mama,więc pyta się dla pewności czy to bezpłatne( przecież jedna osoba przy porodzie może być nie odpłatnie) Na co położna- jak ma pani życzenie to 100zł.( Sama się prosiła) Znałam swoje prawa więc nie zapłaciłyśmy. i znowu...gdzie jest szatnia żeby mama moja mogła kurtki gdzieś zostawić! Odpowiedź była następująca szatni nie mamy! W końcu moja mama była przy mnie w ubraniu wierzchnym bez żadnych ochraniczy na obuwie itp. A gdyby tak doszło do jakiegoś zakażenia!? Tak więc mama od czasu do czasu była wypraszana z sali a kiedy wołałam siostre lub już krzyczałam pomocy (czułam moment parcia ale nie wiedziałam co robić) nic żadnej reakcji. A gdy zjawiła się moja mama i z trudem wydobyłam że boje się bo nikogo tu nie ma odezwała się pani za parawanu: ja tu cały czas jest! Jak potrzebowałam basenu to musiałam po niego sama schodzić a w między czasie miałam silne skurcze.! a jak jęczałam z bólu to położna nawymyślała mi od histeryczek! To tylko niektóre efekty nieopłacenia położnej.SZPITAL PRASKI W WARSZAWIE!uciekajcie jak najdalej! Całe szczeście dzidziuś urodził się zdrowiutki w dzień wyzwolenia ;-) i nie rozstaje się ze mną ani na chwile bo w łóżeczku swoim ani godz nie przespał. A ja do tej pory dochodzę do siebie po odzywkach i podejściu do pacjetek przez położne ze szpitala praskiego.PRZYJaZNA POŁOŻNA TO PODSTAWA PRZY PORODZIE
  3. Jest nareszcie mój aniołek. A tak się bałam. I w końcu wszystko dobrze się skończyło. ;-D Miałam podaną kroplówkę z oksytocyną,trochę pocierpiałam,ale warto było! Urodził się 11 listopada ;-D Widocznie czekał na jakieś inne święto niż to na który mi wyznaczyli termin.
  4. Witam. No ja niestety będę miała prawdopodobnie wywoływany poród. Synek miał wyznaczony termin na 1 listopada- od tego czasu tylko jeżdże na ktg i nic. wyniki są prawidłowe i czuje liczne ruchy. Ale żadnego opadającego brzucha ani nic z tych rzeczy. Żadnych skurczy przepowiadających. Jutro już mam zgłosić się na oddział patologii ciąży i z dnia na dzień coraz bardziej się boje czy wszystko dobrze pójdzie. A mój stan psychiczny coraz gorszy- bardzo łatwo mnie rozdrażnić,płacze czasem już z bezsilności,nie mam siły. Czy któraś mamusia oczekiwała swojego dzidziusia w szpitalu i może podzielić się swoimi przeżyciami na patologi ciąży? i czy trzeba zabrać jakieś dodatkowe rzeczy na taki oddział niż "tradycyjną torbę " do porodu i dla maluszka?
  5. Eh jutro 10 dzień po terminie. Mam zgłosić się na patologie ciąży. I tam już będę czekała na maleństwo. ;-( Jestem coraz bardziej zdołowana, a w szpitalu to mi weselej napewno nie będzie. Chcę już to mieć wszystko za sobą. Już wolę bardziej pocierpieć,mieć wywoływany poród niż mają podjąć taką decyzje za późno. A próbowałam wysiłku fizycznego itd. po spacerach to tylko mnie nogi bolą a nic się nie dzieje.
  6. Właśnie z tym olejkiem rycynowym mam największe wątpliwości. Czytałam o nim na innych forach i niektóre kobiety nie polecały, bo pojawiały się po jakimś czasie bolesne skurcze a potem zanikały i nici z porodu. Albo niektóre właśnie tylko ten olejek przeczyszcza. Więc olejku wole nie stosować. Mały tylko się coraz bardziej wierci,a ja już czasem nie mam siły. przy jego ruchach czasem mnie tak ściśnie w kroczu,ale nic poza tym.Biedny pewnie też mu już tam ciasno.
  7. Witam. Ja również jestem po terminie (1 listopad) i nadal nic a ja się coraz bardziej denerwuje. Jutro kolejne Ktg. A położna już mi powiedziała że jak do 11listopada nie urodzę to mnie położą na patologii ciąży i będzię potem indukcja porodu. A słyszałam,że sztuczne wywoływanie porodu boli jeszcze bardziej niż te bóle naturalne. Zaczynam się tym wszystkim bardzo martwić ;-(
  8. agnost2

    Witam, witamy ;-)

    Dziękuje za miłe przyjęcie na forum i ciesze się,że na nie trafiłam, bo rzeczywiście wydaje się inne ( ciekawsze.lepsze) od innych. Jest mi z wami raźniej w oczekiwaniu na Patryka ;-) Bo tak będzie miał napewno na imię.
  9. agnost2

    Witam, witamy ;-)

    bursztynkaWitaj a może juźż urodziłaś ja córcie zaczęłam rodzić w dniu wyznaczonego terminu ale troche mi zeszło i urodziła sie po północy, co ciekawe przed południem byłam na ktg w szpitalu i nic sie nie działo a o 16.00 pierwsze skurcze :) jeszcze nie urodziłam. Również byłam dzisiaj na ktg w szpitalu i nie było żadnych skurczów a z serduszkiem dzidzi wszystko w porządku. Ale czuje coraz częściej skurcze przepowiadające,ale nie są silniejsze niż do tej pory. Kolejne Ktg za dwa dni. A pani położna powiedziała : " Wojny i porodu nigdy się nie przewidzi". Czasem czuje się już jakbym siedziała na bombie która w każdej chwili może wybuchnąć ;-) Ale dziewięć miesięcy tak szybko zleciało,że tydzień dłużej jeszcze poczekam. Choć ostatnie dni wydają mi się wyjątkowo długie ;-)
  10. agnost2

    Witam, witamy ;-)

    Dzień dobry. Chciałam się przywitać z innymi mamami ;-) Ja wciąż czekam na swojego dzidziusia. W poniedziałek tj. 1.11.1010 miałam wyznaczony termin porodu...czekam czekam i nic. już jestem coraz bardziej zniecierpliwiona.Wcześniej bardzo bałam się porodu,ale teraz to tylko czekam aż już będę miała go za sobą. I zobaczę synka ;-) A mały tylko narazie strasznie się momentami wierci w brzuszku... Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...