Emika, miło, że mogłam mężowi humor poprawić :)
A suknia...Kocham ją do dziś :) Słonko, zakupy super :) A zmarszczki...to już chyba musimy się pogodzić z tym, że czas leci... Do mnie z rana wpadła koleżanka, poplotkowałyśmy troszkę. A teraz chyba się zdrzemnę, bo noc miałam kiepską, a wieczorem musimy obejrzeć Transformersów :)