Powiem Wam że mój to przeżywa bardziej niż ja wczoraj się mnie pytał czy w szpitalu będę spać, a ja mu na to : nie przed szpitalem Jutro sobie wypiorę spodnie od piżamki, szlafrok , żeby wszystko w czwartek wieczorem zapakować do torby na rano.Bo o 6:45 muszę wyjechać :) Pewnie z wrażenia spać nie będę mogła całą noc