Tamara114

Kobieta, 0 lat

Ostatnie posty użytkownika
Tamara114

Re: kiedy okres po poronieniu?

Evita31
Dziewczynki ja dziś wyszłam ze szpitala po zabiegu :(. Byłam w 7 tygodniu. Teraz zastanawiam się, dlaczego dziś już nie krwawię. Wczoraj pokrwawiłam trochr, przez noc plamienie, rano plamienie, a teraz już nic. Czy to normalne???

Cześć. Myślę że nic złego się nie dzieje. Ja też po zabiegu nie krwawiłam mocno i na drugi dzień już przestałam. Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko

Tamara114

Re: Jak pokonac lek?

martab0
dunka kochan ja bylam w indentycznej sytuacji zaczelam plamic ok 8 tyg pare dni przed pierwsza wizyta u midwife, a w 10 tyg na usg nie wykryli bicia serca zatrzymali mnie w szpitalu i dostalam leki na oczyszczenie macicy. Niesety ale musisz zaakceptowacz e oni maja tu takei zasady i nie beda podtrzymywac ciazy bo wierza ze natura utrzymuje jedynie zdrowe ciaze, ale powiem tobie ze ja rozmawialam z lekarzem w polsce i on mi powiedzila w prost ze on nie jest za zadnym potrzymywanie jak to robia u nas w kraju bo te dzieci po potrzymaniach przewaznie duzo czesciej wady wrodzone i problemy. I moze to okrutnie zabrzmi ale on mi powiedzial ze czsami lepiej ze sie tak dzieje niz dziecko i rodzina meczy sie walcza z inwalidztwem...nie weim kochan aale za jakis czas moze jak tak pomyslisz to dojdziesz to tego ze skoro natura tak zdecydowal mogl byc jakis powod
Jednak straj sie o nastepne dziecko bo wierze ze zajdziesz w ciaze szybciej niz sie psodziewasz, staraj sie dbac o siebie i nie myslec o zachodzeniu w ciaze caly czas! na moim przykladzie ja nawet nie myslam zeby byc w ciazy a zaszlam po pierwszej miesiaczce wiec bardzo szybciutko, fakt mialm troche problemow ale lekarze mowia ze to nie jest absolutnie zwiazane z poprzednia ciaza. Powiem tobie szczerze ze jak przekroczysz chyba 12 tyg to sie toba zajma, ja nie narzekam na opieke a wrecz przeciwieni jestem bardzo zadowolona jak sie ma problemy to sei dobrze zaopiekuja a jak ciaza jest ksiazkowa to znaczy ze wszystko ok:)
KOCHANA GLOWA DO GORY WIERZE ZE CI SIE WSZYSTKO ULOZY I MYSL TYLKO POZYTYWNEI:)
w razei czego to moze do mnie pisac, chetnei ci powiem co i jak jak bys miala jakies pytania sciakam mocno!

Witam dziewczyny. Ja się dołączam do tej odpowiedzi. Mój gin też mi powiedział że nie jest za podtrzymywaniem na siłe. Jesli jest coś nie tak to lepiej aby ciąża sie zakończyła wcześnie niż jakby miała się zakończyć po 15 tygodniu. Ja poroniłam 2 razy , raz w 13 tyg , potem w 6 i raz miałam ciążę pozamaciczną. Tez się strasznie boję. Gin mnie wysłam na badania genetyczne i na szczęście jest wszystko ok a w maju mnie czeka wizyta w klinice endoktynologicznej. A dopiero w maju bo wtedy akurat minie rok od ostatniego poronienia.

Tamara114

Re: Opole

No ja właśnie leżąc u niego w szpitalu nie specjalnie go chwaliłam. Ale dzięki za podpowiedz.

Tamara114

Re: kiedy okres po poronieniu?

Witam. Dołączę do Was. Ja poroniłam 2 razy i raz ciąża pozam. Jeśli chodzi o miesiączkę to po pierwszym poronieniu nie miałam aż 3 miesiące . Brałam tabletki na wywołanie ale nie pomogły. Dopiero po zastrzykach miesiączka przyszła.

Tamara114

Re: jak radzić sobie po śmierci dziecka???

kacpelina
witam ja rowniez stracilam mojego synka w 20 tyg ciazy byl owiniety pepowina az 4 razy . Od tego czasu minely juz 4 tyg a ja wciaz nie moge sie z tym pogodzic i nie wiem jak to sie moglo stac. Duzo rozmawialam z poloznymi zagladam w internet na rozne fora i wciaz nie wiem. Obwiniam siebie bo tez pilam kawe taka z cykoria ale to bez znaczenia, w nocy czesto przekrecalam sie z boku na bok, kazdy lekarz czy polozna mowia ze to nie moja wina ze nawet jakby wiedzieli to i tak nie mogli by nic zrobic ze za wczesnie na porod. Bardzo chcialabym sprobowac jeszcze raz ale moj maz narazie chyba nie chce wiem ze potrzebuje czasu ,boje sie go o to pytac bo jak powie nie albo jeszcze nie teraz to sie chyba zalame.

Przykro mi z powodu twojego aniołka. Ja też straciłam ciążę już 3 razy. Jeśli o mnie chodzi to ja bym doradziła abys sobie i mężowi dała troszke czasu. Ja wiem że tak się nie da jeśli się pragnie tego maleństwa ale z biegiem czasu widzę że powinnam była odpuścić szybkie starania. Za bardzo chciałam , jeden gin mówił że już po 3 miesiącach mogę się starać , a teraz ostatnio byłam u innego i powiedział że bezpiecznie jest odczekać rok, aby wszystko doszło do siebie. Wiem że rok to kupa czasu ale mi sie udało wyłączyć myślenie i czekam. Tobie życzę powodzenia i nie zadręczaj się bo to co się stało nie jest Twoją winą. A jesli chodzi o męża to po prostu porozmawiaj z nim , może on potrzebuje rozmowy bo nie wie jak sie po tym wszystkim odnaleźć.Pozdrawiam i trzymam kciuki.

Tamara114

Re: jak radzić sobie po śmierci dziecka???

Ten imbecyl jest nawet ordynatorem , ale najgorsze jest to że szpital w którym pracuje jwśli o mnie chodi jest super. Ale co z tego. nie wiem czy jeszcze tam zawitam.:nerw:Mam nadzieję że w takich okolicznościach jak do tej pory to już nie będę musiała tam gościć

Tamara114

Re: jak radzić sobie po śmierci dziecka???

A jeśli chodzi o lekarzy to są tacy co robią to z serca a inni po prostu szkoda słów. Ja przy pierwszym poronieniu to w szpitalu miałam robione potwierdzające usg czy ciąża jest martwa, a w maju zeszłego roku u gina na wizycie wyszło że jest martwe i jak szłam do szpitala na zabieg powiedział mi że też zrobią potwierdzające usg aby sprawdzić. Ale niestety mojego gina nie było i nikt nie zadbał o to aby sprawdzić, od razu zaaplikowali mi tabletkę na wywołanie skurczy. Ordynator był tak nie miły że nawet nie dał mi dojść do głosu, powiedział że powinna sobie zrobić badania a nie co pół roku przychodzic do nich na zabiegi. Poczułam się wtedy jak by mi ktoś w pysk dał.

Tamara114

Re: jak radzić sobie po śmierci dziecka???

Tamara114: muszę się z Tobą zgodzić, nie wiem jak poradziłabym sobie ze stratą mojego okruszka w późniejszym terminie.

Tak to straszne. Ja jak poroniłam w 2008 w 13 tyg to się załamałam, tydzień wcześniej widziałam na usg moje dzieciątko jak rusza rączkami i nóżkami i było takie aktywne, a już tydzień po leżało bez ruchu. Ten obraz mam w pamięci do dzić. Natomiast jak poroniłam w maju zeszłego roku to na usg była tylko mała plamka. I gdzies podświadomie wiedziałam co może się stać.Było mi ciężko ale nie tak jak wcześniej. Staram się o tym nie myśleć nie wspominać. Mam dla kogo żyć, a jeśli kiedyś się uda to dobrze a jeśli nie to nie będę nikogo za to obwiniać, tak już musi być. Na razie czekam na wyniki kariotypu i zobacymy co dalej.

Tamara114

Re: jak radzić sobie po śmierci dziecka???

Witam Was dziewczyny i strasznie mi przykro że tak się dzieje. Ja też do was dołączę, choć powiem że na dzień dzisiejszy jest już ze mną bardzo dobrze. Ja poroniłam 2008 r w marcu, był to 13 tyg, potem w grudniu ciąża pozamaciczna, no i kolejne poronienie w maju 2009 r w 7 tygodniu. W pierwszej i drugiej ciąży serduszka przestawały bić. A dodam że mam córkę 14 letnią i z nią w ciąży nie było problemu. Jeśli chodzi o zapomnienie to się nie da, są obrazy które stają przed oczami w takich momentach jakich sie nie spodziewam.I bywało bardzo ciężko, ale teraz jest ok. Dostałam od gina skierowanie na badania genetyczne dla mnie i dla męża i czekamy na wynik. Mam nadzieję że będą dobre. A jeśli nie to też się z tym pogodzę, tak widocznie miało być. Cieszę się że jestem zdrowa że mam kochającą rodzinę. Ona dodaje mi sił. Mój gin powiedział tak:Jeśli ma się poronić to lepiej aby był to 7-10 tydzień niż 20-40 tyd. Wiem że może nie ma prawa tak mówić ale chyba coś w tym jest. Trzymam za Was wszystkie kciuki aby wasze marzenia się spełniły.:mama:

Tamara114

Re: Opole

Witam Was dziewczyny , mam pytanie. Szukam dobrego gina w Opolu. Może jesteście w stanie doradzić.

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

cześć dziewczyny niesteyt musicie mnie wykreślić z waszej listy. Moja wasolka nie dała rady. Jutro idę do szpitala na zabieg. Wam życzę powodzenia i zdrowych 9 miesięcy. Pozdrawiam

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

Ok dziewczyny ja uciekam się pakować i jadę do lasu wypoczywać. Wpadnę w niedzielę wieczorem. Trzymajcie się

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

cherry82
Tamara114
cherry82
tamara kiedy mialas ostatnio @ pytam bo kalendarz jeden pokazuje mi 24 a inny 25 grudnia wiem ze usg wykarze ale tak z ciekawosci pytam

Miałam ostetnią 17 marce, kalkulatory pokazują termin na 22 grudnia ale gin wyliczył mi na 24 a z usg nie wyliczał jeszcze

ja mialam 23 marca kalkulatory pokazuja 24 25 a polozna obliczyla 27 a ciekawe co pokaze usg hehe moze nawet 1 styczen

w sumie to może lepiej jak by się urodziło w styczniu, wtedy to początek roku a grudzień to cały rok do tyłu. Ale co tam byle było zdrowe to nawet może się urodzić w sylwestra

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

cherry82
ja sie ostatnio troche opalalam na balkonie

Ja chyba też wystawie sobie leżaczek i się poopalam , ale pewnie zasnę:36_1_68:

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

cherry82
tamara kiedy mialas ostatnio @ pytam bo kalendarz jeden pokazuje mi 24 a inny 25 grudnia wiem ze usg wykarze ale tak z ciekawosci pytam

Miałam ostetnią 17 marce, kalkulatory pokazują termin na 22 grudnia ale gin wyliczył mi na 24 a z usg nie wyliczał jeszcze

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

Ja na wakacje chyba nigdzie dalej. Chcemy zmienić samochód więc kaski nie bedzie. Ale mam nad jeziorem domek więc wszystkie wekendy od maja do września tam spędzamy. Dzień spędzam leniwie wiecznie chce mi się spać, ale za 2 godzinki jedziemy nad jeziorko. Tak miała bym ochotę się poopalać ale nie wiem czy mogę

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

Tamara114
Tak straciłam ciążę dwa razy ale ta druga to była pozamaciczna. też się boję ale powiedziałam sobie że co będzie to będzie.

Tamara114
ja mam mamę 10 km os siebie i teściową i szwagierkę a reszta mojej rodziny troszkę dalej ale w Polsce

kleo
Tamara a Ty bierzesz jakieś leki lub witaminy teraz? bo ja tylko kwas foliowy cały czas i będę brała do końca 3 mies.

tak biorę luteinę na podtrzymanie i witaminy ELEVIT

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

nie wiem jak to jest ale chyba do 13 tyg. no ja właśnie w 13 poroniłam i się boję. Ale zobaczymy

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

powiem Ci że ostatnio tyle mi sie przytrafiało że nie wiem co będzie, ale mam nadzieję że będzie ok.

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

ja mam mamę 10 km os siebie i teściową i szwagierkę a reszta mojej rodziny troszkę dalej ale w Polsce

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

Tak straciłam ciążę dwa razy ale ta druga to była pozamaciczna. też się boję ale powiedziałam sobie że co będzie to będzie.

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

kleo
Tamara114
współczuję Wam z tymi mdłościami mnie nic nie rusza, tylko zgaga

Ja zgagę miałam zawsze nawet przed ciążą to teraz muszę wyjątkowo uważać na to co i jak jem.

no a mnie tylko teraz dopada:no1:

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

Widzę że dołączają do nas kolejne dziewczyny. Super że jest nas coraz więcej. Każdej życzę spokojnych i zdrowych 9 miesięcy

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

cześć wpadłam do Was na chwilkę. Byłam na zakupach i pojadłam kolację i teraz chwilkę mogę posiedzieć bo jakoś zaczyna mi się chcieć spać

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

Aguu
A ja się jutro wybieram do szpitala chyba... Miałam, mam dziwne plamienie, trochę krwawo brązowe... Przestraszyłam się bardzo, nie chcę ryzykować, mam nadzieję że wszystko jest i będzie ok

Ja tydzieś temu też miałam ale nie plamienie tylko taki śluz brązowy. Wystraszyłam się i zadzwoniłam do gina ale powiedział że mam się nie martwić bo to może tak być po luteinie którą biorę. A w poniedziałek na wizycie powiedział że wszystko ok i nie ma śladu brudzenia. Ale pewnie Ty idz upewnij się że wszystko jest ok. Powodzenia życzę i trzymam kciuki

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

Ja nie mam mdłości i w sumie nic mi nie jest tylko od paru dni strasznie mi nogi w okolicy ud cierpną , nie wiem czemu.Po za tym to spać mi się wiecznie chce, no i chyba zgaga aię zaczyna.

Tamara114

Re: Grudnioweczki 2009 :))))

cherry82
ja w nocy sie nie wysypiam nie umiem na bokach spac zawsze na brzuchu spalam a teraz juz nie moge na brzuszku :le:wszystko mi dretwieje czuje z epuchne nogi i rece

jeśli chodzi o spanie na brzuchu to można. Pytałam ostatnio mojego gina czy mogę powiedział że tak no oczywiście do czasu. Ja mam tyłozgięcie macicy i pomoć przy tym można na brzychu spać. Ja też inaczej nie usnę.