-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez adria40
-
Witam :) U nas z choroba Julci dziwna sprawa, w sumie 1,5 dnia kataru i goraczki i nic ! Wszystko ustalo. Nie wiem czemu tak sie stalo, ale sie ciesze, Julcia odpukac zdrowa. Nocka przespana, wiec mozna zyc. 3nik coz pomylic sie mozna co do ząbka hehe, a gratulacje zostana jak juz zabek wyjdzie, wiec sie nie przejmuj :)) Ogladalam Twoje fotki slubne i powiem Ci, ze bardzo mi sie podobaja. Sa takie proste, zwykle, zadne zbyt wymyslne, ale piekne. Ujmuja to co powinno byc ujete. Naogladalam sie z mezem tych slubnych fotografii i czasem na nich nie widac, ze to slub hehe Nie obraz sie za slowa: zwykle fotki, ale to jest w najlepszym tego slowa znaczeniu, mam nadzieje, ze zrozumiesz o co mi chodzi. goskasos zdjecia przepiekne, masz slicznego roczniaka w domku, nawet nie wiedzialam, ze tak Martusi wloski urosly, jeszcze troszke i bedzie kitka :)) a narzeczony widac dotrzymywal Martusi dzielnie kroku, chodzi oczywiscie o Hubika.
-
Hubiku, Mikolajku, no i moja Juleczko wszystkiego naj na ostatnie "naście" przed roczkiem Nie pamietam, ktora pytala o mierzenie, ale ja klade Julcie na naroznik, zaznaczam dwa punkciki i tak sobie mierze, nie wiem czy jest to takie miarodajne, ale jakis obraz jest :) A co do owocow staram sie dwac tak albo o 16 albo ok 11, zeby dobrze sie strawily. Ostatnio robie Julci kanapeczki z serkiem bialym i deserkiem :) Są sliskie i Julce smakuja, ale chyba nie musze pisac, jak Julcia po nich wyglada hehe A mnie chyba zaczyna bolec gardlo, oby nie angina. aśku bardzo sie ciesze, ze maz odwalil co mial do roboty i teraz sobota bedzie rodzinna z Wami :)) Oj to Matus sie bedzie cieszyl z autek. Bedziesz miala duzo czasu dla siebie. Ja tak sobie Ciebie nie umiem "rozgryzc" czy Ty to taka poukladana, czy raczej taka rozrywkowa jestes :))) Oj Ptys to ma z Toba dobrze i do tanca i rozanca jak to sie mowi :)) Biore przyklad z Ciebei i sie wzielam za siebie, od 6 dni codziennie jak maz wraca z pracy to jezdze rowerem, mam dwie trasy :) choc kierowcy tirow na mnie trąbią, bo jak to mąż okreslil na rower nie idzie sie w kusych spodenkach i okularach przeciwslonecznych :)) ale i tak jest fajnie, moze schudne w biodrach i udach. LiMonia u nas tez nie ma z tym spaniem regul. Czasem Julka spi w dzien w sumie z 5 godzin i w nocy to pieknie spi ok 10 godz. a czasem w dzien drzemki krotki po 30 minut dwie i noc nieprzespana. 3nik wspolczuje zakrztuszenia, oj pewnie strachu sie najadlas. Na to nie ma reguly, czasem mozna sie i deserkiem zakrztusic, jak poleci w tzw. francuskie gardlo. Ja to sie boje tego jak to bylo z tą druga coreczka Ewy Blaszczyk. Szok. Gratki za zebolka. guga wiesz, ja wiem, ze 500 zl to duzo, ale chyba lepiej zadzialac szybiej na kolano niz czekac, potem moze byc za pozno i tylko operacja. Pisze Ci tak, bo czlowiek uczy sie na swoich bledach, ja tak mialam z kregoslupem, jakbym szybko poszla to moze z 5 masazy by starczylo, a tak ?? Konca nie widac :( mamalucy piekne fotki, Lusia widze, ze Cie karmi :))) realne a gdzie Ty sie podziewasz ?? I jak podroz pociagiem ?
-
Czesc U nas juz lepiej, nocka w miare przespana i dzien bez goraczki i minimalny katar, wiec chyba wpore dostala Jula cebion i wapno i ibufe, moze sie nic powaznego nie rozwinie. Maz tez sie lepiej czuje. Moze to jakis szybki wirus ?? Sama nie wiem. Juleczka dziekuje za zyczenia. A do nas dzis przyjechala moja mama i siostry corki i przywiozly nam truskawki, troche pomrozilam, a reszte wieczorem zrobi dzem. Wiecej popisze, jak Maluch pojdzie spac.
-
Witam sie wieczorowo. Na sekunde zajrzalam, Julcia chorutka, serce mi sie kroi jak na nią patrze, oczka zalzawione, kicha, po poludniu miala lekka goraczke,katarek leci z noska, nawet nie ma co odciagac, bo wszystko spywa, teraz spi bardzo niespokojnie, placze. Mąż też chory :( Wybaczcie, ze nie poodpisuje. Ide spac, bo nocka bedzie ciezka. Dobranoc
-
U nas ciezka nocka, Julcia dostala goraczki, dobrze, ze maz kupil Ibufen, jak jej dalam to troszke bylo lepiej. Spala jednak tylko na mnie lub na mezu, w lozeczku co chwila sie budzila. Dzis kicha na calego, ma katarek i nadal lekka goraczke. Mialam jechac do mamy po truskawki, ale zrezygnowalam, wole nie brac jej do auta, spoci sie i ją zawieje, posiedzimy w domku. blum Bogu dzieki, ze zyjecie. Strasznie Wam wspolczuje, mam nadzieje, ze z tesciem z dnia na dzien bedzie lepiej. Zdrowka Kochana, wracaj szybko do pelni sil. aśku Ptysiu Kochany Skarbusiu wszystkiego naj naj na Twoją ostania miesiecznice przed roczkiem. Wiem, ze lubisz autka to dla Ciebie cos specjalnego. goskasos bardzo sie ciesze, ze Martusia wyniki ma dobre. Udanej imprezki Wam zycze i tez tak jak dziewczyny czekam na fotki, ciekawe czy Martusia bedzie dmuchac na swieczke :) A tak a'propos wagi wczoraj ogladalam Julci zdjecia jak miala miesiac, to wygladala juz jak normalne duze dzieciatko, a kolezanki coreczka co ma miesiac to wyglada jak kilkudniowy noworodek, wiec pewnie sie okaze, ze Martusia bedzie drobniutka i sliczniutka. 3nik a moze byscie dzis wstali tak jak i my o 6 ?? A nie wylegujecie sie do poludnia.
-
guga przede wszystkim duzo zdrowka dla meza, mam nadzieje, ze wszystko okaze sie, ze jest dobrze. A Ty daj znac co z Twoją nogą po wizycie ?? Zaproszenia piekne, takie wlasnej roboty sa najlepsze. Isia pewnie dumna :) agatcha udanego szkolenia
-
aśku niesamowicie piekne zdjęcia :* Jestem pod wrazeniem. Dziekuje :)) Juz sie nie moge doczekac lipca, mam nadzieje, ze uda nam sie spotkac. LiMonia a tak sobie myslalam, ja czesto jestem w Opolu, moze bysmy sie kiedys rodzinkami spotkali ?? Moze Majeczka nauczy Julcie chodzic ?? :)
-
Julka spi, biedna bardzo plakala wieczorkiem, z noska jej leci jak z kranu :( Oczka cale zalzawione. Moze sobie pospi, wykapalismy ja wczesniej, bo wczoraj nie dala sie kąpac. Chcialam jej pierwszy raz wysuszyc wloski suszarka, zeby z katarkiem nie szla spac z mokrymi, to jak lecialo cieple powietrze to przestawala oddychac hehe. rudzia kiedys juz ogladalam to "TACY BYLISMY" i ciagle mam to w glowie. Jak to czasy sie zmienily. Dlatego kiedys juz postanowilam sobie, ze nie bede Julci ograniczac, oczywiscie w ramach rozsadku. Staram sie, zeby jadla zdrowo, ale jak bedzie chciala biszkopta to jej nie odmowie od czasu do czasu. Jak chce sprobowac ziemniaczka posolonego (takiego jak my jemy) to tez jej dam ociupinke. Kiedys czytalam sobie o tym jak rodzice wychowuja dzieci, jak np. przechodzi raczkujac przez prog to mama krzyczy: stoj, poczekaj, przewrocisz sie. I co ?? Dziecko wtedy staje i mysli po swojemu, nie dam rady, jestem za slaby, za malo silny, zdolny, itd.... Trzeba wtedy mowic - asekurujac - dasz rade, ten prog nie jest wcale taki duzy, uda Ci sie. Staram sie tak wlasnie robic przy Julci, choc zdaje sobie sprawe z tego, ze Julci kazdy upadek, moze sie skonczyc zanoszeniem. Mysle sobie tez, ze w przyszlosci bedzie miala domek na drzewie, ktory zrobi jej tata i nie bede drzala za kazdym razem jak bedzie wchodzila na niego, ze zlamie sobie raczke. Pamietam swoje dziecinstwo, wychowywalam sie z 6 chlopakami i ciagle bawilismy sie w wojne, szalelismy na rowerach, wychodzilam z domu o 6 rano i wracalam o 21 i nikt caly dzien nie wiedziala co sie ze mna dzieje i ....... ja bylam szczesliwa i mama sie nie martwila. Wlasnie pilam oranzade z woreczka i jadlam markizy. Dzieki rudzia za "TACY BYLISMY"
-
3nik z checia bym Ci pomogla co do ubezpiecznia, ale ja ubezpieczam tylko policje, wynegocjowalismy z pzu specjalny program POLICJA 2008 i tak sa super ubezpieczenia, ale tylko dla policji, najwyzsze skladki 90 zl, a warunki extra, choc nasi policjanci i tak sie burza i chce zebysmy znalezli inna firme ubezpieczeniowa. A jesli szukasz ubezpiecznie to idz do paru firm, przedstaw co Cie interesuje i ile mozesz na to wydac i na pewno Ci pomoga. Tak jestem teraz z policji na wychowawczym, bo ubezpieczenia to na umowe zlecenie. Wlasnie ogladalam stronke, dosc ciekawie to wyglada, moj maz mowi, ze fajnie jak cos sie robi na 100 % a u Was oferta wyglada bardzo ciekawie. rudzia aaa zapomnialam Ci napisac, ze mozesz uczyc np. jak Miki Cie uderzy to wez jego raczke i poglaskaj siebie po policzku i rob "moj moj" i sie usmiechaj, zapamieta to jako cos pozytywnego i bedzie lubil to robic. Wazne jest aby nie reagowac ze zloscia i nie odpychac raczki, czy bic, bo wtedy reakcja jest odwrotne, dziecko staje sie agresywne. W takich momentach usmiechaj sie, przemawiaj lagodnie, odwracaj uwage, i rob moj moj. Mysle, ze powinno byc ok. A jesli nie to w ostatecznosci moim zdaniem powinnas pomyslec o jakiejs pomocy z zewnatrz. A wpisz jeszcze w google moze beda jeszcze inne porady.
-
3nik ja jestem szefowa logistyki w policji i dodatkowo prowadze sobie ubezpieczenia na zycie i majatkowe. Fajnie, fajnie, widzialam Twoje albumy :) Laseczka z Ciebie :)) Moj maz sie zainteresowal dzis rano Wasza szkolke, mowil, ze fajny pomysl na biznes, przyjemne z pozytecznym. aśku daj troche deszczu, u nas zapowiadaja od trzech dni i nie pada :(( musimy podlewac wszystko. Maz robi stelaz pod hustawke i chyba zamowie Julci taka hustawke BEZPIECZNA HUŚTAWKA KUBEŁKOWA 3w1 6M+ DO 7 LAT (1644565638) - Aukcje internetowe Allegro na roczek i do tego basenik i bedzie prezent z glowy.
-
Musialam meza do domu z pracy sciagac, bo wlecial do domu szerszen i nie moglam go sama zgladzic. Dopiero muchozol zadzialal i maz go wyrzuci. Az mam ciarki jak o nim pomysle. Julka chyba bedzie chora, bardzo kicha i tak jakby katarek sie zaczynal. Ech...szkoda mi jej bardzo. 3nik kiedys bylo duzo fotek slubnych, ale mąż pousuwal juz duzo zdjec, bo staramy sie dawac najbardziej aktualne, a te stare to tak symbolicznie. Ale macie sen, az zazdroszcze. Jestem bardzo ciekawa historii milosnej, czekam z niecierpliwoscia :) A jakiego jezyka uczysz ? a maz ? aśku Ty na katar nie czekaj tylko sie ciesz, ze go nie ma :) Bylam zakochana, ale musialam sie odkochac, bo to nie byl ten ;) a w dodatku byl po rozwodzie i staral sie o koscielne uniewanienie malzenstwa z jej winy, a ja jestem katoliczka i nie chcialam byc w sumie z kims po rozwodzie. Wolalam kawalera (mojego obecnego meza) by potem w bialej sukni podreptac do oltarza hehe A Ptysiu nadal robi takie swoje minki jak sie zlosci ?? Julka dzis sie tez wszystkiego boi, tzn odglosow i bawi sie bardzo ladnie ...................... na moich kolanach. Dziewczyny a jak zaczyna sie u nas katar to wychodzic na dwor czy lepiej siedziec w domku i czekac na rozwoj sytuacji, na dworze cieplo, ale lekki wiatr. rudzia u nas jak Julcia nas czasem bije, to odwracamy jej uwage czyms innym i dziala. Zainteresuje sie i spokoj.
-
Czesc U nas nocka ciezka, Julcia spala bardzo niespokojnie i od 5 juz grasowala. Widac ewidentnie, ze to ząbki. Teraz biedna spi. A ja robie nowy wystroj jej pokoiku, wpadlo mi do glowy pare pomyslow i chce je wykorzystac. Milego dnia 3nik zerknij na nk
-
Julcia biedniutka spi, maż wlasnie przyszedl do domu, bo robi Julci i nam hustawke, a ja zrobilam pare sloiczkow dzemu z truskawek. Brak mi juz sil. LiMonia na poczatek gratulacje z okazji kolejnego roku :)) zycze szczescia i milosci na kazdy dzien, takiej jak do tej pory, a nawet kazdego dnia wiekszej. Co do zabkow, to wychodzą nam czwórki i wydaje mi sie, ze z tylu tez cos, ale moge sie mylic,choc tez sa bialawe dziaselka i spuchniete. Julcia strasznie plakala, jak nie ona, bardzo mnie umeczyla i meza, ale najwazniejsze to, ze nijak nie dalo sie jej uspokoic, tylko zel pomagal, ale na chwile. Myslalam, ze mi serce peknie, chyba ze 2 godziny placzu. Dopiero zmeczona usnela. Ta nowa metoda plastrowanie jest ponoc rewelacyjna, zobaczymy ja u nas podziala. Butki mamy ze sztywnym zapietkiem, dzis Julce zalozylam pierwszy raz i ........ rewelacyjnie chodzi. Nie ucieka jej juz ta nozka tak bardzo, zobaczymy przez te dwa tygodnie czy masaz, plastry i buciki pomoga. A co do usg, to wlanie dzis obiecalam sobie, ze jesli okaze sie,ze cos bedzie nie tak z bioderkami to napisze na lekarza skarge. Dwa razy bylam u niego na wizycie i za kazdym razem odmawial usg, bo patrzyl i badal Julcie rekami i mowil, ze jest ok. Pewnie kolacyjka byla smaczna ?? DObrej nocy Mamusie
-
Wiecie co ? Julcia jest cos strasznie placzliwa. Do tej pory zabki wychodzily same nie wiem kiedy, tak teraz ten placz chyba od ząbkow. Z jednej strony wyszla 4, ale dopiero sie przebila kawalkiem przez dziaselko, a z drugiej dopiero dziaselko peklo. Musialam jej teraz nalozyc zel, bo az ma caly policzek spuchniety, a jak nakladalam to dziaslo jedna wielka bania. Tak mi jej zal.
-
3nik fajnie porobic z mezem w ogrodku, a ja Ci powiem, ze ostatnio we mnie jakis bunt, marzy mi sie 1 m kwadratowy trawnika i nic wiecej, niby mamy wszystko swoje tzn. truskawki, salate, buraczki, pomidory, jablka, itp.... skalniaki, trawniki, ale ile przy tym roboty. Juz mnie to wkurza. Wolalabym weekendy spedzac GDZIES ! Bawic sie, relaksowac, lezen na kocyku, a tu ciagle robota. Maz sie ze mnie w niedziele smial, ze cala sobote narzekalam i zarzekalam sie, ze koniec z robota, a w niedziele wieczorkiem wzielam od mamy sadzonki kwiatow hehe Ok lece, bo Julcia wstala.
-
3nik no i Ty mowisz, ze ja pracus jestem hehe, ale ja mam przynajmniej wakacje PRACUSIU !! :)) Oj to faktycznie z meze zabiegani jestescie, ale pewnie w weekendy nadrabiacie.
-
LiMonia hehe dobre z tym jelonkiem hehehe Dlatego wkleilam fotke, bo tak sobie pomyslalam, ze niektore z Was kojarza z jeleniem. U nas to byla szybka milosc, jak poznalam mojego meza, to bylam z kim innym zwiazana, ale z moim mezem pisalam maile, nie znalam go osobiscie, ale on mnie widzial i zdobyl moj adres e-mail i pisalismy ze soba i jak sie w tajemnicy przed tym, z ktorym bylam, umowilam z moim obecnym mezem, to na drugi dzien zerwalam poprzedni zwiazek (niesamowicie zaryzykowalam, bo ten ktos z kim bylam byl niesamowicie fajnym facetem, dobrym, czulym, troche zwariowanym i niesamowicie we mnie zakochanym, bylo mi go strasznie zal, ale intuicja podpowiadala, ze tak trzeba). Po prostu wiedzialam, ze to jest TEN I TYLKO TEN !!!!!!! A na pierwsze spotkanie pojechalam do mojego meza do domu, nie wiem co mi odbilo, ale zaryzykowalam i jak sie pierwszy raz zobaczylismy to jak wysiadlam z auta to po prostu (bez przedstawiania sie sobie) wpadlismy sobie w ramiona :))))) i trwalismy niesamowicie dlugo w takim uscisku. Maz po paru miesiacach powiedzial mi wtedy, ze czul sie tak, jakby po strasznie dluuugiej podrozy wrocil do rodzinnego domu, a ja sie poplakalam ze wzruszenia. Pierwszy raz sie spotkalismy 2 pazdziernika 2008, a w grudniu zaplanowalismy slub !!! na 15 sierpnia 2009 :) a w lipcu 2010 przyszla na swiat nasza Kruszynka. Wszystko sie szybko potoczylo, ale najwazniejsze, ze jestesmy szczesliwi. A Wasza milosc przypomina historie mojej kolezanki, tez tyle lat w szczesliwym zwiazku, jak papuzki nierozlaczki. Oj uwielbiam czytac jak ktos jest szczesliwy, a od Ciebie jeszcze bije takie cieplo, wiec sie mezowi nie dziwie, ze taki w Tobie zakochany. A tak a'propo naszego zwiazku, to jestesmy troche jak plus i minus, maz uwielbia rozdrabniac sie nad drobnymi rzeczami, zachwyca sie przyroda, lubi dlugie spacery po lesie, uwielbia opowiadac Julci o slimaczkach, motylkach, skrzatach w welnianych skarpetach, calineczce co spi na dnie tulipana, a ja ? Ja to komputer, auto, dobra muzyka hehe taka realistka, a maz romantyk 3nik a Ty juz masz wakacje ?? Czy jeszcze macie jakies zajecia ? A maz pracuje z Toba ?
-
My juz po rehabilitacji, okazalo sie, ze to jednak jest nieprawidlowosc, narazie mam masowac ze 2 razy dziennie ta nozke i rehabilitantka w ramach jakiejs nowej metody nakleila nam plastry. Jestem wsciekla na ortopede, ze nie zrobil usg mojej Julce bioderek. Zerknal tylko dwa razy czy ok i tyle, a teraz sie okazalo wg moich podejrzen, ze sa nierowne faldki. Rehabilitantka jednak nie sadzi, zeby to bylo od bioderek z ta nozka tylko Julci taka przypadlosc, ze tak stawia i juz. Mam to korygowac i masowac i za dwa tygodnie kontrol. No i koniecznie ma chodzic tylko w butkach ze sztywnym zapietkiem, zeby prostowac stopke. Po rehabilitacji chcialam wziac Julke na plac zabaw, ale byla strasznie spiąca, wiec na sygnale przyjechalam do domu polozylam do lozeczka i spi. mamalucy ale historia, faktycznie niczym z filmu, romantycznie. WIesz jak czytam o takich perypetiach to az sie czlowiekowi tak inaczej, cieplej na sercu robi, bo wtedy wiem, ze jednak co komu pisane to jest. Zycze Wam wiec takiej milosci na kazdy dzien :)) 3nik moja Julka na tescia tez reagowala placzem, ale teraz sie zakumplowali hehe goskasos nie ma lipy, Martusia nie plakala, bo ma juz roczek i jest duza dziewczynką. Ty nie wpadaj poczytac tylko wpadnij popisac i poczytac ! :)
-
No nie moge z tej mojej Julci, siedzimy sobie w pokoiku i jet cisza ze 3 minuty i jak ja cos nagle zaczynam mowic, to ona w placz i calym gazem do mnie i przytula sie z calych sil. Boi sie hehe a czego ?? A nie daj Boze jak auto z nienacka przejedzie, albo pies zaszczeka. Inaczej jak caly czas cos gra, a jak cisza to masakra. Zaraz jade na rehabilitacje, zobaczymy co z tym jej chodzeniem. A potem pojedziemy na plac zabaw. 3nik u nas w zwiazku nerwus to ja, wiem jak mi ciezko ze sama soba hehe OOOO Wy tez dlugo razem jestescie, wiec sie dogadujecie, a tatusiem oprocz wzorcow trzeba sie uczyc byc, maz sie stara, wiec fajnie. Gratki za zebolka. U nas wychodza 4. aśku bedzie dobrze, nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze pogadaliscie. Jedna sobota jest do przyjecia, trzymam kciuki, zeby maz wytrwal, no i zebyscie ten czas spedzali cudownie, a motylki wysylam Ci w postaci pozytywnych fluidkow. Jak tam Ptysiu ?? Co dzis porabia ? Nadal samochodzik jest najwazniejsza zabawka ? Sliczniutkie fotki.
-
3nik Antosiu wszystkiego najlepszego na Twoje imieninki, to chyba pierwsze ? guga zapomnialam Ci napisac, Julcia jadla jajecznice, dzieki za pomysl, bardzo jej smakowala i nic na skorce nie wyskoczylo, wiec super. Jak masz jakies jeszcze kulinarne pomysly to sie dziel, ja chetnie korzystam jak np. sosik pomidorowy. LiMonia podziekuj swojemy mezowi za zaproszenie, jak tylko sie nadazy okazja to skorzystamy :)) A co do meza, to wspaniale, tak trzymajcie. Tak podsumowujac nasz zwiazek to u nas chyba nigdy nie bylo zle, ale jesli juz cos sie dzialo to ja wiem, ze byla to moja wina :( Mowi sie, ze nie ma idealow, ale mojemu mezowi (odpukac) niewiele brakuje, to ja jestem ta niedobra, oczywiscie mowie, ze nie, ale taka jest prawda. Teraz ostatnimi czasy zrozumialam bardzo duzo, wiem jaki mam skarb w domu i staram sie go przede wszystkim szanowac, a jak jest szacunek to reszta przychodzi sama. No i musi byc milosc :)))) Dlugo juz z mezem jestescie razem, pogratulowac. A ciezkie chwile tylko łączą :)) A co do psa, to u nas tez chyba bylby problem czy by sie dwa psy ze soba zgodzily, ale wiem tez, ze Mala bylaby takiego swojego malego przyjaciela. Pytalyscie o jelonka rogacza, maz jeszcze nie obrobil fotek, ale wkleje Wam taka fotke co znalazlam w necie jak o nim czytalam. Okazuje sie, ze w Polsce jest ok 1000 szt. tych jelonkow i sa pod scisla ochrona. goskasos super, że Martusia raczkuje, pewnie kazdego dnia stara sie doskonalic swoje nowe umiejetnosci. Zanim sie obejrzysz zacznie wstawac przy wszystkim, no i chodzic. Moze nie masz nic do powiedzenia i nie piszesz na forum, ale powiem Ci, ze mi tego brakuje :)) Szkoda :( Udanej imprezki z okazji pierwszego roczku.
-
goskasos Martusiu wszystkiego najlepszego z okazji Twoich pierwszych urodzinek :) Maluszku zycze Ci, zeby Twoje zycie bylo jak bajeczka, kolorowe, cudowne i pelne niezapomnianych wrazen i zabaw. Sto lat !!!
-
kasiawawa nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze napisalas :)) Gratki dla Hani za chodzenie, super. Z tego co czytam na forum to ospa szaleje, jak Hanie zlapie to bedzie jedna choroba potem mniej. A jak zdrowko Hani ??
-
guga ale sie usmialam z tesknoty Isi, hehe takie wyprawy fajnie robia. Nas jak nie ma caly dzien w domu to wszystkie zabawki sa super. Ja gotowalam Julci wczoraj botwinke, strasznie jej smakowala, wszystkie warzywa mialam swoje z ogrodu, wiec eko :)) A jak gotujesz ta zupke z kapusty ? Co jeszcze dodajesz ? agatcha a jaki festyn bo nie doczytalam ?? mmmm ale bym zjadla pizze.
-
LiMonia kochana dla Twojej Majeczki wszystkiego naj naj na wczorajsze 11 miesiecy :)) Spoznione, ale szczere. Buziaczki Skarbeczku, rosnij zdrowo.
-
Czesc Dziewczyny Ale mialam zaleglosci. U nas bardzo intensywny weekend, ale bardzo przyjemny. Byl u nas w sobote tesc i pracowali z mezem, no i ja tez pracowalam, bo mojej siostry corka byla i zajmowala sie Julcia, a ja wysprzatalam dom, pozmienialam firanki i ogrodki i skalniaki poplewilam, itp. a wieczorkiem zrobilismy grilla. Dzis o 5 rano odebralam moja mame, bo wrocila z wycieczki z Ukrainy i zabralam ja do nas, a potem po poludniu ją odwiezlismy, wiec dzien tez bardzo udany. Posiedzielismy w ogrodku, wreszcie porzadnie odpoczelismy. Dawno nie bylo tak cudownego weekendu i mimo "ruchu w domu" mielismy tez cudowne chwile z mezusiem. Od jakiegos czasu mam tak jakos, ze patrze na niego oczami zakochanej po uszy nastolatki i ........... czuje te cudowne motylki w brzuchu :)) aśku kochana przeczytaj sobie wiadomosc :)) jak tam dni morza udaly sie ?? Ptysiu zadowolony ?? mamalucy ja dalam Julci truskawki, tzn. daje codziennie, a dzis zjadla z 8 poziomek, wszystko nasze z oggrodka i niby ma plecki wysypane, ale ma je od jakiegos czasu, ale jak sie nie drapie, wiec mysle, ze jest ok. A u Wa tez na pleckach wysypuje ?? Czy tylko na brzuszku ?? Zycze Wam duzo sloneczka, lato dopiero sie rozkreca. LiMonia wszystkiego naj dla meza, fajnie, ze mimo "ciezkiego" dnia masz sile zajrzec na forum. Ciesze sie, ze grill udany. No i ze festyn sie udal :)) Pierwsza randka, fajnie. Zazdroszcze Wam glaskania tego pieska z dogoterapii, moja Julcia uwielbia psy, mamy owczarka, ale nie jest zbyt bezpieczny, mysle, zeby jej kupic labradora. Zobacze czy dam rade z dwoma psami. 3nik dobrze, ze tesciowa dobrze sie czuje, o ile mozna sie dobrze czuc przy takiej chorobie, wiem cos o tym, moj tato odkad sie dowiedzial, ze ma raka zyl jeszcze tylko 3 tygodnie, koszmar, tez sie naoogladalam w szpitalu mlodych ludzi, ktorzy "czekali na wyrok" Masakra, zdrowka dla tesciowej. Ach jak ja Wam zazdroszcze tego basenu, a tak a'propos przypomnisz mi jakie Ty kupujesz pieluszki na basen ?? Wspolczuje Wam strasznie zanoszenia, to jest jakis koszmar. Julcia wczoraj tez miala kiepski dzien - zaniosla sie chyba ze 4 razy, w sumie bez wiekszego powodu, chyba sie nie wyspala. Antosiu pogadaj z Julcia i zaprzestancie tak robic, bo my mamusie sie martwimy. A my dzis bylismy w kosciele i na drzwiach kosciola byl .... jelonek rogacz ... niesamowity okaz, piekny, maz wzial go do pudelka po chrupkach Julci, zabral do domu, porobil zdjecia i wypuscil do lasu, zmierzylismy go mial az 9 cm ! agatcha fajnie z bratem :)) mysle, ze szybko znajdzie sie sposob, zeby spozytkowac euro, Zosia ma zapewne wiele potrzeb zabawkowych, wiec szybko cos wymyslisz :))