DaffodilBlondi22no ciekawe jak u nas ale nic nie mówiły wiec chyba nie było takiego przypadku jeszcze.u nas np pilnuja jedzenia dzieci i pytaja czy np w domu sniadanko zjadło żeby wiedziec czy koniecznie wmuszać drugie sniadanie czy jak nie chce to poprostu darować sobie To u nas mają inne podejście, bo absolutnie zabroniły dawać dzieciom pełne śniadanie przed wyjściem.
Ewentualnie coś do skubnięcia, żeby brzuchol nie był całkiem pusty, ale żeby dziecko nie było najedzone, bo one chcą uczyć, że w przedszkolu zjada się wszystkie posiłki, bez tłumaczenia dzieciom, że jedno musi zjeść, a inne nie, bo jadło już w domu. dobre podejscie mają u was. u mnie kuba znowu nie potrafi tak wyjść z domu i porzadnie nie zjeść śniadania . Kasza zawsze musi być;)