Skocz do zawartości
Forum

ronia

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez ronia

  1. AgaiLilaCzajcie motyw, jakis bezpanski kot siadl u nas na parapecie za oknem, Lilka przystawila swoje krzeselko, wziela widelec, i stoi i dziabie tym widelcem w okno może jest głodna .... gdzieś słyszałam że z kota to kisiel i ciastka
  2. AnnDroniadobra nie dociekam dalej skąd jesteś bo wyjde na natręciocha po prostu ja też żem jest z okolic Wawki :) 3ba było tak od razu :P Jetsem z Chotomowa, ale chwilo mieszkam pod Tłuszczem. mammaWyjdzie wyjdzie tylko staraj sie o tym nie myslec !!! Wiem ze to nie jest latwe ..... Moja znajoma przez 14 miesiecy sie starala z M w koncu poszlam do pracy i to do tego bawilam maluszka no i sie okazalo ze dlugo tam nie popracuje bo jest w ciazy ...i co poprostu skoncentrowala sie na pracy przestala myslec o dzidzi no i termin ma na 15 lutego hihihi jeszcze tylko pare dni ....Zycze Ci wytrwalosci tzn wszystkim nam zycze:* Nie dziękuję :* Jak dostałam @ stwierdziłam, że musimy zmienić "plan działania" i nie myśleć o tym czy wyjdzie czy nie. Nie od razu Rzym zbudowano :P to widzisz ja z Wołomina
  3. ronia

    Sierpień 2009

    Tosia27Ronia skąd Ty bierzesz siłę by tak po nocach siedzieć? moja Olka śpi do 10 a ja razem z nią
  4. ronia

    Sierpień 2009

    Do dzisiaj eh... jutro znowu przeczytam żem wariatka
  5. ronia

    Sierpień 2009

    To na dobranoc: Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, ze w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek. - Dzień dobry, madame, ja jestem... - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka. - Ooo, doprawdy? - zdziwił sie fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach... - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy? - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, ze może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa, trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonale efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować... "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, ze mnie i Harryemu nic nie wychodziło..." - Droga pani, nie mogę gwarantować, ze każde będzie udane. – kontynuuje fotograf. Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, ze będzie pani zadowolona z rezultatu... Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazeta, a facet nawija dalej: - Musi się pani również liczyć z tym, ze w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, ze rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania... Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia.... - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy... - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta. - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, ze z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się śpieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy Wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt... - Sprzęt... - glos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, ze wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..? - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawie tylko statyw i możemy się zabierać do roboty. - STATYW? - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ja stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLALA!!!!
  6. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakroniaqlczakspadam spać, pomyslę o tym lodzie jeszcze a myślisz, że dziewczyny nie będa sie wkurzać, że my tu ciągle o kulinarnych sprawach na serwisie niemowlęcym? wiesz no ciężko wyczuć ale żeby wilk syty i owca cała możemy się umówić na jakiś wieczór jak już lody przetestujesz porozmawiamy o czymś innym może jakieś produkty spożywcze typu kakałko czy cośmyślę, że da sie to załatwić (znaczy nawalić) to dobrej nocy, papapa coś w tym jest głębszego
  7. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakspadam spać, pomyslę o tym lodzie jeszcze a myślisz, że dziewczyny nie będa sie wkurzać, że my tu ciągle o kulinarnych sprawach na serwisie niemowlęcym? wiesz no ciężko wyczuć ale żeby wilk syty i owca cała możemy się umówić na jakiś wieczór jak już lody przetestujesz porozmawiamy o czymś innym może jakieś produkty spożywcze typu kakałko czy coś
  8. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakroniaqlczakto też, ale chodziło mi , że nie byl taki "zbity" jak na zdjęciu, mój tak się rozbryzguje czasem i tak się zdarza jak się nie wytrzymuje napięcia czeka się na finisz ale jednak coś podkręca tak że no nie ma szans musi się rozbryznąć aha, dobrze ,że jestes bo bym tak dalej robiła i nic by z tego loda nie wyszło tylko ciągle shake i shake wiesz ja np bardzo lubie shake waniliowe pychota paluszki lizać
  9. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakroniaqlczakach, to w tym tkwił problem, że nie wychodził ale w sensie że się nie mieści? to też, ale chodziło mi , że nie byl taki "zbity" jak na zdjęciu, mój tak się rozbryzguje czasem i tak się zdarza jak się nie wytrzymuje napięcia czeka się na finisz ale jednak coś podkręca tak że no nie ma szans musi się rozbryznąć
  10. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakroniaqlczakzrobię mu, zrobię ja robie często zawsze jest zadowolony i tak długo Go na tym balkonie trzymasz? ciotka widze że czytałaś bez zrozumienia weź sobie opcje dla opornych tam wszystko napisane ile trzymać co i jak
  11. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakroniaqlczakdawaj, dawaj siedze w nogach męża zła pozycja powinnaś być pomiędzy ach, to w tym tkwił problem, że nie wychodził ale w sensie że się nie mieści?
  12. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakroniadodajmy: dużego loda:-) Weź wiadro, nalej wody do pełna, wystaw na balkon i czekaj na mroźna noc. Ostatnio wszystkie noce są mroźne, więc czekanie wystarczy sobie skrócić snem. Można śnic o lodzie. Rano zajrzyj na balkon. Rzuć okiem i wyraź zdziwienie: O!Jakiego dużego loda mi ktoś zrobił! Ktoś, czyli zima jest do Waszych usług. Loda trzymamy na balkonie na wszelki wypadek. A nuż przypadkiem zdarzy się nam skok do wanny ze zbyt gorącą wodą. Wtedy lód, jak znalazł. Mozna na nim przez chwilkę przykucnąć :-)zrobię mu, zrobię ja robie często zawsze jest zadowolony
  13. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakroniaCzekajcie mam coś specjalnego dla Was wszystkich o okazji 1500strInstrukcja jak zrobić loda dawaj, dawaj siedze w nogach męża zła pozycja powinnaś być pomiędzy
  14. ronia

    Sierpień 2009

    robienie loda | Instrukcja robienia loda (dla opornych); dodajmy: dużego loda:-) Weź wiadro, nalej wody do pełna, wystaw na balkon i czekaj na mroźna noc. Ostatnio wszystkie noce są mroźne, więc czekanie wystarczy sobie skrócić snem. Można śnić o lodzie. Rano zajrzyj na balkon. Rzuć okiem i wyraź zdziwienie: O! Jakiego dużego loda mi ktoś zrobił! Ktoś, czyli Zima jest do Waszych usług. Loda trzymamy na balkonie na wszelki wypadek. A nuż przypadkiem zdarzy się nam skok do wanny ze zbyt gorącą wodą. Wtedy lód, jak znalazł. Można na nim przez chwilkę przykucnąć :-)
  15. ronia

    Sierpień 2009

    dodatek specjalny UWAGA !! Tylko dla dorosłych !!
  16. ronia

    Sierpień 2009

    dodajmy: dużego loda:-) Weź wiadro, nalej wody do pełna, wystaw na balkon i czekaj na mroźna noc. Ostatnio wszystkie noce są mroźne, więc czekanie wystarczy sobie skrócić snem. Można śnic o lodzie. Rano zajrzyj na balkon. Rzuć okiem i wyraź zdziwienie: O!Jakiego dużego loda mi ktoś zrobił! Ktoś, czyli zima jest do Waszych usług. Loda trzymamy na balkonie na wszelki wypadek. A nuż przypadkiem zdarzy się nam skok do wanny ze zbyt gorącą wodą. Wtedy lód, jak znalazł. Mozna na nim przez chwilkę przykucnąć :-)
  17. ronia

    Sierpień 2009

    Czekajcie mam coś specjalnego dla Was wszystkich o okazji 1500strInstrukcja jak zrobić loda
  18. ronia

    Sierpień 2009

    qlczaki aby podtrzymać tradycję............ stało się!!!!!!! stronę 1500 rozpoczynami od non-stop przewijającego sie i powracającego wątku o LODACH kurcze nie marudz wszak to ludzka rzecz
  19. ronia

    Sierpień 2009

    YouTube - Skaner - Lody na patyku
  20. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakroniaqlczakoj tam , nikt sie nie dowie to będzie nasza tajemnica dobra powiem chodzi o lody dobrze, że to nie ja zaczęłam no zaczeło się od tego a kończe na tym że jestem przestraszona widzisz
  21. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakoj tam , nikt sie nie dowie to będzie nasza tajemnica dobra powiem chodzi o lody
  22. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakooooo i wskoczyłam na biegacza hahahaha, na tych króciutkich qlczakowych łapkach kurczakowatych chyba
  23. ronia

    Sierpień 2009

    qlczakco tam robisz z tymi cycusiami, że Cie nie ma tak długo? nie moge powiedziec wstydze sie
  24. ronia

    Sierpień 2009

    qlczaktroche stary rocznik, ale co tam stary ale jary
×
×
  • Dodaj nową pozycję...