Hejka. Moj właśnie zasnął. Aniu u mnie jest tak samo. Dzisiaj zrobił mi akcje na dworze. Uciekał mi, nie chciał iśc za reke, a w pewnym momencie podbiegł do rowu i chciał tam wejśc, wiec kucnelam obok niego, wzielam za reke i tlumaczyłam że tam nie wolno itd. A On miał moje gadanie głęboko w poważaniu. Piszczał, krzyczał, odpychał mnie itd. Ludzie patrzyli sie na mnie jak na najgorszą matke pod słońcem. W końcu dostał lekkiego klapa w dupsko, ( przeciwniczki klapsów nie czytac tego ) wzielam Go na rece i zaniosłam z piskiem do domu. Bo On nie płacze tylko piszczy ;/ A wszystko sie zaczelo odkąd teściowa czesciej zaczela brac Go na dwór. Ona mu na wszystko pozwala i chodzi z nim tam gdzie On chce. A Ja nie mam zamiaru tak robic. Dziecko ma iśc ze mną a nie jak ja mo mowie ze ja sobie ide i robie mu papa to On jeszcze przyspiesza żeby jeszcze dalej ode mnie uciec! Ja rozumiem że On jeszcze wszystkiego nie rozumie i że trzeba patrzec też na jego potrzeby na dworze, ale nie takie akcje na litośc boską;/ Pytałyście o kombinezon, ja mam całościowy z tamtego roku jeszcze bo moja mama kupiła dużo za duży :))