Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Nattka

Użytkownik
  • Zawartość

    235
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Ostatnia wygrana Nattka w dniu 18 Marzec

Użytkownicy przyznają Nattka punkty reputacji!

Reputacja

148 Wspaniała

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Poznań

Ostatnie wizyty

552 wyświetleń profilu
  1. Ale ekstra ❤️❤️❤️
  2. Tak, niania nawet raz na jakiś czas da dużo. Samo oczekiwanie np na pobycie z żoną samemu da Wam kopa do tego, by przeżyć resztę dni 😊 od razu człowiek się wtedy inaczej czuje. Można tez na spacer wybrać się do sklepów - wiem, że pandemia itd, ale czasami to pomaga w poczuciu się normalnie, jak z czasów przed dzieckiem. Jeśli nie Tobie, to zonie może to jakoś pomoże. Tak, na pewno z czasem jest lepiej. Pierwsze 3 miesiące to tzw czwarty trymestr ciąży. Dziecku jest trudno odnaleźć się na świecie, więc bardzo, bardzo mocno potrzebuje mamy. Śpi słabo, bo nie ma jeszcze uregulowanego układu nerwowego tak jak my. Płacze, bo uklad pokarmowy też jest nie taki. Trudno takiemu maluszkowi. Ale z każdym tygodniem będzie lepiej, naprawdę. Większość problemów mija z 3, 4 miesiacem. Pojawiają się rutyny, łatwo jest coś zaplanować itd. Też obecnie chyba przechodzę takie załamanie, w dodatku razem z narzeczonym. Ale odkąd sobie to uświadomiliśmy i pogadaliśmy o tym, jest ciut lepiej. Widać światełko w tunelu. I cieszy każdy postęp, każdy problem, który odchodzi w niepamięć. Grunt to się wzajemnie wspierać. I naprawdę te 5 minut dziennie nawet robi robotę, choć wydaje się, że to nic 😊
  3. Hej. W takich sytuacjach dobrze uświadomić sobie, że nie jest nigdy tak, by jakis problem był tylko u Ciebie. Mi to zawsze pomaga, jak pomyślę, że na tyle miliardów ludzi musi być choć jedna z tym samym problemem. Mój narzeczony potrafi działać jak automat, gdy trzeba. Gdy zaszłam w ciążę, zmieniał pracę, doszła pandemia, mialam krwiaka, więc nerwy o dziecko non stop. Potem kłótnie w mojej rodzinie, w jego rodzinie, potem problemy z jego i moją siostrą. Cały czas coś. Oczekiwanie na poród. Potem nagła, nieplanowana cesarka, której się obawiał. W szpitalu nie mógł być ze mną, a dopadł mnie potem baby blues. Nie mógł się załamać, odprężyć, bo ja potrzebowałam wsparcia. Potem kolki małej - tydzień trwały, ale jednak znów nie mógł odpuścić. I tak nadszedł grudzień i wtedy nadeszło załamanie nerwowe. Skoro lekarz mówi, że nie masz depresji, to może też przechodzisz załamanie nerwowe. To naturalna reakcja organizmu na duży, długi stres. Daj sobie czas. Dajcie oboje. Korzystajcie z każdej chwili dla siebie, gdy dziecko śpi. Polecam zrobić sobie listę czynności, które zajmują 5 lub 10 minut, a które sprawiają, że poczujesz normalność. Może też kiedy dzidzia je lub mama odciąga pokarm włączcie sobie serial lub film. Odłóżcie kasę na nianie i gdy będzie okazja, to wyskoczcie we dwoje. Przede wszystkim daj sobie na to pozwolenie. Faceci wiele duszą w sobie, bo chcą być twardzi dla swojej rodziny itd. Ale pozwól sobie wybrzmieć emocjom. Będzie dobrze, tylko musicie przetrwać najgorsze. Z niemowlakiem bywa tak, że z każdym miesiącem jest coraz lepiej. Więc jeszcze będzie normalnie 🙏💪
  4. Najważniejsze, że wiesz, że zrobiłaś źle i wyciągasz z tego wnioski. Synka przeprosiłaś i teraz jedynie możesz przy nim być, dużo rozmawiać, by też dać mu przykład, że dorośli nie są nieomylni, idealni i co się robi, gdy źle się postąpiło. Dzieci rozumieją więcej niż nam się wydaje. Bądź przy nim, Kochaj i całuj. A nie jesteś gownem, tylko mamą, człowiekiem, który popełnia błędy 😘 głowa do góry.
  5. Lulu, Paula, Martyna - jesteście? 😊
  6. Oj, u nas ja też nie widzę tego wcześniej niż 6 miesiąc. Cierpliwie czekam, choć babcie się prują 🤦‍♀️ Moja nie wiem ile waży. 4 stycznia miała 5100 g. Urodzeniowa 3230. Trzymała się na 25 centylu wtedy. Za to wzrostowo jest na jednym z najwyższych.
  7. Qnia, trzymaj się jakoś ❤️ wazne, że możesz być z Bogusiem w tych chwilach. Paula, faktycznie porządny chłopczyk z niego 😍 super, że jesteście w domku. Smillerka, a wy czemu jeszcze w szpitalu? Moze przeoczyłam jakieś wiadomości. A ja walczę, bo z jednego cycka Mała pije chętnie i cierpliwie, a przy drugim się wkurza często i przez to trudno mi ją dostawić prawidłowo. W czwartek widzę się z położną na patronażu, to dopytam.
  8. Też miałam właśnie pisać. Udało się coś odpocząć w domku? Kiedy masz wizytę u tego starego lekarza?
  9. Kurcze, no tak jest, że nikt nie mówi całej prawdy. Jestem ciekawa, czy to dlatego, że po porodzie się już nie pamięta złych przeżyć, czy to po prostu element instagramowego życia i część kreacji 🤷‍♀️ z drugiej strony może nie chcą nas straszyć niepotrzebnie... Sama nie wiem. Paula, co do jedzenia, to współczuję... Dobrze, że mąż mógł Ci dostarczyć jedzenie i jest lodówka, by je przechowac. Szpital, który wybrałam, jest w pilotażowym programie ministerstwa i NFZ-u i testują lepszą dietę w nim. Sprawdzałam menu na ten tydzień i wygląda zachęcająco, ale zobaczymy w praktyce...
  10. Paula, trzymamy kciuki za was oboje ❤️ wierzę, że wrócicie w dwupaku jeszcze do domu 😘 Co do mdłości, to co parę dni mam takie odruchy wymiotne, jakby mi się zbierało, ale jak lecę do kibelka, to nic nie ma, czasem nadmiar śliny wypluję.
  11. A też się nasluchalam tekstów przez ten czas, że kiedy wreszcie my, że narzeczony pewnie trafić nie umie i trzeba go wyręczyć. Wszystkie życzenia urodzinowe, noworoczne na temat dziecka. Właśnie kiedy zaczęłam się buntować i głupio odpowiadać, to chwilę później zaszłam. Ale od tego czasu tak nie znoszę, jak ktoś nawet do znajomych czy innych par mówi coś na temat dzieci. Mogłabym rozszarpać. Te żarty są po prostu nieśmieszne i nie na miejscu.
  12. My się staraliśmy półtora roku, w międzyczasie miałam podejrzenie Hashimoto i w ogóle problemów z tarczycą. W momencie, kiedy odpuściliśmy, nagle pyk - tarczyca jakimś cudem zdrowa, jeszcze zjebke dostałam od endokrynologa, po co przychodzę, a już byłam wtedy w pierwszych dniach ciąży ❤️
  13. Paula, No to mogę sobie z młodą piątkę przybić 😁 faktycznie rośnie Ci mała pomocnica ❤️ Ja w tym roku 27 skończyłam 😊
  14. Ja też ciągle o tym wszystkim myślę. A to o tym, czego jeszcze nie zrobiłam, a kiedy to, a kiedy tamto. A w co poukładać ciuszki, a w co pieluchy. Jaka będzie, jaką będę mamą, czy z pieskiem naszym się polubią. Staram się nie być monotematyczna, jak z kimś rozmawiam, ale jak tylko sam poruszy temat, to lecę 🤣🤣🤣 Ech... Wy o paleniu, a ja mam daleką kuzynkę, która piła z mężem i przed ciążą, i w ciąży. Dziewczynka ma już chyba z 10 lat, ale mimo że urodzona w terminie, to ma dużo wad, FAS mocno widoczny i generalnie jest mocno w rozwoju cofnięta... ☹️☹️
  15. Ja do szpitala nie biorę ani butelek, ani laktatora. Dla małej biorę tylko ubranko na wypis, bo niby na pobyt też nie trzeba. A dla siebie chyba nic oprócz koszul, bo przebiorę się w to, w czym przyjechałam, a jak będzie brudne czy przepocone, to narzeczony z fotelikiem dowiezie. U nas dzisiaj też parno jak diabli. Jak coś, to dzisiaj w Biedrze jest promka i jak się kupi pieluchy, to otrzymuje się voucher na te samą kwotę, więc ile kupicie, to tyle potem macie gratis 😁 już skorzystałam jak ostatnio była, ale może dzisiaj też się przejdę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...