Skocz do zawartości
Forum

agusia20112

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez agusia20112

  1. idac tokiem takie rozumowania...to walczmy z obowiązkowym OC aut...to tez nabijanie kasy firmom prywatnym płace OC juz ponad 10 lat,nigdy nie spowodowaliśmy wypadku,ani nam nikt nic nie uszkodził...tyle kasy ktos zarobił na nas
  2. mafinkaagusia20112i czego sie tak zawzięcie czepiasz...spójrz co napisałam wyżej... nie chodziło mi,ze choroba po szczepione to szczegół...tylko o przykład wscieklizny-ze nie ma tem rtęci jeszcze raz powtarzam...nie szep Twój wybór....ale twierdzenie,że dla wszystkich szczepionka jest szkodliwa to lekka przesada Nie czepiam się, na tym polega dyskusja, każda ze stron przedstawia swoje argumenty. Bo chyba to co prowadzimy na tym forum jest dyskusją (bo może np.chodzić o nabijanie postów oraz liczy odwiedzin umierającego śmiercią naturalną forum). ale oprócz argumentów atakujesz tych co maja inne zdanie
  3. patrycja`81mafinka Dla Was to szczegóły a dla innych NOP to dramat życia. Postaw się w sytuacji tych rodziców i dzieci, którzy najczęściej pozostawieni są sami sobie, bo nikt z producentów nie przyzna się do tego, że jego szczepionka może szkodzić - kwestia odszkodowań, liczona w miliardach. mam takie pytanie: czy ta petycja powstala po to zeby zadac odszkodowan? szczepienia na platne-niby sa nabijaniem kasy firmom farmaceutycznym inne pytanie sie nasuwa-jaki jest odsetek wystapienia powaznych (nie chodzi o wystapienie goraczki,ect) skutkow ubocznych po szczepionce? kazdy kupiony lek,głupia aspiryna,czy gripex to ogromne zyski dla firm farmaceutycznych
  4. moze lepiej walczyć o lepsze uświadamianie rodziców,lepsze traktowanie małych pacjentów, ja bym właśnie była za refundowaniem szczepionek płatnych,aby to rodzic decydował czy ma zaszczepić dziecko....a nie zasobność jego portfela, bo teraz sa lepsi i gorsi
  5. a jak dziecko niezaszczepione zachoruję,i w skutek powikłań pochorobowych umrze,to nie dramat??? nie ma złotego srodka nie dasz 100 % gwarancji ,ze nie szczepiac ,dziecko pozostanie w zdrowi i nic mu nie zagrozitak jak szczepiąc nie masz takiej gwarancji nie wiemy co nas czeka....wybór należy do nas i co nie zrobimy w razie niepowodzenie będziemy mieć poczucie winy
  6. jest wiele dramatów,dla każdej matki chore dziecko to dramat... takie co przez pneumokoki zachorowało i dostało porażenia mózgowe-to też dramat ,a nie zaszczepiła bo brakło kasy dla rodziców dziecka co ma amputowane rece i nogi w wieku niespełna 2 lach to tez dramat...sepsa...w sutek infekcji meningokokami
  7. mafinkaagusia20112nie chodzi o szczegóły...ludzie też dostają zastrzyki przeciw wściekliźnie,,,,sąsiadkę pogryzł nieszczepiony pies,,,,dostawała zastrzyki ,,,,cała strona a4 była wymienione mozliwych skutków ubocznych Dla Was to szczegóły a dla innych NOP to dramat życia. Postaw się w sytuacji tych rodziców i dzieci, którzy najczęściej pozostawieni są sami sobie, bo nikt z producentów nie przyzna się do tego, że jego szczepionka może szkodzić - kwestia odszkodowań, liczona w miliardach. i czego sie tak zawzięcie czepiasz...spójrz co napisałam wyżej... nie chodziło mi,ze choroba po szczepione to szczegół...tylko o przykład wscieklizny-ze nie ma tem rtęci jeszcze raz powtarzam...nie szep Twój wybór....ale twierdzenie,że dla wszystkich szczepionka jest szkodliwa to lekka przesada
  8. jestem za świadomym wyborem...ale nie za paniką i traktowaniu szczepień jako wielkie zło....współczuje matkom których dzieci miały powikłania,ale to najczęściej jest szereg przyczyn a nie tylko szczepienie....a dzieci ciężko choruje i bez przyczyny...i nic na to nie poradzimy,świat nie jest doskonały i jesteśmy śmiertelnikami...a ta dyskusja przypomina mi ta o aborcji....sa 2 strony i kazda ma swoje zdanie i kazda ma rację....a prawda jak zawsze lezy po srodku
  9. ulotka popularnego antybiotyku augmentin Stosowanie leku może również wywołać: * Rzekomobłoniaste zapalenie jelita grubego * Kandydozę * Może nasilać objawy występujące w schorzeniach wątroby * Żółtaczkę zastoinową * Reakcję uczuleniową (anafilaktyczną), obrzęk naczynioruchowy * Osutki pokrzywkowe, rumieniowe * Rumień wielopostaciowy, zespół Stevens-Johnsona, martwica toksyczno-rozpływna naskórka, złuszczające zapalenie skóry * Śródmiąższowe zapalenie nerek * Zaburzenia funkcjonowania szpiku kostnego * Długotrwałe stosowanie może spowodować rozwój mikroorganizmów opornych na lek * Postacie dożylne mogą dodatkowo spowodować krystalurię (kryształki leku w moczu) w okresie przyjmowania wysokich dawek leku jakbym sie zaczeła zastanawiać to nigdy bym nie podała dziecku i sama nie wzięła
  10. mafinkaagusia20112tak teraz myśle...że i szczepionka na wściekliznę i penicylina i antybiotyki to wszystko ktos wynalazł,aby tylko kasę zbić...to po co lata badań,testów ,pracy...jak wystko jest złe,mo w nielicznych przypadkach może zaszkodzić....nie dajmy sie zwariować... po co mam isć z dzieckiem do lekarza,jak potem nie podam mu leku bo uważam,że mu zaszkodzi?? Szczepionki weterynaryjne nie zawierają związków rtęci, a te dla ludzi je mają. nie chodzi o szczegóły...ludzie też dostają zastrzyki przeciw wściekliźnie,,,,sąsiadkę pogryzł nieszczepiony pies,,,,dostawała zastrzyki ,,,,cała strona a4 była wymienione mozliwych skutków ubocznych
  11. tak teraz myśle...że i szczepionka na wściekliznę i penicylina i antybiotyki to wszystko ktos wynalazł,aby tylko kasę zbić...to po co lata badań,testów ,pracy...jak wystko jest złe,mo w nielicznych przypadkach może zaszkodzić....nie dajmy sie zwariować... po co mam isć z dzieckiem do lekarza,jak potem nie podam mu leku bo uważam,że mu zaszkodzi??
  12. asia78ana79Anulka oczywiście, że każdy ma prawo decydowaćja się nie upieram, że szczepienia są zawsze i w 100% dobre chodzi mi tylko o zdrowe podejście nie można opierać się słowach, istotne są fakty, poparcie tych słów badaniami i z tym cały czas "walczę.".. Anulka,tak każdy ma prawo decydować,ale ten kto jest przeciw, to jest tu ganiony i przekrzykiwany,dosłownie dyskryminowany.... a może wy redakcja tez macie jakis interes w tym? Ja nie jako redakcja ale osobiscie mam w tym interes!! Nie chce zeby sie choroby szerzyly a potem moje dzieci zachorowaly, bo ktos nie szczepil dzieci i ja mam takie podejście...boje sie większej ilosci chorób
  13. asia78ana79skoro go nie wywołuje,to skąd taka skala zachorowań, a szczepienia,to biznes,a zacząc wojne z przwódcami tego interesu,to nie jest łatwo, ale są osoby,które starają się otworzyć oczy wielu rodzicomByl z pol roku temu artykul w GW chyba. Stad wiecej zachorowan, ze rodzice przestali sie wstydzic i czesciej szukaja pomocy u specjalistow. Kiedys nie chodzili do psychologow i trzynali takie dzieci w domu a bylo ich tyle samo nie wiecej i tu wielę racji...tak jak kiedys było mniej daunów na ulicy...bo po prostu rodzice trzymali chore dziecko w domu
  14. mafinkaAnulka Myślę, że to już naciągnie i to mocno przesadzoneNo to się mylisz. Cechy wskazujące na zaniedbanie - opuszczone wizyty lekarskie, - brak lub opóźnienie w poszukiwaniu pomocy lekarskiej, - brak lub opóźnienie w poszukiwaniu pomocy stomatologicznej, - opóźnione wzrastanie, - zła higiena, - opóźniony rozwój psychofizyczny, - nieleczone choroby, - brak nadzoru dorosłych, - niestosowne lub nieodpowiednie ubranie, - niebezpieczne warunki mieszkaniowe, - dziecko wyglądające na niedożywione, - brak koniecznych szczepień, - niezapewnienie potrzebnych leków (np. dziecko z astmą bez leków) źródło: Pierwsza pomoc w pediatrii, Barbara Aehlert Wystarczy jedno i już przypinają Ci łatkę, że zaniedbujesz dziecko. masz racje,ale to tylko jedna z wymienionych cech!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i pewnie bierze się pod uwagę inne też
  15. mafinkaagusia20112ja mieszkam w pipidówie ...dzieci jest mniej niz 100 i nikt nigdy wezwania nie dostał,,, raz z powodu infekcji odłożyłam szczepienie i nikt sie nie upomniał mimo,ze czas dawno mina....jak sama nie dopilnowałam ,nikogo to ie obchodziło... dodam jeszcze że o skojarzona sama się prosiłam,bo pielęgniarka spytała a po co,to wydatek....wiec o naciąganiu na koszta nie było mowy Co kraj to obyczaj. Swoją stroną panie w Twojej przychodni nie wywiązują się ze swoich obowiązków. nie mi to oceniać,jeszcze żadnej skargi nie było a i one muszą jakimś zasadą podlegać...maja swoich zwierzchników
  16. mafinkaana79patrycja`81 Ana ale nie dostalas nic z sanepidu,prawda? nie przyslali Ci nic,ze masz natychmiastowo zglosic sie na szczepienie nie groza Ci zadna kara,co? nie nie grożą,ponoć juz kar nie daja od 2009 rPonoć, wszystko zależy od Inspektoratu i pracujących tam urzędników. Poza tym często przy sprawach rozwodowych koronnym argumentem strony walczącej o dziecko jest to, że współmałżonek nie wywiązywał się z obowiązku szczepienia dzieci. Pójdźmy dalej, jeśli istnieje cień podejrzenia maltretowania dziecka (a najczęściej przy urazach jest to pierwsze podejrzenie lekarza na ostrym dyżuże) jako cechę wskazującą na zaniedbanie dziecka wymienia się brak koniecznych szczepień. pewnie chodzi o zaniedbania i ogólne unikanie lekarzy....wiadomo jak dziecko jest bite to się go nie pokazuje ,szczególnie lekarzowi
  17. mafinkaAnulkaja miałam duże obsuwy w szczepieniach, nigdy nikt nic mi nie przysłałMieszkasz w W-wie, gdzie w przychodni jest pewnie ponad 2000 dzieci i długo potrwa zanim się zorientują. U mnie po dwóch tygodniach przychodzi zawiadomienie z wbitą pieczątką PILNE. ja mieszkam w pipidówie ...dzieci jest mniej niz 100 i nikt nigdy wezwania nie dostał,,, raz z powodu infekcji odłożyłam szczepienie i nikt sie nie upomniał mimo,ze czas dawno mina....jak sama nie dopilnowałam ,nikogo to ie obchodziło... dodam jeszcze że o skojarzona sama się prosiłam,bo pielęgniarka spytała a po co,to wydatek....wiec o naciąganiu na koszta nie było mowy
  18. ja znam przyjemniej 2 matki co nie szczepią...i nic nie dostały,zadnej kary.. jadna ma 6 dzieci i żadnego nie szczepiła...bo nie....tyle tylko,ze do przedszkola nie przyjęli
  19. patrycja`81ana79np. jak idziesz do szpitala na jakis zabieg i nie masz szczepienia na żółtaczkę,to musisz podpisać zgode,że jeśli się zaraisz żółtaczką,to szpital nie odpowiada, ale jak dajesz lekarzowi,żeby podpisał ,ze w razie powikłan po szczepieniu,to nie podpisze a dlaczego???? dlatego ze lekarz ktory szczepi nie ponosi odpowiedzialnosci za dana szczepionke-nie od "siedzial" nad szczepionka,wiec nie mozna od niego wymagac podpisu natomiast w przypadku zakazenia zoltaczka na sali operacyjnej odpowiedzialnosc lezy w rekach lekarzy-to na sali operacyjnej mozna sie zarazic wiec dlaczego jak pacjent swiadomie nie szczepi sie do planowanej operacji,odpowiedzialnosc ma ponoscic lekarz??? dokładnie....sa jakieś zasady przy operacji i wiadomo lekarz też wszystkiego nie przewidzi....a jak cos idzie nie tak musi szybko podejmować decyzje
  20. ana79Agusia mylisz sie grubo !!! znasz karte praw pacjenta? muszą Cię poinformować o każdej decyzji , ja gdy po porodzie leżałam i na nic nie miałam siły, bo miałam bardzo ciężki poród,gdzie musiano podać krew, to mimo wszystkiego uprzedziłąm,że chcę być o wszystkim informowana, córcia była cały czas ze mną,ani na moment nie pozwalałam jej zabierac, a jak już,to pytałam gdzie i po co, znam ....ale jesli moje dziecko walczyło by o zycie nie pytałabym co i po co tyllko zaufałabym lekarzom...po to są każdy postępuje jak mu intuicja podpowiada...nie potępiam tych mam które nie szczepią...ale nie pozwolę sobie wmawiać,że ja szczepiąc robię źle a co do lekarzy to maja ratować życie ludziom....i leczyć...a jeśli ktos nie ufa im i nie wyraża zgody to jego sprawa
  21. ana79Anulka ale Gosia miała co innego na mysli, chodzi o to,ze lelarze piedatrzy w naszym kraju i wielu innych robią z naszymi dziećmi po urodzeniu co im sie podoba,nie pytaja nas o nic,szczepia a nawet nie mamy o tym pojecia,dopiero po wypisie ze szpitala w ksiązeczce zdrowia mozna zobaczyc co dziecku podano, dlaczego nikt nas nie pyta,nie informuje? przecież to my decydujemy o własnym dziecku,bo gdy coś się stanie,to my cierpimy,nie lekarz...większość rodziców nie ma świadomosci,robi co im sie karze,idą pokornie nie wnikając co się im dzieciom podaje,czy w gabinecie szczepień pokazuja ulotkę i informują co i jak? nie i jeszcze raz nie !!!! a jak zawołałam ulotkę o leku,to pelegniarka bardzo zdziwiona i pyta sie a po co mi to? tak tylko jak dziecko jest w szpitalu,to podpisujesz zgodę,bo jak cos sie zacznie dziecku dziać,to maja biegać szukać mamy i pytać czy moga podac to i to...i tłumaczyć wszystko.???czasem muszą szubko ratować życie dziecka... tak jak wiele z nas pisała...jestem za wyborem...ale uważam,że wszystko w granicach rozsądku...nie przeginać na szczeście tylko raz byłam z córka w szpitalu-po zle dobranym leku-i tak na marginesie to powinnam być przeciw wszystkim antybiotykom,bo moja córka właśnie po podaniu miała pokiwania....ale do rzeczy w szpitalu byłam informowana o kazdym leku,kroplówce i w miare czasu lekarka wszystko tłumaczyła
  22. roritapanna'emrorita ale wykupujac szczepionki skojarzone zeby "mniej stresu, placzu i klucia bylo" tez nabijamy komus kieszen.... i to nie malym pieniadzem....z tym odczekaniem w przychodni tez slyszalam ale u nas kazda mama wychodzi z dzieckiem zaraz po wyjsciu i ubraniu dziecka.... ja szczepiłam od samego początku infanrix hexa z własnego wyboru właśnie ,aby dziecko nie musiało być tyle razy kute :( i nie zważałam już czy nabijam komuś za to kasy czy nie, dla mnie liczyło się w tym momencie samopoczucie dziecka. Drugie na pewno też tak będę szczepiła. i faktycznie jak czyta się opinie przeciwniczek szczepień to człowiek się na chwilę zatrzymuję i rozmyśla czy oby faktycznie warto "truć" nasze dzieci... i tak jak pisałam ,nie wiem jakbym się zachowała gdyby moje dziecko ,lub dziecko kogoś mi bliskiego miało jakieś poważne powikłania po szczepienne czy sama nie bałabym się później zaszczepić. Póki co szczepię ,bo boję się tych wszystkich chorób dokładnie,ja kupując szczepionki skojarzone chciałam oszczędzić dziecku potrójnego kucia...a że ktos na tym zarabia to normalne...kupując wędlinę tez komuś daje zarobić
  23. Anulkaana79kto chce może sobie poczytaćW oparciu o Dokumenty Google Przykro mi, ale dr Majewska nie jest dla mnie autorytetem w tej sprawie. Wielokrotnie obalano jej tezy. Ale może innych to zainteresuje. kazdy lek może powodować jakis skutek uboczny co mamy sie nie leczyc?? też uważam,ze to niepotrzebne straszenie mam i wmawianie im,że jak cos się stanie to ich wina....a jak dziecko zachoruje na raka to też wina mamy??
  24. FifiAnyaMartynka86Heh tylko czy warto ryzykowac i swiadomie z pelna odpowiedzialnoscia narazac dziecko na powikłania ??? A czy warto świadomie z pełną odpowiedzialnością narażać dziecko na tak zagrażające życiu choroby przeciwko, którym można się zaszczepić (zapobiec)? A wy tak swiadomi szczepicie dzieci wiedzac ze po szczepieniu dziecko moze stac sie roslinka niezdolna do zycia ? POczytajcie komentarze ludzi ktorzy podpisali petycje ZA. Zobaczcie ile dzieci ucierpialo juz :( ::::::www.petycje.pl:::::: a ty masz pewność ,że nie szczepiąc Twoje dziecko nie będzie roślinką??? i jakie masz prawo wmawiać rodzicom,że świadomie krzywdzą swoje dzieci
  25. AnulkamafinkaAnulka Odwrócę temat. Zadaj sobie pytanie ilu gruźlików nosicieli mielibyśmy w PL gdyby tych szczepień w ogóle nie było.Szczepionka na gruźlicę produkowana jest od 1921 roku, w Polsce szczepienie jest obowiązkowe (czyli jesteśmy zaszczepieni wszyscy) od jakiś 50 lat z kawałkiem. To w takim przypadku w Naszym kraju nie powinno być problemu gruźlicy, a jednak należymy do krajów o wysokiej zapadalności na gruźlicę, ponieważ w 2004 r. wskaźnik wynosił w 24,9/100 tys. Więc wniosek nasuwa się jeden, szczepienia są nieskuteczne. A wiesz dlaczego tak jest? Bo co raz więcej ludzi ucieka od szczepień i problem narasta. A poza tym żadne szczepienie nie daje 100% zabezpieczenia, że nie zachorujesz. I nikt tego nie ukrywa. dokładnie....sama znam osoby które nie szczepiły się jak nie będzie obowiązkowych szczepień na pewno zachorowań będzie więcej
×
×
  • Dodaj nową pozycję...