Skocz do zawartości
Forum

agusia20112

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez agusia20112

  1. Aneczka23Kochana(pozwole sobie tak napisac),wiem co czujesz moze nie 100% bo kazdy inaczej przezywa takie sytuacjie ale napewno Cie rozumiem.Ja mam dwoje dzieci i oboje sa chorzy.synek urodzil sie juz chory i wiem ze nigdy nie bedzie lepiej,druga ciaze stracilam(dzidzia umarla we mnie) juz wtedy moj swiat sie zawalil ale sie nie poddalam,choc ta strata zawsze we mnie bedzie:( z trzeciej ciazy urodzila sie Wikusia.u niej ta przeziernosc tez wyszla bardzo wysoka,mialam robione badania z krwi.przezywalam katorge czekajac na wyniki i dotykajac brzuszka.balam sie bo juz wiedzialam co znaczy cierpienie u dziecka.wyniki wyszly dobre.skakalam z radosci.Wikusia urodzila sie chora,moje dzieci bardzo choruja,szpital goni szpital.praktycznie codziennie widze w ich oczach strach i cierpienie.boje sie kazdego dnia i boje sie dnia w ktorym moge ich stracic.Ale kochana sa momenty ze ich buzie sie smieja,bawia sie i ciesza zyciem.dzieci bardzo szybko "przyzwyczajaja"sie do roznych sytuacji( w naszym przypadku sa to szpitale,klucia,wenflony tysiace lekow itp) tym bardziej ze sa z tym od urodzenia i nie znaja innego zycia.nie chcem abys ty czy ktos inny pomyslal ze jestem wariatka ale chcem ci przekazac ze choroba dziecka choc jest straszna i bolesna dla nas i dla dzieci a nawet dla otoczenia nie przekresla zycia i ja niezamienilabym moich dzieci na zadne inne.przezywalam chwile zwatpienia,strachu,zalu do ludzi i Boga,chodzilam do psychologa bo nie wiedzialam jak mam zyc i jak wogule cieszyc sie kiedy moje dzieci cierpia a jedno odeszlo.nie bylo i nie jest latwo.kocham moje dzieci.kochana przepraszam ze tak sie rozpisalam ale chcialabym abys wiedziala ze i ja nie mam szans na zdrowe dziecko nawet jakbym urodzila jeszcze z 5.Wiem co czujesz i bardzo mi jest przykro ze musisz to przezywac i calym sercem jestem z Toba i Twoim mezem.A cuda sie zdazaja,sama przezernosc nie jest jeszcze wyrokiem i musisz sie tego trzymac.Pamietaj ze Twoje malenstwo czuje to samo co ty wiec sprubuj sie do brzuszka usmiechnac i pomysl ze nosisz pod sercem swojego skarba,nie mysl o nim jak juz o przregranym ani chorym tylko jak o swoim cudzie:)bo dziecie jest cudem:) mam nadzieje ze niczym cie nie urazilam ani nikogo na tym forum.Trzymam kciuki i calutkim sercem i myslami jestem z Toba. piękny tekst,Możesz o sobie powiedzieć Matka i to dosłownie i w przenośni podziwiam Cię szczerze,nie wiem czy znalazłabym w sobie Twoją siłę jesteś jak ta Matka Anioł z opowieści o tym jak Bóg wybiera matkę chorego dziecka Twoje dzieci maja niesamowite szczęście,że maja Ciebie,Twoją siłę ,Twoją nieustanną uwagę strasznie mnie boli,ze swiat nie jest doskonały i dzieciątka juz od chwili narodzin muszą tak duzo cierpieć życzę Tobie dużo dużo siły a Twoim dzieciaczkom jak najmniej cierpienia
  2. mi w obu przypadkach sąsiadki wróżyły dziewuszki...że córka to urodę matce zabiera,a ja w obu ciążach byłam bardzo opuchnięta na twarzy i miałam sporą wysypkę
  3. pozostaje miec nadzieję,że Ona 15,da radę,urodzi zdrowe dziecko i ich związek przetrwa-nie piszę złośliwie o związku niestety bardzo duzo par nie dało rady z "macierzyństwem" i to nie chodzi tylko o młodziutkie pary nie wiem jak w waszym otoczeniu ale ja zaobserwowałam dość duzo związków które niedługo po urodzeni im sie dziecka rozpadły się
  4. Panna'em marzy mi sie duża rodzinka,ale wiem tez jakie mamy możliwości finansowe,liczymy sami na siebie ,bo i rodzina nie jest w stanie nas wspomóc,do wszystkiego dochodzimy sami,mieszkanko mamy małe ale za to własne
  5. panna'emagusia a grasz?? staram sie ,zawsze to chociaz jeden zakładzik puszczę-aby dać sobie szanse
  6. co do postu Oby Laura to tez sie zastanawiam,czy aby to nie kolejna prowokacja bo dziewczyna sie nie udzielała na forum,napisała kilka razy będąc w pierwszej ciązy a potem długo nic,aż do następnej ciązy...nawet nie pochwaliła się dzieciątkiem dałam się juz kilka razy nabrać...była już na forum "mamuśka "co sama chciała sie zrzec dzieci,bo urodziła je tylko dla meża-i była to wykształcona kobieta biznesu(ponoć),potem znów matka pisała o tym jak szefowa zafascynowała się jej synem i obie forumowicz-ki zniknęły jak tytko narobiły zamieszania dlatego rozumiem ostrożność Oby Laury,nie podoba mi sie tylko bezpośrednia krytyka,sama pisałam odnośnie wieku Ona 15 ale nie przeprowadzałam takiego ataku
  7. i u mnie podobnie,chciałabym miec jeszcze maleństwo...ale nie mozemy sobie sobie pozwolić na powiększenie rodziny,teraz nam nie brakuje ,ale kolejne dziecko niestety nie wchodzi w rachubę,chyba,ze wygram w tottka to od razu biorę się do roboty
  8. katarzyna1234Czy ktoś orientuje się gdzie można kupić ogrodniczki ciążowe za przystępną cenę? poszukaj na allegro ,tam chyba największy wybór a jeśli chciałabyś jedna przymierzyć to jest pare sieci sklepów dla mam z brzuszkiem ale ceny sa raczej spore...ja kupiłam tylko 2 pary spodni bo mnie ceny powalały za to kupiłam sporo leginsów bawełnianych i luźnych tunik
  9. masz racje nie mozna pogodzić sie z czyms takim jak świadomość śmierci lub choroby dziecka do tego nie da sie przyzwyczaić i każdy dzień to jakby na nowo serce ktos rozdzierał ale co pozostaje jak nie WIARA ja z całego serca wierzę,że Twoje dzieciątko ma szanse,że moze wynik nie jest jednoznaczny
  10. a co do akcji społecznościowych powaliło mnie ile pijanych"zabójców" zatrzymano w czasie przerwy na Wszystkich świetych nie rozumiem jak ktos świadomie może narażać siebie i innych a najgorsze jest ,że otoczenie tez nie reaguje zatrzymano faceta,prawie 1,8 promila i wiózł zone i 2 małych dzieci co ona nie wiedziała ,że pił!!!!!!!! ja bym wolała wracać autobusem
  11. Smutna Nadzieja umiera ostatnia,wiara czyni cuda poczytaj sobie to i jest wiele códów....ja mocno wierzę ,że Twoje dzieciątko bedzie zyło Gloria Maria - cuda papieskie, cudowne uzdrowienie
  12. strasznie współczuje mam nadzieję,że jednak dzieciaczek urodzi się zdrowy a nawet jeśli byłby chory to da Ci wiele radości wiem,że łatwo pisać mając zdrowe dzieci ale szczerze trzymam za Ciebie i za maleństwo kciuki
  13. Wiem,ze nie zalezy od wieku,raczej chodziła mi o warunki w jakich mama miała nas obie jako maluchy znam i rodzeństwa co jest duza różnica,a zyja jak pies z kotem majac przykre doswiadczenia z wasnych relacji z siostrą cieszę się ,że moje dziewczyny sie dogadują moze w naszy przypadku zaważyły całkiem rózne charaktery
  14. już kiedys pisałam na ten temat na jakimś wątku o różnicy wieku miedzy mna a siostra jest 13 miesięcy różnicy,mama wpadła stosując kalendarzyk moja ciocia(siostra mamy)strasznie na nia naskoczyła,jak da rade i że jak mogła być tak nieodpowiedzialna mieszkałyśmy na strażnicy wojskowej(tata był dowódcą),zadupie totalne,w lesie,mama po wszystko musiała wysyłać jakiegos żołnieza do miasta było zimno w budynku,nie tragicznie,ale dla dzieci zdecydowanie za chłodno,mama kapała nas w kuchni gdzie był duzy węglowy piec pieluchy wisiały wszędzie ,zwłaszcza w zimie było cięzko-pieluch szło ok 100-120 dziennie więc prania było duzo ale mama dała radę,po 3latach było juz lepiej bo przeprowadziliśmy się do mieszkania w blokach a jeśli chodzi o relacje miedzy dziećmi to niestety ja nie mam z siostrą dobrych kontaktów,nigdy nie miałam,zawsze się kłóciłyśmy(odkąd pamietam),mama szybko zrobiła nam osobne pokoje mając złe doświadczenia wiedziałam,że pomiędzy moimi dziećmi będzie większa różnica...jest 5 lat dziewczynki są za soba,Emilka duzo pomagała i pomaga...i nie bo mama kazała,bo zabierała dzieciństwo sama chciała pomagać przebierać,kąpać a spacer z wózkiem to juz był obowiązkowy od początku mówiłam jej ,że bedzie rodzeństwo,uczestniczyła w przygotowaniach,wybierała wyprawkę,jeździła z nami na usg.... mam nadzieje,że relacje między dziewczynkami pozostana takie jak teraz
  15. u nas królują nalesniki na różne sposoby i rożnego rodzaju racuchy czasem robie pierogi z owocami
  16. ja podobnie mam wybrane produkty które kupuje w danym markecie bądz dyskoncie i są to na prawdę dobre i sprawdzone rzeczy
  17. ja akurat nie jestem za naturalnymi metodami,ale to moje zdanie ja od lat używam tabletek i jestem zadowolona ale uważam,że każde sposoby sa ok,zalezy co kto lubi
  18. kaskastoAgusia "Matka Polka" ... trochę chyba nie tak można to odebrać ...ja mam trójkę wspaniałych chłopców, każdy planowany ... a chcemy z mężem jeszcze mieć dziecko następne ... więc co to jakieś negatywne?? bo ja to twoje określenie tak odebrałam :( jakby Matka Polka to coś złego ... a ja często o sobie tak mówię i nie uważam że coś ze mną nie tak, że mam troje dzieci a w planach kolejne ;) co do spirali, antykoncepcji - jestem przeciwna wszelkim tego typu sprawom ... obserwuję swoje ciało, reakcje, temperaturę i śmiało mogę powiedzieć że jest to bardzo skuteczny sposób ;) i nie wymaga wielkiej wiedzy ani wyrzeczeń specjalnych ;) no może poza tym, że w czasie kiedy możliwe jest poczęcie a chcemy je odłożyc to odkładamy współżycie okazując sobie miłość inaczej ;) i rzadne z naszych dzieci nie jest "wpadką" jak to się mawia ;) a dzięki NPR nauczyliśmy się szacunku do siebie nawzajem, czuję, że mąż mnie kocha i zależy mu na moim dobru, bo nie traktuje mnie jak przedmiotu który zaspokoi rządzę w każdym momencie a szanuje mnie i wtedy kiedy nie jest odpowiedni moment na przytulanki ;) to nie nalega :) dzięki temu też czuję się spełnioną kobietą, wiem co się z moim ciałem dzieje i jakieś takie "dziwne" zachownaia typu nerwowość, senność wzmożona czy inne nie są straszne bo wiem, ze w danym momencie w cyklu tak być może ;) kochana,to było w cudzysłowie nie jestem przeciw dzietności,sama chciałabym mieć z 5 ,ale niestety nie stać nas chodzi mi o ta babę o jej wypowiedzi,nie ma tam miłości do dzieci ,tylko sa "efektem ubocznym",który jak jest to niech sie soba zajmuje a tak na marginesie...to tak ja sąsiedzi nazywają,ale to z przekasem
  19. a co do uświadamiania to nie jest to problem tylko młodych dziewczyn mam sąsiadkę 37 lat,gromadka dzieci ,część w domu dziecka,2 zmarła przy porodzie i wszystkie "wpadki" i baba mówi -a mój chyba za późno ze mnie wylazł i znów mnie zalał albo -a tak mnie męczył,ze mu w końcu dałam a do gina to chodziła tylko jak trzeba było do becikowe mieć papier tabletki nie,-bo kto to pamiętałby o głupotach spirala ,też nie bo jak to ,jakiś drut jej wsadzą....ot "Matka Polka"
  20. żyje ,czuje to i ból odczuwa swoja droga to musza byc straszne takie chwile -rozdzierane na żywca...chyba najgorszy sposób aborcji to skrobanka-nawet nazwa jak z sali tortur co do aborcji ze wskazaniem wczoraj oglądałam o matce co zdecydowała sie urodzić dziecko nieuleczalnie chore i żałuje,ale nie opieki nad nim ale tego ciągłego bólu żyła z wyrokiem,nie umiała sie cieszyć ani postępami dziecka ani niczym,bała,sie że kazdy dzień jest ostatnim i mimo iz nikt nie zna dnia ani godziny ,to jak słuchałam jej odczuć ,to jakby w środku wszystko we mnie krzyczało nigdy żadna matka nie powinna tego przeżywać kobieta uspokoiła sie dopiero jak jej córka zgasła-bo mogła ja opłakać ,wierzyć ,że mała jest w niebie ,nie czuje bólu ani strachu kto nie przeżył trudno mu zrozumieć w kazdym razie kobieta przy kolejnej ciąży,nie chciałaby juz urodzić ponownie chorego śmiertelnie dziecka chociaż pewnie i tak nie może sie zarzekać bo tak na prawdę nie wie co by zrobiła
  21. w mojej okolicy tez nie było tylu nastoletnich matek szkoła była obowiązkowa a Ci co się nie uczyli szli do OHP-u co do twierdzenia o naszych prababciach to fakt jeszcze w czasach przed wojennych 16 latki wychodziły za mąż albo i nie i rodziły dzieci,ale wtedy zwłaszcza na wsiach nikt nie chodził do szkoły,a jak sie szybko wydało córkę za mąż to jedno w domu mniej ale i średnia zycia była inna,i czasy i styl zycia duzo dzieci umierało po porodzie ,albo w ciagu pierwszego roku a te co przezyły były samodzielne od najmłodszych lat i szybko szły do "roboty" albo starsze niańczyły młodsze teraz inne czasy a nieletnie matki rzadko kiedy są samodzielne i zdolne sie utrzymać same
  22. dbozutanie tylko edukacja w szkole ale i rodzice też powinni edukować mówić i tłumaczyć, a nie szkoła zwala na rodziców, rodzice na szkołę, bo wychowywanie to również UŚWIADAMIANIE to na pewno,chodzi o to aby dzieci otrzymały niezbędna wiedzę,nie wszyscy rodzice chca na ten temat rozmawiać a w szkole to chcąc nie chcąc cos zawsze usłyszą
  23. Helenaagnieszkab31Kaskasto jesli dotrze akcja choć do 1 osoby to super! w gimnazjum moich synów na WDŻ 1 godzina,JEDNA jest o aborcji,i 1 o antykoncepcji,reszta to jakieś pitu pitu o pierdołach.I tak się zastanawiam gdzie młodzi ludzie mają się dowiadywać o życiu seksualnych gdy niektórzy rodzice uciekają od tematu...Internet przesiąknięty rżnięciem,bo to nawet nie miłość.Ksiądz z ambony grzmi cytatami z Biblii i straszy ogniem piekielnym.Pedagog od WDŻ czerwieni się gdy pytam o zakładanie gumki na banana w praktyce. To tak abstrahując od tematu małego Jasia. Lepiej uczyć zapobiegać...I zmienić system.Choć to jak walka z wiatrakami Helena u nas nawet poronienie jest spychane w kąt,a kobieta szykanowana mimo,że to nie jej wina i nie chciała - na zachodzie nigdy nie usłyszysz po poronieniu "to co skrobiemy" a w PL tak.(z autopsji)Miłego wtorku i szczęśliwych powrotów z cmentarzy odnosze sie do podkreslonych-ja jestem wlasnie za tym-zeby zaczac od pozadnej edukacji mlodziezy-zapobiegania ciazy(najlepiej o wszytskich metodach antykoncepcji),omowienie problemow zwiazanych z nieplodnoscia-bo jest duuuzo kobiet majacych z tym problem-a same nie wiedza od czego zaczac,gdzie szukac pomocy-to jest wazne i oczywiscie nie zapominac o aborcji-po co wogole to jest zapobiec platnej aborcji-pozbyc sie "podziemnej aborcji"-wyrzucic z glow mlodziezy: "w razie wpadki zebrac kase i na zabieg" i wlasnie dlatego mi sie nie podoba sposob tej akcji-edukacja o aborcji jest jak najbardziej wazna! tez zycze Wam spokojnych powrotow z cmentarzy-zeby na Waszej drodze nie pojawil sie jakis idiota z procentami,albo jakis brawurowy idiota! takim to powinni odbierac od razu prawko!bezmyslnosc by sie skonczyla akurat z tym zgodze sie w 100% i podpiszę się obiema rękami edukacja seksualna w szkole jest niezbędna ale prawdziwa edukacja ,prowadzona przez wykwalifikowane osoby lepiej zapobiegać ,,aby aborcja nie była "ostatecznym środkiem antykoncepcyjnym " co do pijaków na drogach-jak najbardziej prawko zabierane dożywotnio!!!!
  24. ale chociaż o tym sie mówi i zawsze jakiś efekt jest
  25. tak jak i "okna życia" uratowały trochę dzieci mimo,ze jeszcze zbyt wiele kończy na smietniku
×
×
  • Dodaj nową pozycję...