Skocz do zawartości
Forum

Kinqa

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Kinqa

  1. Kinqa

    po porodzie

    no więc ja byłam w szpitalu od 11 marca od 1 w nocy jakoś do 15 marca do godz. 20 chyba.. czy 19 nie pamiętam... no i połóg ogólnie ok, na początku w szpitalu miałam kaszel i nie mogłam kasłać, bo miałam CC, i to było tragiczne przeżycie, bo trzymałam na brzuchu poduszkę i jak nadchodził kaszel mocno przyciskałam do brzucha i się pochylałam do przodu, żeby aż tak nie bolało... no i straciłam 3 litry krwi, i mi podłączali później krew... ogółem miałam dużo powietrza w brzuchu i nie chciało mi zejść, ale podawali mi różne rzeczy i byłam na kroplówce - ehh niezłą głodówkę miałam dlatego byłam trochę dłużej w szpitalu a wstawać było trudno na początku i przewracać się z boku na bok... ale jest już wszystko OK ;) krwawienie znoszę dzielnie (tfu, tfu żeby nie zapeszyć) mała miała żółtaczkę, ale jej przeszła już chyba raczej, bo jest różowiutka a pare dni po porodzie była tak opalona, że hoho a teraz taka białawo-różowiutka no i chyba tyle... :P
  2. pumacreateKingusia a jeszcze miałam zapytac Wy mała od razu w spacerówce wozicie? bo na zdjęciu jakoś tak wygląda no to jest spacerówka z nosidełkiem samochodowym pokażę zdjęcia ;p akurat ze spacerku pierwszego p.s - nie patrzcie na moje kudłaki , bo farba z nich schodzi hehe i wyglądam na jakąś rudą :P dziewuchę heheheh... to jeszcze farbowałam jak byłam w ciąży a farba mi się nie przyjmowała
  3. gadziaI jeszcze mam jedno pytanie do dziewczyn po cc - jakie używacie majtki? ;) Szwy mnie ciągną- zalecali bawełniane ale jakoś małe wychodzą. Podobno dobre sa bezszwowe z mikrofibry...no ale one nie oddychają tak jak bawełna... ja w takich "bokserkach" chodzę nie obcisłych, troszkę większych, i to chyba bawełniane są, ale to są zwykłe nie są żadne specjalne... i mam niżej ułożone a ranę mam na górze takie coś podobne
  4. mój poród się zaczął od tego ,że w nocy nie mogłam spać, budziłam się co 10 minut i twardniał mi brzuch... jak przetrwałam tą nocke (nie wyspałam się totalnie) w dzień przeszło mi to... i wszystko było normalnie, leżakowałam sobie i była już jakoś 18 popołudniu i znowu zaczęło mi się, to już byłam pewna , że początkowe skurcze co 10 minut... no i później o 20 jakoś odpadł mi czop śluzowy i się utrzymywały skurcze co 10-7 min. i pojechaliśmy do szpitala jakoś chyba po 20stej zbadali mnie , miałam rozwarcie na 2 cm tylko i skurcze ciągle tak samo odesłali mnie do domku i kazali przyjechać jak będą 4 skurcze na 10 minut ... a więc w domu jęczałam, krzyczałam chodziłam w tą i z powrotem - Marek mojej mamy mierzył co ile skurcze występują... było już po 1 w nocy jakoś chyba i miałam 3-4 skurcze na 10 minut jakoś co 3 minuty albo 2,5 minuty i w końcu M. mojej mamy zadzwonił do szpitala bo kazali jak coś poinformować - a oni chcieli wysyłać po mnie karetkę ale pojechaliśmy autem z powrotem do szpitala... jęczałam w samochodzie ciągle myślałam, że nie wytrzymam... skurcze to najgorsza rzecz jaka może być ;/ weszliśmy do szpitala szłam na porodówkę jęcząc i krzycząc w niebogłosy:) no i w końcu dali mi ten gaz i sobie wciągałam ale to na krótko pomagało i mnie otumaniało tylko... myślałam, że nie wyrobię z bólu, na początku miałam rozwarcie na 4-5 cm , skurcze się nasilały ciągle a ja krzyczałam, przyszła polska położna :) bardzo miła - Kasia , wszyscy mieli dość moich krzyków i ta Kasia położna się śmiała ze mnie, że polki są twarde i tutaj bez znieczuleń rodzą ,a tu przyjeżdża taka Kinga i krzyczy i jęczy :P i że cały szpital zaraz obudzę i że jak mnie boli to żebym gaz wciągała, ale on pomagał tylko na chwilkę i mówię do Kasi, że "BOLI" a ona "co ty myślałaś, że poród nie boli ? ;) " i krzyczałam dalej a ona powiedziała, że zaraz mi buźke taśmą zaklei... i w końcu się spytali czy chcę epidural , ja się zgodziłam , bo na prawdę wyjścia już nie miałam tak bolało ... no i zaczęły się schody , przyszła anestezjolog i kazali mi się nie ruszać nachylić się w pozycji siedzącej i żeby mi strzykawke wbiła w kręgosłup, a ja się wierciłam z bólu i nie mogła mi wbić i Kasia mówi do mnie, żebym się nie ruszała, bo mi wbije anestezjolog źle w jakieś nerwy i będę kaleką do końca życia więc wzięłam się w garść, Kasia mi dała poduszkę, żebym sobie gryzła i zacisnęłam zęby i się nie ruszałam... podali mi epidural i w końcu ulga ... mówię Wam jak ręką odjął, żadnych skurczy nie czułam - odetchnęłam momentalnie no i w końcu czekaliśmy do 13 po południu następnego dnia aż się rozwarcie zrobi, ale zrobiło mi się tylko na 7 cm i w dodatku mała była główką w dół, ale zadartą głowę miała, zamiast bródką do szyi... no i w końcu spytali się mnie czy chcę cesarkę czy jeszcze poczekać z 2 godzinki , bo nawet kroplówka z oksytocyną mi nie pomagała - czułam jakby mała zamiast w dół to mi wpychała się w żebra po tej kroplówce... no i podpisałam w końcu zgodę na cesarskę i pojechaliśmy na salę operacyjną, tam już dali mi znieczulenie, żebym nie czuła bólu , tylko uprzedzali, że będę czuć,że coś się dzieje i że mi wyjmują małą, ale ja po prostu nie wyrabiałam i jakoś mi te znieczulenie nie podchodziło dobrze to mi nałożyli maskę z narkozą ,żebym zasnęła... no i w końcu wyjęli małą, rozdarła się i mi ją pokazali , a później nie pamiętam, bo zasnęłam znowu... był przy mnie cały czas Marek mojej mamy , gdyby nie on to nie wiem jakbym sobie dała radę... przeciął pępowine i wszystko widział i fotografował z czego jestem bardzo wdzięczna :) i szczęśliwa, bo mam niezłą pamiątkę... no i zszyli mnie, przewieźli na salę pooperacyjną (nic z tego nie pamiętam) i zaczęli mnie wybudzać(też nie pamiętam) ponoć na wszystkie strony odganiałam rękoma i nogami wszystkich biłam nie chciałam się wybudzić no i w końcu wybudziłam się, położna przystawiła mi małą do piersi... cudowne uczucie;) ogólnie tak jakby z tymi skurczami początkowymi 2 dni trwał mój poród od 10 marca w nocy , a 11 marca o 15:14 urodziłam Kornelcie dodam jeszcze,że miałam niby termin z USG na 1 marca (a z OM w ogóle na 27 lutego)
  5. pumacreate gratulacje pierwszego zębolka u mnie wczoraj dzień był tragiczny... mała marudziła od 7 rano do 22 , po kąpieli zasnęła i dałam jej niestety sztuczne mleczko, bo ja chyba miałam coś w swoim albo za mało po prostu i się nie najadała, ale jak zjadła zasnęła aż do 2 w nocy i wzięłam ją do siebie do łóżka i karmiłam piersią już i nie mierzyłam nawet czasu kiedy się budziła jakoś przetrwałyśmy do rana... a teraz śpi od prawie 2 godzinek, bardzo towarzyska jest nie lubi sama spać i w ciszy woli słuchać głosy wszystkich a nawet telewizor i trzaskanie drzwiami jej nie przeszkadza... aby być blisko ludzi załączam zdjątko jak smacznie śpiocha ;)
  6. 19 lat będę kończyć w sierpniu :P ale ten czas szybko leci
  7. laniniahmmm to rzeczywiście dziwne! kurcze cały dzień nie spała! to musiała być wykończona! no ale co jej sie dziwić że ją brzuszek boli, jak z tobą też coś nie do końca ok. A może to po tym sztucznym ją boli... My przedwczoraj miałyśmy taki zły dzień i w ogóle zdarza się tak czasami niestety. niee, ja coś musiałam chyba zjeść po prostu, a sztuczne dostawała w szpitalu jak ja miałam kryzys i jest ok , wręcz słodko śpi po sztucznym zawsze, po moim też spała dobrze dopóki czegoś nie zjadłam, wydaje mi się , że to te ciasto i ten lód i dlatego sobie odpuszczam, i dzisiaj zjadłam sobie kanapki z mielonką i herbatki piłam z troszkiem mleczka... i dawałam jej cysia i zasnęła , ale po prostu lubi być blisko ludzi - bardzo towarzyska jest i w ciszy nie bardzo lubi spać
  8. laninia właśnie chyba muszę sobie odpuścić czekoladę , bo miała mała problemy chyba, a teraz ganiam do łazienki sama i się oczyszczam wrrrrrrr... na zielono :| dziwnie ata hehhh ja nie mam pojęcia, bo ja raz rodziłam a czop mi odszedł wraz ze skurczami jak się zaczynały co 10 minut
  9. ataSłuszna rada- Laninia! Przez ostatnie dni bardzo się gorliwie do niej stosuję. A z innej beczki - czop śluzowy schodzi mi po troszku już 3 tydz., od wczoraj jest taki brunatnawy. Czy to normalne? Też któraś tak miała? ja miałam taki żółty , ciągnący się z domieszką krwi
  10. laniniakingusia1991 moja malutka śpi jak na razie od 1,5 godzinki - snem niespokojnym jakimś , chyba ją brzuszek boli, bo trudno jej kupke robić ;/ pozdrowionka Kingusia moja też tak ma i też czasem właśnie tak niespokojnie śpi albo je przez to. A jak zaśnie porządnie to dobudzić jej nie idzie. Ale dzisiaj jak już się zebrała to zrobiła takiego kupala, że nie wiedziałam gdzie się chować! Niesamowite jak takie małe dziecko moze coś takiego zrobić A akurat jej pupę wietrzyłam więc była mega akcja a wczoraj nie spała od 7 rano do 22 słuchaj... to miałam mega niezły dzień, zasnęła dopiero po kąpieli i po tym jak niestety dałam butelkę ze sztucznym mlekiem... albo ona miała zły dzień albo ja miałam za mało mleka... a teraz ją boli brzusio chyba tak się pręży a mnie też boli bo coś mnie oczyszcza ale nie tak do końca... hmm dziwne to wszystko
  11. laninia ja jem wszystko, ale z umiarem i powoli i patrzę reakcję małej i wiem jedno, że czekoladę muszę sobie odpuścić , bo chyba kupki nie może biedusia robić normalnie przez to , że zjadłam loda jednego w czekoladzie malusiego i troszkę ciasta czekoladowego i chyba efekt jest negatywny z tego co widzę... hehh...
  12. Ulka trzymam kciuki, żeby rodzinka wyzdrowiała Twoja no i mała śpi od 1,5 godzinki - snem niespokojnym chyba ją brzusio boli (bo mnie też) i nie może coś biedna kupki zrobić pręży się często i bąki puszcza... a wczoraj miałam tak mało mleka i nie spała mi od 7 rano do 22 aż, po kąpieli dopiero i podałam jej niestety butelkę z modyfikowanym mlekiem i wtedy zasnęła biedusia się namęczyła i spała do 2 w nocy, ap óźniej już nie patrzyłam na zegarek, wzięłam ją do siebie do łóżka i jak się budziła dawałam jej cycka i dobrze było... więc nie wiem co się stało wczoraj, może miała jakiś zły dzień czy coś albo ja miałam za mało mleka ;/ ? załączam zdjątko śpiącej terrorystki mojej bardzo towarzyska jest - lubi leżeć i spać tam gdzie ludzie gadają i żadne hałasy typu telewizor czy trzaskające drzwi jej nie przeszkadzają aby tylko słyszeć czyjeś głosy ;) miłego dnia lutóweczki
  13. gadzia gratulacje!!!!!!!! redberry, racuszek, stysia i inne brzuchatki - dalej mam za Was zaciśnięte kciuki moja malutka śpi jak na razie od 1,5 godzinki - snem niespokojnym jakimś , chyba ją brzuszek boli, bo trudno jej kupke robić ;/ pozdrowionka
  14. a u mnie hmmm ciężko, mała od 7 rano nie śpi, tylko dwa razy zasnęła na 20 minut i drugi raz na 30 minut i obudziła się... a ciągle ją przystawiałam do cyca i przewijałam nawet jak nawaliła... a ona co :P dalej nie śpi więc nie miałam co wymyślić - puściłam muzykę w tv i ruszam jej nóżkami rączkami :P i tańczę z nią czasem bo nie wiem co robić dylemat jak nic heheh... lecem dalej tańczyć miłego dnia wszystkim
  15. jak już wstawiacie KRZYKI bobasków to ja też wstawię moją terrorystkę jak krzyczy ale taka robi się zawsze czerwona jak burak na 1 zdjęciu nie chciało się już jej bujać w bujaczku a na 2 zdjęciu tak zawsze protestuje jak trzeba ją rozebrać do naga
  16. Redberrymówisz Kinia? smacznego Ci życzę i zdrzemnij się ciutkę - będzie git! a ja muszę nogi ogolić, ale mam agresty.... ja też muszę wziąć się za siebie niedługo , bo boję się , że zaczepię o tą ranę, ale na razie nic tam nie ruszam kurcze i też zarośnięta chodzę dzięki :P życzę Ci aby Mikołaj wychodził bo do świąt to chyba on nie chce czekać?
  17. beniakingusia ty masz takie malenstwo i juz na spacerku byliscie? ja tam z moim chlopem bylam jak skonczyl 2 tygodnie i wczesniej go zachartowalam przy oknie. tutaj jest cieplutko już, często nawet +18 stopni , więc można wychodzić , mrozów nie ma , a śnieg rzadko ... bo ja nie w PL ogólnie mała terrorysta śpi od 20 minutek ;) a tak to nie spała od 7 myślałam, że zwariuje, bo taka byłam głodna a nic nie mogłam zrobić, bo od razu w ryk no i jem śniadanko i zaraz zmykam się położyć póki ten mały potworek śpi
  18. Redberry to cisza przed burzą , mówię Ci a ja właśnie jem śniadanie... mała nie spała od 7 rano, zasnęła właśnie 15 minut temu... byłam wkurzona i normalnie już nie dawałam rady przy niej siedzieć - bo żem głodna a teraz sobie wcinam kanapeczki i popijam herbatkę z mleczkiem i już jestem happy tylko wyschną mi włosy i idę się chyba zdrzemnąć póki terrorystka śpi
  19. zoska ja jem wszystko po troszku , a co do fasoli i innych rzeczy to mi położne wręcz tu nakazują jeść , ale z umiarem oczywiście :P ogólnie wszystko mogę jeść z tego co mi powiedziały , ale muszę uważać a jeśli chodzi o te wylewanie się mleka to ja bez stanika śpię w nocy, nie wiem jak Wy :P ale mi wygodniej i małej też mag może to być od tego, że nosisz wózek... też czasem mnie zaboli ta rana jeszcze... a ja właśnie jem śniadanie... mała nie spała od 7 rano, zasnęła właśnie 15 minut temu... byłam wkurzona i normalnie już nie dawałam rady przy niej siedzieć - bo żem głodna a teraz sobie wcinam kanapeczki i popijam herbatkę z mleczkiem i już jestem happy tylko wyschną mi włosy i idę się chyba zdrzemnąć póki terrorystka śpi
  20. dzięki dziewczyny za odpowiedzi co do tego oblewania ale ja mam wkładki laktacyjne i powiem Wam, że i tak się oblewam, albo mała po prostu oblewa mnie i nigdy nie mam czystej bluzki... zawsze pachnie mlekiem moim mag ja jestem po CC ale normalnie wstaję kurcze może musisz skonsultować to z lekarzem??? czasem owszem zaboli mnie , ale to na sekundkę , ale co raz mniej takich chwil jest... i normalnie wstaję z łóżka
  21. goska no u mnie małą też pobierali krew jej najpierw pediatra w szpitalu jej cisnął krew z piętki... później położna w domu odciskała na papier jej krew z piętki... a bardzo się darła moja kruszynka w szpitalu jak wtedy ten pediatra jej cisnął piętke aż mi się serce krajało i głaskałam moją malutką po główce :(( i płakać razem z nią mi się chciało Olusia ja jestem po CC i karmię piersią Niezapominajko trzymamy wszystkie mocno kciuki za Franusia!
  22. zmykam skorzystać póki mała terrorystka śpi idę poleżakować... albo coś zjeść miłego dnia marcóweczki i pamiętajcie brzuchatki za Was mam kciuki zaciśnięte , razem z Kornelcią
  23. zoska noo ma usteczka normalnie jak rybcia ta moja malutka ale za to Twój Filipcio jaki ma pokaźny nosek fajny no ja z małą wszędize latam wózkiem, ale ona śpi zazwyczaj wczoraj było najlepsze... pokazałam ją w lustrze znaczy jej odbicie a ona co ? ziewnęła i poszła spać na moich rękach stwierdziła chyba,że ma wszystko na miejscu i jest OK i zasnęła śmiesznie... a teraz śpi od godzinki , a walczyłam z nią od 7 rano mała terrorystka się z niej robi... w ogóle dziwna sytuacja , bo jak karmię piersią jedną to z drugiej mi też leci a staram się na zmianę podawać raczej raz tą raz tą pierś zależy ... różnie to bywa ale mam pytanie : Wy też takie oblane chodzicie?? bo ja to czystej bluzki nie mogę mieć, bo za chwilę upaćkana w mleku heheh...
  24. mówię Wam korzystajcie póki możecie, bo ja to jak zombi chodzę niewyspana chociaż spać mi się nie chce jakoś w dzień - szkoda dnia mi ... jeszcze 4 tygodnie połogu
  25. psikuswitajcie ponownie!!!Ale mam humor-ryczec mi sie chce. Wracam od poloznej. Nie powiedziala mi nic co by mi pomoglo. Wszyscy zapewniali mnie, ze do terminu nie dotrwam, a tu co??? Polozna proponowala mi akupunkture a wieczorem zagonioc meza do pracy. I po tym w nocy powinno cos sie dziac. Ciekawe. Jak do jutra nic, to musze jechac jeszcze raz i umowic wizyte w szpitalu na wywolanie. To ten kraj tak na mnie chyba dziala :( Czy ktoras z Was probowala albo slyszala cos na temat akupunktury??? ja nie mam pojęcia, więc nie mogę Ci pomóc ale musisz trochę się uzbroić w cierpliwość... mnie to nauczyło, bo ja urodziłam 11 marca, a 14 marca jakoś czy 15 marca pewnie na wywołanie porodu bym szła więc wszystko przed Tobą - będzie dobrze i dzidzia sama zechce wyjść na pewno trzymam kciukasy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...