Skocz do zawartości
Forum

Kinqa

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Kinqa

  1. mag349Wiecie co, ja to jakaś zakręcona jestem ostatnio. I chyba nie można mi powierzać teraz finansów żadnych. Najpierw przelałam kaskę za te zakupy na allegro. Gostek mi napisał, ze paczkę wysłał, choć brakuje 7zł i żebym dosłała. Przeliczyłam wszystko 2 razy i mi się zgadzało. Stwierdziłam, ze poczekam na paczkę i sprawdzę, bo może mi cos innego do niej włożył. Paczka przyszła, sprawdzam rachunek. Przeliczyłam raz, zgadza sie, przeliczyłam drugi, posprawdzałam, tez się zgadza. I co się okazało? Czeski błąd zrobiłam w przelewie, przestawilam 2 cyferki i już zabrakło 7 zł. I jakoś nie mogłam się tego dopatrzeć. Już mu przelałam wszystko i przeprosiłam, w końcu każdy może się pomylić. Potem robiłam przelew ojcu. Miałam przelać 530zł. Wchodze teraz na konto, patrzę, a ja przelałam 550. Nie wiem jak ja to robię i o czym myślę. Nigdy w życiu nie pomyliłam się przy pieniądzach. Dobrze, ze w sklepie jakims teraz nie pracuję To nieźle zakręcona jesteś
  2. stokrotka_87Dla własnej wygody możesz też zabrać niektóre z niżej wymienionych rzeczy: * przybory toaletowe; * ręczniki (oddzielne do osuszania krocza i piersi); * krótkie koszule nocne, najlepiej rozpinane z przodu; * szlafrok; * szczotka do włosów i gumka (spinka) pozwalająca spiąć włosy tak, aby nie opadały na twarz; * obuwie domowe i klapki pod prysznic; * podpaski bawełniane; * chusteczki kosmetyczne - wilgotne do odświeżania twarzy; * gąbka lub myjka; * lanolinowa pomadka lub krem do ust; * jeśli lubisz ciepło, to weź skarpetki; * woda mineralna (niegazowana) lub woda osłodzona miodem lub soki owocowe (jabłkowy, z czarnych winogron, nie z owoców cytrusowych); * landrynki lub miód, które wesprą Twoje siły w pierwszej fazie porodu; * łagodny ser, chrupki, jogurt, ciasteczka, biszkopty, odrobina kawy, herbaty; * herbata ziołowa dla Ciebie po porodzie (anyż, kminek, koper, rumianek, melisa, czy mięta); * termos wypełniony kostkami lodu do ssania lub pokrojonym ananasem (kiedy przyjdzie Ci chęć do ssania); * kasety magnetofonowe ze spokojną muzyką, którą lubisz; * aparat fotograficzny; * zegarek z sekundnikiem, aby partner mógł mierzyć odstępy między skurczami; * racja żywnościowa, która pozwoli przetrwać Twojemu partnerowi (czekolada) Dla noworodka weź koniecznie: pieluszki bawełniane jednorazowe. A jeśli możesz, zabierz: * kilka pampersów; * 2-3 pary śpioszków; * 2-3 kaftaniki; * czapeczkę (założysz ją, gdy będzie wietrzona sala); * skarpetki; * oliwkę lub krem do pielęgnacji pośladków. A co oni nie mają jedzenia?? tak jest opisane jakby w ogóle tam jeść nie dawali * landrynki lub miód... * łagodny ser, chrupki, jogurt, ciasteczka, biszkopty, odrobina kawy, herbaty * herbata ziołowa dla Ciebie po porodzie (anyż, kminek, koper, rumianek, melisa, czy mięta); * termos wypełniony kostkami lodu do ssania lub pokrojonym ananasem (kiedy przyjdzie Ci chęć do ssania); np. tego bym nie brała chyba,że mp3 * kasety magnetofonowe ze spokojną muzyką, którą lubisz;
  3. Niom i pojechaliśmy jednak do szpitala... bo za bardzo jutro by nie było jak, bo jutro do szkółki trzeba podjechać, bo idę do wyższej o jeden poziom klasy... bo w tamtej to dla mnie za łatwa była. Bo pisać i czytać po angielsku umiem... a dalej muszę się uczyć słówek i zdań, a w tamtej klasie po prostu się nudziłam - jak to określiła nauczycielka I ogólnie będę miała zajęcia od 9:30 - codziennie do 12 chyba jutro się wszystkiego dowiemy Ogólnie mamy przyjechać do szpitala w piątek na g.14 i już mają mi badania porobić... bo już w sobotę będę mieć 35 tydzień ciąży skończony... Więc mam nadzieję ,że dowiem się jak tam malutka i czy się obróciła główką do dołu
  4. Marmikingusia nie zrozum mnie źle, bo nie chce cie tu atakować w żaden sposób ale to straszna głupota - duża liczba dzieci wcale nie świadczy o dobrej opiece państwa a o czym świadczy? o tym ,że to ich hobby robienie dzieci i żeby mieć jak największą ilość?? no nie wiem... nie no nie atakujesz, to jest po prostu moje zdanie, każdy może mieć inne... ale ja myślę, że Anglia jest bardziej otwarta na obcokrajowców itp. szczególnie ,że dają możliwość tu pracy innym ludziom ... a jakby w Polsce zobaczyli murzyna to od razu by powyzywali go i tyle ... pełno rasizmu... ja tak widzę, każdy może inaczej to widzieć... i nie wiem czy jest sens dalej to ciągnąć, każdy ma inne poglądy i doświadczenia ... i rozumiem Was i Wasze opinie i wcale się nie obrażam... ;) i Wy też się nie obrażajcie...
  5. zoskaoto łóżeczko, komoda i szafa na zabawki ;] aha i szafa którą przerobiłam na wieszaczki Jak ślicznie !
  6. margaretka no tak... ciężko jest ... owszem - wszędzie są plusy i minusy zgadzam się z Tobą i Was podziwiam , że dajecie jakoś radę przy jednej wypłacie a jeśli chodzi o MOPS - to dla samotnych matek z 200 zł dają , w dodatku co miesiąc chyba tego zasiłku jak ja się dowiadywałam... a za 200 zł to na prawdę co się kupi ? łóżeczko chyba jedynie... nie wiem ... nie chce mi się wciągać w ten temat... bo to jak wszystkie wspomniałyśmy temat rzeka Kejranka tutaj dają na przykład dla ciężarnej (tylko oczywiście musisz formularz wypełnić) od 29 tygodnia ciąży 190 funtów na dobre odżywanie się i owoce i warzywa i witaminy po prostu... no i jeszcze zasiłki tygodniowe chyba 80 funtów przysługuje... nie pamiętam już dokładnie , a później jak dziecko się urodzi to dają jednorazową też taką zapomogę już nie pamiętam ile , ale troche więcej niż w Polsce (te 1000zł becikowego) ogólnie jest dużo możliwości tutaj i myślę, że bardziej tutaj ułatwiają życie matkom z dziećmi, bo nawet na ulicach co chwilę widzę, że z wózkami chodzą... nawet podwójnymi i co chwile szkoły dla dzieci jakieś i wszędzie dzieci na prawdę... zoska zgadzam się z Tobą , zależy jak się trafi... ale ja mam trochę inny pogląd, po prostu tutaj człowieka nie zna się na ulicy a on Ci powie "HELLO" dla mnie to miłe... i kraj też miły , szczególnie, że ile w samym w Londynie polaków jest... a w całej Anglii to nie wspomnę... a jeśli wyjeżdżają to znaczy, że coś jednak w tym jest, że tu zostają i żyją... ale każdy ma inny pogląd i doświadczenia lamponinko na pewno mi zapewni lepszy start te państwo niż Polska... i wcale się nie uraziłam i nie obrażam, bo każdy ma prawo do swojego zdania, ale na pewno nie będę siedzieć na zasiłkach jak tutaj niektóre murzynki mają po 4 , 5 dzieci i siedzą w domu , bo państwo im daje kasę na dzieci... to one twierdzą, że nie muszą już iść do pracy... ale kształcę się tutaj, jak na razie w językowej szkole... w dodatku za darmo, bo mam możliwość taką i bardzo z tego się cieszę, później dziecko się urodzi trochę odchowam i pewnie nie będę miała wyboru i do żłobka będę musiała dać... albo coś innego się wymyśli, na pewno nie będę siedzieć w domu, bo nawet mnie to nie rajcuje :) o to mi na pewno nie chodzi... bo ja tak zrozumiałam, że tak mnie odbierasz... A i ja myślę, że fajnie by było jakby Polska pomagała w znalezieniu pracy i żeby znaleźć dla dziecko żłobek (bo na pewno są płatne) ... ale niestety tak nie jest. Sama byłam w UP i inni znajomi moi też i jakoś nigdy UP nie pomógł w znalezieniu pracy... a kolejki są masakryczne.
  7. Diobra ja zmykam ... miłej nocki
  8. mag349Kingusia - dobrze, ze Ty nie z tych co wyjeżdżają za granicę, a po dwóch tygodniach już zapominają polskich słów To są tacy agenci ??? pierwszy raz słyszę...
  9. lamponinkaKingus ciesze sie ze idziesz we wtorek do szpitala dowiedziec sie co i jak , mam nadzieje ze uda ci sie cos zalatwic - trzymam kciuki . Co do Polski to tez temat rzeka jak sluzba zdrowia ,ma swoje i dobre i zle strony zreszta jak kazdy kraj , chociaz nie wiem czy moge sie zgodzic ze daja w Polsce dzieciom umierac , moze to nie tak jest , zdarzaja sie rozne przypadki i to wszedzie . Po prostu chodzi mi o to, że jako samotna matka na przykład można zginąć w Polsce... bo nawet nie kupi się wyprawki dla dziecka ani wózka ani łóżeczka... bo 1000 zł dają po urodzeniu dziecka... a przed tym wszystkim ile rzeczy potrzeba... sama wiesz po sobie ile rzeczy musiałaś załatwić i kasy włożyć , żeby Gabi miała wszystko to co potrzeba i do szpitala i do domu... sama rozumiesz. A jak ktoś jest bez kasy itp. to raczej nie ma opcji ,żeby tam przeżyć... . Ale to tak jak napisałaś temat rzeka :) I dzięki za kciuki - się przydadzą na pewno , bo bym chciała , żeby mnie w końcu zbadali ... i mam dużo pytań w związku z porodem i z innymi sprawami.
  10. kejranka każdy ma inne doświadczenia i tyle lamponinka ja nie jestem wcale źle nastawiona do Polski, tylko po prostu co się w niej dzieje to głowa boli... jak wiadomości oglądam to w ogóle można się załamać czasami... ale tutaj w Anglii też są jaja, z resztą jak wszędzie... ale wiem jedno w Polsce dadzą umrzeć niemowlakowi i matce ... a tutaj nie pozwolą na to ... owszem trzeba się ubiegać o swoje, bo kto by tu miał chęci i czas w tyłek komuś włazić , żeby dać mu cash ... a jeśli chodzi o szpital to jadę we wtorek, bo jutro mam szkołę po prostu ... i też nie jestem zadowolona z tego, że jestem tutaj 2 miesiące i bez badań itp. ... martwię się też ,że tak chodzę w rozkroku jak połamana... ale to chyba normalne - nie wiem - w każdym bądź razie mam nadzieję, że coś się w końcu dowiem we wtorek ... i kończę ten temat i się wcale nie obraziłam - i nie jestem źle nastawiona do Polski , napisałam po prostu jak ja widzę z tej negatywnej strony ten kraj... chociaż w nim się urodziłam , mam znajomych i rodzinę za którymi bardzo tęsknię...
  11. mag349 Eee, z kolejką do gina to normalne. A jakbys Ty szła tylko po receptę czy jakies zaświadczenie, to przeciez też byś poprosiła, zeby wejść bez kolejki, a nie czekała, aż wszystkich przyjmie. Są takie sytuacje na które nie warto się oburzać. A ja taka dziwna jestem, że zawsze stawiam się na miejscu tej drugiej osoby i może przez to jakoś inaczej trochę podchodze do ludzi.Z tym że Polacy sa niemil tez się nie zgodzę. Uważam, zę reakcja rodzi kontreakcję, więc kiedy Ty wchodzisz do sklepu (nie mówię o Tobie, to przykład taki) z nastawieniem "ta wredna baba na pewno nie będzie chciała mnie obsłużyć", to automatycznie ona się nastawia "jakaś wrednia klientka, nie miała kiedy przyleźć, tylko akurat kiedy chcę zjeść/napić się/pójsć do kibla". Oczywiście wyjątki sa wszedzie, poza tym każdy może mieć zły dzień, ale nie ma co generalizować. Postawmy się tez z drugiej strony. Swego czasu pracowałam w urzedzie skarbowym i w okresie składania zeznań podatkowych siedziałam na sali obsługi klienta. A wiecie same (przynajmniej większość z Was) co się tam dzieje w takim gorącym okresie. Po prostu przez cały dzień czasem nie masz jak wstać, zeby wyjść się wysikać czy zmienić za przeproszeniem podpaskę. I trafi się taka chwila, że na kilka minut robi się pusto. Wtedy każdy się zrywa to do kibelka, to zrobić coś do picia, to coś przegryźć (w biegu wszystko, a przecież takim ludziom tez nalezy się normalna przerwa) itd. I wtedy wchodzi pani z PITem. Zadowolona, ze nie ma kolejki, podchodzi do Ciebie, a jak poprosisz, żeby zaczekała dwie minutki, to rozdziera się, że ludzi nie ma, krowy siedza i nic nie robią, a nie chcą jej przyjąć. Jak odstąpisz i ją przyjmiesz to w międzyczasie ustawia się znów kolejka i znów nie masz jak wyjść. Błędne koło! Ale praca tam własnie nauczyła mnie nie patrzeć tylko na siebie, ale stawiać się zawsze po tej drugiej stronie barykady. No tak, tylko, że ile mogę usiedzieć jako ciężarna i np. siedem osób, które nie są w ciąży wchodzą przede mną ciągle a ja siedzę na drewnianej ławce pod zimną ścianą i napindyla mnie kręgosłup z bólu... rozumiem, że po receptę, ale też ginekolog przesadzała, bo jak ktoś wchodził po receptę to strasznie się dłużyło nawet do 20 minut ... bo ona wypełniała jeszcze jakieś papiery, odbierała telefony od koleżaneczek itp. itd. ... i nie nadążała... no to sorry ... . Wiesz ja np. do sklepów wchodziłam zawsze z uśmiechniętą miną, a kobiety , które tam obsługiwały (np. mówię o Smyku) to miały takie miny... jakbym im rodzinę wymordowała... a nie chciałam ,żeby mnie obsługiwały, ale po prostu podchodziły z musu i się pytały "czy w czymś pomóc?" ... ale to nie moja cholera wina, że musi ów osoba się "męczyć" w danej pracy... . A tutaj w Wielkiej Brytanii na prawdę wchodzi człowiek do jakiegokolwiek sklepu zawsze ekspedientka jest uśmiechnięta ... i nawet jak nic nie kupisz i wyjdziesz ze sklepu to się nie wkurzają... a w Polsce ja myślę, że jest inaczej. Ale to tylko mój pogląd. Tak samo człowiek mnie nie zna, a podchodzi do mnie i się wita i się pyta czy dobrze się czuję albo co u mnie... to na prawdę jest inaczej. Tak samo polacy tutaj ... to jest tragedia. Nie mówię, że wszyscy... ale gdziekolwiek się pójdzie to się ZAWSZE pozna polaka , szczególnie po jego wyrażaniu "uczuć" dużą ilością wulgaryzmów... aż wstyd się przyznać, że się jest z Polski, jak taki dupek idzie na ulicy i na K*** na CH*** gada... . A co do operacji czy do wizyt np. do ortopedy jak ja musiałam chodzić... czeka się miesiąc, a na operację tak jak wspomniałam rok się czeka na przykład... człowiek może już dawno się wykończyć... . Tak samo nie obchodzi ich los tych dzieci, które się rodzą i wstępują dopiero w życie... dają marne 1000 zł becikowego za które i tak niewiele kupisz... . Ale to już tylko moje zdanie. Owszem tęsknię za Polską , szczególnie za rodziną , za znajomymi ... ale niektórych "zwyczajów" tego kraju nie zmienię... i wcale nie narzekam na Polskę, po prostu znam realia, chociaż mam dopiero 18 lat... . Ale to tylko mój punkt widzenia i proszę po mnie tylko nie jechać
  12. lamponinko wiesz ja nie miałam tutaj doświadczeń w UK , ale po porodzie na pewno Wam opowiem jak tutaj było itp. ale Polska to ile razy czekałam 2 h do ginekolog swojej... a byłam wcześniej umówiona na wizytę... a to GIN się spóźniła, a to jedna po receptę , a to druga zaświadczenie do becikowego... i tak zleciało ... ale ogólnie myślę, że ludzie są bardzo niemili w Polsce, szczególnie jak się wchodzi gdzieś do sklepu to już wzrok taki kierują na ciebie, że zakłócasz im spokój... tak samo na porodówce jak z koleżanką jechałam i jej wody odchodziły ... to najpierw papiery i ubezpieczenie i dłuuuuuugie czekanie aż lekarz zejdzie... a na porodówce do niej położne powiedziały, że zakłóca im niedzielny spokój ... tak samo moja babcia się umówiła na operację - oczywiście czas oczekiwania to ... ROK ... I owszem zgodzę się z Tobą, że zależy gdzie się trafi... ale Polska to na prawdę oryginalny i nietypowy kraj
  13. annulkaa no tak, ale chodzę w rozkroku i ciężko mi ... myślę , że jakiegoś kolosa urodzę pozostał mi miesiąc i 10 dni ... szybko zleci... mag no z tym opłacaniem jednoosobwych sal czy położnych i innych rzeczy... to jest chore, większość spraw w Polsce opiera się na tym, żeby "trzepać" kasę... bo tutaj w Wielkiej Brytanii nie biorą kasy chociażby za położną... albo nie trzeba mieć żadnych zaświadczeń ze szkoły rodzenia, żeby partner był przy porodzie... A wypad się udał byliśmy w salonie gier i to wciąga... ale 3 bryloczki zdobyliśmy
  14. diobra jednak nie siedzimy w domku jedziemy nad morze do Brighton ale to zdjęcia w lato ale tak to fajnie tam jest w każdym bądź razie, miłej niedzieli Wam życzę kochane
  15. Ulkagratulacje 38 tygodnia! Witam lutóweczki niedzielnie ja jakaś zmęczona łażę... jakbym nie wiem co robiła... kręgosłup siada, w rozkroku chodzę... po prostu masakra... ale to uroki ostatniego miesiąca
  16. Ja zmykam... mam dość laptoka ;) byeeeeee
  17. Ja znikam ... nie mam sił już na to, żeby siedzieć nawet z laptokiem ;] miłego wieczorku i nocki lutóweczki
  18. zancia1907No teraz to chyba wszystkie pouciekałyście:) ja życzenia dla babci piszę na pocztówce
  19. margaretkahihi kingusia wiesz jak ja spie? kołdre zwijam w dłuuugi walec ktory przechodzi pomiedzy kolanami , przez brzuch az do głowy a przykrywam sie kocykiem polarowym, najgorzej jest jak chcem sie przekrecic z tym majdanem na drugi bok.... ja mam podobnie po prostu ja nie wyrobię ... niedługo to na stojąco albo w ogóle na suficie najlepiej spać
  20. zancia1907No ja wiem jak to jest bo tez miałąm takie kilka dni że bolało, a jeden dzień taki że w ogóle tez ruszać się nie mogłam, ale przeszło na szczęście A ja już od chyba 3 tygodni śpię z grubą poduszką między nogami, i faktycznie dużo mi to pomaga:)No ja tez mam nadzieje że to moje dwa miesiące jakoś w miarę zlecą, że nie będzie tragicznie, tobie tez tego życzę:) No ja mam od paru dni to ... i nie puszcza, i chyba nie puści aż do końca lutego... ale później to my będziemy narzekać, że niewyspane chodzimy to dopiero będziemy marudzić!
  21. Moją dziewczynkę nazwę Kornelcia (Kornelusia,Nela, Nelcia, Korni ? ) ale podoba mi się też Alicja, Lena ... a Klara całkiem , całkiem ;) ale ładne też jest Lilia...
  22. lamponinko ja to już nie mogę... na prawdę, mam termin na końcówkę lutego, ale jak dotrwam to będzie cud... jak gdziekolwiek chodzę to jak połamana... w rozkroku normalnie... jakby mi się coś stało po między nogami ... albo jakbym nasiurała a jak śpię na boku to muszę mieć między nogami kawałek kołdry albo wsadzam poduszkę... nie mogę mieć złączonych nóg razem...
  23. zancia1907Hej dziewczyny:)Jak tam dzisiaj:))??Kinguś co się stło??Coś boli???? Noom... chodzę w rozkroku ... jakbym w majty narobiła chociaż to śmieszne już nie jest... po prostu boli jak chodzę tylko na szczęście jak leżę i siedzę to nie... a spać nie mogę ze złączonymi nogami tylko na boku jak się układam to muszę mieć między nogami kawałek kołdry albo poduszkę sobie wsadzam... ale jeszcze miesiąc i pare dni ... zostało... pocieszam się jedynie
  24. lamponinkaKingus smacznego a jak sie robi te tofi wystarczy tylko gotowac te mleko zageszczone Acha a co do tego artykulu podaje linka http://parenting.pl/doradca-ds-stosowania-ekologicznych-pieluch/4759-pranie-pieluch-wielorazowych.html#post1028408 No połowę garnka zapełniasz wodą i kładziesz puszkę i się gotuje z godzinkę i jest toffi dziękuję
×
×
  • Dodaj nową pozycję...