Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Wero-Nika

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Nibylandia

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Marta, wprawdzie ja rodziłam 1,5 roku temu, ale skoro pytasz o laktację to chętnie podpowiem co nieco. Moja córka przysypiała na początku przy każdym dostawieniu do piersi, bardzo ciężko było ją dobudzić, położna podpowiedziała żeby odkładać ją jak tylko przyśnie i jak się rozbudzi to znowu do piersi. Przez pierwszy tydzień miałam wrażenie że nie robię nic innego, jak tylko ją odkładam i biorę z powrotem. W końcu zaczęła pić porządnie ku mojej ogromnej radości i przybierać na wadze nawet więcej niż wynosiły średnie przyrosty. W Twoim przypadku na pewno trzeba będzie dostawiać malutką tak często jak tylko da radę, mleczka będzie więcej jak tylko dziecko zgłosi większe zapotrzebowanie. Prosta zależność: więcej ssania-więcej pokarmu w piersiach. Dokarmiaj zawsze tylko po próbie dostawienia do piersi. Smoczek nie jest zalecany do czasu ustabilizowania się laktacji czyli około 6 tygodni. Ogólnie polecam bloga www.hafija.pl w temacie karmienia. W razie pytań pisz :). Życzę powodzenia w drodze mlecznej, odwagi, uda się! Tylko się nie zniechęcaj :)
  2. Hej, przepraszam, że się wtracę, wszystkim nowym mamusiom gratuluję ślicznych maleństw, a walczącym o karmienie chciałam tylko przekazać kilka słów i dodać odwagi :). Laktator nigdy nie odzwierciedli ilości Waszego mleka w piersiach, to tylko plastikowa maszynka, nie ma możliwości żeby wywołał takie reakcje hormonalne jak Wasze bobasy przy piersi. Mierzenie ilości mleka w piersi laktatorem to pomyłka. Są nawet kobiety które nie są w stanie laktatorem ściągnąć nic, a z sukcesem karmią dziecko... Dziecko na początku może chcieć ssać naprawdę bardzo często, ono w ten sposób zaspokaja różne potrzeby, nie tylko głód, ale i bliskość, poczucie bezpieczeństwa, zresztą im częściej będzie przy piersi tym więcej mleka dla niego zostanie wyprodukowane. Wiem co przechodzicie bo jestem mamą dwójki dzieci urodzonych przez CC (2015 i 2018 r.), z córką miałam na początku problemy z laktacją i już wątpiłam, czy damy radę, obecnie ma 1,5 roku i nadal się karmimy. Starszy syn dostał od położnych wcześnie butelkę, a że był leniwy to odpuścił sobie pierś, przez rok ściągałam dla niego mleko kilkanaście razy dziennie i podawałam w butelce bo nie chciałam odpuścić zupełnie. W ciąży z córką bardzo dużo czytałam o karmieniu, mleku mamy... Dlatego byłam podwójnie bojowo nastawiona przed jej urodzeniem. Choć była to wyboista droga, niczego nie żałuję. Polecam bloga hafija.pl, prawdopodobnie jedno z niewielu wiarygodnych źródeł dotyczących karmienia piersią w internecie. Wszystko oparte na badaniach naukowych. Niestety nawet wielu lekarzy i położnych nie ma w tym temacie aktualnej wiedzy :(. Wytrwałości dziewczyny, wszystko mija, na pewno Wam się uda, uwierzcie w siebie (i swoje piersi też :) ), jesteście dla swoich maluszków perfekcyjnymi mamusiami :).
  3. Ja z mojej strony serdecznie Cię zapraszam na bloga www.hafija.pl, na którym sama znalazłam odpowiedzi na pytania związane z karmieniem piersią przy pierwszym dziecku i teraz przy drugim. Oparte są na źródłach i dowodach naukowych, a nie na tym co jedna pani powiedziała drugiej pani albo przekazały ciotki, babcie, koleżanki itp. Niestety prawda jest taka, że w temacie karmienia rozprzestrzenia się mnóstwo mitów, np. o słabym pokarmie... Wiele mam nie wie np. o tym, że pokarm nie pojawia się po porodzie w cudowny sposób jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, aby się w piersiach pojawił trzeba dziecko przystawiać, przystawiać i jeszcze raz przystawiać. Im więcej dziecko pije z piersi, tym więcej mleka się produkuje, to prosta zależność. Aby laktacja a za tym ilość mleka się ustabilizowała potrzebne jest kilka tygodni. Jeśli o kolki chodzi to znam wśród znajomych przynajmniej kilka przypadków, że dzieci na mm miały kolki, z czyją dietą zatem miało to związek? ;) Pamiętać należy także o tym, że noworodek czy niemowlę płacze nie tylko z głodu, jest przynajmniej kilka innych czynników. Dziecko w trakcie rozwoju miewa także kryzysy laktacyjne w trakcie których może częściej zgłaszać się do piersi aby nakręcić produkcję mleka w związku z rosnącymi potrzebami. Wiadomo, im starsze dziecko tym więcej mleka będzie potrzebować. Następna rzecz, to że mleko modyfikowane, żadne z nich, nie jest lekkostrawne. To fakt. :) Tak więc kochana autorko postu, nie zrażaj się, te niepokoje na pewno wkrótce miną, a Ty będziesz miała satysfakcję że dałaś dziecku najlepszy z możliwych pokarmów :). Początki nie są łatwe, ale na pewno warto walczyć. Spróbuj zajrzeć na tego bloga, naprawdę jest tam masa informacji. :) Pozdrawiam!
  4. Blog ma szerzyć wiedzę na temat laktacji, a Wasze środki mają zapewnić zyski, dlatego tak uparcie je reklamujecie, taka diametralna różnica. :P
  5. Oczywiście, pewnie akurat jednego z 3 środków na laktację, które tak uparcie są w tym wątku reklamowane . Nieładnie tak. Sama przy początku karmienia dwójki dzieci używałam czegoś wspomagającego, ale naprawdę bez przesady... Myślę, że tym wątkiem powinna się zainteresować moderacja...
  6. Całkowita rezygnacja ze smażonych potraw nie ma żadnego wpływu na poprawę laktacji. Zachęcam do lektury strony www.hafija.pl, aby uzyskać wiarygodne informacje na temat laktacji bo w tym wątku znajduje się mnóstwo nieprawdziwych teorii.
  7. Wero-Nika

    Majówki 2018

    Iza wytrwałości w związku z marudzeniem, pocieszające, że codziennie jesteśmy krok dalej :). Moja mała bardzo szuka naszej uwagi, intensywnie obserwuje brata i chciałaby robić to, co on. Kręci rączkami, żeby jej podać jego zabawki . Synek za to chciałby ją ciągle trzymać na kolanach i żebym im zdjęcia robiła. Nie do wiary, że mała ma już 8 miesięcy, jeszcze 4 i wracam do pracy...
  8. Wero-Nika

    Majówki 2018

    MaryMai pocieszę Cię, nasze nocki też niezbyt ciekawe, nie dawałam rady odłożyć małej do łóżeczka, więc od jakiegoś czasu śpi z nami w łóżku. Nie mam z tym większego problemu, Kornelka jest samoobsługowa i jak się przebudzi to się napije i zasypia znowu, ewentualnie przekładam ją do drugiej piersi. Widocznie potrzebuje bliskości, a ja nie zamierzam z tym walczyć. Syna wychowywałam tak samo i jest bardzo mądrym, wrażliwym chłopcem. Wszyscy go chwalą, że jest taki grzeczny i dobrze wychowany. Tak więc wytrwałości i cierpliwości, sama sobie też to powtarzam, ten czas z maluchami leci tak szybko, że szkoda marnować go na nerwy, że np. coś nie zrobione w domu czy coś... Uważam że najważniejsze to dać dzieciom swoją uwagę i swój czas, jeszcze przyjdzie czas, że będę po domu na mopie latała .
  9. Polecam dr Piotr Dydowicz, bardzo dobry specjalista od USG.
  10. Wero-Nika

    Majówki 2018

    Hej dziewczyny. My po jelitówce na początku miesiąca tym razem wszyscy solidarnie padliśmy na paskudne przeziębienie, smarki po pas i kaszel. Byliśmy u znajomej pediatry i póki smarki nie są zielone to mamy nawilżać nosek, inhalacje, odciąganie kataru... Do tego małej chyba idą kolejne zęby bo wkłada wszystko do buzi. Zębów mamy łącznie 6. Jedynki górne i dolne i po jednej dwójce. Uroczo to wygląda . Jedzenie nadal różnie, najbardziej chce brać do rączki. No i niezmiennie miłością jej życia jest pierś. Jeszcze czekamy żeby usiadła, ale przez jej wzmożone napięcie może to być nieco później. Zaczynamy nosić rozmiar 80 po 74 robią się ciasne. Mery ale agentka z Twojej małej! Jestem w szoku :).
  11. Wero-Nika

    Majówki 2018

    To duży chłopak z Jaśka :). A zapomniałam napisać, że jednak dzieci też się ode mnie zaraziły i miały jelitówkę... Już się bałam że czeka nas szpital z Kornelką. Chlustała strasznie, rozwolnienia brak. Skontaktowałam się z koleżanką pediatrą i przyjechała po pracy wszystkich obejrzeć. Kazała karmić małą jak najwięcej i pilnować czy się nie odwadnia. Dawno się tak nie bałam. Wymiotowała między 4.40 nad ranem a 9.30 chyba z 7 razy. Syn w tej samej mocy od 2 budził się chyba co godzinę i wymiotował... Gdyby nie mąż to bym chyba oszalała. Bardzo mi pomagał. Następnego dnia wzięło niestety i jego. :( Nadal bierzemy probiotyki i mamy nadzieję, że to świństwo już nas nie złapie. Po mężu zachorowały też moja mama i siostra, więc to chyba mega zjadliwy wirus...
  12. Wero-Nika

    Majówki 2018

    Tak, ja jestem bardzo z niej zadowolona, zwłaszcza że szukałam czegoś, co rozkłada się całkowicie na płasko bo syn lubił zasnąć podczas spaceru. Poza tym fajnie się składa do kompaktowych rozmiarów. Polecam. Teraz jest też wersja Air z pompowanymi kołami.
  13. Wero-Nika

    Majówki 2018

    Olandia moja spacerówka Teutonia Cosmo ma możliwość montowania siedziska w obu kierunkach, więc chyba na razie będę wolała widzieć małą . Na razie jeździmy w gondoli, dopiero jak sama usiądzie to przesiadamy się na spacerówkę. Następna spacerówka po synu, Joie Litetrax jest już tylko przodem do świata. Kornelce wczoraj wyszedł 4 ząbek, górna jedynka. Gryzie jak szalona.
  14. Wero-Nika

    Majówki 2018

    Zuzanna, my trochę próbujemy, Kornelka sama nam wyrywa jedzenie jak jemy, najczęściej owoce, daję jej małe kawałeczki póki co bo boję się, że się zakrztusi... Z kolei dziś bardzo domagała się jogurtu naturalnego i dałam jej trochę to bardzo jej zasmakował. Kornelka ilościowo nie je dużo, ale wszystkiego chce spróbować i bardzo się denerwuje, jak nie chcemy jej czegoś dać. Po każdym jedzonku i tak jeszcze dopija z piersi. Szczepienie mamy 21 listopada to dowiemy się jak waga. Natomiast ja wczoraj ledwo żyłam, złapałam jelitówkę i z piątku na sobotę impreza w toalecie na całego więc od rana prawie się czołgałam, a do tego mąż dostał grypę, masakra. Dobrze, że mogłam liczyć na pomoc mamy i siostry bo naprawdę ledwo żyliśmy. Dziś 90% lepiej i tylko mam nadzieję, że malutka nie złapała...
  15. Wero-Nika

    Majówki 2018

    MaryMai szczerze powiedziawszy to jeszcze nie miałam sytuacji, żeby nie było mnie tak długo, by była konieczność nakarmienia małej, nie było mnie maksymalnie 1,45h więc nakarmiłam ją tuż przed wyjściem i zaraz po powrocie, teraz 13 października byliśmy na weselu to Kornelka też była z nami, zresztą ja jestem taka matka kwoka, że nie wyobrażałam sobie zostawić ją z kimkolwiek bo i tak bym się dobrze nie bawiła, tylko ciągle myślała o tym, jak malutka daje radę. Byliśmy całą rodzinką z dzieciakami i ani trochę nie żałuję, byli też moi teściowie i bracia męża więc często ktoś brał malutką, żeby się pobawić. Syn o 21 stwierdził, że chce spać, więc mąż położył go w pokoju hotelowym i włączył aplikację, żeby podglądać, czy się przypadkiem nie obudzi. Kornelka dziś po raz pierwszy próbowała brokuła i jestem w szoku, bo całkiem jej smakował, nie pluła ani nawet się nie krzywiła. Chyba będzie nam szedł czwarty ząbek bo dzisiejsza nocka była nieciekawa. A co do podawania mleczka pod nieobecność mamy to wiem, że niektóre kobiety w ostateczności próbują łyżeczką, jak faktycznie dziecko odmawia współpracy jeśli chodzi o picie z butelki... Dość skomplikowana sprawa, ale jak nie da rady inaczej... Sylma, Kamilla, co u Was?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...