ja wiem, że teściowa zrozumie, dla niej jest jeszcze gorszy i ostatnio gadała z M i się pytała jak tam, wyczuła że coś jest nie tak, i powiedziała, że ja to dopiero mam teraz
także z nią nie będzie problemu
a jeśli chodzi o teścia to wolę się nie odzywać a mieszkać osobno niż nie odzywać się i mieszkać z nim.proste jak konstrukcja cepa. nie mam zamiaru codziennie się zastanawiać w jakim humorze wróci do domu i jeszcze mu nadskakiwać, a on bedzie mnie traktował jak powietrze... czemu przed ślubem taki nie był, tylko teraz wychodzi....jak w ogóle można tak rodzinę swoją traktować, bo i dla reszty jest taki sam....
ech
szkoda mi tylko auta, bo M powiedział że jak pójdziemy na osiedle to sprzedamy jedno auto....a ja nie chcę....