testowałam wczoraj. i jeszcze jeden zrobię w środę rano albo we wtorek - przed wizytą. a co do panterki to jest kiszka informacyjna. nic nie wiemy. martwimy się bardzo. bo to już 24 h mijają.
wiem i właśnie walczyłam z tym dwa dni. i już nie myślę.naprawdę.
w środę jadę do gina.
da mi zastrzyki i heja z ziółkami.
może pomogą mi zioła a nie kuracje hormonalne.
w każdym bądź razie muszę dojść ładu z moim organizmem a potem jak coś myśleć co dalej.
i porobię sobie wszystkie badania.
o.
a nijak w sumie.
tak od wczoraj.
normalnie jakoś.
wczoraj było cziki cziki i już nic się nie działo "złego". opanowała mnie zimna obojętność. ale się cieszę z tego bo dwa ostatnie dni walczyłam sama ze sobą, żeby się nie przejmować i nie myśleć. i wygrałam.