Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

wisienkaaaaa

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  1. Witajcie dziewuszki :-) Tak zajrzałam podczytać a tu tyle sie działo!!! Sówko ja też mam psiapsiólkę, z którą myślałam, że się całkiem posypie odkąd urodziła się Jula. Z kielonkiem znamy się od zawsze - ja miałam 3 lata jak ona przyszła na świat , okresu jej niemowlęctwa nie pamiętam, ale odkąd pamiętam byłyśmy nierozłączne. Allle odkąd wyprowadziłam się do Bytomia i póxniej po powrocie okazało się, że niewiele mamy ze sobą wspólnego - ona pracuje - robi tipsy i praca pochłania cały jej czas - pracuje albo do 16 albo do 20 ( w zakładzie) a jak po 16 wraca do domu, to jeszcze w domu ma klientki, do tego soboty i niedziele też - a przy obcych babach to nawet gadać się nie chce. No a ja mam męża , dziecko i ja tez niekoniecznie mam tyle czasu ile bym chciała. jest nawet chrzestną Julinki, ale we dwie też się rzadko widzą :-( No ale musze powidziedzieć, że jak jakiś grill organizuje ona, albo jej funfel - to nas zawsze ze sobą zabierają - choć tyle mamy siebie i możemy się chwile sobą nacieszyć :-) Ważne by znaleźć złoty środek, który pozwoli utrzymać przyjaźń, chyba że tak jak piszesz Wasza przyjaźń była tylko podtrzymywana przez ciebie, to może nie ma sensu?? Bo czasem lepsze są piękne wspomnienia, niżbyś miała siedzieć na przeciwko kobiety, która była twoja przyjaciółka i zastanawiała sie co was mogło łączyć, skoro teraz nawet rozmawiać nie potrafcie nawet o dupiemaryni. A co do kiecek weselnych - dopuszczalne wszystko!!!! Bylebyś ty sama się w tym dobze czuła i oczywiście swoją urodą przyćmiewała wszystkie zgromadzone panie ;-) Ahhh Sówko bo ja tak wyczytałam, ze twoja psiapsióła była świadkiem na obu toich ślubach - to znaczy to co myślę, że znaczy?? Buziole Kochane. Czas na kąpielkę
  2. Witam mamuśki - ja chyba pierwszy raz na waszym wątku i od razu podbijam temat wątku - to da się nie zwariować?? Czasami myślę, że szaleństwo jest nieuniknione :-(
  3. Dzieńdoberek - coś słabo piszecie , albo to tylko przez pogodę ?? :-) Guniu podpisuję sie pod tym co napisałaś całą sobą - ja od jakiegoś czasu Juli nie kupuję zabawek bo ma ich tak przeażającą kolekcję , że już nie ma tego gdzie trzymać , a prócz tego co ma w pokoju to u babci , w suszarni, i w garażu jest drugie tyle!!! Wydała też rodzinie absolutny zakaz kupowania małej czegokolwiek - wswzyscy zrozumieli prócz oczywiście teściowej - tylko, że ostatnio poinformowałam ją, że następne co ze sobą przywiezie zabierze z powrotem !!! Nie wolno tak skrajnie rozpiszczać malucha tym wszystkim co by chciał - choć szczerze to Jula na zakupach nie wykazuje żaqdnego zainteresowania zabawkami , w domu też niekoniecznie bawi się tym co ma - chyba uznała, że jest tego za wiele i na niczym nie jest w stanie sie skupić - w efekcie wszystkie zabawki z kufrów lądują na podłodze, a Jula przewozi kufer do drugiego pokoju, włazi do niego i tak siedząc ogląda bajkę, lub przegląda książkę !!! Mądra dziewcznka - oczywiście po mamusi ;-) A na ub ranka też wydałam zakaz, bo jak narazie Jula nadal nie przyustopowała ze wzrostem i w ciągu miesiąca urosła kolejne 2 cm , więc uznałam, że jesuenne ubranka zacznę kupować jak się ochłodzi - będę miała pewność, że będą dobre - wiem , że moje argumenty są rozsądne a nie przesycone złośliwością wobec teściowej (jak ona uważa) ale na głupotę nie ma rady!! Całuję - mam na was oko ;-) i zabieram się za kluchy na parze
  4. Cześć dziewzyny -ależ ja krowisko niesłowne jestem - pojawiam sie i znikam a miałam być codziennie. :-( Ale się staram i duuu... mi z tego starania wychodzi. W sobote byłam na weselu - tak się głupia starałam, a byłej mojego Tomka nie było - po kiego ja się odchudzałam ?? Do tego do czarnej kiecki strzeliłam makijaż delikatnie sugerujący - "ona nie jest miła" - to by było spotkanie :Uśmiech: Budowa domku mknie do przodu w tepie wreszcie zadowalającym - teraz robią środek . Jeszcze troche i moje upragnione domostwo będzie gotowe - sssstrasznie się cieszę Z zakopania toporu wojennego z teściową - nici - ja się staram , ona wcale i postanowiłam sobie odpuścic - nie będzie mo w dziób pluła, a ja powtarzała sobie w kółko, że to tylko deszczyk pada - kicham - niech teraz Tomek myśli czy ją zamordować, czy naprawić Jutro rano planuję się zarejestrować w Urzędzie Pracy - czas czegoś poszukać, z załatwiania pracy pzz moją mamę niue wyszło, bo na kopalni nie ma pracy dla kobiet z mgr , a na odsiarczalni z łopatą robić nie będę :-( Tomek obiecał popytać u siebie - może się uda - choć ja nadal bym chciała tylko bank :-( Ide moją małą małpiatkę wsadzić do basenu - w galerii zdjęcie naszego nowego nabytku. Całuję mocno Was wszystkie i błagam o cierpliwość do takiego jak ja wredziola :-)
  5. Jak tak na sekundkę , bo nie mam czasu :-( tylko chciałam się przywitać. Jutro jak się uda nadrobię choć odrobinke zaległości. Niestety - Tomek teraz wraca z pracy najwcześniej o 17 i nie mam czasu na nic. Nikt mi nie pomaga przy wszystkim i tak dość ciężkawo bywa - ale mimo iż jestem zmęczona jest cudownie. Wkleję wam jedno zdjątko z budowy. Jutro zrobię najświeższe i wkleję znowu. Miłego wieczoru Mamuśki ;-)
  6. Witajcie kochane Mamuśki!!!!!!!!!!!!!!!!!! Troszku czasu mnie nie było , ale jak zawsze coś ... oczywiście dom - budowa jest na dobrym etapie. Mamy zaledwie miesiąc opóźnienia (oczywiście z powodu sąsiadów) , dlatego zamiast w pod koniec lipca , wprowadzimy sie -mam nadzieję - na początku września. Z Tomusiem sielanka . Zero kłótni, zero nieporozumień, a to tylko dzieki temu, że dogadałam się z teściową. Uznałam, że czas oczyścić atmosferę między nami i ... wygarnełam jej wszystko od początku do końca. Zanim jej wygarnełam była kłótnia (ostatnia ) między mna a Tomkiem - właściwie nie kłótnia, tylko ciche dni (spowodowane teefonem teściowej - zadzwoniła zapłakana do Tomka i powiedziała mu, że tego dnia nie przyjadą do nas w odwiedziny , nie powiedziała mu nic więcej, ani czemu, ani czy to ja jestem tego powodem - Tomek sam się popłakał i przestał do mnie odzywać uznając, że oczywiście musiałam jej coś nagadać. szczerze - to mnie sie nie chciało mu tłumaczyć, bo nie byłam niczemu winna i tak trwaliśmy przez 5 dni nie odzywając się do siebie , aż w końcu ten babsztyl napisał do mnie , że JEJ SIĘ WYDAWAŁO, ŻE NIE CHĆE BY PRZYJECHAŁA I WYBRAŁA MNIEJSZE ZŁO - REZYGNUJĄC Z WIZYTY U NAS!!!!!!!! ) . Oczywiście nie było to mniejszym złem , ale kichać - pokazałam Tomkowi tego meila do mnie, przeprosił. nagadałam tej babie - przyznała, że jest stara i głupia, i że zrobi wszystko by było lepiej, choc wie, że straconego czasu nie cofnie - zobaczymy jak będzie! A teraz troszku o Julince zaczeła mówić - wszystko, wspaniale, łącznie ze słowem cholera ;-) Mnie nazywa pieszczotliwie Mami ;-) Waży 14,700 i ma 92 cm wzrostu:-) I długie włoski, ale zdjęcia wkleję jutro. Próbuje pedałować na rowerku. O niej więcej rozpiszę się jutro, bo już mąż woła Całuję Was Kochane!!!!! Od jutra POSTARAM SIĘ być tu regularnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! MAM NADZIEJĘ, ŻE MNIE JESZCZE CHOC TROSZKE PAMIĘTACIE I CHOC CIUT lubicie
  7. cześć dziewczynki - ja tylko na momencik z pytankiem - znacie jakąś firmę kurierską?? Muszę wysłąć wózek - a tych firm jest ... ehhhh szkoda gadać... tak co by nie wyszło za drogo za mniej więcej 12-17 kilo ... jeju nie wiem ile ten wózek waży :-( Uciekam ... DOBRANOC
  8. Witaj Myszko - faktycznie jaworznicki watek mało rozwijający sie :-) Sama jakoś zapomniałam o nim - wystarczy zobaczyc wyrzej - obecnie moje mała ma prawie 17 miesięcy - ale ząłożycielka wątku - Starletka też chyba o nim zapomniała! Oddzywajcie sie kochane!! Myszko a czy w parku na podłężu sa place zabaw dla maluchów?? Własnie nie bardzo mam gdzie małą wyciągać - na szczęście mamy swoje podwóreczko, ale ileż można siedzieć przed domem - Jula nie narzeka, ze mną ciut gorzej
  9. Dzieki dziewczyny - ja mam jednak lustro , które mi nie mówi tego co wy - zresztą nie widziałyście jej A Basiu kochana - do psychiatry to chyba sama siebie wreszcie wyślę - choć już pewnie i on nie pomoże ze mnie to ciężki przypadek - a jak juz Gunia by cie przegoniła, to ja zapraszam na marudzenie do mnie na gg bardzo chętnie poplotkuje - choc pewnie prędzej koniec świata nadejdzie niż nasza Gunia przegoni kogokolwiek bo to taka nasza dobra duszyczka
  10. Witam Mamuski :-) Tuska my tez próbujemy sie pozbyc pieluszki skoro jest okazja bo jest ciepło a Jula cały dzień golutka lata po podwórku - tylko nam nie wychodzi - Jula nawet woła siku - zaraz po tym jak zrobi i ostatnio nawet mówi kupku - zwykle zaraz po tym jak zrobi, a jak raz zawołała przed - to wszyscy jak opętani biegaliśmy po podwórku w poszukiwaniu nocnika - spóźniliśmy się ;-) A u nas dzień dziecka też fajnie minął - rano basen, później Sosina i Jula udawała, że pływa - spacerowała po dnie na rączkach z pupka i nóżkami w górze , później basenik na podwórku , wieczorem grill :-) Prawie od razu przeszły mi złości na teściów - ale już zapowiedziałam - 3 tyg odpoczynku od tych ludzi bo oszaleję! A ja to ejdnak głupia jak but jestem - nie wiem po jaką cholerę właziłam dziś na naszą kalsę i tak dla picu chciałam po raz milionowy chyba sprawdzic czy była baba mojego męża się przypadkiem zarejestrowała - -dotychczas jej nie było a dzis ups - znalazła sie - poglądałam sobie zdjęcia i trza jej przyznac że brzydka nie jest - i ja zaczynam znowu dietę co by nie wyglądać gorzej :-( Popier ... Madzia - ktoś powinien mi kiedyś przyje... w ten mój durny łeb - i albo zabić od siły uderzenia, albo naprawić to co mi sie w mózgu poprzestawiało Idę czytać książkę - może się skupię
  11. Witajcie dziewuszki - jeju cóż za fascynujący weekend - dzis grill z teściami (takiego zapasu tanich chujowin (przepraszam za słowo) jakimi dzis uraczyli Julkę z okazji dnia dziecka mam nadzieje więcej w domu nie mieć - jednym zdaniem - prezenty do wyrzucenia -- bo na co komu bumerang w 5 kształtach - wiedziałyście że tyle ich jest,?? bo ja nie wiedziałam :-( , misiek wielkości 5 centymetrów w kształcie świnki - ztej kolekcji mamy już kurczaka, królika, owieczke - dalej były plastikowe kubeczki, których nawet nie mam gdzie schować :-( , body na rozmiar 86 - Jula ma p[rawie 98 :-( i jeszcze troche tego :-( - ehhh - odezwę się jutro - najpierw musze zjechac Tomka Jutrzejszy dzień zapowiada się równie cuuuuuuuuuuudownie - albo piwo z baaaaardzo wulgarna (myslałam że sama jestem wulagrana, skoro czasem przeklnę - ale myliłam sie bardzo) koleżanką , abo spacer w mini zoo :-( ehhhhhhhhhh duuuuuuuupa
  12. Cześć dziewczynki - ja znowu na chwilkę bo zaraz kąpiemy mała (o ile się znjadzie - poszły gdzieś z babcia i ich nie ma ;-) ) . My dzis byliśmy nad naszym zalewem Sosina, by nóżki w wodzie zamoczyć i poczuć lato - no i Jula poczuła to lato całą sobą !! Wpadła w taki szał jak zobaczyła tyle wody, że miałam problemy by ją z wody wyciągnąć - musiałam rozebrać Smarkulkę i pozwolić na wodne szaleństwa ! W galeriii zaraz się znajdą zdjęcia z tej wyprawy - mam tylko nadzieję, że po wycieczce do wody zostaną tylko zdjęcia, a nie jakieś katarzysko! Ale nawet jesli by to się katarem skończyło - to widząc szczęście mojej Juli jak skakała z gołą pupką po wodzie to wcale nie żałuję że pojechaliśmy - polecam ;-) Wkleję teraz fotki , i odezwę się znowu, ale dopiero pewnie jutro :-( - wieczorowy czas dla męża :Nieśmiały:
  13. Dziewczyny - obecnie ważę ze 100 kilo mniej - taka ilość powietrza ze mnie zeszła wraz z ulgą jaką odczułam!!!!!!!!!!!!!! Sprawa się wyjaśniła!!!! Tak jak nam powiedziano kiedyś w województwie - decyzja wojewody jest niepodwarzalna i już!!!!! Dziś naczelnik atchitektury powiedział ze mamy się niczym nie przejmowac i budować się - byle zgodnie z projektami :-) Teraz to tylko Wojewoda sie musi tłumaczyć ze swej decyzji, ale nas to nie dotyczy - to się rozgrywa między tymi kretyńskimi sąsiadami a Wojewodą i już!!!!!!!!!!! JUPPPPPPPPPPPPPPPPIIIIIIIIIIIIIIII !!!!!!!!!!!!!!! Idę oblewać ;-)
  14. Cześc dziewuszki :-) Ja znowu tylko na chwilkę - zaraz jedziemy straszyc Naczelnika ;-) i albo nam zatwierdzą projekt bez konieczności czekania na nowe pozwolenie na budowe, albo mnie cos trafi i podaję do sądu wszystkich, którzy się nawiną ;-) Edziu - co do tipsów - sa łądne , i nawet nie sprawiają żadnych problemów , do tego praktyczne przy małym dziecku, bo o il swoimi pazurami możesz dziecko podrapac, to tipsy sa na tyle grube, że nie zrpbisz nimi krzywdy , jest tylko jedno ale - żeby były łądne musisz robić regularnie (u mnie wychodziło co 2 tygodnie) , trylko później jakbyś chciała wrócić do naturalnych pazurków przygotuj się na to, że płytka paznokcia bęfzie tak słaba, że długo będziesz musiała walczyć by doprowadzić je do stanu sprzed tipsów (u mnie 3 miesiące) - i o ile uznałam, że na jakieś wyjścia mogę sobie jednorazow2o pozwolić, tak napewno nie będę nosiła ich dłużej niż te dwa tygodnie!!! Ale fakt, że wyglądają ślicznie :-) Reszte doczytam jak wrócę - o ile ze złości nie rozwalę komputera ;-) Całusy
  15. Witajcie Kochane - dziś cały dzień w rozjazdach - prawnik (znajomy to nas przyjął) , architekci (tez znajomi) , obiad u rodziców. Ja tylko tylko szybciutko napisze - sąsiadom się nie podoba pewnie tylko tyle, że komuś się wiedzie i ma szanse na wybudowanie domu - to szuka dziury w całym!!! Szukali, szukali, aż znaleźli :-( A taką odpowiedź uzyskałam na forum prawników :-( Cytat: MOje pytanie - na jakiej podstawi zaskarżono decyzje Wojewody ustawa prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Cytat: jakie to niesie dla nas skutki? Dosyć smutne. Nie możecie prowadzić dalej rozbudowy. Procedurę uzyskania pozwolenia na budowę będziecie trzeba zaczynać od początku. Cytat: Co teraz możemy zrobić? Jak najszybciej skontaktować się ze starostwem (jeśli osobiście to i tak wnieść odpowiednie pismo). Wyjaśnić prawdopodobne straty jaki poniesiecie z tytułu kar umownych+ zagrozić skargą na odpowiedzialnego pracownika. Na podstawie art. 417 kodeksu cywilnego starostwo będzie musiało pokryć szkody, ale wszystkim będzie zależeć na załatwienie sprawy zanim dojdzie do szkód. Poproście o wyjaśnienia- jak dostosować wniosek do wyroku WSA- jeśli wyrok dotyczył takich rzeczy na jakie macie wpływ (projekt, wniosek). Złóżcie wniosek ponownie. Drugi sposób to złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednak to dosyć droga i niepewna ,,impreza" (przymus adwokacki, duża opłata od wpisu). Ale jest szansa , ze nie będziemy musieli się starać o nowe pozwolenie na budowę ( na rozpatrze\nie wniosku mają 65 dni :-( ) - jest w ustawie, że jesli sa mało znaczące zmiany w projekcie, to nowe pozwolenie nie jest konieczne - chcemy wyburzyć to do czego dopieprzają sie sąsiedzi i już (usuniemy problem nie rozbudowując domu, więc może jest to mało znaczące)??!! mAM NADZIEJĘ :-( Jutro obiecuję poczytac i popisać więcej - narazie próbujemy pisać kilka pisemek Całujemy!!!!!!!!!!! _________________
×
×
  • Dodaj nową pozycję...