Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Jakub87

Użytkownik
  • Zawartość

    9
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jakub87

  1. Jak najbardziej, ale nie zadne kubusie czy leonki, tylko soki bez dodatku cukru, najlepiej nie z koncentratu. Sam robie raz w tygodniu z corka sok z wyciskarki, np. jablko+grudzka+marchew+pomarancza. Pije chetnie, a przy okazji jest zabawa mycia owocow, potem wrzucania do wyciskarki.
  2. Przypomina mi sie odcinek serialu "Black Mirror" - "Archangel". A tak na powaznie - ja czegos takiego na pewno nie kupie. To moim obowiazkiem jest pilnowanie dziecka, a nie poleganie na jakiejs technologii, ktora moze byc zawodna. Co jesli dziecko jakos zdejmie opaske i rzuci ja np. do studzienki kanalizacyjnej?
  3. Jesli ma 6 lat, to chyba zaden problem. W kazdym razie warto sie zastanowic, kiedy skonczy 15 lat.
  4. Tak jak pisali przedmowcy, problem wynika z nieradzeniem sobie z emocjami przez male dzieci. Trzeba cierpliwie tlumaczyc, ze takie zachowanie jest niewlasciwe, ale unikac przy tym karcacego, szorstkiego tonu. Dziecko czesto nie chce wcale tak robic, ale inaczej nie potrafi zareagowac, np. gdy kolezanka/kolega jej czyms przeszkadza. Warto zapytac, dlaczego akurat ta jedna kolezanka przyprawia ja o tyle zlosci - moze zachowanie tamtej kolezanki tez nie jest wlasciwe?
  5. Jakub87

    Bóle brzucha

    Proponuje zmienic gatrologa i zrobic wiecej badan kalu, np. na pasozyty, posiew na bakterie, takze badanie ogolne (czy odczyn kalu jest prawidlowy). Byc moze w gre wchodzi jakas nietolerancja - w przedszkolu mogl sie zetknac z jedzeniem, ktorego w domu nie ma, a na ktore ma nietolerancje. Sa oczywiscie badania na nietolerancje, ktore mozna robic prywatnie, ale troche kosztuja. Moje dziecko mialo wiele przygod z brzuszkiem, ale najgorsza, jak sie okazalo, dotyczyla salmonelli, ktora wykrylismy dzieki badaniu kalu na obecnosc bakterii. W miedzyczasie mozna pomyslec o lepszym probiotyku, np. Vivomixx. Ale przede wszystkim znalezc odpowiedniego lekarza, ktory nie ograniczy diagnostyki do usg (to jakas porazka).
  6. W wiekszosci placowek, ktore naleza do sieci Diagnostyka.
  7. Z Pani wpisu wynika, ze dziecko czesto bierze antybiotyki. Tylko po co? Wiekszosc infekcji drog oddechowych ma podloze wirusowe, wiec antybiotyki szkodza. Warto przede wszystkim inhalowac, najpierw sol fizjologiczna i nebudose, po kilku dniach, gdy nie widac efektu, nebud/pulmicord, do tego dbac o odpornosc: wit. C, D, kwasy omega (np. syrop EyeQ), probiotyki, stosowna dieta i duzo ruchu. Byc moze dziecko ma anatomiczna wade, np. krzywa przegrode lub przerosnieta malzowine, moze warto wiec isc do laryngologa.
  8. Jakub87

    Nieposłuszne dziecko

    Kary i nagrody sie nie sprawdzaja. Skoro dziecko ma cztery lata, to chyba juz Panstwa "przetestowal" wczesniej i wie, na ile moze sobie pozwolic. Chyba warto odeslac do klasycznej juz pozycji Bloga Ojca "Idealny rodzic nie istnieje".
  9. Problem byl opisywany na wielu forach, lecz nie jestem przekonany co do slusznosci powielanych tam tez, wiec chcialbym Was zapytac, czy ktos mial podobne doswiadczenia z dzieckiem. Otoz corka, obecnie 4-letnia, niekiedy dosyc dziwnie sie zachowuje - siada nieruchomo, napina cale cialo i nieruchomieje. Czesto sciska przy tym nogami krzeselko albo dodatkowo chwyta sie rekami za kolnierz bluzki. Zdarzylo sie, ze nawet sie przy tym podrapala na szyi. Takie objawy pojawiaja sie przewaznie, gdy mocno cos przezywa - wydarzenia dla nas blahe, ale dla niej najwyrazniej trudne do przepracowania, jak np. wyjscie do figloraju, przygotowania do Swiat, jakas trzymajaca w napieciu sytuacja w kreskowce - cokolwiek. Czasami zupelnie bez powodu, wtedy corka twierdzi, ze przypomniala sobie cos, np. to, ze nie przychodzi juz do niej ukochana niania (gdyz od kilku miesiecy chodzi do przedszkola). Po raz pierwszy zaobserwowalismy te zachowania, gdy miala okolo 10-11 miesiecy, sa okresy, gdy zdarzaja sie rzadko czy wrecz zanikaja na kilka tygodni, by potem znow sie powtorzyc z wieksza intensywnoscia. Efekt wizyty u dwoch neurologow: nie przejmowac sie, powinno przejsc, byc moze to masturbacja dziecieca, zapewne nic groznego, skoro z "transu" mozna dziecko wyrwac i nie ma dodatkowych, niepokojacych objawow. Niemniej jednak nam jako rodzicom takie zachowania wydaja sie dziwne. Z gory dzieki za komentarze.
  10. My mieszkamy w Łodzi i korzystaliśmy z pomocy prof. Leokadii Bąk, przyjmuje w poradni prywatnej Elamed, ul. Leszczyńskiej. Mogę też napisać, których lekarzy zdecydowanie odradzam.
  11. Jestem tata, wiec nie podawalem piersi. Generalnie zona juz niemal popadala w depresje, wiec po poltoramiesiecznej walce z karmieniem, doradztwem laktacyjnym i oddysaniem pokarmu dalismy spokoj i dziecko jadlo mleko modyfikowane. W naszym przypadku zasadniczym problemem byla zbyt pozno zdiagnozowana nietolerancja laktozy oraz patogenna bakteria escherichia coli.
  12. Dziekuje za wszystkie komentarze. W naszym przypadku ostatecznie okazalo sie, ze winna jest nietolerancja laktozy w polaczeniu z escerichia coli, ktora corka zarazila sie prawdopodobnie w szpitalu. Pierwsza dolegliwosc leczylismy i nadal leczymy, choc w coraz mniejszych dawkach, delicolem podawanym przed mlekiem. Druga dolegliwosc niwelujemy przez probiotyki (biogaia i vivomixx), niestety raz na jakis miesiac z jedzeniem jest gorzej i musimy po prostu przeczekac. Najgorsze w tym wszystkim jest kiepskie wykwalifikowanie lekarzy pediatrkow. Dopiero ktorys z kolei (prof. gastrologii, pediatra) naprawde nam pomogl. Rodzicom, ktorych dzieci maja podobne problemy, zycze wytrwalosci i sluze rada, bo w miedzyczasie dowiedzialem sie bardzo wielu rzeczy o roznych chorobach pokarmowych, badaniach ukladu pokarmowego itd. Pozdrawiam
  13. Dziękuję za radę, brzmi sensownie. Najlepiej byłoby wyleczyć przyczynę, a nie tylko leczyć objawowo, bo do tego chyba się sprowadza podawanie delicolu. Zapytam o to naszą panią gastrolog, czy można wdrożyć ten probiotyk. Jeszcze raz dziękuję.
  14. Nie tylko macierzyństwo, tacierzyństwo także bywa czasem poligonem :) Jeżeli gastrolog postanowi o wprowadzeniu u nas nutramigenu, to oczywiście posłuchamy. Na razie podawanie delicolu daje efekty - boleści prawie całkowicie ustąpiły, córeczka je nieco więcej. Zastanawiamy się tylko, jak długo może ta nietolerancja laktozy potrwać i jak długo trzeba wzbogacać dietę o ten delicol no i nad tym, czym jest spowodowane to jedzenie tylko na śpiocha.
  15. Pije wodę, nawet dość chętnie. I muszę się pochwalić, je od kilku dni lepiej, tzn. nieco większe porcje, ale i tak przeważnie na śpiocha. Tak więc nadaj spokojnie czekamy.
  16. Magdalena3, dzięki za Twój komentarz. Masz rację, że trzeba odpuścić i karmić tak, jak można, małymi kroczkami. Tylko że to jest straaaasznie wyczerpujące i musimy ją budzić w nocy, bo bez tych nocnych karmień to chyba by w ogóle na wadze nie przybierała.
  17. Dziubala, generalnie masz rację, że Bebilon Pepti byłby najlepszy, jednakże pediatra ostrzegł nas - i sami też tak uważamy - że dziecko, które się poznało dobry smak mleka i przyzwyczaiło się do niego, nie nauczy się przejść na ohydne pepti czy jeszcze gorszy w smaku nutramigen. Dziś pojawiły się nowe wyniki badania kału i odczyn nie jest już kwaśny, tylko zasadowy (chyba to prawidłowo). To oznacza, że delicol zawierający laktazę rzeczywiście działa, co zresztą widać po ustępujących boleściach brzuszka. Zastanawiam się tylko, czy ta awersja do jedzenia nadal ma podłoże gastrologiczne czy raczej psychologiczne - dziecko może zapamiętało, że jedzenie wiąże się z bólem i ma teraz traumę, choć nie wiem, czy 4-miesięczne dziecko może mieć traumę.
  18. Próbowaliśmy różnych mlek - Nan Pro, Bebilon, potem za namową pediatry Bebilon Pepti, obecnie Bebiko. Diagnoza pediatry była tylko częściowo słuszna, Zosia nie jest uczulona na mleko zwykłe, tylko ma nietolerancję laktozy - to jest aktualna diagnoza profesor gastrologii. Swoją drogą, Magerka, może to dotyczy także Twojego dziecka? Czy masz wyniki badań kału? Jeśli tak, sprawdź, czy odczyn nie jest kwasowy. My dzięki trafnej diagnozie wreszcie pomogliśmy dziecku przynajmniej w ten sposób, że dzięki podawaniu Delicolu z laktazą nie ma boleści brzucha. Nie zmienia to faktu, że jeść ,,na trzeźwo" nadal nie chce. Myśleliśmy, żeby zacząć wprowadzać kaszki i marchewkę, aby powoli zredukować ilość mleka w całym bilansie karmienia, ale odradził nam to pediatra, uważając, że nowe pokarmy mogą spowodować zaparcia. Czy Wy też się spotkaliście z taką opinią?
  19. Drodzy Rodzice, kilka lat temu istniał wątek poświęcony temu problemowi, lecz został usunięty, więc pozwalam sobie założyć go na nowo. Jestem tatą czteromiesięcznej Zosi. Córka od początku niechętnie jadła, lecz od mniej więcej 3 tygodni odczuwa ogromną awersję do jedzenia i na sam widok butelki reaguje historycznie. Możemy ją nakarmić jedynie na śpiocha, co czasami - szczególnie w dzień - nie jest łatwe, a i tak są to niewielkie porcje, od 50 do 90 ml. Wszystkie wyniki badań są w porządku (morfologia, crp, usg brzucha, badanie laryngologiczne, neurologiczne, mocz), jedynie na podstawie badania kału gastrolog uznał, że prawdopodobnie Zosia cierpi na nietolerancję laktozy (kwaśny odczyn kału, a przez to kolki i regurgitacje). Podajemy jej zatem delicol zawierający laktazę, dzięki czemu ustąpiły boleści - wcześniej dziecko zwijało się, wierciło, dużo płakało, oraz debridat do leczenia kolki i dicoflor - probiotyk. Niemniej jednak z samym karmieniem jest coraz gorzej i tracimy resztki zdrowia i cierpliwości. Rodziców, którzy mieli podobny problem, proszę uprzejmie o komentarze, kiedy i w jaki sposób taki problem ustąpił. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...