Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Beti R

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Bochnia
  1. Witam. Mam problem z synem, chodzi do trzeciej klasy podstawówki. Od pierwszej klasy zaczęły się problemy. Syn nie pisał notatek z lekcji, nigdy nie wiedział co się działo w szkole, co na zadanie,co trzeba przynieść. Skargi od wychowawczyni były non stop. Co chwilę byłam wzywana do szkoły. W pierwszej klasie jeszcze zbytnio się tym nie martwiłam, myślałam że po prostu nie nadąża. Problemy zaczęły się w drugiej klasie. Syn zaczął wymyślać że jest bity przez kolegów( jak się później oklazało owszem,ale sam zaczynał). W zeszytach pustka,zero notatek z lekcji, prawie codziennie uwagi że nie uważa,przeszkadza,nie reaguje na polecenia.Pytałam syna, dlaczego się tak zachowuje,powiedział że nie może się skupić przez problemy w domu. Mieszkaliśmy wtedy z moim mężem który jest alkoholikiem, awanturował się, była przemoc. Lecz w połowie drugiej klasy wyprowadziliśmy się z domu. Teraz dziecko ma spokój,chodzi od drugiej klasy do psychologa. Był badany w poradni psychologiczno pedagogicznej na wniosek wychowawczyni ,która chciała mu dać zajęcia indywidualne. Badania nic nie wykazały poza tym że jest dzieckiem ruchliwym i trudno się mu skupić, wszystko go rozprasza. Syn dostał zajęcia korekcyjno kompensacyjne. Teraz w trzeciej klasie jest masakra. Albo nie pisze i się bawi,przeszkadza, a to nie zaznaczy że ma zadanie i zapomni, wszystko gubi, każdego dnia muszę sprawdzać czy się dobrze spakował bo pomimo że ma plan lekcji przed sobą ,a ja mówię jaki jutro dzień tygodnia, zdarza się że zapomni czegoś spakować. Ma zanotowane czego ma się nauczyć a mimo to nie pamięta. Kary były już na wszystko co możliwe. Próbowałam go motywować np. uwielbia piłkę nożną, zapisałam go w wakacje na treningi do klubu sportowego i umówiliśmy się że jak z nauką będzie ok to będzie trenować. Niestety on nad prostym zadaniem siedzi 3 godziny!!!! Odchodzi,gada, a to mu się siku chce ,a to,a tamto. Nie było by szans na to żeby zdążył na trening. Widzę że olewa całkowicie naukę,nie zależy mu,nie boi się niczego, wie że będzie kara a i tak ma w nosie. Już sama nie wiem co mam z nim zrobić, nie jestem za biciem i tego nie stosuję. Rozmawiam z synem, pytam czemu tak jest, mówi że nie wie. Poza tym jest grzecznym dzieckiem, nie ma z nim innych problemów. Proszę o radę bo osiwieje :-(
×
×
  • Dodaj nową pozycję...