Skocz do zawartości
Forum

andzia

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez andzia

  1. Hej Gosia, spóźnione życzenia rocznicowe, kolejnych lat z szczęściu i miłości A ja zaraz padnę, przed chwilą zadzwoniłą pani z recepcji z Rybitwy, że mam się skontaktować z mężem, bo już wyjechali i zostawili wózek Na szczęście ujecheli tylko kawałeczek.
  2. Cześć Vercia, fajnie, ze się wybawiliscie, a wesele rzeczywiście dziwne, i jak zwykle przez tesciową
  3. ANielinka, Tynia fajne plany fasolkowe:) Opiszę Wam w skrócie naszą historię. W środe zaraz po obiedzie ruszyliśmy na plażę, Stasiu poszedł z moją siostrą na dmuchaną zjeżdżalnie, wiecie o jaką chodzi. Po jakiś 5 minutach zobaczyłam, że Weronika go niesie na rękach, serce miałam w gardle, podbiegłam do nich, okazało się, że STasia boli noga, płakał strasznie. Pytam go, czy może chodzić, mowi, ze nie wie, spróbowalam go postawić na ziemi, ale krzyczał strasznie, więc zaniosłam go do ratowników. Obejrzeli mu nogę i od razu stwierdzili złamanie, mi sie zrobioł słabo, myślałam normalnie, że zemdleje. Usztywnili mu tą nogę, K. z Weroniką zabrali dziewczyny i poszli szybko po samochód. Ratownicy pomogli mi go znieść z plaży, pozbierali wszystkie nasze rzeczy, naprawdę bardzo nam pomogli. Stasia bolało, płakał strasznie, cały czas się do mnie tulił, w ogóle nie puszczał mojej ręki. Pojechaliśmy z nim do szpitala do Kam. Pomorskiego. W. została z zołzami, byłam w podwójnym stresie, bo nie dość, że martwiłam się o STasinka, to jeszcze o to jak ona sama da sobie z nimi radę. Dziewczyny chyba rozumiały powagę sytuacji, bo ponoć były tak grzeczne jak nigdy, 2 h jeździły w wózku bez marudzenia. W szpitalu w ogóle porażka, zdjęli mu bandaż i 40 minut czekaliśmy aż raczą zrobić RTG. W końcu okazało się, że mocne złamanie kości piszczelowej z przemieszczeniem. Lekarz zadzwonił do szpitala do Szczecina, gdzie jest chirurgia dziecięca i powiedział mi, że będą mu tam nastawiać tą nogę pod narkozą. Chyba nie muszę Wam mówić co czułam, byłam twarda przy Stasiu, ale w środku dygotałam jak galareta. Kuba wrócił do Dziwnowa, a mnie ze Stasiem zawieźli karetką do Szczecina. Na miejscu lekarka(bardzo sympatyczna zresztą) stwierdziła, że nie jest potrzebne nastawianie, założyli mu tylko gips, najpierw musieli go całego umyć, bo myśmy tam trafili prosto z plaży, cali w piachu, Stasiu miał na sobie tylko kąpielówki. Po założeniu gipsu zrobili jeszcze raz zdjęcie, stwierdzili, że jest ok i kazali za tydzień zgłosić się na kontrolne RTG. Jeżlei będzie ok to będzie miał tą nogę 4-5 tygodni w gipsie, a jeśli nie daj Boże nie będzie ok, to będą mu ją jednak pod narkozą nastawiać. W szpitalu Stasiu dostał zastrzyki przeciwbólowe i było ok.K. po nas przyjechał, przed północą dotarliśmy do Dziwnowa, tam znieczulenie zaczęło puszczać i było ciężko. Początkowo chcieliśmy wracać do domu, ale w końcu postanowiliśmy, że jak Stasiu będzie się dobrze czuł, to zostaniemy, bo w końcu co to za różnica gdzie będzie leżał, tam, czy w domu. Na zmainę z nim zostawaliśmy, a reszta z zołzami kursowała. W czwartek zanosiliśmy STasia na toaletę, strasznie go to przenoszenie bolało, w nocy tez płakał, tak, że ja już wymiękałam, od rana chciało mu się kupę, ale za Chiny nie kazał się zanieść do ubikacji, próbowałam mu podstawić miseczkę, ale tez nie chciał. Tak się męczył przez pół dnia, nic nie jadł, koszmar. W końcu kupiłam mu czopki glicerynowe, po czopku zanieśliśmy go, już obyło się bez krzyków, już go nie bolało, wykupkał się i wrócił humor. Od tego czwartku ani razu nie dostał nic przeciwbólowego, noga już nie boli, zaczął siadać, sam zakłada sobie koszulkę, dzisiaj nawet sam się najadł. Mnie od razu ulźyło, jak zobaczyłam go w innym nastroju, jest naprawdę niesłychanie dzielny, jeszcze ani razu nie zamarudził, że mu nudno, ze dziewczyny idą na plażę, a on zostaje itd. Jestem z niego bardzo dumna!!! Jeszcze co do samego złamania to nie mam pojęcia jak to się stało, w życiu nigdy nie przypuszczałam, ze na dmuchanym zamku można sobie złamać nogę. Jak widać można. Dzień później poszłam tam zobaczyć, czy może gdzieś jest mniej powietrza itp., ale wszystko bylo ok, mają wszystkie atesty itd. Pech, po prostu głupi, zasrany pech
  4. Mój brat odwiedził właśnie Stasia, grają razem, więc mam chwilkę. Nad morzem się tak super czułam, nogi w ogóle nie dokuczały, a dzisiaj głowa mi pęka i plecy napieprzają. Całą drogę jechałam ze Stasia głową na kolanach, niezbyt wygodna pozycja, może przez to... Kuba i Weronika przepędzają jeszcze zołzinki i za jakąś godzinkę wyruszają
  5. Przeczytałam wszystko, ale jakoś nie mogę się skupić, żeby każdej z osobna poodpisywać. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Wszystkie fotki prześliczne!!! Będę zaglądać, może uda mi się z kimś zgrać, a teraz zmykam pograć ze Stasiem.
  6. Trzecia pralka się pierze...uff... Chyba dzisiaj stres ze mnie wychodzi, bo strasznie boli mnie głowa i nie mogę się ogarnąć. Urlop jak wiecie nam się nie udał Nawet sobie nie wyobrażacie co przeżyłam, przy Stasiu byłam dzielna, nawet nie wiem skąd miałam tyle siły, ale później zamykałam się w łazience i wyłam jak bóbr W środę jedziemy na kontrolne RTG, trzymajcie kciuki, oby było ok!!! Magda fotki superowe, poproszę w wolnej chwili na e-maila Bardzo miło było mi znowu spotkać Waszą rodzinkę, baaaaaaardzo dziękujemy za gościnę, fajnie spędzony czas i pomoc Michał superowy chłopczyk, bardzo spokojny i ułożony, gada jak stary i w ogóle wydaje się być dużo starszy i poważniejszy od zołzinek. Chyba się ich trochę bał, zresztą one nie rozgarnięte, troszkę go szturchały, ale mam nadzieję, że im to wybaczy. Magda i Przemek przesympatyczni, wprawiali się wczoraj w pchaniu podwójnego wózka, wiec nie zdziwi mnie kolejna bliźniacza ciąża na forum Maryśka tak sobie upodobała wuja, że tylko jemu pozwalała pchać wózek, chodziła do niego na ręce itd. Przemek zresztą ma fantastyczne podejście do dzieci Mei pozdrawia Was wszystkie, zostaje jeszcze tydzień nad morzem, ale w innym pensjonacie, gdzie nie ma neta. Filip grzeczniutki chłopczyk, miał kilka swoich ukochanych autek, z którymi się nie rozstawał i świetnie potrafił się nimi bawić. ZOłzy oczywiście namiętnie mu je zabierały, co zwykle kończyło się awanturą, ale na plaży bardzo fajnie się razem bawili. A zołzy przy Filipie wyglądały jak zapaśniczki sumo, on takie chucherko, a one wiecznie coś jadły, muszę im koniecznie jakąś diete po powrocie zafundowaćNIe udało nam się z Mei wypić wspólnego piwka, ani nigdzie wyskoczyć, ale nasz urlop skończył się praktycznie w środę
  7. Czesć!!! Melduję, że jestem ze Stasiem w domu, jak się ogarnę to na spokojnie Was poczytam i popiszę. Bardzo się stęskniłam!!!
  8. Hej kobitki, my spakowani, zaraz ide pod prysznic i musze pazurki pomalować:) trochę przeraziłam się prognoza pogody na najbliższy tydzień, mam nadzieję, że Pan Kret ściemniał Anielinka super, że impreza się udała, podziwiam Amelkę za ten makijaż, u mnie nawet Stasiu by tyle nie wysiedział. Butki tez dzisiaj kupiłam, w Bacie. Takie se, ale cieżko było coś znaleźć. Cafe fajnie, że udało się polenić. Czasowstrzymywacz to i mnie by się przydał Kasioleqq odpoczywaj baburo, a nie kompoty, farbowanie włośów itd:) Jak relacje z mamą? Lepiej?
  9. Vercia to mnie pocieszyłaś tym pół rokuKurcze, ja wcześniej jak odstawiałam tabsy, to nie miałam żadnych skutków ubocznych...masakra Skończyłam prasowanie i częściowe pakowanie, jutro rano jade jednak do P-nia, rąbie mnie nieludzko, ale co tam
  10. Jesuuu dopiero podążam do deski... Vercia fotki super, czekam na jeszcze. Z Ciebie taka dżaga, że hoho, a Marcel jaki duży chłopak!!!Fajnie, ze kolorek się udał. Ja po odstawieniu tabsów dostałam te bóle nóg i lekarz sugerował, że to mogło być od tego. W dodatku przez ten miesiąc jak nie biore tabletek przytyłam 3 kgot tak sobie, wyglądam jak kawał wieprza i nie mieszcze się w żadne c9iuchy. Jestem załamanaNIe wiem czy odstawienie hormonów mogło mieć taki wpływ na to?? kasioleqq miło CIę w końcu zobaczyć, fajnie, że udało Ci się odpocząć, kurcze dopiero co się doweidziałaś, że jesteś w ciąży, a już się do porodu szykujesz!!! Mam nadzieje, ze zdążycie sobie do tego czasu wszystko poukładać. O buncie 2-latka nic nie piszę, u mnie w wydaniu podwójnym, w dodatku te małpy niczego się nie boją, żadne kary nie skutkują, ach...byle do 18-tki:)
  11. Cafe przepiękny brzuszekWcale nie taki duży. Ślicznie wyglądasz, i jak Ci urosły włosy:) Justynka współczuje bólu, kurcze, co to może być za dziadostwo, skoro nie żyły? Może rwa kulszowa??? Vercia super że jesteś Fajnie, ze wakacje udane, z niecierpliwością czekam na fotki. Zagubionej karty współczuje JA nie mam kaloszy dla dziewczyn i liczę na to, iż nie będą potrzebne Anielinka trzymam kciuki, zeby impreza była jednak udana. Gdzie kupiłaś Amelce buty??? Magda udanej imprezki, jak się nie chce iść, to zawsze jest fajnie!!! My też nie możemy się doczekać spotkania z Wami. I nie szykuj żadnych śniadań, wypijemy kawkę i będzie ok:) Nie wiem czy kojarzysz tą fioletowa sukienkę, którą miałam rok temu na weselu? To jest r. 38, jak chcesz, to wezmę ją ze sobą, może akurat będzie Ci pasowała. Mei moooooooocno zaciskam kciuki, daj koniecznie znać jak dojedziecie!!! Czy tam jest dostęp do neta?
  12. Cześć kochane:) Wczorajszy grill bardzo udany, tylko jak zwykle za długo i za dużo:Padniętyzisiaj po 3 h snu umieramy, a dziewczyny zachowują sie jakby miały jeszcze wiekszego kaca niż my Z pakowaniem jestem w polu, nie wiem kiedy to zrobię...Jutro kolezanka namawia mnie jeszcze na zakupy do P-nia, może pojade, bo nadal jesteśmy bez pełnych butów dla zołz, a te, które mają są już na styk. Doba za krótka
  13. andzia

    Bliźniaki

    Camisky dziękuję Marcelina gratuluję bliźniaków, pochwal się nimi, chłopaki? dziewczyny? Powiem ci szczerze, że jak moje zołzinki miały 9 miesięcy to jakos nie podzielałam Twojego entuzjazmu, teraz zaczyna być coraz fajniej. Moje dziewczyny, nie dosć, że dwie, to jeszcze ze wszystkimi atrakcjami były, kolki, choróbska, bolesne ząbkowania. I do tego strasznie żywiołowe wariatki z nich, Cafe coś o tym wie
  14. Cafe jaka piękna pupcia Ja w ciąży miałem mega sennosć gdzieś przez pierwsze 3 miesiace, później przeszło, zresztą nie wiem czy pamiętasz, ja jak poszłam na L-4, to mieliśmy remont, przeprowadziłam się ze Stasiem na 3 miesiące do moich rodziców i tam byłam z nim całymi dniami sama, chcąc nie chcąc musiałam się ruszac, plac zabaw, basenik itd. Choć nie ukrywam, ze właśnie te ostatnie 3 miesiace były mega-ciężkie, wielki brzuchol+upały. Ciebie chociaż te upały ominą. I mam nadzieje, ze ta senność też minie, może to z powodu niskiego żelaza? Bierzesz coś?
  15. Witam szybciutko, normalnie nie mam na nic czasu, jeszcze ten dzisiejszy grill Nie był to za mądry pomysł bo do gorączki przedwyjazdowej, doszło mi kupę roboty Siostra wzięła zołzy przed południem na 2 godzinki, wiec troche nadgoniłam, ale i tak mam jezszce kupe rzeczy do zrobienia. Justynka strasznie Ci współczuje bólu nogi, wiem jakie to uciążliwe. ALe nie zwlekaj, tylko jedź jak najszybciej do lekarza, żeby Ci się jakieś zakrzepy nie porobiły!!! W ogóle to na naszym wątku wszystko idzie seriami, jak się psują samochody to wszystkim, jak bolą nogi, to też grupowo!!! Cafe szkolenie Dobre Powiem Ci tak szczerze, że dopiero teraz zaczyna być fajnie, mam czas cieszyc się tymi dziećmi i współnie spędzanym czasem, wcześniej to była taka trochę taśmówka, jedzenie, przebieranie, karmienie, spacer, międzyczasie Stasiu, sprzatanie, gotowanie itd. Teraz juz ze spokojem mozemy posiedziec kilka godzin na placu zabaw i jest naprawde ok. A im więcej kochana obowiązków, tym lepsza organizacja:) Szkoda, że nie uda Wam się dojechac Magda do zobaczenia w poniedziałek, niech P. za dużo nie sprząta, bo moje tajfuny tego na pewno nie docenią
  16. andzia

    Bliźniaki

    Gratuluję wszystkim nowym podwójnym mamom
  17. A co tu takie puchy??? My całe popołudnie spędziliśmy na placu zabaw-standardowo:) Stasiu trochę spasował. Wieczorem byłam u koleżanki na pokazie naczyń hermetycznych czy czegoś tam, a teraz robię mięcho na jutrzejszego grilla. Wciaż kurna na speedzie. Cafe Sił kochana!!! Mei biedny Filippo, mam nadzieje, ze nic sie w tej buźce nie dzieje!!!! A Wam życzę spokojnej i bezpiecznej podróży, na pewno łatwo nas znajdziesz na miejscu, nie trudno nas nie zauważyć Wczoraj Kuba umówił się z kolegami na boisku na kosza. Czekał na nich i w tym czasie jeden z nich zadzwonił do tego opiekuna Orlika, ze spóźnią się jakieś 15 minut, a ten opiekun mu mówi: A tu już jeden czeka, nie wiem jak się nazywa, ten od Zosi i Marysi Wszyscy nas przez te zołzy znają
  18. A propos obiadów, to ostatnio robiłąm pyszną zapiekankę, ale to raczej taka nie dla dzieci, przynajmniej moje nie bardzo chciały jeść. 400 g sera feta 2 cebule 1 papryka 1 mała cukinia 500 ml przecieru pomidorowego zioła prowansalskie, sól, pieprz, bazylia Fetę pokroić w kostkę i ułozyć na dnie naczynia żaroodpornego. Cebule pokroić, zeszklić na oleju, dodać pokrojoną paprykę i cukinię, dusić do miękkosći, dodać przecier i przyprawy. Wyłożyć to na fetę i zapiekać w otwartym naczyniu 30 minut. Pycha
  19. Hejoł:) O 11-te miał przyjechać pan naprawiać zmyware(od ponad 2 tygodni zmywam ręcznie) i jeszcze go nie ma. Jak teraz przyjedzie i obudzi zołzy to Justynka u mnie dzisiaj obiad express-spagetti:) Na jutro mam ruskie, a do dziewczyn bedzie dzisiejsze spagetti, bo ostatnio nie chciały pierogów. ANielinka u nas też cieplutko
  20. Hej, a mi Stasiu daje od rana popalić, już nie mam na niego sił i pomysłów, wydaje mu się, ze wszystko mu wolno i wszystko się należy. Kompletnie nie słucha, nie docierają do niego zadne argumenty, ani kary ani nagrody nie działają za dzisiejsze popisy ma karę na caluteńki dzień, ja będę z zołzami wychodziła, a on zostaje sam w domu. Justynka wielkie gratki dla Olka, to chyba pierwszy całkowicie odpieluszkowany wrześniowy maluch!!!
  21. Justynka jeszcze mi się przypomniało, że lakarz mówił, że duży wpływ na taki stan moich żył mogłą mieć ciąza bliźniacza i ginekolog powinien zalecić w takiej ciąży noszenie specjalnych pończoch przeciwżylakowych. MOże zapytaj swojego lekarza na wizycie? Nadal podejrzewasz u siebie wiecej niż jedną fasolkę? A jak Olek z siusianiem?
  22. Namoczyłąm brudy w Vanishu, bo dzisiejszej wizyty na wsi nikt by się nie domyślił, że oryginalny kolor skarpet zozłzków to biały A w ramach diety zrobiłąm parówki w cieście, zjemy jak K. wróci. Ja pitole, będę odstraszać na tej plaży na kilometr
  23. Mei mam nadzieje, ze podróż przebiegnie bezproblemowo!!! Będziemy się kontaktować na miejscu!!! A nie wiecie kiedy miała wrócić Vercia?
  24. Justynka bardzo współczuję Ci tego bólu nogi, ja teraz biorę Detralex, miesięczna kuracja kosztruje 80 zł, ale to są ponoć dość mocne leki. Wcześniej miałam Venescin forte. Ten lekarz, u którego byłam ostatnio mówił, żeby nie kupowqać żadnych Lotionów ani innych maści, bo szkoda pieniędzy, przynoszą chwilową ulgę, ale w ogóle nie leczą. Zdrówka!!! Magda super z panieńskim i z weselem. Ja jakoś na brak towarzystwa nie narzekam, u nas w sumie wciaz dużo się dzieje:) A te żyłki pękają ot tak i na to niestety już nic nie pomoże Cafe czekam na brzuszek ANielinka spoko, od poniedziałku bedą upały, bo andzia jedzie nad morze
  25. Eloł:) No byliśmy na zakupach, ale nie zbyt udanych. Butów dziewczynom nie kupiłam A to był priorytet. Sobie też nic, tylko torebkę, dzieciakom skarpety, majtki itp., no i spożywka+chemia, oczywiście kasy poszło full. W dodatku nie zabrałam głupia komórki i nie mogłam się za bardzo rozdzielac od chłopaków. K. poszedł na kosza, a ja muszę ogarnać syf i w ogóle
×
×
  • Dodaj nową pozycję...