andzia
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez andzia
-
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Jutro na 10-tą jedziemy ze Stasiem do Poznania na kontrolę, raz jeszcze poproszę o kciuki, nie wiem dlaczego, ale strasznie się boję -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Vercia pomyślałam tak samo jak Gosia-brak energii i pół chaty wysprzątane, ja mam takie zaległości w szafach, dokumentach itp., ze szok. ledwo co ogarniam bieżące sprawy. CO to za metoda tymi pijawkami??? Cafe sił kochana Szkoda, że taka męcząca jest ta ciąża dla Ciebie. Justynka kurcze co z tą nogą? Myślałam, że już jest dobrze!!! Gosia Przemek próbował je zaczarować Michałowym spokojem i opanowaniem, ale mu nie wyszło -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Odlazłam od deski Popołudniu przyszło dwóch Stasia kolegów z mamą, także i ja miałam towarzystwo. Niestety, wypicie kawy z zołzami graniczy z cudem. Zośka jest ostatnio taka złośliwa i agresywna, że wymiękam, z Maryśka mozna się jakoś dogadać, np. na hasło: idziemy na spacer, ale trzeba posprzątać zabawki od razu reaguje sprzataniem, a Zośka wszystko w tym czasie rozrzuca. Kompletnie nie potrafię do niej dotrzec, przy kolacji stały ich kubki z herbatką, Marysia zaczeła z jednego pić, na co Zośka foch, podałam jej drugi, a te jeszcze większy foch i świga żarciem. wyprowadziłam ją z kuchni i była jazda już do samej kąpieli. Masakra!!! -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Pokaże wam jeszcze Magdę i Przemka wprawiających się w nową życiową rolę -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Pograłam ze Stasiem w karty, porozwiązywaliśmy zadanka, a teraz zażyczył sobie bajkę, już nie liczę którąMam nadzieje, ze ten kolega dojdzie popołudniu, bo się zaczyna bidulek nudzić -
Gaba a jednak wycinane? My mieliśmy po powrocie z wakacji robić Stasiowi spirometrie i kontrole u laryngologa, ale trzeba to przełożyć Z Zośka tez wczoraj byłam u lekarza, bo ślini się na potege i przy niektórych posiłkach mówi, ze boli ją w buzi-gardło czerwone, ale jedziemy bez antybiotyku. A Stasiu musi cały czas leżeć, żadne kule nie wchodzą w grę, wczoraj pierwszy raz go przenieśliśmy do stołu, żeby zjadł z nami obiad, masakra!!! Jutro jedziemy na kontrole, wiec będę wiedziała wiecej, mam tylko nadzieje, ze wszystko się łądnie zrasta.
-
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
ANielinka a no środa Ja zauważyłam, że każde dziecko się czegoś boi, jedne samolotów, inne traktorów czy robali, moje zołzy jak dotąd niczego -
Śliczne avatarki dziewczyny, co słychać u Was??? Ja wróciłam ze Stasiem w niedziele do domu, K. dojechał z zołzami i moją siostrą w poniedziałek. Wczoraj jeszcze miał wolne, wiec jakoś to było, a dzisiaj zostałam sama i jest ciężko. Gdyby te dwie małpy były jezszce w miare normalne, czyli potrafiły się bawić albo (marzenie!!!) oglądać bajki, no ale nie są i jest hardcore. Wiem, ze moja siostra jak tylko będzie mogła to zabierze je trochę na spacer, alebo posiedzi ze STasiem, zebym ja mogłą z nimi wyjsc, ale poza tym jestem skazana sama na siebie i strasznie się tego boję
-
Cześć, widzę, że złe wiadomości szybko się rozchodzą. Skopiuję z wrześniówek(Gaba nie musisz czytać) Opiszę Wam w skrócie naszą historię. W środe zaraz po obiedzie ruszyliśmy na plażę, Stasiu poszedł z moją siostrą na dmuchaną zjeżdżalnie, wiecie o jaką chodzi. Po jakiś 5 minutach zobaczyłam, że Weronika go niesie na rękach, serce miałam w gardle, podbiegłam do nich, okazało się, że STasia boli noga, płakał strasznie. Pytam go, czy może chodzić, mowi, ze nie wie, spróbowalam go postawić na ziemi, ale krzyczał strasznie, więc zaniosłam go do ratowników. Obejrzeli mu nogę i od razu stwierdzili złamanie, mi sie zrobioł słabo, myślałam normalnie, że zemdleje. Usztywnili mu tą nogę, K. z Weroniką zabrali dziewczyny i poszli szybko po samochód. Ratownicy pomogli mi go znieść z plaży, pozbierali wszystkie nasze rzeczy, naprawdę bardzo nam pomogli. Stasia bolało, płakał strasznie, cały czas się do mnie tulił, w ogóle nie puszczał mojej ręki. Pojechaliśmy z nim do szpitala do Kam. Pomorskiego. W. została z zołzami, byłam w podwójnym stresie, bo nie dość, że martwiłam się o STasinka, to jeszcze o to jak ona sama da sobie z nimi radę. Dziewczyny chyba rozumiały powagę sytuacji, bo ponoć były tak grzeczne jak nigdy, 2 h jeździły w wózku bez marudzenia. W szpitalu w ogóle porażka, zdjęli mu bandaż i 40 minut czekaliśmy aż raczą zrobić RTG. W końcu okazało się, że mocne złamanie kości piszczelowej z przemieszczeniem. Lekarz zadzwonił do szpitala do Szczecina, gdzie jest chirurgia dziecięca i powiedział mi, że będą mu tam nastawiać tą nogę pod narkozą. Chyba nie muszę Wam mówić co czułam, byłam twarda przy Stasiu, ale w środku dygotałam jak galareta. Kuba wrócił do Dziwnowa, a mnie ze Stasiem zawieźli karetką do Szczecina. Na miejscu lekarka(bardzo sympatyczna zresztą) stwierdziła, że nie jest potrzebne nastawianie, założyli mu tylko gips, najpierw musieli go całego umyć, bo myśmy tam trafili prosto z plaży, cali w piachu, Stasiu miał na sobie tylko kąpielówki. Po założeniu gipsu zrobili jeszcze raz zdjęcie, stwierdzili, że jest ok i kazali za tydzień zgłosić się na kontrolne RTG. Jeżlei będzie ok to będzie miał tą nogę 4-5 tygodni w gipsie, a jeśli nie daj Boże nie będzie ok, to będą mu ją jednak pod narkozą nastawiać. W szpitalu Stasiu dostał zastrzyki przeciwbólowe i było ok.K. po nas przyjechał, przed północą dotarliśmy do Dziwnowa, tam znieczulenie zaczęło puszczać i było ciężko. Początkowo chcieliśmy wracać do domu, ale w końcu postanowiliśmy, że jak Stasiu będzie się dobrze czuł, to zostaniemy, bo w końcu co to za różnica gdzie będzie leżał, tam, czy w domu. Na zmainę z nim zostawaliśmy, a reszta z zołzami kursowała. W czwartek zanosiliśmy STasia na toaletę, strasznie go to przenoszenie bolało, w nocy tez płakał, tak, że ja już wymiękałam, od rana chciało mu się kupę, ale za Chiny nie kazał się zanieść do ubikacji, próbowałam mu podstawić miseczkę, ale tez nie chciał. Tak się męczył przez pół dnia, nic nie jadł, koszmar. W końcu kupiłam mu czopki glicerynowe, po czopku zanieśliśmy go, już obyło się bez krzyków, już go nie bolało, wykupkał się i wrócił humor. Od tego czwartku ani razu nie dostał nic przeciwbólowego, noga już nie boli, zaczął siadać, sam zakłada sobie koszulkę, dzisiaj nawet sam się najadł. Mnie od razu ulźyło, jak zobaczyłam go w innym nastroju, jest naprawdę niesłychanie dzielny, jeszcze ani razu nie zamarudził, że mu nudno, ze dziewczyny idą na plażę, a on zostaje itd. Jestem z niego bardzo dumna!!! Jeszcze co do samego złamania to nie mam pojęcia jak to się stało, w życiu nigdy nie przypuszczałam, ze na dmuchanym zamku można sobie złamać nogę. Jak widać można. Dzień później poszłam tam zobaczyć, czy może gdzieś jest mniej powietrza itp., ale wszystko bylo ok, mają wszystkie atesty itd. Pech, po prostu głupi, zasrany pech
-
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
magda_79Hej Tynia ! Witaj w klubie, ja tez walcze, zeby nie zasnac Jej, musze Wam napisac jak mnie wczoraj tesciowa wkurzyla!!! Zaczne od poczatku. Przed wakacjami przez jakies 2-3 m-ce Michał ciagle mowil, ze sie czegos boi. Doslownie wszystkiego i caly dzien tak gadal. JAk pojechalismy na wakacje to przestal tak mowic. Ani razu nie powiedzial, ze sie czegos boi. Ostatnio kilka razy byl rano u tesciow i znowu zrobil sie lekliwy. Moja mama w sobote zostala z Michałem na noc i byla zdziwiona, ze znowu sie boi. Uslyszal cos na klatce i od razu: kto to idzie? Co to slychac? Wczoraj Misiek znowu byl na godzine u tesciow. Ostatnio nie chce wkladac bluz (Andzia widziala, ze sie awanturuje), ale jak musi to mu zakladam i tyle. P. wczoraj jak przyjechal po niego to akurat byli na spacerze i Michał w bluzie. Okazalo sie, ze strasza go wilkami itp., zeby cos zrobil!!!! P. oczywiscie ich niezle opieprzyl, ale nie sadze, zeby to cos dalo. Nie wiem co robic. Ale jestem wsciekla. Michałowi wystarczy cos wytlumaczyc, a jak nie skutkuje to konsekwentnie zrobic co trzeba i tyle. Chwile poplacze, a za minute bedzie ok. Ale straszyc??? Przepraszam, ze tak chaotycznie, ale musialam sie wygadac! Masakra!!! Rozumiem, gdyby Michał był jakimś mega niegrzecznym dzieckiem, ale on jest tak spokojny i rozsądny, że na pewno wszystko da mu sie wytłumaczyć bez straszenia. Widziałam, że nie chciał zakładać bluzy, ale dla mnie to nie była awantura, kilka razy poprosiłaś i założył. Ja czasem straszę zołzy Panem, jak się leją, albo sa już naprawdę bardzo niegrzeczne, tyle, ze one tego Pana już też się nie boją, działało to może kilka dni... -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
magda_79Andzia P. boi sie mnie obudzic, bo go zakrzycze Jestem wtedy tak nieprzytomna, ze biedak boi sie do mnei odezwac! U mnie K. czesto zasypia w ciuchach na kanapie ja jakimś filmie. I ja go zawsze od razu budzę, ale z różnym skutkiem. Mnie się to rzadko zdarza, ale jak już się zdarzy to jest masakra, nie mam siły się zwlec i wykąpać -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Położyłam zołzy. Ciężkie tygodnie przed nami, jak mi ktoś ich nie zabierze na spacer, albo nie posiedzi trochę ze Stasiem to zwariujemy Gdybym jeszcze miała normalne dzieci, które potrafią się bawić bądź oglądać bajki, ale niestety nie mam -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
No i oczywiście dziękujemy za komplementa -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Witam wtorkowo z kawusią, dzieci po śniadaniu, Stasiu ubrany, przeniesiony własnoręcznie na kanapę, układa teraz klocki. Cała kanapa klocków, koparek i innych cudów, zaczyna się biedaczkowi nudzić. Popołudniu ma go odwiedzić kolega:) ZOłzy mnie wkurzają Magda współczuje zasypiania z Michałem, wiem jak to jest, a nie może Cię P. od razu obudzić albo jakoś takoś? Tynia ja też marzę o urlopie, chociaż nie pracujęMarzę o urlopie od dwóch najmłodzych dzieci -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
dobranoc -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
-
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
-
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Anielinka Pierwsza tura fotek: -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Zmykam do deski, zajrze jeszcze później. Może coś zafoczę jak mi starczy sił, mamy ponad 700 zdjeć -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Tynia czyżbny, czyżby??? JA też się zawsze bałam takich sytuacji, zresztą mimo ilości posiadanego potomstwa, straszna panikara ze mnie. K. już czasem nie wytzrymuje i mnie próbuje hamować. W niedziele znalazłam w wózku połowe cebuli(Magda akurat była), K. twierdził, ze nie wie skąd to jest, dopiero później Mei się wygadała, ze Zośke na plaży ugryzła osa, a mój mąz z moją siostrą chcieli to oczywiście przede mną zataić, bo bali sie mojej reakcji Gosia o syfie nic mi nie mów, wczoraj posprzątałam całe mieszkanie, a dzisiaj wyglada jakby tornado przeszło A w Magdy syf też nie wierzę, czyściutko, porządeczke w każdym kącie, nawet fugi lśniły-sprawdzałam Kasioleqq fajnie, ze uda Ci się odsapnać w weekend, widac teście nie tacy źli, pomagają Kiedy się przeprowadzacie? Justynka super z ciuszkami!!!Jak noga? Lepiej? ANielinka super, ze udało sie kimnąć. U nas dzisiaj ciepło, ale wiatry takie, ze łeb urywało. Po tegorocznych wakacjach jeszcze bardziej Ci zazdroszcze bliskości morza, zołzy na plaży czuły się jak w raju i były naprawde grzeczne, troche w wodzie, troche w piachu, no bosko. Najbardziej sie bałam, ze beda uciekały, bo pamietam, ze Stasiu w ich wieku wciaż na plaży zwiewał, ale na szczescie miały tyle atrakcj, ze ani myślały o ucieczkach. Poza plażą juz było gorzej -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Vercia co to za metoda pijawkami? Moją alternatywą są na razie gumy, których nie znoszę Mam zamiar zrobić sobie chociaż kilkumiesięczną przerwę, w międzyczasie poproszę gina o badanie na poziom hormonów, może uda się dobrać jakies tabsy, które nie wyrządzą mi szkód. Cafe mam nadzieję, ze udało się odsapnąć troszkę? Fajnie, ze sprawa z położną załatwiona. Ja cały czas myśle o naszym spotkaniu, ale na razie sprawy się trochę pokomplikowały, w czwartek jedziemy ze Stasiem na kontrolę, zobaczymy jak się sprawy mają. Magda rozbawiłas mnie z tą chudziną Proponuję zakończyć temat, może mei stanie w mojej obronie, bo widziała mnie w stroju i się biedaczka wystraszyła Za to Magda jest gruba na maxa, wały tłuszczu jej się nawet spod powiek wylewają Super, że Misiek taki rozgadany, sama nie mogłam się go nasłuchać. Moje Jadźki coś tam próbują, ale sama słyszałaś jak im to wychodzi A michał chyba bardzo polubił STasia, on mu przynajmniej nic złego nie zrobił -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Hej, zołzinki wróciły wczoraj po 21-wszej, przez godzinę jeszcze szalały, ale później na szczęście padły i spały do rana. Mam nadzieje, ze przestawią się na domowy rytm, bo na wakacjach robiły pobudki o 6-tej A dzisiaj ciężki dzień, chociaż Kuba jeszcze był w domu. NIe dość, ze ogarnianie wszystkiego pourlopie, pranie itd(mam tylko 8 pralek do prasowania), to jeszcze Stasiu i szalejące zołzy. ZOśka była od samego rana tak niedobra i złośliwa, że pierwszy raz w życiu dostała ode mnie po tyłkuNIe można było z nią wyrobić. Popołudniu k. z nią podjechał do ośrodka, bo ślini się niemiłosiernie i przy jedzeniu niektórych rzeczy boli ją w buzi. Gardło czerowne, ale jesteśmy bez antybiotyku. NIe ma kiedy się nudzić. Na szczęście z odsiecza przyszła moja kochana siostra, która stwierdziła, ze tak się przyzwyczaiła do dzieciaków przez ten tydzień, że już za nimi tęskni:) Zabrała dziewczyny na 2 h na plac zabaw, więc mogliśmy trochę odsapnąć. A jutro K. wraca do pracy, nie wiem jak damy radę -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Najstarsze dziecko spi, czekam na resztę potomstwa A Wy gdzie??? -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
Heloł, ogarnełam hacjende, nmawet okno umyłam, a teraz zalewa je deszcz Stasiu kończy bajki, umyję go i mam nadzieje, ze szybko zaśnie. Zołzinki dojadą za jakieś 1,5 h, dopiero teraz zasnęły Justynka mam nadzieje, ze uda się odpocząć na L-4. Jak ból minie, to możesz jeszcze wrócić do pracy Anielinka rzeczywiście przeżyłam koszmar, naprawdę nie wyobrażam sobie co czują matki ciężko chorych dzieci. Jak patrzyłam na cierpiącego Stasia, na jego ból i przerazenie to wymiękałam. Sama nie wiem skąd znalazłam tyle sił na to wszystko. Mam nadzieje, ze całe zdarzenie będzie nie długo odległym wspomnieniem i wszystko dobrze się skończy!!! -
"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
andzia odpowiedział(a) na andzia temat w Uczniowie, Nastolatki
gosiammmAndzia hehe dobrze, że byli niedaleko:) A dziewczyny jak zniosły podróż? Podróż była tragedia. Wyjeżdżaliśmy po 3-ciej nad ranem, byłam pewna, że do Szczecina dzieciaki pośpią, niestety zasnęli gdzieś po 1,5 h, zołzy spały tylko 0,5 h, Stasiu godzinkę. Poźniej bręczały, popłakiwały, ok. 5.30 zrobiłam im mleko, po pół godzinie maryśka zaczęła wymiotować Jak wyruszyliśmy ze Szczecina to Stasiu i ZOśka troszkę kimali, a Marysię coś męczyło, płakała, odbijało jej się itd. Ewidentnie ma chorobę lokomocyjną. Kupiłam jej w aptece specjalne plastry na nadgarstek i dzisiaj jest już ponoć lepiej