Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Bestia Dzika

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Warszawa
  1. Mój dwu-i-pół-letni synek też jest trudny, skory do płaczu i awantur. Od niedawna stosuję metody doktora Karpa, opisane w książce "Najszczęśliwsze dziecko w okolicy" i widzę poprawę w jego zachowaniu. Polecam tę książkę, może Tobie też pomoże. Trzymam kciuki!
  2. Na rotawirusy szczepi się bodajże do 12 tygodnia życia - tak mi powiedziano ostatnio w przychodni. Przeciw pneumokokom są dwie lub trzy dawki, zależnie od tego, kiedy się zacznie szczepić - jeśli przed ukończeniem 6 miesiąca, to trzy; a jeśli po ukończeniu, to dwie. Ja szczepię dzieci na co się da - uważam, że po to jest nam postęp w medycynie, żeby w miarę możliwości chronić dzieci przed chorobami.
  3. Rodziłam na Inflanckiej dwa razy i mam mieszane uczucia. Trochę jest tak, jak piszą niezadowolone dziewczyny: jak jest problem z miejscem, to cię przenoszą z sali na salę, z oddziału na oddział; część obchodów lekarskich jest "po byku"; niektóre pielęgniarki wywracają oczami jak się coś od nich chce; jak się nie ma swojego lekarza, to na poród można czekać nawet 13 dni po terminie; po drugim porodzie zszyli mnie raczej kiepsko. Ale z drugiej strony: lepiej chyba przemieszczać się po szpitalu, a nie po mieście szukając szpitala gdzie cię przyjmą; część lekarzy jest bardzo zaangażowana, wiele osób z personelu jest sympatycznych i pomocnych; może lepiej czekać aż dzieciak będzie gotowy do wyjścia jeśli się nic nie dzieje; po pierwszym porodzie szyła mnie pani położna i naprawdę się przyłożyła ;) Nie powiem złego słowa na opiekę okołoporodową, chociaż nie miałam swojej położnej. Podczas oczekiwania na poród (obydwa razy rodziłam po terminie), miałam wykonywane ktg i usg. Przy pierwszym porodzie znieczulenie, które zadziałało jak trzeba. Za pierwszym razem rodziłam w Boże Narodzenie i może dlatego był problem z pielęgniarką laktacyjną, ale umówiłam się z nią już po wyjściu ze szpitala. Za drugim razem było już kilka pielęgniarek które się specjalizowały w tym temacie, i bardzo chętnie i cierpliwie pomagały. Generalnie, o ile dostrzegam minusy i niedociągnięcia, to jestem zadowolona z tego szpitala. Ale zaznaczam, że rodziłam bez komplikacji,
  4. Nie wstawiło mi się w pierwszym podejściu ale się zawzięłam
  5. O, właśnie chciałam Ci poradzić to łóżeczko - świetny wybór :) Też je mam i jedyne co mi się nie podoba to fakt, że odkryłam je dopiero przy drugim dziecku ;) Też nie chcieliśmy spać z dzieckiem w jednym łóżku, ale wstawanie w nocy jak tylko mały zakwilił dawało mi (no bo nie oszukujmy się, mąż nawet nie słyszał) w kość. Teraz jest super wygodnie, wystarczy sięgnąć ręką i pogłaskać, przyklepać, i oboje z małym śpimy dalej. Najpierw mieliśmy opuszczoną przegródkę, więc mały był jakby na przedłużeniu naszego łóżka. Teraz przegródka już jest podniesiona, żeby się już przyzwyczajał, że niedługo będzie na swoim. Tak to wygląda:
  6. Mnie się podobają Nina i Matylda.
  7. My w obu ciążach wiedzieliśmy jak chcemy nazwać dziewczynkę - wahaliśmy się tylko między Nina a Matylda... Dla chłopców nie mieliśmy pojęcia aż do ostatniej chwili. Kuba był mocnym kandydatem ale jest w najbliższej rodzinie. W końcu mamy Michasia i Bartusia :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...