Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Paaie

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Otwock
  1. Bo teraz admin grupy musi personalnie zaprosić do grupy ;) nie wiem kto jest adminem ale jakoś musimy Cię znaleźć na fb, zaprosić do znajomych i dopiero będzie można dołączyć do forum. A przynajmniej tak mi się zdaje ;)
  2. Ja już po rehabilitacji Stasia. Z kolejnego tygodnia zrezygnowałam, bo żeby tam dojechać muszę korzystać z 3 autobusów i pociągu. Z wózkiem i prawie 3 latką to mega wyprawa, nie na moje nerwy. Moja koleżanka była weterynarzem i tak kochała swoją pracę, że do nr 4 4 BCCporodu pracowała. Ale nie kotki, pieski. Ona zajmowała się dużym inwentarzem:krowy, konie, świnie. Do tego jej pacjenci rozrzuceni po całej Warmii więc aż się dziwię, że nie urodziła na autostradzie ;p Ja mam złe doświadczenia, ale szef mojej szwagierki świetny stosunek miał do jej ciąży i macierzynskiego. Więc wiem, że są i fajne firmy. Choć w wawie mam wrażenie przewaga tych gorszych.
  3. Ten leżaczek jest świetny, innych produktów tej firmy nie lubię ale jego zawsze chciałam kupić. I do końca nie wiem czemu nie kupiłam Oj współczuję tych rozmów z szefami. Ja jak pracowałam to w każdej z moich firm była presja by nie być w ciąży. Dwa razy, w dwóch różnych firmach, awans mi przepadł bo pojawiły się plotki o ciąży. Oczywiście w jednej i drugiej plotki rozsiewały moje uprzejme "przyjaciółki"... W ostatniej firmie, po ślubie szefowa praktycznie za każdym razem jak potrzebowałam dnia wolnego, nie mogłam zostać nadgodzin albo właściwie cokolwiek mówiłam, to ze strachem pytała czy nie jestem w ciąży. Do tego stopnia, że w końcu się z tamtąd zwolniłam bo już miałam dość tych ciągłych pytań. Oczywiście mimo, że nie byłam w ciąży zwalniając się, to i tak wszystkim w firmie powiedziała, że o to chodziło. Jakoś nie mam farta w tych sprawach. Jutro znowu intensywny dzień, rehabilitacja, w końcu trzeba się wziąć za wyprawkę do przedszkola i muszę zanieść tam ostatnie dokumenty. I wszystko byłoby fajnie by zrobić do 12,przed drzemką dzieci. Nie wiem czy są jakieś szanse :p
  4. Ja bardzo liczę na to, że uda się w dniu urodzin Jarka urodzić. Ale wpływu na to za bardzo nie mam ;D Na takiej diecie ciężko by mi było wytrzymać. Jeszcze w 1 ciąży jak nie miałam dzieci to może, teraz czasem słodka bułka ratuje mi tyłek.
  5. Jest wszystko dobrze! Maluch troszkę większy, teoretycznie jestem 12t4d a wg dzisiejszego usg 13t1d i termin na 6 marca na urodziny mojego męża. I tak by mogło być ;D
  6. Jadę na usg. Stres jak cholera! Co do in vitro to dla mnie póki co system jest na tyle nieszczelny, że wymaga on sporych poprawek. Bo często do in vitro można brać jajeczka obcej osoby. Co jeśli potem dwójka dzieci, z de facto tej samej matki, choć urodzone w innych rodzinach, zakocha się w sobie i będą chciały założyć rodzinę? Jak to wpłynie na geny itd. Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi, bo sama dokładnie nie wiem jaki byłby sensowny sposób na załatwienie tego. Zresztą żebym miała opisać wszystkie swoje wątpliwości co do in vitro to by mi chyba a dnia nie starczyło.
  7. Ale oni tak na serio, czy to tylko temat na rozmowę, gdzie potem zostanie ta teza obalona? No aż nie chce mi się wierzyć, że ktoś tak na poważnie.
  8. Ja mam jeszcze 28,przez najbliższy tydzień potem już 29. Jakoś zupełnie nie czuję tego wieku. Na moim wcześniejszym forum jest dziewczyna, która ma urodziny tego samego dnia co ja i tego samego dnia urodziłyśmy nasze córki Ja dziś znów spać nie mogłam a jak już zasnęłam to o 3:20 zadzwonił budzik męża. Nie wiem po co na taką godzinę go ustawił, do pracy wyjeżdża o 6. Nerwy miałam na niego konkretne bo znów Prze godzinę spać nie mogłam
  9. Przy córce fotelik mieliśmy montowany na pasy, bo mąż był pewien, że nie mamy isofixów. Jak kupiliśmy bazę to się okazało, że jest to chyba nasz najlepszy zakup;D teraz nie wyobrażam sobie nie mieć bazy. U nas był problem z fotelikami bo bardzo mało pasuje do auta. Ja to w ogóle cieszę się, że teraz nie trzeba rodzić tak jak za czasów naszych mam.
  10. glammour ale Ci zazdroszczę tych wizyt co 3tyg. Ja co miesiąc a i tak bez usg U mnie na stanie jedna lekka spacerówka, jeden wózek z gondolą i spacerówką i przyczepa rowerowa na 2 dzieci. Także na wózek 2w1 nie ma miejsca już ;p Jedyne czego jesteśmy pewni, to że w prezencie od rodziny chcemy bazę isofix do auta. Jedną już mamy ale na niej będzie fotelik Stasia.
  11. glammour też w 20 tyg chce na 3d iść. W żadnej ciąży nie byłam, niech ta będzie wyjątkowa ;) Jutro badanie na 12:30, bardzo się cieszę, że tak wcześnie, szybko będę wiedziała co i jak. Nad wózkiem rok po roku się zastanawiam ale nie mam pojęcia gdzie bym go mogła trzymać. U mnie wyniki wszystkie ok, mimo że za mięsem ogólnie nie przepadam a teraz w ciąży to tylko serek śmietankowy jadłam ;D nie wiem jak ta morfologia się trzyma. Mąż dziś zrobił niespodziankę i o 15:30 był w domu. Tylko przez to zepsuł mi moją niespodziankę bo chciałam mu stek na obiad przygotować i miał być gotowy na jego wejście do domu a wyszło na to, że ledwo z lodówki mięso wyjełam a ten już przyszedł.
  12. Basaii ja na razie nie robię prenatalnych, jeśli genetyczne wyjdzie wątpliwe to wtedy zrobię prenatalne. Póki co liczy się na dla mnie to czy serduszko bije, cała reszta schodzi na dalszy plan.
  13. U mnie jutro usg genetyczne. Już przeżywam i nic jeść nie mogę...
  14. Ja w 1 ciąży latała za wyprawką dość wcześnie a w drugiej kupowałam wszystko na biegu w 9msc. No nie mogłam się zebrać. Dziś ciężki dzień, ciągle a to autobus nam uciekł, a to pociąg. Kasia wymęczone bo o 6 ich budziłam ale przynajmniej Staś lepiej ćwiczył, gdy był z nią w pokoju. U mnie rodzice obiecywali wielką pomoc, potem było z tym różnie, szczególnie jak mama poszła na emeryturę to przestała do nas przychodzić, chyba przez to, że bała się, że coś będę chciała od niej;D tata, moich dzieci prawie nie widuje a mieszkamy piętro wyżej. Ale może i lepiej. Właśnie sobie skojarzyłam, że Jarek ma jeszcze dwa tygodnie ojcowskiego za Stasia do wykorzystania. I albo pójdzie na urlop jakoś w styczniu czy lutym to gdzieś może pojedziemy albo właśnie po porodzie na spokojnie się to wykorzysta.
  15. Moi po porodzie są ekstra bo mama przynosi obiady przez dłuższy czas. Za długo w odwiedziny nie przychodzi, ale zawsze choć raz dziennie jest bym mogła się umyć i by było co jeść ;) dobrych rad nie daje bo wie jak na nie reaguję, dopóki sama nie pytam to ona się nie wychyla. Ania_k82 synek od urodzenia miał problemy z napięciami, osłabione centralnie, wzmożone w barkach i problemy ze stopami. I mimo rehabilitacji, która trwa od 3msc życia, nie jesteśmy w stanie wyjść z niektórych problemów. Nie są to jakieś strasznie ciężkie sprawy, ale póki co bardzo się garbi i jest problem z prawidłową pracą nóg, a nie chce żeby potem w szkole musiał chodzić na jakieś zajęcia korekcyjne czy coś. Wolę teraz zadziałać i może potem jakoś to pójdzie. Do tego najpewniej zaraz zaczynamy pracę nad integracją sensoryczną, bo już chyba 4 lekarz z kolei zwrócił u niego na to uwagę. Żadna tragedia ale trochę najeździć się trzeba, a jak jeszcze zajęcia z si nam dojdą to co chwilę będę w centrum zdrowia dziecka ;p póki co jeździmy raz na 3msc na ćwiczenia i raz na dwa miesiące do neurologa. Staś póki nie skończy rehabilitacji ma odroczone szczepienia i teraz się boję, że Kasia coś przywlecze z przedszkola i będę miała problem. A nie zaszczepię bez zielonego światła od mojej lekarz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...