Skocz do zawartości
Forum

Aga_22

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Aga_22

  1. Hej, tak cały czas myślę o tych moich puchnących stopach, czy mam się bardzo martwić, bo jakoś po nocy nie wracają do normalnego stanu, fakt trochę opuchlizna schodzi, ale nie do końca. Pomóżcie
  2. A jak u was nogi, czy też wam puchną? Mi od paru dni stopy puchną. Jak sobie z tym radzicie?
  3. sheViolet Aga_22 a tak z innej beczki, to muszę się gdzieś wyżalić, bo tak mi ciężko na sercu. Nie wiem co się ostatnio dzieje z moim mężem, jest taki nie miły, wg nie czuje wsparcia z jego strony. Aż mi łzy napływają do oczu jak to pisze. Już się zastanawiam czy to coś ze mną jest nie tam, czy jak? Od miesiąca rozmawialiśmy, że idziemy na imprezę którą organizujemy sobie ze znajomymi z pracy, to tez musiałam długo prosić, aby się zgodził, jak już powiedział, że pójdziemy to i tak robi wszystko żeby tylko nie iść. We wtorek miał pretensje, że śpię do 10:30, to nic, że jestem w ciąży, że w nocy byłam 80 km po moja mamę i musiałam odespać. Wiecznie mu przeszkadza, że śpię długo. I najgorsze jest to, że ma manie pisania sms, nie umie rozmawiać, tylko ważne tematy porusza przez sms. Mam ochotę nie raz mu powiedzieć, że mam tego wszystkiego dosyć, że jak jest ze mną nie szczęśliwy to droga wolna, ale chyba się boję. Ale już raczej jestem coraz bliższa tego, żeby mu tak powiedzieć. To on zawsze mnie straszy rozwodem, ale jak by było o co. Obraża się o takie gówna, że masakra. I chyba całe szczęście, że będzie chłopak, bo chyba też by się obraził na córkę. Tylko ryczeć mi się chce. Aga u mnie sytuacja podobna. Taki typ faceta chyba. Fochy to stan naturalny i ja bynajmniej staram się to ignorować już. Czasami mam też już tego po dziurki w nosie, a co dopiero będzie jak zamieszkamy razem (mam nadzieję, że jeszcze przed rozwiązaniem, bo jego siostra się nie spieszy z wyprowadzką do nowego domu, który wykańczają już hohohoho i nie bardzo im się spieszy chociaż wiedzą jaką mamy sytuację). U mnie dobra chwile wynagradzają te nerwy, ale ostatnio stwierdziłam, że "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" i nie będę się aż tak spinać i denerwować. Tym bardziej, żę dobrze wiedziałam z jakim typem się wiążę Mu już w sierpniu będzie jak 4 lata po ślubie i tyle razem mieszkamy. Ja na prawdę bardzo go kocham, ale przecież nie mogę cały czas płakać, bo tak niestety reaguje na je fochy. Już nie raz straszył, że nie wraca do domu, tylko w tym senk, że nie ma gdzie wrócić, bo jak tylko u swojej mamy by się zjawił, to jeszcze by opiernicz zebrał, bo jego mama wie jakie to on ma humorki, każdy mu z drogi schodzi, żeby było dobrze. Ale to wszystko do czasu, ja w końcu wybuchnę i to będzie koniec.
  4. a tak z innej beczki, to muszę się gdzieś wyżalić, bo tak mi ciężko na sercu. Nie wiem co się ostatnio dzieje z moim mężem, jest taki nie miły, wg nie czuje wsparcia z jego strony. Aż mi łzy napływają do oczu jak to pisze. Już się zastanawiam czy to coś ze mną jest nie tam, czy jak? Od miesiąca rozmawialiśmy, że idziemy na imprezę którą organizujemy sobie ze znajomymi z pracy, to tez musiałam długo prosić, aby się zgodził, jak już powiedział, że pójdziemy to i tak robi wszystko żeby tylko nie iść. We wtorek miał pretensje, że śpię do 10:30, to nic, że jestem w ciąży, że w nocy byłam 80 km po moja mamę i musiałam odespać. Wiecznie mu przeszkadza, że śpię długo. I najgorsze jest to, że ma manie pisania sms, nie umie rozmawiać, tylko ważne tematy porusza przez sms. Mam ochotę nie raz mu powiedzieć, że mam tego wszystkiego dosyć, że jak jest ze mną nie szczęśliwy to droga wolna, ale chyba się boję. Ale już raczej jestem coraz bliższa tego, żeby mu tak powiedzieć. To on zawsze mnie straszy rozwodem, ale jak by było o co. Obraża się o takie gówna, że masakra. I chyba całe szczęście, że będzie chłopak, bo chyba też by się obraził na córkę. Tylko ryczeć mi się chce.
  5. adonis_25 Ja się zastanawiam czy witaminy faktycznie mają wpływ na wagę dziecka? Przy córce brałam codziennie cala ciążę a teraz od miesiąca nie biorę wogole. Lepiej się bez nich czuje. Ja oprócz kwasu foliowego nic innego nie biore
  6. Ja już od wczoraj znam płeć mojego dzieciątka - synuś. Imienia na razie brak i nie mam pojęcia jakie wymyślić. Wszystko z nim dobrze. No oprócz tego, że jest bardzo nisko z główką ułożony, ale nie mam się martwić, bo może mam taką budowę, że mam głęboka miednice. Ale mój chłopiec to chyba jakiś duży, bo wg OM to 22 +3 a waży już 582,58 g.
  7. Ja już się nie mogę doczekać badań połówkowych (II Prenatalnych), czy nasza dzidzia pokaże co tam ma między nóżkami. I jestem ciekawa czy będę musiała płacić, mimo to, że mam skierowanie od prywatnego gin. Zawsze bym zaoszczędziła 250 zł
  8. Daga81, cellulit to trochę też miałam, ale teraz to jakaś masakra, wstyd założyć jakieś krótkie spodenki, a zreszta i tak juz w żadne sie nie zmieszcze z zeszłego lata :)
  9. Lencia Aga22 ja tez chora leze, tyle ze mi gardlo i katar doskwiera. Bylam u mojej lekarki, przepisala mi antybiotyk ale licze na to, ze uda sie obyc bez niego. A! Podobno w ciazy to norma, ze temperatura jest podwyzszona. Mi juz 2 lekarzy mowilo, ze do 37,5 nie powinno sie nic robic. Ja rozstepow na razie nie mam. Niestety brzuszka tez nie, mimo ze to juz prawie 23 tydzien:-/ No ja wziełam tej jeden apap, ale to dlatego, że na prawde kiepsko sie czułam i głowa bolała. A gardło tez swoja stroną.
  10. Witam wszystkie mamuśki. Jeżeli chodzi o rozstępy to ja na razie też nie mam, ale za to mam taki cellulit na udach, że masakra. Rozstępy się pewnie pojawią, bo już mam takie bardzo stare, wiec wydaje mi się, że moja skóra jest do tego skłonna. Jak miałam 15 lat to zaczęłam nabierać kobiecych kształtów i pojawiły się rozstępy na piersiach i pośladkach. A wczoraj miałam jakąś jednodniówkę, od rana 37 stopni, aż w końcu apap musiałam wziąć.
  11. Ja II prenatalne mam 11 czerwca, już nie mogę się doczekać, mam nadzieję, że się dowiem kto tam rośnie. Też chodzę prywatnie płace raz 120 raz 150. Za prenatalne 250 zł w Poznaniu. A co do wynagrodzenia chorobowego, to jest tak, jeżeli pracujecie w zakładzie gdzie jest więcej niż 0 pracowników to Zakład wam wpłaca chorobowe, a sobie po prostu pomniejsza składni, a jeżeli jest mniej pracowników to płaci ZUS i z tego co słyszałam regularnie to nie jest.
  12. Aż apetyt na sałatkę brokułową dostałam, ja robię taka prostą, brokuł i jajka do tego sos czosnkowy jaki kto lubi. Mój mąż ją uwielbia. Albo inna warstwową: brokuł, na to kukurydza, ser feta w kostkę pokrojony, wszystko polane sosem z jogurtu greckiego i pikantnej musztardy (najbardziej lubię ta z PEGAZA Piekielną), a wszystko posypany uprażonym słonecznikiem.
  13. Ja się waga też nie przejmuję, za długo walczyłam o dziecko, żeby teraz patrzeć na kilogramy, będę się martwić później jak to zgubić. Najważniejsze jest teraz dziecko. :)
  14. I ogólnie to mam dzisiaj strasznego doła, ryczeć mi się chce. W pracy nie mogę słuchać jednej baby, bo normalnie bym ją rozniosła, tak drażni mnie jej głos i wieczne przechwałki.
  15. Ja idę w czwartek do ginekologa, ciekawe czy dostane skierowanie na jakieś badania i na to nieszczęsne obciążenie glukozą. No i najważniejsze czy poznam płeć mojego maleństwa. A co do połówkowego, to ja nie wiem czy mogę uznać za takie badanie, badanie II prenatalne?
  16. Sorki, że się żale, ale juz nie chce mi się i troche wstyd w pracy sie przyznać, że mój mąż robi mi jazdy. I zawsze tak to powie, że zawsze to ja jestem ta najgorsza nagłupsza i zawsze winna.
  17. A ja się zdołowałam, bo mój mąż znowu zaczyna jakieś jazdy. Nie wiem czy on jest taki zazdrosny, czy co, ale jak nie odpisze na sms w ciągu pięciu minut to mam jazdę. Aż mi się płakać chce i jadę do domu, biorę pół dnia wolnego bo tak mi się chce ryczeć. A już było tak dobrze.
  18. Co do szpilek to ja bym chętnie może jeszcze ponosiła, ale w pracy krzywo patrzą, mama krzywo patrzy i mąż też krzywo patrzy, wiec sobie odpuściłam i wszystkie szpilki spakowałam do wora i na strych. Ale jakieś na minimalnej koturnie i tak kupie zawsze ładniej się wygląda. Do szkoły rodzenia też raczej się zapisze jest akurat w szpitalu gdzie chcę rodzić, zawsze inaczej spojrzą na mnie, tak słyszałam.
  19. Ja teściową też mam super, może i by chciała czasami coś nam narzucić, ale ja się nie daje. Zresztą ona wie, że co myślę to powiem. Mój się wkurza czasami na teściową, że to on jest jej synem a nie ja córką, normalnie zazdrosny jest. Ja mam większy problem z bratowa męża, pretensje do mnie, że moja teściowa ciągle mnie chwali i to że mam magistra, że mam fajna prace. Po prostu masakra. Długo by o niej opowiadać, jak ona nie jest w centrum uwagi to jest źle.
  20. Happy93 Dzień dobry mamuśki! Właśnie wróciliśmy z USG no i rośnie we mnie moja kochana dziewczynka! <3<br /> Jesteśmy tacy szczęśliwi, tym bardziej mój kochany :). Wszystko jest w jak najlepszym porządku także jestem na razie znowu spokojna. Pozdrawiam! A twoja dzidzia jakie miała tętno?
  21. To może napiszecie dziewczyny które wiecie co już będziecie miały ile wasze maleństwo miało uderzeń na minutę, to sobie porównamy czy się sprawdza
  22. Ania777 W aptece internetowej Gemini jest teraz Prenatal Grip Care za 79 groszy (normalna cena w Gemini to 14,29 a w innych aptekach nawet koło 20 zł). Wyprzedają z powodu kończącej się daty ważności, do 30 czerwca. Akurat robiłam zamówienie i wzięłam 2 opakowania, bo mnie znów coś męczy, a spokojnie zdążę zjeść przed datą. LINK Ja jakos w marcu kupowałam ale na cefarm24 tez takim terminem, ale za niecałe szesć zł. Więc na prawde warto
  23. Hej wszystkim. Muszę się pochwalić, od zeszłego tygodnia czyje ruchy maleństwa, tylko z lewej strony i trochę na środku, ale wczoraj to już na prawdę mocno o sobie dawało znać, ale gdy tylko tatuś przyłożył rękę to był spokój. Teraz siedzę w pracy i sama się do siebie śmieję, bo mnie tam gilgocze.
  24. amadeo3, tez jesteś rocznik 84, czy juz 85
  25. Termin też taki sam, tylko mój wg usg się przesunął o 2 dni wcześniej. A wracając do glukozy, to ja często mojemu mężowi na kasa podaje, aby uzupełnić cukry :) amadeo3 Eewelinka jak lekarz polecił to chyba można i nie zafałszuje wyników,może damy radę;-). Aga22 zauważyłaś że jesteśmy na tym samym etapie ciąży?17 tydz 4 dzien ;-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...