
AgaWu
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez AgaWu
-
Cześć dziewczynki ja też już jestem po prenatalnym badaniu. Dzidzia rozwija się prawidłowo, chociaż tak do końca nie widział kości nosowej bo maleństwo uparcie ssało palucha i zasłaniało ręką twarz. Pobrali mi też krew i robią test PAPA. Wyniki do odbioru dopiero 29 maja :( Jak na razie jest ok. Mdłości ustąpiły ale przyszły koszmary nocne, gdzie płaczę przez sen :( Pierwszy raz w życiu tak mam. Pysiak ja przechodziłam razem z moją córką ospę razem 3 lata temu :) U nas pudroderm się sprawdził ale jeszcze lepiej w moim przypadku taki fioletowy płyn. Lekarz zalecił też stosować octenisept. Co lekarz to inna metoda. A prawda taka, że wszystko leczy, pilnować trzeba by dziecko nie zdrapywało strupków i trzeba zwyczajnie przetrwać. oosaa ale narobiło się u Ciebie przez te święta. Przetrwasz smutki a jak będą Ciebie dopadać to żal się tu ile możesz. Byle Ci to choć troszkę ulżyło :)
-
bombka Ja dziś dowiedziałam się, że moje stanowisko w zasadzie jest zbędne. Kuźwa 2 lata oddawałam firmie 50/60 godzin tygodniowo + cało dobową dyspozycyjność. Przez dwa lata chociaż moje dziecko ciągle było chore na zapalenie krtani lub oskrzeli chodziłam do pracy. Na dwa lata mam za sobą dokładnie 6 dni zwolnienia lekarskiego. I to jeszcze nie ciągiem. I niestety usłyszałam, że w zasadzie to bez mojego stanowiska się idzie obejść. Tak, że po ciąży nie mam do czego wracać. Jestem na stanowisku kierowniczym i mam pod sobą 14 osób. Teraz jestem na L4 4 tygodnie i po świętach miałam wracać. usłyszałam, że robię im koszty i parę innych rzeczy. Nikt już nie widzi, że pracowałam w każde święta, soboty, że czasem zrywali mnie w nocy bo coś się działo. Moje podwładne to aż dziś się poryczały :( Jak moja prezeska poinformowała załogę, że być może już "nigdy" nie wrócę. Teraz zastanawiam się, czy mając świadomość utraty pracy chwilę przed 40-tką zdecydował by się człowiek na drugie dziecko? Co za czasy, by dokonywać wyborów praca czy rodzicielstwo Paradoksem jest to, że na przełomie tych dwóch lat zatrudniłam 4 matki, mające malutkie dzieci w tym jedną samotną mającą trójkę (1,5 roczne, 4,6). Nigdy mi dziewczyny nie nawaliły. Ech
-
Ziutka75 Przyłączam się do narzekań na lekarzy. Najcudowniejsze to byłoby nie chorować ale jak już coś się wydarzy to naprawdę trudno, któremuś zaufać. Ja na ostatniej państwowej wizycie u endokrynologa, wraz z pielęgniarką, uświadamiałam lekarza jak ważna jest dieta przy Hashimoto. I, że orkisz to też pszenica. Wczoraj umawiam się prywatnie do super zachwalanego dietetyka, diabetyka i endokrynologa, który na pewno pomoże mi w ustaleniu diety i jakież było moje zdziwienie jak okazało się, że tym specjalistą jest "mój" endokrynolog z NFZ-u. No to masz specjalistę człowieka orkiestrę :) No i może już się ciut więcej podszkolił ;) oosaa wciągam ten czosnek i uchem i brzuchem aż po tygodniu spokoju dziś o świcie poleciała fontanna czosnkowa ;) Marta dzięki :)
-
oosaa No właśnie zapłaciłam sporo bo byłam u bardzo dobrego specjalisty, jest ordynatorem i facet ma dużą wiedzę. Bez problemu jak zadzwoniłam przyjął mnie na tzw. "Już" przez telefon już mu powiedziałam, że jest problem bo jestem w I trymestrze ciąży. Wiedział ale uznał najwidoczniej jak to pięknie brzmi, że dobro matki jest ważniejsze od dobra dziecka. Mnie załamuje to jak on sam powiedział, że w laryngologii praktycznie nie istnieją leki bezpieczne dla płodu. Powiedział, czosnek, miód i modlitwa a jak nie pomoże to antybiotyk. Z ginekologiem ustalili jaki ;( Na razie mam czekać może przejdzie. Tylko te krople. Bo ból ucha jest nie do zniesienia.
-
Gdzie jest to słońce ja się pytam??? Gdzie ????? Byłam wczoraj u laryngologa przepisał leki za 180zł :( Głupia wykupiłam bo ledwo żyłam a apteka była na przeciwko. Poszłam do domu, przeczytałam i w ryk :( Na każdym bezwzględnie nie stosować w ciąży i tego typu opisy :( Zadzwoniłam do mojego ginekologa i poprosiłam o konsultację. Prawie wszystkie leski mi odrzucił. Kazał tylko przepłukiwać zatoki i pozwolił na jedne jedyne krople do uszu, chociaż też nie należą do najbezpieczniejszych dla płodu. I tak wizyta + leki to wywalone do śmieci 280zł do tego cierpię i jestem zła bo kuchnia nigdy nie chorowałam na takie choroby a teraz nagle w ciąży po 36 latach łup :( Słońca, chcę słońca i lata. Bo się wykończę ;(
-
Nie daje się postu za postem przepraszam za to ale dla Pań z Krakowa przydatne info http://www.nfz-krakow.pl/stronadlapacjenta/index.php?ida=45&idd=4&site=art Śląskie http://badania-prenatalne.katowice.pl/program-badan-prenatalnych-NFZ.php To dla mam po 35 roku życia, te przed muszą przedzwonić i się dopytać jak już wcześniej pisałam u mnie takie USG robi szpital i ginekolodzy. Szpital ma USG 3d i bez problemu badają.
-
Dziewczynki jak jesteście na samym początku to proście lekarzy o skierowania, takie badania są za darmo na NFZ. USG w 11-13 tygodniu zrobi każdy szpital wojewódzki lub w większości przypadków duże lokalne szpitale. Tylko trzeba się zapisać ok 3-4 tyg wcześniej bo kolejki. Jak wcześniej pisałam, ja już takie badanie na NFZ za darmo miałam 7 lat temu jak byłam w pierwszej ciąży. Mój szpital posiada bardzo dobre USG. Zadzwońcie do szpitala i się podpytajcie. Pamiętajcie, że możecie skanować swoje brzuchy nie tylko u siebie ale i w sąsiednich placówkach, czasem taniej jest pojechać do innego województwa. Ja z moim dzieckiem na NFZ odwiedzam dwa razy do roku super dermatologa we Wrocławiu. godzina drogi autostradą a mam fachowca godnego zaufania. Ja będąc doświadczona w ilości USG nie zapłaciłabym za nie gdybym miała szansę na zrobienie tego za darmo.
-
http://www.ginekologia.opole.pl/programy-profilaktyczne/program-badan-prenatalnych Ja zgłosiłam się tutaj do poradni w Opolu ze skierowaniem od ginekologa. badania mam całkowicie za darmo. Na pierwszej wizycie mam tylko USG i lekarz powie czy robić test czy nie trzeba. Gdybym się uparła test, też jest za darmo. W Rudzie robiła badania moja sąsiadka bo po USG lekarz podejrzewał zespół Downa, skierował ją na test Pappa i pojechała do Rudy, zrobili jej na kasę chorych. Test tez potwierdził ryzyko i skończyło się na aminopunkcji. Chcieli mieć szybko wyniki i za tą szybkość już zapłacili 900zł. Na szczęście po aminopunkcji okazało się, że dzidziuś zdrowy jak byk :) A nawet więcej, zdrowy jak stadko młodych byczków :).
-
Jeden plus tego wszystkiego, że nie gorączkuję. Dziwi mnie mój stan bo przed ciążą byłam twardsza od amerykańskiej stonki. Nic mnie nie brało. zaraza dookoła a ja twardo nic. Szukam teraz po sąsiadach takiej roślinki Gerarium potocznie Anginka. W dzieciństwie babcia mnie tym obkładała i to pomagało na uszy :) rumianek też stosuję.
-
Ziutka75 dasz radę to przetrwać tylko musisz uzbroić się w cierpliwość :) Może poszukaj w swojej okolicy jakiegoś dobrego dietetyka klinicznego, który ułatwi ci życie podpowiadając co możesz jeść i w jakich ilościach :) Moja sąsiadka z takiego korzysta bo nagle dopadła ją cukrzyca ciążowa i to dość agresywna. Co do rodziców i teściów to szok im przejdzie jak zobaczą maleństwo. A już na 100% jak zacznie być słodko paplające i biegające. To się nagle babunie zakochają :) A pięciolatka to nawet na spacer już wezmą hahahaha tak już te babcie niektóre mają :) Za to ja jestem cierpiąca dla równowagi ponarzekam zapalenie gardła przeszło w zatoki przynosowe a dziś w nocy poczułam rozpierający ból w uchu. Tak, że zapalenie ucha mam na bank. Cholernie mnie boli. Muszę iść do laryngologa ale bronię się bo jak nie przejdzie to wyląduję na antybiotyku. A boję się konsekwencji brania leków. W ciąży nie powinno się łykać antybiotyków i jakoś mało wierzę zapewnieniom, że są takie co płodowi nie szkodzą ;(
-
oosaa Ty masz tylko taką marudząca teściową a ja mam taką marudną rodzinę. Babcie dwie + rodzice :( U mnie z pokolenia na pokolenie sami jedynacy. Ja zawsze marzyłam by mieć więcej dzieci. Od urodzenia mojej córci, nic tylko słyszę, po co więcej? Jak poinformowaliśmy, że się staramy to było gadanie jak wy sobie dacie radę. Macie małe mieszkanko, psa i babcie 80letnią która będzie coraz starsza i nią trzeba się opiekować :( Wryyyyy I na nic tłumaczenia, że babcia kiedyś umrze a ja zostanę nieszczęśliwa z jednym dzieckiem. Co za argumenty, bo babcia była na stanie i pies w 3 pokojach. Egoizm totalny!!! Będziemy się męczyć totalnie, w naszym życiu zapanuje chaos na parę lat :) I co z tego :) Nic nie trwa wiecznie :) babcia kiedyś nas opuści, dzieci urosną co tam parę lat męczarni hahaha Mogłyśmy się urodzić w Senegalu to by było dopiero, z kubłem wody na głowie maszerowałybyśmy w ciąży 15 km do domu. I tak mamy dobrze :)
-
oosaa moja mała poci się mało, sika jeszcze mniej od małego zadziwiało mnie to, że po nocy nie ma potrzeby sikania, w dzień praktycznie też. Ciągle za nią chodzimy i nawołujemy do picia lub sikania. Martwi mnie to, że kiedyś może mieć problem z nerkami. Pilnuję, żeby codziennie na obiad była zupa. Za to ja nie mam apetytu, zero. Wszystko mi rośnie, nic mi nie smakuje. Jestem urodzonym żarłokiem a pierwszy raz ze łzami w oczach zmuszam się do zjedzenia czegokolwiek. Jak już coś zjem to mi się odbija i znowu mi źle. Tylko pomarańcze mogę jeść bez konsekwencji. Tony pomarańczy.
-
Moje za to je oczami wszystko, oczami bo jak tylko zrobi trzy kęsy to już wielce najedzona :) Na szczęście rozwija się prawidłowo. Bardziej martwi mnie to, że jak nie dopilnuje to są takie dni jak dzisiaj, że już śpi a nie wypiła nawet łyka wody :( Ma 6 lat i od urodzenia nic nie chce pić :(
-
Urodzone między 23.10 a 21.11 DZIECKO SKORPION Mały Skorpion jest dla swoich rodziców nie lada wyzwaniem. Zdecydowanie ma charakter. Jest dzieckiem trudnym, upartym, bojowym i samowolnym. W duszy kpi sobie ze wszystkiego i z każdego. Bardzo zdolny i inteligentny z niezwykłym głodem wiedzy i bystrością umysłu. Interesuje się wszystkim tym co tajemnicze. Bardzo dużo czyta aby wszystko zrozumieć i w tym powinni pomagać mu rodzice. Niestety nie jest uległy i łagodny. Ogólnie wychowanie go jest trudne. Życie traktuje jak pole walki, więc jest skłonny do niszczenia wszystkiego na swej drodze. Bywa bardzo zacięty, szorstki, agresywny i wytrwały. Trzeba bardzo uważać gdzie i z kim przebywa. Mały skorpion zdecydowanie musi się wyhasać i rozładować nagromadzoną w nim energię. Jest typem pioniera, wojownika, człowieka dzielnego i idącego na całość. Wachlarz zawodów jakie może w dorosłym życiu uprawiać Skorpion jest bardzo szeroki - tak jak szerokie są jego zainteresowania. Może zostać mechanikiem, chemikiem, farmaceutą, biologiem. Będzie bardzo dobrym psychologiem, seksuologiem, urologiem czy chirurgiem. Często spotyka się Skorpiony w służbach mundurowych np. wśród policjantów, wojskowych, tajnych agentów, czy pracowników służb tajnych i wywiadowczych. Mogą też być badaczami, adwokatami lub politykami. Już się boję hahahaha
-
Odnośnie zabobonów, babcia do mnie dzwoniła i przypomniała, że nie mogę ciągle spać na tym samym boku bo dziecko będzie miało płaską główkę ;) Z informacją dla rodziny o ciąży jestem szybsza niż światło ;) Za pierwszym i drugim razem jak wyskoczyły II kreski szybko za telefon i do rodziców :) I tak po pierwszej wizycie u gina i kolejnej ;) Znajomi dowiadują się w momencie jak sami dostrzegą :) Jakoś w ciąży czuję, że potrzebuję dodatkowej ochrony, a że teściowie i reszta bardzo wierzący i wiem, że z momentem otrzymania wiadomości zaczynają za nas modlić się ze zdwojoną siłą to jakoś daje mi to poczucie większego spokoju i nadziei, że wszystko dobrze się skończy. Dodatkowe wsparcie z niebios. Jakoś już tak mam, że każde wsparcie duchowe, mentalne i oj jaka ty biedna jest mi w tym czasie bardzo potrzebne :)
-
Migdały są super, może mi nie pomogły na mdłości ale przy pierwszej ciąży rewelacyjnie rozganiały skurcze nóg i łydek. tylko trzeba kupować koniecznie te ze skórką. Zastanawiam się ile jest tu mamuś po 35 roku życia? Czuję się ostatnio tak staro, naczytałam się opinii o ciąży po 35 roku życia, mnóstwo krytyki i jakoś to we mnie utkwiło.
-
Znalazłam nawet ok stronkę z ubraniami do pr5acy :) http://www.bemamababy.pl/pl/p/Bluzka-koszulowa-Cassy-ciazowa-elegancja-I-1/1995 Muszę po niej poszperać :)
-
Ja zaczynam mieć powoli problem z garderobą. Mam taką pracę, że obowiązuje mnie strój oficjalny, koszula, garsonki, proste sukienki z rękawem. I tu zaczyna się ciążowy problem. Jeszcze we wszystkim się mieszczę ale latem będzie dramat. Chodziłam po sklepach, nic nie ma. Jak zaglądam na allegro to ceny są nie do przejścia. Średnio sukienka jaką mogę włożyć do pracy to koszt 199zł średnio musiałabym mieć na zmianę z 2 sukienki, 2 koszule, 2 pary eleganckich spodni. Tak czy inaczej z 1000zł a na to mnie nie stać by wydać taką kasę i chodzić w tym maksymalnie 6 miesięcy ;( Niestety nie mogę afiszować się z brzuchem :( jak to powiedziała moja prezeska "tylko nie ubieraj nic elastycznego" .Od sierpnia pójdę na l4. Najgorsze, że tak naprawdę albo będę musiała wrócić po 3 miesiącach od porodu albo już wcale :( Żal tracić fajną pracę, ale prawa rynku są teraz okropne.
-
Ja do wczoraj tez nie rozumiałam humorków ciążowych. W pierwszej ciąży ich nie miałam i teraz również do momentu gdy... wczoraj zrobiłam sobie kanapkę i usiadłam ledwo żywa, zamulona z mdłościami o nagle mąż zapytał: "a talerzyk gdzie, potem wszędzie nakruszone" O Jezuuu jak ja się rzewnie rozpłakałam nieszczęśliwa na całe 15 minut :) Tylko moja sznaucerka mnie zrozumiała, popatrzyła na niego jak na zwyrodnialca i łzy mi wylizywała hahahaha :) Mój pierwszy atak humorków zaliczony :)
-
iwka Ja mam prenatalne wyznaczone właśnie na 22 kwietnia. Oczywiście pełna panika, strach czy dzidziuś nie ma wad itp. Chyba wszystkie się tego boimy, bo na jaki kanał telewizora nie włączysz to pokazują dzieci chore, z wadami. Natłok takich informacji robi swoje :( Ale musimy być pełne optymizmu :) Przed chwilą wróciłam od mojego Ginekologa. Nie mam jednak anginy ale dość mocno zaczerwienione gardło. Obejdzie się bez antybiotyku, kazał tylko mi płukać Octeniseptem Drogie to, ale ponoć skuteczne na gardło i nie szkodliwe :) Dzidzia rozwija się prawidłowo, mój mężulek był ze mną na pierwszym swoim USG w życiu i widział jak maleństwo macha rączkami i się całe rusza :)
-
Dziewczynki większość z nas ma 22 USG :) Oj będzie niezła galeria fotek :)
-
Gumisiowa ty się nie zastanawiaj tylko w samochód i szpital. Jak boisz się, że ciebie odeślą lub zbyją jak Twój lekarz to "nagnij lekko prawdę" dodaj, że zemdlałaś to zaraz Ci zrobią USG. I nie miej skrupułów. Za to ja czuję się fatalnie, obudziłam się z mega dużym bólem gardła, patrzę a tam sama ropa ;( Nie gorączkuję ale wydaje mi się, że to angina. Od dziecka jej nie miałam, czyli jakieś 30 lat ;( A teraz mnie dopadła :( Za chwilę jadę do mojego ginekologa ;( Nie chcę antybiotyku i już :(
-
Bidulka. Pocieszę się, że jeszcze chwilka i zakończymy ten I trymestr :) Co do tej bezsenności to książkowo w I trymestrze powinnyśmy nic tylko pokładać się ze zmęczenia i spać a jak widzę wszystkie nie śpimy. Ja w nocy snuję się jak ćma. Na szczęście przeszły mi nocne wymioty, jakoś nad tym już panuję. Za to pojawiły się zawroty głowy. Zrobię dwa kroki i w głowie jedna wielka karuzela ;)
-
Osobiście będę rozglądać się za swoją osobistą położną. Chętnie taką wynajmę. Ostatnim razem rodziłam w nocy, dyżur miała tylko jedna. Były trzy porody w tym jedna cesarka. Wbiegała, sprawdzała rozwarcie i znikała na kolejną godzinę. I tak mnie przetrzymali do porannej zmiany, gdzie przyszło ich więcej ;( Teraz nie chce być już taka osamotniona. Mam też lekki uraz po porodzie. Miałam poród rodzinny, mój mąż tak go przeżył (a był twardym facetem), że po tym przeżyciu dostał jakby wstrętu do mnie :( Od pierwszego dnia, pięknie zajmował się dzieckiem, przewijał, pielęgnował, wstawał w nocy. Spał z dzidzią a ja spałam w drugim pokoju odstawiona na drugi plan :( Nie było mowy o seksie, zwyczajnie od porodu miał do mnie wstręt. Rozmowy, dbanie o siebie nic nie pomagało. Poród rodzinny niestety odbił na nim piętno. Rozwiedliśmy się. Mój drugi mąż bardzo chce uczestniczyć przy porodzie :) Ale ja się na to już nie zgodzę. teraz wolę by był obok, blisko za drzwiami, a przy mnie niech będzie moja osobista położna :) Tak, że dziewczynki nie namawiajcie na siłę swoich na poród :) dajcie im się wypowiedzieć :)
-
Przekonałam się, że dobrym pomysłem jest chodzić prywatnie do lekarza, który pracuje na oddziale, w którym chce się rodzić. Inaczej traktuje się pacjentkę. Przynajmniej u nas. Za to jak stara szpitalna kadra widzi kartę ciąży od lekarza, który ma tylko prywatną praktykę to traktuje pacjentkę jak gorszej kategorii :( Jakaś chora rywalizacja :( Sporo rodzących na to się w mojej okolicy skarżyło :(