Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

serena

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Kraków
  1. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    A jakbyście nie planowały spotkanka jakiegoś, chocby szybkiego, to dajcie mi znać :)
  2. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Tasik bo tego nie da się ogarnąć....
  3. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Tasiku czytałam właśnie bloga.... nawet nie wiem co napisać.... po moich ostatnich doświadczeniach po prostu wyć się chce że takie rzeczy spotykają dzieci....
  4. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Tasik czytam bloga... trzymam kciuki cały czas i wierzę że Antosia wyzdrowieje. Dziubala trzymaj się. Na pewno zła passa się odwróci.
  5. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Dziubala nie, nie... suwaczka raczej nie będzie. Choćbym bardzo chciała to niestety moja sytuacja osobista nie pozwala na powiększenie rodziny. A zazdroszczę prozaicznej rzeczy.. braku @ .... akurat się z wstręciuchą męczę więc sama rozumiesz :) Tasik trzymam kciuki za mała Antosię. Straszna historia...
  6. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Hej. Zazdroszczę tych ruchów... ale jest coś czego zazdroszczę bardziej... kto wie?
  7. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Dziubala ja go nawet w piżamę przebieram na śpiąco :) nie ma siły która by go zbudziła, jest oczywiście taki na wpół śpiący jak go przebieram ale nie obudzi się tak do końca. Dziś ognisko robimy u nas na działce, znajomi przyjadą, posiedzimy, kiełbaski zrobimy. Tylko muszę chłopaków pilnować bo ostatnio na ognisku Oskar oparzył Maćka patykiem w głowę.
  8. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Dziubala ja jadę pół godziny na basen i niestety nie ma sił, Maciek pada momentalnie. Wczoraj zasnął od razu więc żeby nie spał z pustym brzuchem je kolację na basenie, wczoraj np. bułeczka z Nutellą i serek Danio :) A basenu u nas niestety nie ma, może inaczej jest w Krakowie ale u nas w gminnej szkole niestety nie ma zajęć na basenie. Chyba że rodzice sobie załatwią i basen i transport, ale odpłatnie. WIęc wolę sama ich wozić.
  9. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Ann to się nasuszysz A basen mają dzieci w ramach szkoły czy dodatkowo? Kiedyś wiem że był obowiązkowy, a teraz jest odpłatny czy dalej szkoła finansuje? Justyś będzie dobrze. Z facetami tak już jest, raz lepiej raz gorzej. Sama coś o tym wiem.
  10. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Dziubala u nas w pkolu niestety nie ma już zerówek, więc z musu Maciek idzie do szkoły. Na basen moi jeszcze chodzą razem, ale pewnie od przyszłego roku O pójdzie na duży basen, a z Maćkiem nie wiadomo czy nie będzie za mały. Ja też mam taki plan że kąpiel po basenie, kolacja w szatni i spanko w aucie. Justyś co się dzieje?
  11. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Dziubala tak, Maciek chodzi do pkola. Już ostatni rok, bo kolejny etap to szkolna zerówka. My za to basenujemy znów w środy, ale tym razem później bo na 18:30. Pewnie będą padać w aucie i tym sposobem będzie wolny wieczór Oskar dziś po szkole idzie do kolegi. Z kilkoma mamami upoważniłyśmy się nawzajem do odbierania dzieci ze świetlicy i tym sposobem raz jedna raz druga odbieramy chłopaków. Oni mają radochę bo mogą spędzać czas razem, a dla nas to też ułatwienie.
  12. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Trusia chyba nie pozostaje ci nic innego jak przeczekać.... naprawdę wiem co przeżywasz, ale z doświadczenia powiem ci że za jakiś czas aż trudno ci będzie uwierzyć ze Piotrek nic nie jadł. Złe odchodzi w zapomnienie. Karola super weekndowe plany. Dziubala o matko dużo faktycznie. U nas na świetlicy dzieci odrabiają też zadania, ale Oskar nie bo po co... własnie zrobiłam sobie kawę i zaraz siadamy.
  13. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Trusia u Maćka problem polegał nie tyle na niechęci co na wymiotach po prostu wszystko co gdzieś mu tam podrażniło gardło (np. kawałek makaronu ) powodowało wymioty. przez to ja mu miksowałam zupy do 2 lat i 4 miesięcy wiem że przegięcie ale nie zrozumie tego nikt komu dziecko CODZIENNIE nie wymiotowało podczas jedzenia. On nawet jabłka zjeść nie umiał no od razu go na wymioty ciągnęło, nawet jak było starte, Teraz jak o tym pisze to mi się wydaje niemożliwe ale tak było, nie wiem jak ja to przeżyłam.... W końcu dorósł i tyle. Ale powiem ci że do tej pory nie lubi żadnych nowości... nie jada np. warzyw, surówek - do obiadu je TYLKO ogórka konserwowego. Nie ani buraczków, brokuła, mizerii - nic. Mimo że udało mi się go kilkukrotnie namówić i mówi że dobre to nie chce jeść. o dziwo w pkolu je. Więc nie wiem o co chodzi. Ja rady na to niejedzenie nie miałam szczerze powiem. Dawałam mu to co jadł po prostu, nie katowałam i jego i siebie bo zwyczajnie w świecie nie miałam siły, psychicznie byłam wtedy wrakiem jeśli chodziło o jego posiłki i karmienie. Ale w końcu dorósł i powoli zaczął jeść. Nie wiem czy u Piotrusia jest to samo czy to po prostu taki typ który nie lubi gryźć, nie lubi nowości i powoli dorośnie do innego jedzenia. Niestety ja rady nie mam. Sił życzę bo wiem co przeżywasz.
  14. serena

    MM 2005 :) zapraszam

    Dzięki za wyjaśnienie Ita, czyli może faktycznie nie tak źle będzie. Ale po 16 osobowej zerówce trochę mnie ta 27 osobowa klasa przeraziła. Nie wiem czy wam pisałam ale udało mi się zapisać Oskara na Uniwersytet Dzieci, kuzynka T mi poleciła i w dodatku przypomniała o zapisach. Ponoć ciężko się dostać, jej koleżankom bardzo zależało i się nie dostały, a ja spróbowałam z głupa i jesteśmy zapisani. Zajęcia odbywają się na różnych uczelniach, najbliższe mamy 22 września pt "Dlaczego prąd kopie?". Mam nadzieję że Oskarowi się spodoba bo on raczej na wszystko nie. Ale powiedział że chce chodzić. No zobaczymy, szkoda byłoby rezygnować bo fajnie się zapowiada. A wczoraj jęczał 1,5 godziny nad zadaniem domowym które odrobił w końcu w 15 minut. Masakra. Jak tak dalej pójdzie to ja nerwicy się nabawię. Na nic tłumaczenia, mimo że obiecałam sobie spokój to w końcu wybuchłam bo ileż można. No z zegarkiem w ręku 1,5 godziny siedział i jęczał....
  15. serena

    Spodziectwo

    Witam dziewczyny. Veoh mój młodszy syn urodził się z nerką podkowiastą, ma nerki złączone dolnym biegunem. I tak jak pisałaś nie daje to żadnych objawów, nerki pracują normalnie, zero problemów. Faktycznie gorzej jest w przypadku dziewczynek. Nasz chirurg nam powiedział że warto o takiej wadzie wiedzieć ale nic się z tym nie robi, taka "uroda" jego nerek. Ważne że pracują normalnie. Więc mam nadzieję że choć trochę poprawiłam ci samopoczucie. Trzymam kciuki żeby i spodziectwo wystąpiło nie w najgorszej postaci. Trzymam kciuki za wszystkie maluszki, niech szybko wracają do zdrowia. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...