Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

malgo

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Odpowiedzi dodane przez malgo


  1. (...) Gdy się złości bo zabroniłam mu czegoś np podchodzenia do stolika to zaczyna być purpurowy wrzeszczeć wyginać się w kolanach i głowie, więc go opuszczam na dół, na podłogę i czekam aż się uspokoi, jeśli to nie skutkuje idzie do łóżeczka i wychodzę na chwilę.
    To na razie tyle "zmgań" a ma dopiero rok :) ktoś by powiedział, ze za surowa, ale czym skorupka za młodu... (...)

    Witam drogie Mamy:)
    Bardzo mi sie podobaja Te metody:) W podobnych sytuacjach tez staram sie nie ulegac ale co zrobic, jesli Szymon strasznie placze, gdy mam wyjsc z domu a On zostaje z opiekunka? Tylko z Nia nie chce zostawac. Ufam kobiecie, bo opiekowala sie nasza Hania zanim poszla do przedszkola. Bylo super. Dziewczyny dogadywaly sie swietnie i nigdy nie bylo placzu, gdy wychodzilam z domu. A teraz dramat!

    Pozdrawiam i prosze o rade :)


  2. Ciarki mi przeszły po plecach jak przeczytałam o Waszych doświadczeniach. W ubiegłym roku przeżywałam dokładnie to samo. Było bardzo ciężko, Hania skończyła trzy latka a Szymon był jeszcze w moim brzuszku.
    Pierwszy dzień w przedszkolu, 4 godziny, to była dla Hani czysta masakra! Rano zostawiłam radosne, chętne do zabawy i poznawania świata dziecko a odebrałam zapłakaną, wystraszoną dziewczynkę, która powiedziała, że więcej tam nie zostanie. Jej oczekiwania i wyobrażenia na temat przedszkola zderzyły się z nieoczekiwaną rzeczywistością. Było mi bardzo ciężko ale najgorzej cały proces przeżywała Hania i wiedziałam, ze nie mogę się poddać mimo ze przez kolejne dwa miesiące było coraz gorzej. Chorowała, płakała przy wychodzeniu z domu, reagowała lękiem na obcych ludzi. Masakra! Konsultowałam się z psychologiem, nauczycielką w przedszkolu, innymi mamami, których dzieci podobnie przeżywały wchodzenie w nowe środowisko.
    WIedziałam jedno, konsekwentnie do przodu, powoli, wspierając córkę. Nie poddawać się emocjom. To jest bardzo trudny etap dla wrażliwego dziecka.
    Ostatecznie wygraliśmy. Po 3 miesiącach trudnych poranków płaczu i przepychanek, taczania się po ziemi ( czego wcześniej nigdy nie było, Hania należy do bardzo samodzielnych i odważnych dzieci, raczej rozmawiamy i w ten sposób rozwiązujemy napotkane problemy Hania zaczęła się przekonywać i jakby poukładała sobie wszystko i teraz jet SUPER!
    Bądźcie wsparciem dla swoich pociech bo tego oczekują. Nie poddawajcie się. Szukajcie też wsparcia dla siebie w tych trudnych chwilach. Ja miałam wokół siebie przyjaznych ludzi i udało się. Tego Wam również życzę, kochane MAMY :)


  3. Witam przyszłą Mamę,

    najwięcej informacji na specjalnej stronie dla rodzących (nie tylko na madalińskiego):

    szpitalmadalinskiego.pl w zakładce Dla rodzących

    warto dokładnie zapoznać się z całą stroną szpitala na madalińskiego.

    Urodziłam ślicznego synka Szymona w styczniu i oceniam szpital bardzo dobrze - ale warto zarezerwować sobie miejsce w sali na oddziale noworodkowym (jest wybór 1, 2, 3- osobowe) - bo na madalińskiego bywa tłoczno.
    Powodzenia:)


  4. Witam serdecznie,

    Ja też będę rodzić w szpitalu na Madalińskiego ( już w następną środę:). Ten szpital poleciła mi koleżanka, któa rodziła tam w czerwcu. Bardzo dobrą sławą cieszy się położna o nazwisku Gwiazda. Ponadto dobrze jest być zapisaną do przychodni przyszpitalnej i mieć prowadzoną ciążę na miejscu. Zupełnie inaczej traktują w momencie przyjęcia do porodu. Polecam stronę www tego szpitala z dokładnym cennikiem.
    Pozdrawiam:)


  5. WItam wszystkie Mamusie oczekujace na to wielkie wydarzenie.
    Ja mam termin na 26 stycznia ale juz 3 tygodnie temu lekarz stwierdzil, ze raczej odbedzie sie wczesniej. Wrocilam do domu i sie spakowalam. Walizka stoi spakowana i co kilka dni ja otwieram, zeby zrobic przeglad. Ostatecznie doszlam do wniosku, ze w kazdym szpitalu jest sklepik, ewentualnie apteka, w ktorej mozna dokupic brakujace do szczescia rzeczy:) Nie wyjezdzam na bezludna wyspe. W ogole sie uspokoilam i cierpliwie czekam. Tez tak macie:)

    Pozdrawiam!


  6. W ostatnim dniu roku z radością witam wszystkich uczestników forum, dotychczasowych i przyszłych, którzy zdecydowali się, tak jak ja, wziąć udział w tym przedsięwzięciu.

    Łączy nas wspólna pasja- nasze dzieci. Pewnie się nie mylę, że czasem jednak każdy z nas potrzebuje natchnienia, żeby rozwikłać zagadki, które pojawiają się podczas wspólnego odkrywania świata z naszymi pociechami.

    Ten portal jest dla mnie ciągle piszącą się księgą i bardzo się cieszę, że, po pierwsze-Ktoś dał temu początek, a po drugie-że mogę się przyłączyć :)

    Z chęcią podzielę się z Wami moimi doświadczeniami z bycia mamą 3-letniej Hani i malutkiego Szymona, który urodzi się w styczniu a już teraz ma dość bogatą historię z pobytu w moim wielkim brzuchu:)

    Wszystkim, którzy to czytają, życzę samych pomyślnych zdarzeń w nadchodzącym roku, rodzinnego ciepła i radości.
    Pozdrawiam,
    Małgo

×
×
  • Dodaj nową pozycję...