-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez adriana8899
-
Kobietki powiedzcie... Czy ktoras z Was uwaza ze ciaza to choroba? Czy chcecie byc traktowane jak chore?? Ja sie wkurzalam na takie traktowanie. Ale wiesz Patrycja czego potrzebowalam? WSPARCIA i ZROZUMIENIA. Otarcia tych glupich lez, dotrzymania kroku na spacerze kiedy brzuch sie o kolana obijal, kiedy mloda na nerw naciskala i nie maialam sily przez chwilke sie ruszac, przytulenia, rozmowy. Wszystkiego tego czego oczekiwala autorka watku i zaloze sie wiekszosc kobiet. A ona tego nie dostala. Dostala nerwy, krzyki, olewanie, zostawienie samej sobie. Tak jak pisalam-chcesz byc tak traktowana-ok. Ale pozwol innym na podejmowanie innych decyzji. Moim zdaniem istnialo zagrozenie ze nie da jej wyjechac kiedy mu o tym powie, a pozniej juz latac nie mozna. Z malym dzieckiem tez przez jakis czas. To byl ostatni dzwonek. Nie odpisuj jak nie chcesz.
-
Widzisz... Zastanow sie troszke. to widzisz ta dyskusja mnie uswaidomila,ze moj maz sie zneca nade mna psychicznie,a ja jestem na tyle glupia,i nie martwie sie o los swojego dziecka,i jestem w tym zwiazku noi na nic nie pomagaja prosby i gadanie,jak mowie mezowi zeby sie nade mna nie znecal,bo nie traktowal mnie jak obloznie chora gdy wymiotowalam,albo mialamm mdlosci,albo mi slabo,albo inne ciazowe przypadlosci Chodzi o to ze ona byla w zlym zwiazku bo jej facet tego NIE robil co robi Twoj.
-
patrycja`81poprostu ja nie zrozumialam poparcia w "ucieczce" od tego sie zaczelo sie pisanie w tym watku a pozneij jak to w dyskusji-"kontratak" koncze "niezaspokojona" wiedzy: gdzie tu ponizanie? zycze autorce tego tematu,zeby szczesliwie wszytsko sie skonczylo,i tak na spokojnei podeszla do problemu,a nie robic cos co jest najgorsze wproblemach-ucieczka bo ucieczka problemu sie nie rozwiaze A ja swoje rozwiazalam ucieczka. I zostawilam za soba wszystko co zle i zaczelam wszystko od nowa. To jest rozwiazanie. Tylko rozwiazanie ktorego nie rozumiesz i nie potrafisz zaakceptowac. Ponizanie? Np zostawienie swojej kobiety na ulicy bo nie nadazala za nim. Nie uwazasz ze czula sie ponizona?? Troche empatii.
-
patrycja`81 lamponinkaJak mozesz pisac ze dziecko nie jest wlasnoscia matki tylko ojca i matki , dziecko nie jest niczyja wlasnoscia i ma prawo do godnego spokojnego zycia !!!!!!!!!!!!. moze zle sie wyrazilam,a z Twojej strony to zwykle czepianie sie slowek Kobieto powtorzylas to kilka razy. Kilka razy zle sie wyrazilas?? lamponinkaJezeli ktorys z rodzicow uwaza ze ten spokoj zostaje zaburzony przez drugiego rodzica ma pelne prawo a nawet obowiazek chronic dziecko !!!!!!!! Wiec uwazasz , ze w rodzinach gdzie sie nie uklada i nie ma szczescia , co czesto wlasnie uwidacznia sie po slubie albo jak ma przyjsc na swiat dziecko , tak ma wlasnie byc? Wspolczuje Tobie ze tak myslisz . uwazam,ze dziewczyna przedstawiajac powody z jakich decyduje sie "na ucieczke" sa niedorzeczne chroneinie dziecka przed zlem,oczywiscie ze jest wskazane ale prosze napiszcie mi gdzie jest napisane,ze sie gdzie jest napisane ze sie nad nia zneca??? kroku nie dotrzymuje w spacerze?nie traktuje swojej kobiety w ciazy jako obloznei chorej? nie wyciera lez,za kazdym razem? Powody sa niedorzeczne?? Ty chyba naprawde nie przezylas nic podobnego(nawet jesli pierwsza wypowiedz z cytowanego posta swiadczy inaczej) ze tak piszesz. "Kroku nie dotrzymuje w spacerze"-to co co za spacer do jasnej anielki jest?? Chcesz na takie spacery chodzic? Odpowiada Ci bieganie ZA twoim facetem? "nie traktuje swojej kobiety w ciazy jako obloznei chorej?" A Ty zawsze w ciazy dobrze sie czujesz? Nie chcesz w tym momencie zeby ktos Ci pomogl? Otarl nawet te glupie lzy? Jedna taka sytuacja-ok. Ale kilka na raz? I to w dluzszym czasie? Bo pisala ze juz ma dosc rozmow czyli sytuacja musiala sie powtarzac a ona musiala probowac to rozwiazac. Jesli on nie chcial to ile miala to ciagnac. A jesli on jej mowil ze niech nawet nie probuje wyjezdzac z jego dzieckiem to nie brzmi to tak jakby chcial zrobic wszystko zeby do tego nie dopuscic? Widocznie czula sie zagrozona i UCIEKLA. I co z tego? A no tak. To nie jest jej wlasnosc. Zapomnialam.
-
Hehe. Bo Twoja byla "przy okazji". ;) Tak sie zalapala. I faktycznie niezbyt dokladnie przeczytalam. I chyba sie zasugerowalam tym ze zacytowalas slowa Patrycji-i skomentowalas jakbys sie z nimi zgadzala.
-
Reniu akurat do Twoich wypowiedzi nie mam takich zastrzezen. Napisalas ze jej nie osadzasz i ze TY bys SWOJEGO meza nie zostawila. I uzylas duzo sformuowan swiadczacych o tym ze wyrazasz tylko swoje zdanie. adriana8899 napisała Zobacz post Hehehe. No tak. Bo Izus jakbys nie wiedziala-dziecko nie jest wlasnoscia kobiety. Kobieta sama sobie dziecka nie zrobi. Pamietaj. Patrycja... To byla ironia jakbys nie zauwazyla... Poza tym to nie jest watek o tym czy facet pomaga jej przy dziecku tylko o tym ze jej nie szanuje, olewa i zle traktuje. Ty dalabys sie tak ponizac-Twoja sprawa. Wspolczuje.
-
Hehehe. No tak. Bo Izus jakbys nie wiedziala-dziecko nie jest wlasnoscia kobiety. Kobieta sama sobie dziecka nie zrobi. Pamietaj.
-
Patrycja a ja Ci powiem z wlasnego doswiadczenia ze od olewania sie zaczyna. ale z tego co dziewczyna pisze,zadnego znecania nie ma a znecanie psychiczne? Przeciez nie tylko wyzwiska sa takim znecaniem. I uwierz mi ze czasem nie da sie czegos zalatwic inaczej niz ucieczka. Jest ojciec? A jaki ten ojciec niby jest? Zachowuje sie jak ojciec? Bo moj ojciec zachowywal sie tak jak facet elcikirl a moja mama dla mojego dobra to wytrzymywala i znosila bo tak wypadalo i tak jej doradzali. I co? Skonczylo sie tak ze kochany tatus mnie pobil. I co? Teraz powiesz ze fajnie ze moja mama zostala z ojcem? Na dobre to wyszlo??
-
Iza wiem ze te TE wypowiedzi Ci podniosly cisnienie i uwierz ze mi tez baaaaardzo ale moze postarajmy sie troszke spokojniej bo zaraz znajda sie "obroncy ucisnionych" i bedzie niepotrzebna awantura.
-
Swiete slowa. I facet tez dostaje po tylku przez kobiece hormony-nie mowie ze nie bo sama nie raz robilam jazdy ktorych sama do konca nie rozumialam i plakalam z niczego. Ale bez przesady-zeby nie przystanac jak prosila? Wszyscy partnerzy ciezarnych kobiet przez to przechodza. A czy kazdy zaczyna sie zachowywac jak ten? I to po tym jak bardzo niby chcial tego dziecka? Nie. NORMALNY facet sie tak nie zachowuje. A skoro nawet jego mama stoi po stronie elcikirl to naprawde cos musi byc na rzeczy.
-
Dokladnie Basiu. :) Dziekuje za Twoja odpowiedz. On jest doroslym facetem. A kazdy dorosly powinien wiedziec ze kazde postepowanie ma swoje konsekwencje. Jesli ona chciala rozmawiac a on nie to zalezalo mu? Jakby mu zalezalo to sam zauwazylby ze cos nie gra. A po co byc z kims komu na Tobie nie zalezy? Jaki to ma sens??
-
Przeciez o tym mowie.
-
Dziewczyny psychicznie mozna czlowieka bardziej zniszczyc niz fizycznie. I jesli miala dosc to to skonczyla. I na co teraz gadka typu "Ty jestes wlascicielka Waszego dziecka,ze sie decydujesz na ucieczke do Polski???" Jest matka-jesli uwaza ze tak bedzie lepiej dla niej i malenstwa i dlatego uciekla to dobrze. Po to ma sie partnera-zeby bylo na kogo liczyc. Zeby miec rodzine-bufor chroniacy przed zlem swiata. Kogos komu mozna sie wyplakac i zamiast "Nawet nie probuj beczec" uslyszec "Kochanie wyplacz sie-bedzie Ci lepiej. Razem damy rade". I ile mozna siedziec jak szara myszka i potakiwac "panu i wladcy"?? Zastanowcie sie troszeczke. Uwazacie ze jezeli zostawil ja na srodku ulicy bo ja zlapala kolka i sobie poszedl jakby nigdy nic to wszystko gra?? Haaaaalllooooo. Jak Wy byscie sie czuly w takiej sytuacji?? Wychodzicie na spacer z facetem a pozniej zasuwacie same bo jasnie pan nie raczyl przystanac?? elcikirl ja Cie rozumiem. I moze to sa szczegoly ale zebrane do kupy doluja cholernie. Wiem bo mam tak w domu i tez planuje wyprowadzke. I teraz piszcie ze ja jestem nieodpowiedzialna bo zabieram dziecko od ojca i czy jest moja wlasnoscia ze tak robie. Robie tak bo nie mam zamiaru zeby moje dziecko wyrastalo przy wiecznie zaplakanej matce. Robie to bo zasluguje na cos lepszego. Przede wszystkim na wsparcie! Facet to nie wszystko. Niejeden ojczym jest lepszym tata niz ojciec. Bo nie ten co zrobil jest tata lecz ten ktory wychowal. I to dobrze wychowal. elcikirl jestem z Toba.
-
No tak Ty moj Luceferku. Hehe. :) Fajnie ze Marcinowi podeszly. :)
-
Ego...
-
Pewnie tak.
-
Hehehehe. Zostane lessssss.
-
Hehe. Dokladnie... Boli ich glowa to leza i palcem nie kiwna. A jak nas boli? "Dasz rade". No jasne ze dam.
-
O. I Ty tu Emkus? No no no. :) Hehehe. No sa sztywniejsze. Ale chyba nie ma co wymagac po nich takiej jakosci jak od o 20zl drozszych pieluch. ;)
-
Hehe. Ostatnio sobie probowalam wyobazic rodzacego faceta. Hehehehe. Polowa to cc by byly bo by mdleli albo ryczeli ze nie dadza rady.
-
Jeszcze troche... :)
-
Melduje sie. Monia Dawid wymiata tymi zebuchami. :) Mlodej chyba ida tez jakies bo dzis na zmiane z K siedzielismy w nocy. Praktycznie cala noc nie spala...
-
He. A myslisz ze do lekarza pojdzie??
-
To sie domysli ze cos jej zrobilam. Hehehehe. Ale juz sie nie moge doczekac. Ja i tak wiecznie pipa zwedzi i sie puszcza wszedzie dookola. A teraz bedzie swedziala doslownie.
-
Niech tylko do domu wroci i je zalozy. Ehhh. Niesamowity widok.